Czego ludzie najbardziej żałują tuż przed śmiercią

Bronnie Ware przez wiele lat zajmowała się opieką paliatywną czyli opieką nad nieuleczalnie chorymi. Postanowiła dowiedzieć się czego – leżąc na łożu śmierci – najbardziej żałują. Oto TOP 5:

1) Żałuję, że nie miałem ODWAGI by przeżyć życia prawdziwie PO MOJEMU a nie tak jak inni ode mnie oczekiwali.

Nie miałem odwagi by żyć po mojemu to najczęstszy żal. Przyczyna: poszukiwanie akceptacji u innych, poszukiwanie wymówek u siebie. Wynik: brak spełnienia.

2) Żałuję, że tak ciężko pracowałem.

To niemal jak w tym dowcipie: „Nie znam nikogo kto na łożu śmierci powiedziałby: Cholera, żałuję, że brałem za mało nadgodzin!”.

Wyluzuj. Pamiętaj o paradoksie: jeśli chcesz mieć więcej czasu – zwolnij.

3) Żałuję, że nie miałem odwagi wyrażać swoich uczuć.

Domyślam się, że chodzi o wyrażanie pozytywnych i twórczych emocji, przynajmniej w Polsce nie ma problemów z brakiem wyrażania wkurwu, żalu, pretensji i urazy. Nie wiem czy wszystkie choroby są wynikiem wpływu podświadomości (jak niektórzy twierdzą) ale wiele jest na pewno.

Zwróć uwagę, że ten punkt wiąże się bezpośrednio z punktem 1. Czytałem książkę pewnego kontrowersyjnego hipnoterapeuty, który stwierdził, że cierpimy z 3 podstawowych powodów:

1) zbytnie przywiązanie się do „własnej osobowości” – czyli jestem jaki jestem, nie jestem jaki nie jestem i się nie zmienię (czyli patrzenie na siebie jako na zamknięte zdarzenie zamiast na otwarty proces)2) zbytnie przywiązanie się do własnej pozycji społecznej
3) zbytnie przywiązanie się do – tego akurat nie pamiętam, musisz wybaczyć :)

4) Żałuje, że nie utrzymywałem kontaktu z przyjaciółmi

Nie potrzeba tego jakoś szczególnie wyjaśniać. Jesteśmy stworzeniami stadnymi, ale punkt 2 sprawia, że nie masz przecież czasu na pierdoły takie jak utrzymywanie zdrowych relacji z bliskimi. No tak czy nie?

5) Żałuję, że nie POZWOLIŁEM sobie na bycie bardziej szczęśliwym

Dopiero po koniec życia ludzie zdają sobie sprawę, że szczęście jest wyborem. Większość (zdecydowana) czeka aż szczęście przyjdzie z zewnątrz i wniknie do środka. Dowcip polega na tym, że ono ma wyjść ze środka i przeniknąć na zewnątrz.

Tak więc głupie myślenie, wir pracy, nawyki i nie ponoszenie ryzyka sprawiają, że sami stanęli na własnej drodze do szczęścia i spełnienia. Opanował ich strach przed wyrwaniem się z błędnego koła (ładnie nazywane ‚strefą komfortu’), zaczęli odgrywać narzucone role przed sobą i przed innymi. Stali się ofiarami.

……………………………………………..

Ludzie chodzą do wróżek i płacą $ za przepowiedzenie ich przyszłości.

Pozwól, że zrobię to teraz i za darmo. UMRZESZ. I to jest akurat dobra wiadomość, bo oznacza, że musisz szanować swój ograniczony czas. Ostatnio jechałem metrem i słuchałem 2 facetów mówiących o tym, że lada moment ktoś wymyśli lek na śmierć i zaczniemy żyć wiecznie.

Wyobrażasz sobie tę tragedię? Ale może to prawda, że śmierci najbardziej boją się ci, którzy nigdy nie zaczęli żyć. Już teraz rozpieprzamy czas na lewo i prawo – a tu jeszcze marzenia o nieśmiertelności.

No dobra, się rozpisałem. Na koniec dr. David Viscott. Co prawda był psychiatrą, ale oni czasami też mówią coś mądrego:

Jeśli nie możesz ryzykować, nie możesz się rozwijać
Jeśli nie możesz się rozwijać, nie możesz stawać się lepszym
Jeśli nie możesz stawać się lepszym, nie możesz by szczęśliwy
A jeśli nie możesz być szczęśliwy, to jaki to ma sens?

 Rafał mazuR

Zostaw komentarz

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.