O filozofii, dwóch pytaniach i pieprzeniu innych

Wspominałem już we wcześniejszych wpisach, że podstawą osiągnięć jest poczucie wyższości. Wiem, że mało to poprawna politycznie koncepcja i część osób unosi się, kiedy ją prezentuję, ale jeśli jesteś poprawnym politycznie przytulaczem drzew, wybrałeś sobie niewłaściwy blog do czytania.

Ok, a więc wiemy już, że poczucie wyższości jest podstawą wielkich osiągnięć. W skrócie: poczucie wyższości rodzi niezadowolenie, brak tolerancji, niecierpliwość, pogardę oraz lekceważenie. Bardzo korzystne (w odpowiednim kontekście) i bardzo potężne moce.

Kolejnym elementem mapy, o którym warto wspomnieć jest filozofia, która leży u podstaw działania. Nie mówię tu o „filozofii”, czyli o tym co dziedziczysz rodzinnie czy kulturowo i przyjmujesz bez zająknięcia czy zastanowienia się.

Mówię o filozofii, która jest charakterystyczna dla TWOJEGO spojrzenia na świat i która daje moc TOBIE. „Poczucie wyższości jest podstawą wielkich osiągnięć” jest właśnie tego typu filozofią.

Podstawą dobrej (czyli skutecznej) filozofii życiowej jest to by była:

  • Twoja
  • prosta
  • uniwersalna

Przy czym „Twoja” nie oznacza, że nikt inny tak nie myśli. Chodzi mi o to, że reprezentuje ona Twoje przemyślenia czy przeżycia.

Uniwersalna oznacza, że odnosi się do wielu aspektów życia, że możesz ją „przyłożyć” i przełożyć na to co robisz i myślisz.

Jest soczewką, przez którą patrzysz na świat. A ponieważ „cokolwiek teoretyk wymyśli, praktyk udowodni”…

Mamy więc już co nie co o filozofii. Jedziemy dalej.

Mądrzy ludzie mawiają (i mają rację), że najważniejsze w życiu jest zadawanie odpowiednich pytań. Bo tylko właściwe pytanie może dać Ci właściwą odpowiedź.

Odrobiłem pracę domową i oto – moim zdaniem – dwa najważniejsze pytania w życiu:

  1. DLACZEGO NIE?
  2. DLACZEGO NIE JA?

Pierwsze pytanie pożyczyłem od Eli Broad’a – wartego 6 miliardów dolarów biznesmena. „DLACZEGO NIE?” leży u podstaw rozwoju, kreatywności i innowacji. „DLACZEGO NIE?” leży u podstaw łamania konwencji.

Po co łamać konwencje? Ponieważ nie da się osiągnąć nadzwyczajnych wyników zwyczajnymi metodami. Jeśli chcesz być inny (czytaj – nie być mierny i przeciętny) musisz działać inaczej.

„Nikt nie kupi książki przez Internet, bo nikt nie kupi książki, której nie może na miejscu przejrzeć” dowiedział się założyciel Amazon.com Jeff Bezos. „Dlaczego nie?” zapytał i zrobił swoje.

Podpowiedź – odpowiadając na pytanie „DLACZEGO NIE?” myśl w kategoriach możliwości a NIE prawdopodobieństw. Aby dowiedzieć się więcej wejdź tu.

„DLACZEGO NIE JA?” wiąże się bezpośrednio z początkiem tego posta. No bo powiedz mi – dlaczego nie Ty? „DLACZEGO NIE JA?” idzie w całkowitej opozycji do „jestem puchem marnym”, „moja wina”, „zasada PKP czyli nie wychylaj się”, „a kim ja jestem, żeby mierzyć wysoko?”. „DLACZEGO NIE JA?” jest zaprzeczeniem tego judeo-chrześcijaśkiego sosiku, w którym jesteśmy od urodzenia zanurzeni.

„DLACZEGO NIE JA?” oznacza – jestem godzien, zasługuję. To PRZEKONANIE. No bo w sumie dlaczego nie? Skoro większość otaczających Cię ludzi to owce i idioci? (wspominałem już, że poczucie wyższości jest podstawą osiągnięć?)

„DLACZEGO NIE JA” pożyczyłem od Donny Deutscha – autora jednej z moich ulubionych biznesowych książek („Often Wrong, Never In Doubt”). Pierwszy rozdział mówi o tym jak Donny doszedł do tego filozoficznego pytania i jak potem zmieniło to jego życie.

