Sam OVENS – jak przejść z milionów w miliardy mając więcej frajdy i radochy

Był kiedyś guru branży konsultingowej, zarabiającym nawet 30 mln $ rocznie, ale nagle zniknął. Sprzedał biznes, usunął większość kont z mediów społecznościowych.

Odrodził się jako założyciel i szef platformy edukacyjnej SKOOL. SKOOL jest bardziej kolejną platformę społecznościową niż edukacyjną. Skupiają się na niej ludzie, którzy chcą się czegoś uczyć od tych, którzy chcą ich tego uczyć. Pojawiają się głosy, że obecna wycena tego biznesu przekroczyła miliard dolarów. 

Obecnie SKOOL ma około 15-16 milionów użytkowników, którzy zostawiają na platformie ponad 1 miliard dolarów rocznie. Celem jest 1 miliard użytkowników. Dojście do pierwszego miliona userów zajęło im 4 lata. Teraz milion kolejnych pojawia się co 20 dni.

Skool jest firmą prywatną, więc jej wartość nie jest znana, ale dochody za 2025 przekroczyły 25 milionów dolarów. Obecnie SKOOL ma około 15-16 milionów użytkowników, którzy zostawiają na platformie ponad 1 miliard dolarów rocznie. Jest jednym z najbardziej popularnych biznesów i sposób zarabiania pieniędzy w USA.

Skool jest firmą prywatną, nie musi więc “chwalić się” swoimi dochodami, jednak mówi się o tym, że jej przychody za 2025 wynosić mają 26,6 miliona i rosną z roku na rok geometrycznie.

Co ciekawe, zmiana z Consulting.com na inny biznes – w tamtym czasie – nie miała żadnego sensu i opierała się jedynie na przeczuciu.

A może jednak miała?

POZYTYWNA MOC HEJTERÓW

“Odkochałem się w Consulting.com – mówi Sam OVENS – bo praca, którą musiałem wykonywać nie pasowała bo mojej osobowości. Nie lubię mówić do kamery, plus to co robiłem drażniło część ludzi. Pojawiła się krytyka i wiem co zaraz powie część ludzi – Jebać hejterów – ale problem polegał na tym, że czasami się z nimi zgadzałem. Część z tego co mówili była autentycznie pomocna. Bo jeśli nie podoba mi się to co robię, jeśli nie mam z tego przyjemności a dodatkowo ludzie mówią mi, że jestem w tym sztuczny – to być może dlatego, że tak jest.”

Mało osób stać na to, by spojrzeć na krytykę obiektywnie (przy okazji – nie każda krytyka to hejt) i rozważyć, czy nie jest aby przypadkiem zasadna. Lepiej odgrażać się, że masz w dupie co pomyślą sobie inni – jeśli jednak jesteś w biznesie i ci inni to twoi klienci i potencjalni klienci, ten rodzaj “wdupiemania” jest mocno ryzykowny. 

“Większość ludzi chce odnieść sukces za wszelką cenę, więc nie zwraca uwagi na takie rzeczy [ja na przykład to, czy lubią to co robią lub czy nie są w tym sztuczni]. Ale po tym jak będziesz na szczycie przez jakiś czas, zaczynasz się zastanawiać – ok, odniosłem sukces, ale czy aby na pewno we właściwej kategorii… Przynajmniej ja myślę w ten sposób cały czas…”

To co podoba mi się w Samie najbardziej, to przebijanie mitów, którymi branża rozwoju osobistego i sukcesu tak bardzo lubi się brandzlować. A będzie tu tego dużo. Kiedy ja startowałem, lata temu, z moim biznesem konsultingu, trafiłem na Sama, ale, nie podobała mi się jego energia i miałem wrażenie że się męczy. Dlatego uczyłem się od innych ludzi. 

Miałem rację, jak się po latach okazuje. Na całe szczęście – szczególnie dla niego – OVENS również to rozumiał, dlatego postanowił zabrać swoje zasoby gdzie indziej – i odniósł jeszcze większy sukces.

“Żeby robić to co miałem robić, musiałem założyć maskę, bo ani nie sprawiało mi to przyjemności ani nie było zgodne z tym czego chciałem. Byłem trochę jak artysta, który na scenie udaje kogoś kim nie jest.”

