Ciemna strona

Ciemna strona, czyli „mroczny pasażer” jak nazywał to Dexter Morgan, przypomina czarną dziurę. Jest to pole przyciągania tak silne, że nawet światło nie może się z niego wydostać. Jeśli więc jako światło potraktujemy tu Twoją jasną stronę – zabawy z mrocznym pasażerem mogą skończyć się źle. A jednak warto pobalansować na krawędzi. Dlaczego?

Po pierwsze, ciemnej strony nie da się całkowicie pozbyć, a wszelkie próby wyparcia kończą się jej wzmocnieniem. Po drugie, ciemna strona ma ogromną energię – i warto ją wykorzystać. Powtarzam – wykorzystać a nie zostać przez nią wykorzystanym.

Dave Logan, autor „Przywództwa  plemiennego” kończy właśnie pisać książkę o ciemnej stronie przywództwa. Jego koncepcja jest dość prosta. Wyróżnia on w niej trzy typy przywódców, ale koncepcję tę można spokojnie przełożyć na bardziej ogólne pole osobowości.

Typ 1 to ludzie (przywódcy), którzy wydają się nie mieć ciemnej strony. Są to ludzie nieskuteczni i słabi. To są te niezliczone przykłady „porządnych gości” i „poczciwych kobiet”. Są bardzo fajni, mili, sympatyczni i lubiani, tylko jakoś tak się składa, że ciągle dostają od życia po dupie i wąchają spaliny tych przed sobą.

Typ 2 z kolej to osoby pochłonięte przez ciemną stronę. Stanowią dokładne przeciwieństwo typu 1. Ludzie ci posiadają ogromne pokłady energii i idą do przodu jak taran. Egocentrycy, narcyzi i megalomani. Łajzy, palanty i skurwysyny. Potrafią osiągnąć niebywały sukces – do czasu. Do czasu, w którym ich własna czarna dziura pochłonie ich samych i rozbiją się z hukiem. Typ 2 niemal zawsze prowadzi do spektakularnego upadku.

No i mamy typ 3 – będący mieszanką dwóch poprzednich. Ten typ jest najmniej liczny. Ludzie ci potrafią czerpać z ciemnej strony, nawiązując rodzaj relacji i współpracy z mrocznym pasażerem, jednak wciąż utrzymują się bardziej po stronie Typu 1. Korzystają w ten sposób z najlepszych elementów obu zbiorów.

Logan podaje tu przykład Steve’a Jobsa – zaczynał jako Typ 1, potem przez wiele lat został Typem 2, co doprowadziło do jego „upadku” i odrodził się jako Typ 3 – czyli osoba, która wykorzystuje swoją mroczną stroną jako źródło napędu, jednak balansuje na krawędzi w ten sposób, by nie dać się wchłonąć.

Rafał mazuR

Zostaw komentarz

5 Comments Ciemna strona

  1. E. 13 marca 2012 at 20:43

    Chętnie poczytałabym więcej o tym jak skutecznie być typem trzecim, jakie cechy posiada ten typ 3 oraz jak uniknąć wąchania spalin po typie drugim będąc typem pierwszym :D

    Świetny artykuł, dziekuję!

    Reply
  2. Rafał Mazur 13 marca 2012 at 21:59

    Jako, że książki jeszcze nie ma, oto moje typy:

    Po pierwsze jest powiedzenie – siła rodzi się ze słabości. Jako, że to paradoks, jest duża szansa, że jest to powiedzenie prawdziwe.

    Po drugie, zdanie sobie sprawy, że ciemną stronę posiadasz i zapewne nie da się z nią wygrać (nie jestem pewien czy tak jest, ale załóżmy ten wariant). Samo zdanie sobie sprawy pomoże.

    Po trzecie – jak już pisałem post wcześniej – nie jesteś swoim mózgiem – to że masz ciemną stronę, nie oznacza, że ona ma rozdawać karty.

    W skrócie chodzi o uznanie faktów i nabranie dystansu. Nie jesteś swoim mózgiem, czyli nie jesteś swoją ciemną stroną i nie musisz oddawać kontroli.

    Sprawowanie kontroli oznacza, że „rodzajem reakcji wobec wszystkich bodźców jest bezstronność.” To – wg mnie – oznacza, że wykorzystujesz swoje tendencje bez poddawania się im.

    A co do Typu 1. Wg teorii gier, jeśli ja jestem egoistą i okradnę Cię jak tylko się odwrócisz – ale wiem, że Ty zrobisz mi to samo gdy tylko ja się odwrócę – to tworzy pewien rodzaj balansu. Ty wiesz, co mogę zrobić ja, ja wiem co możesz zrobić Ty i to trzyma nas w szachu.

    Aż tu nagle ja jestem sobą a Ty postanawiasz być miła i altruistyczna – cała konstrukcja runęła. Będziesz wykorzystywana, bo zbudzono porządek.

    Dlatego Typ 1 dostaje po dupie.

    Reply
  3. Rafał Mazur 13 marca 2012 at 23:04

    W „Dexterze” strażnikiem pilnującym by Dex nie przeszedł z Trybu 3 w Tryb 2 jest jego ojciec i zasady, które mu wpajał (i robi to na bieżąco, o ile tak to można nazwać). To on reprezentuje wyznaczone granice, których przekroczyć nie można.

    Trochę jak najwyższej klasy inwestorzy, którzy muszą balansować między strachem przed stratą a chciwością. I robią to, poprzez zdystansowanie się w stosunku do jednego i drugiego. Są „skrajnie wypośrodkowani”, że tak powiem…

    Reply
  4. E. 14 marca 2012 at 08:03

    czyli warto w głowie stworzyć sobie postać- zasady- które pomogą nam balansować na równi, tak jak Dex słyszał zasady ojca.

    Czasem ciężko jest być bezstronnym, ale w końcu nie jesteśmy swoimi mózgami i to my nad nimi sprawujemy kontrolę :)
    mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam przesłanie

    Będzie pomocne na co dzień, bo nie warto być typem pierwszym wiecznie dostającym po tyłku w każdej sferze życia.

    pozdr
    Eff

    P.S. do dziś ku uważności zakładam co jakiś czas zegarek na prawą zamiast na lewą rękę to kotwiczy mnie w danej chwili i zwraca moje mysli ku tu i teraz :D – przydatna jest jeszcze możliwośc zamiany puszki od kawy i herbaty :)

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.