O najważniejszej lekcji z historii

Will i Ariel Durant za opisywanie 6 tysięcy lat naszej cywilizacji dostali nagrodę Pulitzera. Ludzie ciągle pytali ich – skoro historia lubi się powtarzać i skoro wiecie o niej tak wiele, jaka jest najważniejsza lekcja z historii? Ponieważ Państwo Durant mieli nie tylko wiedzę ale i niezależny ogląd sytuacji, warto na tę lekcję zwrócić uwagę.

Jaka jest więc najważniejsza lekcja z historii?

To, że życie jest rywalizacją.

To jest pierwszy wniosek, który w swojej książce o lekcjach z historii opisali.

W poprzednim poście, o tym jak zwiększyć ilość radości w życiu opisałem, że należy zwiększyć ilość ekspresji i „sadyzmu”. Ten post jest niejako tłem dla tamtego, jest tym co nazywam meta-poziomem. Dlaczego? Dlatego, że zarówno wyrażanie siebie jak i walczenie o swoje emocjonalne prawa wiąże się z takim czy innym konfliktem. Wewnętrznym czy zewnętrznym, ale konfliktem.

To zdecydowanie nie jest blog dla przytulaczy drzew. Tych, którzy uważają, że życie zawsze jest piękne a światem rządzi miłość. „All you need is love” i tym podobne oderwane od rzeczywistości życzeniowe pierdoły.

Życie to konflikt, to rywalizacja, walka. Heraklit, grecki filozof z 6 wieku przed naszą erą napisał:

Wszystko rodzi się z walki. Wojna jest ojcem powszechnym i królem. Jednych przemienia w bogów, innych w ludzi, jednych zniewala, innych wyzwala.

Nie nawołuję do wojen w sensie militarnym, ale wojna jest tutaj metaforą. Cały czas walczysz, nawet jeśli jesteś ciotowatym przytulaczem drzew. Biliony innych istnień chcą również żyć. Czasami Twoim kosztem. Bakterie, wirusy, grzyby, pleśnie. Twój układ odporności walczy z nimi non-stop. Nie miłością. Tylko wojną właśnie.

Freud pisał, że całe życie walczysz na 3 frontach: walczysz ze starzeniem się i rozpadem własnego ciała (proces starzenia, choroby, atrofia, entropia), z siłami Natury oraz z innymi ludźmi. Można być fanem Freuda albo nie być ale nieco trudno temu zaprzeczyć.

Konflikt i rywalizacja są wszędzie. Nie można od tego uciec. Wszyscy działamy wyłącznie w interesie własnym, więc czasami te interesy się ze sobą nie pokrywają. Jeśli boisz się konfliktów, boisz się życia. Nie wierzę w to, że można zbudować jakiekolwiek szczęście czy spełnienie (czy czegokolwiek tam sobie szukasz) bez narażania się i bez rywalizacji.

Jeden z moich ulubionych ludzi biznesu, miliarder Bernie Ecclestone powiedział:

Konflikt jest naturalnym składnikiem zarabiania pieniędzy.

Zmasakrujmy jeszcze bardziej wspomnianego wcześniej przytulacza. W końcu od tego są. Kolejny problem polega na wierze w tak zwaną hipotezę sprawiedliwego świata. To jest tak zwany psychologiczny błąd poznawczy. Hipoteza sprawiedliwego świata mówi, że za dobre czyny spotka Cię nagroda a za złe kara i sprawiedliwość. Ogólnie, ten naiwny podział na sprawiedliwe i niesprawiedliwe, na dobre i na złe. Podział ten sprawia, że zatracasz kontakt z rzeczywistością i zaczynasz traktować rzeczy osobiście.

Chris Hyatt powiedział kiedyś jedne z moich ulubionych słów:

Struktura determinuje funkcję.

Jeśli podstawą istnienia na planecie Ziemia jest konflikt i rywalizacja, to oznacza, że tak wygląda struktura. A to oznacza, że musisz się w nią wpisać – albo się wypisać. Ziemia jest tu strukturą, a Ty jesteś funkcją. To oznacza, że jesteśmy stworzeni do funkcjonowania w świecie konfliktu i rywalizacji (nie mówię tylko i wyłącznie o przemocy fizycznej). Albo zostajesz Bogiem Wojny albo pokarmem.