Żyjemy w tak fejkowych i sztucznych czasach, że bycie autentycznym jest strategią na wyróżnienie się. I nie chodzi mi o życie hasłami – co ludzie uwielbiają – pierdoły typu “transparentność” i tak dalej, tylko robienie tego w co wierzysz i co autentycznie wychodzi ze środka, jednocześnie – w kontekście biznesu – trzymając puls na aspekcie popytu.

“SKOOL pasuje mi znacznie bardziej, bo to nie ja a użytkownicy odgrywają główną rolę. A to pasuje mi znacznie bardziej, bo lubię być w tle i udoskonalać produkt. Przestałem być “pół-celebrytą’ – ta rola nigdy mi nie pasowała – i zamiast tworzyć treści, stworzyłem platformę, która pozwala innym dzielić się swoimi.” 

A to wszystko, po części dlatego, że słuchał głosu swojego oraz części narzekających – o czym porozmawiamy sobie jeszcze później.

WADY NADMIERNEJ DYSCYPLINY

Pod koniec 2018, Sam, jeszcze w poprzednim wcieleniu, wrzucił na YT prawie 2h prezentację o tym jak wyrobić w sobie dyscyplinę jak u mnicha. Jednak od tego czasu sporo się zmieniło:

“Zrozumiałem, że jeśli coś jest nieprzyjemne, być może jest z tym coś nie tak. Jak już wspomniałem, większość ludzi po prostu chce odnieść sukces, niezależnie od wszystkiego. Więc są gotowi na dużą ilość bólu. Ale kiedy już odniesiesz sukces, łatwo dojść do wniosku, że na dobrą sprawę możesz zajmować się czym chcesz i również wygrywać.

Sam przecenia możliwości trzeźwej oceny sytuacji u ludzi – większość ludzi nigdy nie dojdzie do takiego wniosku, chociaż, generalnie i dla większości z nich byłby prawdziwy.

“Czyli, że nie musisz robić tego co obsysa. No bo sam zobacz: które produkty odnoszą sukces? Te, które sprawiają, że ludzie czują się lepiej.”

Dla mniej uważnych to jedna z najważniejszych lekcji biznesu i marketingu – tworzenie produktów i usług, które sprawiają, że ludzie czują się lepiej. 

“Różnica między produktem dobrym i złym polega na tym, jak sprawia on, że ludzie się czują. A tym samym, by stworzyć coś wspaniałego, musisz mieć kontakt z odczuciami. Jak to sprawi, że użytkownicy będą się czuli?

Więc owszem, zapewne możesz odnieść sukces robiąc rzeczy wbrew sobie i harując. Ale pytanie brzmi – jak to samo możesz robić w sposób, który ci odpowiada? Bo jeśli znajdziesz taki sposób, zadziała on prawdopodobnie znacznie, znacznie lepiej.”

To przyjemniejsze i łatwiejsze podejście, zdaniem Sama, jest zazwyczaj rodzajem luksusu, wyższej potrzeby tych, którzy już są na jakimś poziomie, i którym zgadza się stan konta, ale nie zgadza się odczucie we flakach. Co nie oznacza, że nie można z tego typu “luksusem” wystartować. Bo można. Jednak większość ludzi tego nie wie, więc wybiera modele oparte na dyscyplinie i rozwiązaniach “siłowych”. 

Co jest logiczne, bo brakuje nam zazwyczaj wszystkiego – osiągnięć, wiary, dowodów.

Wracając do tematu dyscypliny:

“Wciąż jestem zdyscyplinowany – nie zrozum mnie źle – ale nie jestem usztywniony [chodzi o to, że nie wierzy w to, że jeden sposób, jeden system, czy jedna metoda jest rozwiązaniem wszystkiego – a tym samym, używa i dyscypliny i elastyczności]. Moja mnisia dyscyplina polega na tym, że się pojawiam [jak w tym znanym powiedzeniu Woody Allena -’ 80% sukcesu to po prostu się pojawić’]. 

