Prawdziwa formuła wolności i osiągnięć

Jak już wspominałem, coraz mniej interesuje mnie pierwiastek „zen” a coraz bardziej „jaskiniowiec”.

Nie ma chyba dnia, w którym gdzieś ktoś nie pisze lub nie mówi o tym jak odnieść w życiu sukces. Wszystko oczywiście zależy od definicji sukcesu.

Tak więc jeśli szukasz w życiu spokoju i harmonii, pierwiastek „zen” jest tym, co należy rozwijać.

Jednak jeśli szukasz w życiu osiągnięć, a szczególnie osiągnięć nadzwyczajnych, w dyscyplinach o silnej konkurencji jak biznes, polityka czy sport, podstawą osiągnięć jest egocentryzm, czyli zaprzeczenie tego, czym jest „zen”.

Podstawą jest „jaskiniowiec”.

Odrzućmy więc na chwilę wszystkie te politycznie poprawne pierdoły, które dobrze sprzedają się w mediach i brzmią na tyle łagodnie, bo nie zakłócić Twojego spokojnego, niepofalowanego jeziorka wewnętrznego spokoju i zobaczmy 4 podstawowe cechy ludzi, których sukces określić można jako mega-osiągnięcia.

Podstawą jest egocentryzm. Czyli stawianie siebie (Ja) w centrum świata i centrum zdarzeń.

A oto 4 elementy egocentryzmu, które charakteryzują każdego szczerego mega-osiągacza, którego analizowałem:

1) Miłość własna – głęboka jak Rów Mariański i bezkresna jak ludzka głupota. All you need is love – do siebie samego, zapomnieli dodać. No bo jak można uważać, że jest się najważniejszą osobą na świecie, jeśli nie kocha się najbardziej właśnie siebie samego?

Zatem czyje potrzeby są najważniejsze i czyje potrzeby należy zaspokajać w pierwszej kolejności? Bingo!

A swoją drogą – ile razy zdarzało Ci się robić coś dla kogoś wbrew sobie, w wyniku czego ani Ty ani ten ktoś nie byliście zadowoleni? Jak długo można w życiu robić coś wbrew sobie lub z pominięciem siebie?

Miłość własna oznacza samoakceptację i świetne samopoczucie we własnej skórze. Chcesz przykładu? Silvio Berlusconi. Nigdy nie mieliśmy obopólnej przyjemności poznania się, jednak jestem w stanie zagwarantować – nikt nigdy i nigdzie nie będzie w stanie kochać Silvio tak bardzo, jak Silvia kocha siebie samego.

Miłość własna jest różową, puchatą, cieplutką tarczą przeciwpancerną. Nie możesz przecież pozwolić na to, by świat krzywdził osobę, którą kochasz najbardziej, prawda? I nie możesz przecież dopuścić do tego, by osoba ta krzywdziła samą siebie. No tak czy nie?

2) Zaufanie do siebie – nie wiem co wynika z czego, miłość z zaufania czy zaufanie z miłości, w sumie to bez znaczenia, nie zmienia to faktu, że podobnie jak z miłością własną, zaufanie nie ma końca i jest niepodważalne.

Jest to skrajnie mocna i skrajnie głęboka wiara – właściwie przekonanie i wiedza – że sobie poradzisz – niezależnie od okoliczności. I zaufanie to nie musi być racjonalne. Na tym polega całe piękno opisywanego przeze mnie modelu. On nie musi być racjonalny, ponieważ opiera się na emocjach, które racjonalne bardzo często nie są.

Kiedy Arnold uczył się aktorstwa (tak, uczył się tego…) nauczyciel poprosił go, by w ramach uwalniania emocji (z czym miał problem, jako osoba nastawiona na osiąganie celów a nie swoje życie wewnętrzne) przypomniał sobie radość ze zdobywania tytułów Mr. Universe.

Arnold odpowiedział mu, że wcale się nie cieszył – on wiedział, że wygra. Był tak wewnętrznie przekonany, że ten tytuł należy do niego, że po zdobyciu nie było żadnego szału radości. Jego wewnętrzne przekonanie było tak głębokie a wizja tak realistyczna, że na dobrą sprawę tworzył równoległą rzeczywistość do której później jedynie się przenosił.

