Złe emocje. Dobry strach.

Koncepcja do przemyślenia:

Nie ma żadnych wątpliwości, że jesteśmy gatunkiem mocno emocjonalnym. Nie racjonalnym, tylko emocjonalnym, a więc racjonalizującym. Jednak mam wrażenie, że emocje są mocno przeceniane i wielokrotnie stanowią wymówkę dla braku osiągnięć.

Najsilniejszą i najbardziej pierwotną z emocji jest strach/lęk. Strach jest proporcjonalny do niebezpieczeństwa, lęk jest silną reakcją na coś czego nie ma lub jest mało istotne. Jeśli podpływa do Ciebie rekin-ludojad, odczuwasz strach i trudno się dziwić. Jeśli – tak jak to kiedyś w USA bywało – po obejrzeniu w kinie filmu „Szczęki” boisz się wejść do wanny (w dodatku mieszkając w stanie bez dostępu do mórz i oceanów) to jest to lęk.

Strach wywoływany jest faktami. Lęk wywoływany jest emocjami.

Ludzie uwielbiają emocje – ale boją się bać.  Tymczasem lęk jak kompas wskazuje na to, że się rozwijasz. Jeśli nie czujesz lęku podczas tego co robisz – oznacza to, że żyjesz wygodnie w strefie komfortu. Nie rośniesz. Opuszczanie strefy komfortu wiąże się automatycznie ze strachem (czasami będę tych dwóch słów używał wymiennie). Strachem przed nieznanym, przed odrzuceniem, oceną, porażką czy sukcesem.

Jeśli chcesz się rozwijać, musisz chcieć czuć strach. Jeśli w ciągu dnia nie czujesz lęku, nie rozwijasz się. A skoro się nie rozwijasz, to znaczy, że się cofasz. Bój się nie bać. Im bardziej boisz się tego, co zamierzasz i powinieneś zrobić, tym bardziej wyraźny to sygnał, że masz szansę wejść na właściwą drogę.

Lęk nie może być znakiem do wycofania się, tylko do pełnego, agresywnego, bezwzględnego i frontalnego ataku czołowego. Czyli lęk ma być sygnałem dokładnie odwrotnym od emocjonalnej reakcji większości ludzi – czyli do wycofania się.

Strachu / lęku możesz pozbyć się poprzez natychmiastowe, „bezmyślne” działanie. Potrzeba „przygotowania się” jest kolejna „racjonalną” wymówką. Jeśli strach zajrzał Ci już w oczy, jest za późno na przygotowania. Im więcej czasu na nie poświęcisz, tym bardziej bojaźń się rozwinie. Lęk żywi się czasem. Nie daj mu go.

Dokładnie w tej samej chwili, w której pojawia się strach – pojawia się potrzeba działania „tak jak stoisz”.

Jeśli traktujesz życie jako biznes, lęk jest gwarantem najwyższego zwrotu z inwestycji. Wskazuje dokładnie na kierunek, w którym należy dokonań szturmu.

Bój się nie bać. Miej bardzo intymny kontakt ze swoimi strachami i lękami.

Rafał mazuR

Zostaw komentarz

5 Comments Złe emocje. Dobry strach.

  1. Rafath 24 lipca 2012 at 08:02

    Ciekawa koncepcja walki z lękiem, chociaż nie wiem czy do końca można ją zastosować w każdej sytuacji. Np mamy lęki związane z wystąpieniem jakiejś sytuacji odległej w czasie, boimy się konfrontacji, oceny, spotkania do którego zostały godziny albo dni. Jak wtedy przystąpić do frontalnego ataku, do natychmiastowego działania?

    Reply
    1. Rafał Mazur 24 lipca 2012 at 20:12

      Wiesz, może warto się na siebie mocno wk*rwić, przestać być grzecznym i zacząć być zuchwałym? Czyli nie myśleć o tym co inni mogą Ci zrobić, tylko zacząć myśleć o tym, co Ty możesz zrobić innym (ludziom, okolicznościom).

      Frank Kern ma takie dwie mantry:

      1. Thou shalt not fuck around
      2. Thou shalt not be a pussy

      Na specjalne życzenie mogę przetłumaczyć :)

      pozdrawiam, Rafał

      Reply
      1. Anonim 25 lipca 2012 at 15:47

        Ciekawe, też tak mam, gdy nie mam czasu na obawy, bo „już, natychmiast” muszę działać, to jest ok., a gdy na czymś mi bardzo zależy i mam sporo czasu przed – to często się tak „spalam” przed, że nic potem z tego nie wychodzi. Swoja drogą, przetłumacz to co powyżej, niestety angielski to nie moja domena.
        Maridea

        Reply
  2. maridea13@wp.pl 25 lipca 2012 at 16:17

    Ciekawe, też tak mam. Gdy musze działac natychmiast, to nie ma problemu. Gdy natomiast coś na czym mi bardzo zależy – ma odbyć sie w póxniejszym czasie – to zwyczajnie wczesniej sie „spalam” – i to mnie b. wkurza. A co dokładnie znacza po polsku te 2 mantry?
    Maridea

    Reply
  3. Rafał Mazur 25 lipca 2012 at 19:03

    Trudno jest je przetłumaczyć oddając cały smaczek, ponieważ po angielsku napisane one są w biblijnym stylu przykazań.

    Więc odczytaj je sobie jako przykazania:

    1) Nie będziesz się opie*dalać
    2) Nie będziesz c*pą

    Reply

Odpowiedz na „maridea13@wp.plAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.