Każdego dnia wstaję rano – prawie zawsze o tej samej godzinie i przychodzę do pracy i ciężko pracuję – ale to co robię podczas dnia pracy jest luźne, płynne i elastyczne. Kiedyś miałem rozpiskę i grafik na wszystko – i oby nic tego porządku dnia nie zburzyło! Ale już tego nie robię, chociażby dlatego, że muszę znacznie bardziej się ‘rozpraszać’ – mamy różne zespoły pracujące nad różnymi aspektami w SKOOL. Jeśli jeden z tych zespołów utknął, wstrzymuje wszystkie pozostałe, więc nie mogę pozwolić sobie na z góry ustalony grafik.

Co z tego, że masz plan, jeśli pojawia się coś, co zadziała jeszcze lepiej? Cel najwyższy i plan najwyższy się nie zmieniają – to nie jest tak, że co chwilę zmieniam firmy albo że co chwilę wypuszczamy inny produkt. Kierunek jest jeden – zmieniają się niuanse i poziom frajdy z pracy.”

Po pierwsze – Sam, jako osoba inteligentna i skuteczna, bardzo często używa słowa niuanse, co będzie tu widać i słychać. To synonim słowa kontekst, w kontekst jest królem.

Po drugie, Sam mówi o tym, żeby nie być człowiek z młotkiem, dla którego wszystko wygląda jak gwóźdź. A tak większość ludzi rozumie dyscyplinę i ‘laserowe skupienie’ – obrać cel, jedną drogę do celu i robić ciągle to samo, żeby się srało i paliło, niezależnie od tego co mówią ci flaki, okoliczności i wyniki. Zamknąć oczy i z okrzykiem rzucić się na strzelające CKM-y. 

Dlaczego? Paradoksalnie dlatego, że tak jest łatwiej. Ogólnie, jeśli zastanawiasz się dlaczego ludzie robią to co robią to odpowiedź brzmi – tak jest IM łatwiej. To może nie być ani łatwiejsze ani logiczne dla ciebie – ale jest dla nich.

Celem SKOOL jest 1 miliard użytkowników. Ten cel się nie zmienia. Jest stały. Zmieniają się natomiast metody osiągania tego celu. Logiczne? Logiczne, prawda? To dlaczego nie robisz tego w swoim życiu, w innych kontekstach?

Przy okazji metody na człowieka z młotkiem, kilka miesięcy temu pojawiła się informacji o polskiej frutariance, która zmarła w wyniku wyniszczenia na Bali. Sam cel był szczytny – dbać o swoje zdrowie i o dobro planety – ale pojawił się nadmiar dyscypliny i niedobór wglądu. Ideologia okazała się być silniejsza niż logika. I Matka Natura wcisnęła przycisk cenzury. 

Myślenie jest trudne. Bycie bezmyślnym i powtarzanie frazów – łatwiejsze. Dla większości.

“Kolejnym elementem który pomógł mi odejść od bycia maniakiem kontroli w stronę płynności i elastyczności były narodziny moich dzieci. Bo ich nie da się kontrolować. Nie da się przy nich utrzymywać grafiku. Musisz nauczyć się płynąć z prądem, bo jeśli będziesz się  temu stawiał, polegniesz. Może to jednak być bardzo pomocne, jeśli nauczysz się przemieszczać z prądem. I właśnie to doświadczenie z moimi dziećmi przeniosłem na biznes. Szczegółowy grafik zastąpiony został listą rzeczy do zrobienia.”

POZBĄDŹ SIĘ FAŁSZU I SZTUCZNOŚCI

“Budowanie biznesu zacząć powinieneś od obierania siebie z warstw fałszu. Zamiast budować brand – dowiedz się kim naprawdę jesteś i na czym naprawdę ci zależy. Musisz znaleźć sposób na wejście z kontakt z tym, co naprawdę lubisz a czego naprawdę nie lubisz [bo większość z tego co sądzisz, że lubisz lub nie, jest albo założeniem albo została ci narzucona przez innych – a tym samym większość twoich celów nie jest wcale twoja]. 