Tak więc nie musisz mieć na koncie osiągnięć, które czynią zaufanie logicznym. Jeśli naprawdę ufasz sobie, robisz to niezależnie od tego co działo się i co dzieje się w świecie zewnętrznym.

I kiedy masz już to zaufanie – wtedy owszem, bycie optymistą staje się naturalnym skutkiem ubocznym.

Zaufanie do siebie oznacza słuchanie tego, co podpowiada Ci instynkt. Oznacza postępowanie zgodne ze swoim wewnętrznym kompasem. Pójście za własną wizją.

3) Poczucie wyższości – już to opisywałem na blogu. Poczucie wyższości jest jednym z najważniejszych elementów prawdziwych osiągnięć. Jest też najmniej poprawnym politycznie elementem tej czteroskładnikowej układanki. Doskonale zazębia się z miłością własną oraz zaufaniem do siebie.

Poczucie wyższości oznacza poczucie kontroli a to oznacza zmniejszenie wpływu stresu na Twój organizm a więc i na sposób myślenia. Poczucie wyższości nie oznacza w tym przypadku pogardy (choć może) czy agresji.

Oznacza: skoro ten ktoś może, to ja tym bardziej! Skoro ten ktoś zrobił Y, to ja mogę zrobić 2 x Y.

Szczere poczucie wyższości oznacza, że zasługujesz na to czego chcesz. Że – jak to głosi hasło jednego z koncernów kosmetycznych: „jesteś tego warta”.

Poczucie wyższości oznacza, że czujesz się gigantem wśród karłów, a to z kolej prowadzi do ostatniego elementu…

4) Poczucie wyjątkowości – jestem inny, jestem wyjątkowy, jestem stworzony do czegoś więcej niż to co mam, niż to w czym wyrosłem i niż to co mają ludzie wkoło.

Poczucie wyjątkowości wiąże się bezpośrednio z poczuciem wyższości.

Arnold Schwarzenegger, który jako nastolatek w powojennej austriackiej zabitej dechami wsi postanawia zostać największym kulturystą w historii i najlepiej opłacaną gwiazdą Hollywood – to poczucie wyjątkowości w pełnej kresie.

Swoją drogą – przeczytaj jego autobiografię – wszystkie 4 elementy są tam wyraźnie widoczne. Niezależnie od tego co o nim sądzisz, osiągnięć tego człowieka nie da się podważyć. To rewelacyjna i inspirująca książka.

Poczucie wyjątkowości oznacza, że możesz więcej. Że jesteś człowiekiem stworzonym do wyższych celów i że nie masz prawa przepychać się przez resztę życia wśród maluczkich.

Wszystkie te elementy – miłość i zaufanie, wyższość i wyjątkowość zabijają to, co nas w życiu najbardziej ogranicza – strach, poczucie winy oraz poczucie wstydu.

Dlatego w pewien sposób są „antyspołeczne” – w końcu to społeczeństwo narzuca każdemu swoje normy. Zastraszonych dużo łatwiej kontrolować. Wstyd i wina ułatwiają złamanie wolej woli.

Jeśli wewnętrznie zżymasz się na pomysły takie jak – egocentryzm, zaspokajanie własnych potrzeb w pierwszej kolejności czy poczucie wyższości – to właśnie wynik tego programowania. Wynik wpływu rodziny, szkoły, kościoła, religii oraz 99% ludzi, którymi się otaczasz.

Te 4 elementy sprowadzają się do 2 następujących zasad:

1) To ja jestem najważniejszą osobą na świecie (egocentryzm)
2) Mam głęboko w dupie co myślą inni (odporność na krytykę)

4 elementy i 2 zasady są stałymi elementami biografii osób, które coś osiągnęły na tym zalęknionym i pełnym cichej desperacji świecie.

Do tego dochodzą jeszcze inne wspólne cechy – takie jak brak tolerancji, niecierpliwość i parę innych – dlatego zapewne za jakiś czas powstanie II cz. tego artykułu z jeszcze bardziej pełna mapą.

Nie zmienia to faktu, że masz już teraz pole do popisu jeśli chodzi o przemyślenia oraz implementację (natychmiastowe wprowadzeni w życie jest kolejną cechą ludzi sukcesu).

Daj znać w komentarzach co sądzisz o tym modelu.

Zostaw komentarz

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.