W pokerze mają powiedzenie, że jeśli siedzisz przy stoliku i po pół godziny nie wiesz, kto tu jest frajerem, to Ty nim jesteś. Do tego co powiedział Freud dorzucić można jeszcze – oraz wszystko to, co inni ludzie stworzyli. Każda firma, próbuje zabrać Ci pieniądze. Przeczytaj książkę „Cukier, sól, tłuszcz” – całe armie naukowców wykorzystują Twoje ewolucyjne luki, żeby przemysł żywności przetworzonej mógł jak najszybciej i jak najbardziej uzależnić Cię od swoich produktów. Żeby działanie żywności przetworzonej jak najbardziej upodobnić do działania narkotyków.

Inne firmy robią to samo. Politycy Cię okłamują, udając, że ich interesujesz, żeby zdobyć Twój głos. I to jest OK. Bo tak ten świat jest skonstruowany. Ani to złe ani dobre. Przestań narzekać, przestań się mazać. Jest jak jest i nie będzie inaczej. Bo świat to konflikt o zasoby, selekcja i rywalizacja. Od Ciebie zależy czy będziesz frajerem.

A nie bycie frajerem sprowadza się tylko – lub aż – do jednego. Do bycia gotowym. Masz mieć świadomość rzeczywistości, która Cię otacza i masz trenować, trenować, trenować. Zasada Arnolda, pamiętasz? Powtórzenia i serie.

Ludzie często mówią o braku pewności siebie, o braku poczucia wartości, braku motywacji. To przydatne, mieć to wszystko. Ale to gadka dla amatorów. Zawodowcy po prostu się przygotowują. Nic nie da Ci takiego poczucia kontroli – a więc poczucia pewności i wartości – jak świadomość, że zrobiłeś wszystko co w Twojej mocy, żeby przygotować się na różne warianty.

Ostatnio słuchałem audiobooka astronauty, który obala nieco mit romantyczności. Życie astronauty w 95% sprowadza się do przygotowania i treningu. „OK, co jeszcze może mnie zabić?” – to jest główne pytanie, które oni sobie zadają. To nie jest „siła pozytywnego myślenia”.

To jest siła negatywnego myślenia połączona z siłą pozytywnego robienia – przygotowania.

Co jeszcze może mnie zabić? Co się może zesrać? Co może pójść nie tak? Na co jeszcze mam się przygotować? To są pytania do zadawania i praca domowa do odrabiania.

Moja teoria jest taka – i będę wdzięczny za feedback z Twojej strony: ponieważ zmiana filozofii i oglądu życia daje największą dźwignię, zrozumienie, że życie to konflikt i rywalizacja daje więcej korzyści niż praca nad pewnością siebie czy poczuciem wartości.

Wszystko zaczyna układać się poprawnie, kiedy rozumiesz, że jest ring i że jesteś stworzony po to, żeby na nim walczyć. Sam jesteś wynikiem walki plemników. Powstałeś z zażartego konfliktu. Jeńców nie brano.

Oczywiście obowiązuje zasada – POZNAJ SIEBIE. Nie chodzi o to, żeby tańczyć jak Ci zagrają, tylko dobierać bitwy pod swoje mocne strony. Bo bitwy – czy Ci podoba się to czy Ci podoba się nie – będą.

Zamiast myśleć pozytywnie i czekać na cud – myśl negatywnie i zamieniaj to w pozytywne przygotowanie. Rywalizuj – na swoich zasadach (pamiętaj o ekspresji), nie bądź frajerem. Zrozum, że toczy się gra i nie możesz w nią nie grać. Ale jeśli znasz zasady i jesteś przygotowany, możesz ją wręcz odwrócić.

Nie oceniaj, nie wartościuj – jest jak jest, bo życie jest konfliktem i rywalizacją a struktura determinuje funkcję.

Wszystko rodzi się z walki. Wojna jest ojcem powszechnym i królem.

PS – nie znam ani jednej – powtarzam – ani jednej osoby, która skutecznie funkcjonując w środowisku wysokiego ryzyka i wysokich stawek posługuje się jedynie pozytywnym myśleniem. W 2003 roku, kiedy pisałem pracę magisterską o GROM-ie, miałem okazję odwiedzić tę jednostkę dwukrotnie. Dowódcą był (wtedy) pułkownik Polko (obecnie generał Polko – któremu przy okazji dziękuję za pomoc). Myślisz, że operatorzy GROM-u i innych jednostek szykują się do konfliktów czytając „Sekret”? Ćwiczą do poziomu automatyzacji odruchów. Przerabiają każdy możliwy do przerobienia scenariusz. Jeśli nie trenują to tylko dlatego, że właśnie po treningu odpoczywają. To są zawodowcy. Życie zawodowca polega na wiecznym przygotowywaniu się. A nie na szukaniu motywacji i pozytywnym myśleniu.