Czyli nie możesz ślepo podążać za modą. Jeśli ludzie z którymi przebywasz są sztuczni, to zgadnij co czeka ciebie [przy czym nie musisz przebywać z nimi osobiście – wystarczy że obserwujesz ich na ekranie]. Staniesz się tym, w czym będziesz przebywał. Od czasów popularności IG spada popularność czarnych kotów i psów – są mniej fotogeniczne. Wzrosła za to sprzedaż tych ras, które są na IG popularne, np bengale i sfinxy.”

To co jest popularne staje się w głowach wielu tym co powinno mi się podobać a to co powinno mi się podobać staje się bardzo często tym czego pragnę. Spójrz na tatuaże. 

“To jest główny powód, dla którego usunąłem swoje konta na mediach społecznościowych. Bo pełne są ludzi udających kogoś kim nie są. Ludzie patrzą na to, zakładając że to prawda i zaczynają w tę stronę dążyć, czyli dążą do fikcji. I dlatego czują się tak fatalnie [jedna z najlepszych życiowych rad, które znam brzmi: “Nie próbuj rozwiązywać problemów, których nia ma” – w tym wypadku, nie próbój osiągać celów, które nie istnieją].”

NAJLEPSI ARTYŚCI TWORZĄ DLA SIEBIE

“Najlepsi artyści tworzą tak jak chcą a nie tak jak oczekuje publika. (…) Bob DYLAN był artystą akustycznym, ale zaczął odczuwać potrzebę grania na gitarze elektrycznej. Pierwszą połowę koncertów grał zatem akustycznie a drugą, elektrycznie. Pierwsze go wygwizdywali, potem zaczęło im się podobać a potem okazało się, że jego nalepszy album był elektryczny. Stało się tak, bo w moim przekonaniu, ludzie wykonują najlepszą pracę, kiedy pochodzi ona szczerze z ich serca. 

Jednak, nie oznacza to, że można ignorować całkowicie swoją publiczność – stąd sposób DYLANA [50/50] na to, by przesunąć się tam gdzie chce bez nadmiernego tarcia. Ale ludzie boją się to zrobić – stąd wypalenie – nie mają ochoty robić tego co wcześniej, ale jednocześnie boją się wprowadzić zmiany, bo, paradoksalnie, mogą stracić to co mają a czego i tak już nienawidzą. 

To był również przypadek samego OVENSA, przenoszącego się ze swojej gitary akustycznej (Consulting.com) do budowania czegoś po swojemu (SKOOL). 

“Zazwyczaj najpierw będzie gorzej nim zacznie być lepiej, plus, wiadomo, nie lubimy zmian [jedyną osobą, która lubi zmiany jest obsrany bobas, jak powiedział ktoś kiedyś słusznie zauważył]. Rozumiem to doskonale – sam prawie nigdy nie lubię nowego brzmienia starych zespołów, których słucham. To naturalne. Dlatego nie panikuj – jeśli Led Zeppelin mogli zmienić swoje brzmienie, ty możesz zmienić to co teraz robisz.”

NA CZYM SIĘ SKONCENTROWAĆ?

“Nie wiem czy mam jakieś konkretne systemy gwarantujące robienie tego co trzeba w danej chwili, ale na pewno NIE zaczynam od skupiania się nad detalami. Bo po co skupiać się na szczegółach, jeśli może okazać się, że cały kierunek jest do niczego? 

Zatem, na początku, myślę szeroko i ogólnie – np.: na jakim segmencie rynku będziemy się skupiali?; jakiego rodzaju firmę chcę stworzyć?; jakiego rodzaju produkt czy usługę będziemy oferowali? 

Te pytania są najważniejsze, bo kiedy zapadnie decyzja, trudno ją potem odwrócić. Wymagają one spokojnego, wolnego namysłu. Bo to fundamenty.

A następnie, ponieważ sam używam naszego produktu i ponieważ sam często rozmawiam z użytkownikami, muszę przełożyć moje i ich wnioski i doświadczenia na zasoby naszej firmy. Nad tego typu ulepszeniami myślę 4-5 h dziennie [w sensie, co jest najważniejsze, na co ludzie narzekają najbardziej, czy zmiana tego wpłynie ogólnie na poprawę produktu, kto może się tym zająć i na ile zajęcie się tym jest zgodne z celami, nad którymi firma pracuje obecnie]. 

