Jak powstaje przesąd

Przesąd to bezpodstawna wiara w związek przyczynowo-skutkowy, lub inaczej – mocno zakorzenione błędne przekonanie.

Oczywiście jak wiesz – każdy oprócz nas (czyli mnie i Ciebie) – ma błędne przekonania, zobaczmy więc jak ta pocieszna grupa te błędne przekonania sobie wyrobiła.

Tak więc wiemy parę rzeczy:

Ich mózgi mają – ewolucyjnie – jakieś 150-200 tysięcy lat, więc są wciąż mózgami łowców-zbieraczy. I znowu – oczywiście ty stanowisz wyjątek od tej reguły (wciąż trwają spory dotyczące mojego przypadku). W czasach łowców zbieraczy życie było niebezpieczne i trudne. Mówisz, że teraz też jest niebezpiecznie? Teraz jest lajcik, proszę ja Ciebie.

Zanim rozwinę temat niebezpiecznie i trudno, wróćmy na sekund parę do tego jak te ich mózgi funkcjonują.

Otóż, jak teraz powszechnie nie wiadomo, mózg ludzki to mechanizm rozpoznawania i kojarzenia wzorców. Nie logicznie myślący komputer – tylko sieć skojarzeń – i co muszę podkreślić jeszcze raz – rozpoznawania i kojarzenia wzorców. Taki rodzaj naturalnego statystyka.

No więc, jak już pisałem, było trudno i niebezpiecznie. Trudno bo nie było Facebooka, niebezpiecznie bo nawet mały błąd mógł realnie kosztować życie. Pisze realnie, bo dziś największy strach ludzie odczuwają przed wystąpieniem publicznym, co dość dosadnie pokazuje jak bardzo rozmiękczyło nas komfortowe cieplutkie życie.

Dołącz do tego brak zrozumienia dla tego co się dzieje w przyrodzie (Google też nie było…) i masz powoli taki oto obraz:

* niebezpieczny, nieznany świat
* mózg działający na zasadzie rozpoznawania wzorców
* nawet jeden błąd może kosztować życie a z tego wynika
* dużo silniejsze zapamiętywanie bodźców negatywnych niż pozytywnych
* oraz niemal całkowita bezradność zrozumienia/radzenia sobie z wydarzeniami losowymi (ślepy traf)

I wyłania się (całkowicie nie-losowo) taka oto sytuacja:

Mózg rozpoznający wzorce może popełnić dwa błędy:

1) Nie rozpoznać wzorca tam gdzie on jest
2) Rozpoznać wzorzec tam gdzie go nie ma (taki rodzaj kreatywnej księgowości)

Nr 1 oznaczał zazwyczaj ból, rany i śmierć.
Nr 2 nazywa się przesąd.

A jak wiadomo, lepiej być przesądnym niż martwym. A że później nikt już nie sprawdzał, czy się zgadzało…

Rafał mazuR

Zostaw komentarz

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.