Najnowszy program „BEZWSTYD” już jest!
Zobacz zwiastun:

BEZWSTYD zapewni Ci 3 rzeczy:

  1. pozwoli Ci poznać Twojego najważniejszego wroga (a jest nim WSTYD!)
  2. pozwoli Ci go zrozumieć
  3. pokaże Ci jak go skutecznie i szybko pokonać

Tylko tyle i aż tyle. Pokaże Ci, krok po kroku, jak przejść ze wstydu do odwagi i wolności.

W programie:

  • Czym jest wstyd i jak urabiało Cię społeczeństwo
  • Dlaczego narcyzm i megalomania są zaletami i jak je pobudzać
  • Dlaczego wszyscy jesteśmy psami Pawłowa i jak to wykorzystać na swoją korzyść
  • Ofiary, męczennicy i inne pokurcze – co charakteryzuje ludzi o niskiej samoocenie
  • Perfekcyjnymi i nadwrażliwymi czyli o ludziach sparaliżowanych przed wstyd
  • COMING OUT ze wstydu czyli jak się wam nie podoba to wypierdalać
  • Dowiesz się jak brzmi mantra dająca wolność i jak uwodzić samego siebie głosem
  • Sprawdzimy jak zakochać się w samym sobie – ze wzajemnością
  • Powiem Ci czym jest radosny sadyzm czyli jak urabiać siebie i innych z uśmiechem na twarzy
  • a na końcu to wszystko zgrabnie i elegancko podsumujemy i
  • dostaniesz ode mnie słowa modlitwy, która to modlitwa pomoże Ci urwać światu dupę…

To jak? Skoro wciąż tu jesteś, to rozumiem ze zaczynamy?

MP3 100 minut, w moim wykonaniu, natychmiastowy dostęp do programu!

Zostaw komentarz

2 Comments O najważniejszej lekcji z historii

  1. i 12 listopada 2014 at 10:59

    wychodzę z założenia że każdy myśli tylko o sobie i o tym co może ugrać dla siebie. to bardzo uwalniające mieć świadomość że nikogo nie obchodzisz tak „naprawdę”. wtedy jest właśnie tak jak piszesz nie traktuję niczego osobiście, krytyka/pochwała to była (kiedy przestawiałam myślenie) próba manipulacji, a teraz to tylko feedback.
    z tymi treningami (zresztą może nie skumałam ocb :)) pozwolę się nie zgodzić. wolę „just in time” a nie „just in case”, zakładam że zawsze sobie poradzę :) może błąd ale wolę tak niż inwestować energię/czas w coś co nigdy mi się nie przyda. z tym że ja mam tendencje do czarnowidztwa i snucia alternatywnych rozwiązań więc to na pewno jakoś się wyrównuje. tao jaskiniowca :)
    czekam na kolejne posty. pozdrawiam.

    Reply
  2. Rafał Mazur 12 listopada 2014 at 12:51

    co do treningów just in time vs. just in case. To co piszesz nie przeczy temu co napisałem ja – ja pisałem o grze o wysokie stawki. Nie mówiłem np. o tym, że idąc do sklepu masz być przygotowana na kataklizmy. Więc tu się zgadzamy.

    Statystyki mówią, że do 2-gi mężczyzna i co 3-cia kobieta zachorują na nowotwór. Dodaj do tego choroby cywilizacyjne i masz pewność, że Ty albo ktoś z Twoich bliskich dowie się, że jest chory. Są rzeczy, gdzie „just in time” jest już za późno. Jeśli będziesz potrzebowała dużej gotówki na ratowanie kogoś bliskiego lub siebie – „just in time” oznacza „deep in shit”.

    W niektórych przypadkach, dwa powiedzenia:

    „Przeżyją tylko paranoicy” i „To, że masz paranoję, nie znaczy, że nie próbują cię dopaść” są zbawienne :)

    Najważniejszą formą ogólnego przygotowania jest usuwanie słabości emocjonalnej i fizycznej oraz usuwanie ignorancji, która potrafi zabijać.

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.