Zapewne widzisz już, jak poszczególne elementy zazębiają się.

Przykład – załóżmy, że chcesz być prezydentem lub premierem. Mam nadzieje, że nie chcesz, ale nieważne co ja myślę (no bo w końcu to Ty masz poczucie wyższości nade mną, no tak?), chcesz być i tyle. Pomyśl. Czy może być coś bardziej aroganckiego i wywyższającego niż stwierdzenie – to ja jestem osobą, którą ma rządzić wami wszystkimi?

Żaden, powtarzam, żaden polityk się do tego nigdy nie przyzna. Ale zastanów się – czy myślisz, że prezydent czy premier rządzą krajem dlatego, że uważają, że są Tobie równi albo wręcz do pięt Ci nie dorastają? Że można być skutecznym generałem sądząc, że wszyscy Twoi żołnierze są mądrzejsi i bardziej utalentowani od Ciebie?

A skoro uważasz, że:

  • to Ty jesteś Pan Sowa
  • to Ty jesteś namaszczony do najwyższych tytułów i zaszczytów
  • reszta to mniej lub bardziej użyteczne głąby

to jest całkowicie logicznym, że masz głęboko w dupie co sobie inni o Tobie i Twoich pomysłach myślą. W skrócie, pieprzysz innych i to nadaję Ci jeszcze większą moc.

Oczywiście (wracając do naszego przykładu), jako polityk ubiegający się o urząd nie możesz powiedzieć: „Mam was w dupie, pieprzcie się”. Myślisz to, ale powiedzieć nie możesz… Dlatego mówisz: „Zaufajcie mi! To ja wiem co dla was dobre, bo jestem taki jak wy!”.

Jak śpiewa Kazik: „Człowiek na odpowiednim miejscu / Powiedzie ciebie ku szczęściu”.

Podstawą całego tego modelu jest wewnętrzna niezachwiana wiara, ślepe przekonanie, że to autentycznie masz być TY. To nie mają być przemyślenia czy dywagacje. To ma być „religijne” przekonanie, że Twoja filozofia i odpowiedź na oba pytania są „Twoje”. Że nie tylko warto – że TOBIE i TYLKO TOBIE to się należy.

Miło było uczynić z Ciebie potwora. Powodzenia w realizacji!

Zostaw komentarz

2 Comments O filozofii, dwóch pytaniach i pieprzeniu innych

  1. Ef 16 kwietnia 2013 at 19:22

    Uważam, że opisana przez Ciebie postawa, jest bezpieczna dla ludzi mądrych, życiowych, oczytanych ( na przykład takich, jak Ty), bo co jesli faktycznie idioci -a takich nie brakuje, zaczną myśleć, że pozostali ludzie to bezmyślne istotki, a oni są ,,ponad resztą” to bedzie koniec świata…

    Wydaje mi się, że w tym poczuciu wyższości trzeba też zachować odrobinę dystansu do siebie samego, nie myśleć, że jest się bezbłednym. Bo taka postawa może zamykać nas na sugestie innych, które bywają bardzo cenne.

    Reply
    1. Rafał Mazur 16 kwietnia 2013 at 20:33

      świat istniał i jeszcze zapewne sobie poistnieje. a idiotów nie brakowało nigdy.

      Wiesz, jest coś w powiedzeniu Marka Twaina: „Wszystko czego potrzebujesz w życiu
      to ignorancja i pewność siebie – to zapewni Ci sukces”.

      Ale zgadzam się – poczucie wyższości czy wyjątkowości nie musi oznaczać,
      że nie rozumiesz, że inni też mogą mieć rację i że występuje coś takiego
      jak losowość.

      Chodzi mi bardziej o siłe wewn. przekonań a nie oddanie odpowiedzialności
      i własnego myślenia innym.

      To, że masz poczucie wyższości, to że uważasz, że Ci się należy i „dlaczego
      nie ja” nie oznacza, że na wyższym poziomie nie rozumiesz, że jesteśmy tu
      tylko na chwilę i generalnie większego sensu to wszystko nie ma.

      Ale właśnie przez to, że jesteśmy tu tylko na chwilę – tym bardziej masz
      prawo traktować świat jak własną ostrygę.

      Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.