Nie zwracam za to uwagi na zachcianki czysto losowe. [czyli interesuje go bardziej trend niż pojedyncza opinia użytkownika].

Największy problem pojawia się wtedy, kiedy do poprawy jest 20 rzeczy, każda ważna i zasadna i należy dokonać wyboru, od której zaczynamy. Ale nie mam na to żadnego systemu, żadnej check-listy. To są bardzo konkretne rzeczy, które muszą być rozpatrzone abstrakcyjnie, co jest bardzo trudne. Nie wierze, że można to zrobić z góry założonym procesem.”

O KSIĄŻKACH, MENTORACH i DYSTRAKTORACH

Wielkie wrażenie zrobił na Samie fragment wywiadu z szefem Facebooka i Instagrama, ZUCKERBERGIEM, który zapytany o to, jakie książki czyta i jakich mentorów słucha, zawiesił się i odpowiedział, że żadnych, bo robi to, czego jeszcze nikt nigdy nie zrobił, więc po co ma czerpać z czyichś doświadczeń..

Podobno Steve JOBS podziwiał ZUCKERBERGA za to że, podobnie jak on sam, potrafi “jechać” wyłącznie w oparciu o intuicję.

Uśmiecham się pod nosem kiedy słyszę tę historię, bo kiedy chyba z 5 lat temu skontaktował się ze mną Bartek KUBKOWSKI z pomysłem przepłynięcie Bałtyku wpław jako pierwszy człowiek w historii i on i ja i reszta ekipy stanęła przed tym samym wyzwaniem – nie było właściwie żadnych innych punktów odniesienia, szczególnie dla mnie, bo ci którzy pływali podobne dystanse w wodach nieco bardziej przyjaznych niż Bałtyk albo nie korzystali z żadnego przygotowania mentalnego albo trzymali to w tajemnicy.

Podobnie więc jak ZUCK, wszystko co robiliśmy, robiliśmy na na wyczucie i po omacku. Bałtyk rządzi się swoimi prawami.

JAK PRACOWAĆ NAD INTUICJĄ

“Praca nad intuicją jest, ponownie, jak obieraniu cebuli ze zbędnych warstw. Zaczynasz od odejmowania, bo musisz wiedzieć co jest sygnałem a co jest szumem. Musisz również zadbać o sygnały które odbierasz: na przykład – Instagram, TikTok, Twitter – zdecydowanie za dużo sygnałów.”

Przypominam, że Jezus Chrystus, założyciel odnoszącej sukcesy od ponad 2000 lat firmy, spędził na pustyni 40 dni. Zapewne bez telefonu komórkowego… – o założycielach ruchów, księstw i państw porozmawiamy jeszcze, szeroko i głęboko, przy okazji Być i Mieć 2. 

“Insta, TikTok i tak dalej jest zbyt chaotyczny i zbyt losowy. Dlatego usunąłem swoje konta – nawet ja zacząłem tracić intuicję gdy śledziłem zbyt wielu. Miałem w głowie zbyt wiele sprzecznych myśli i żadnego powodu, dla którego miałby tam być.”

“Musisz zacząć wyrabiać sobie własny gust – zupełnie tak jak wyrabiasz sobie swój smak przy okazji jedzenia. Próbuj różnych rzeczy i eksploruj możliwości, ale ważnym jest, abyś eksponował się na wysoką jakość. 

Problem dla którego wiele osób nie osiąga sukcesu polega na tym, że zakładają oni, że wykonują dobrą i wystarczająco pracę. Nie chodzi o to, że są leniwi albo narcystyczni – chodzi o to, że nigdy nie mieli okazji zobaczyć czym jest doskonałość. [mówiąc inaczej – nie mają właściwych punktów odniesień – nie mają pojęcia co jest możliwe]. 

Jeśli całe życie spędzasz w zimnym klimacie, nie masz pojęcia czym jest klimat ciepły. Nie da się robić rzeczy wielkich bez poznania na czym polega wielkość. Przy czym należy dotykać, w ramach eksplorowania, wielkości w różnych kontekstach – im więcej masz takich doświadczeń, tym łatwiej ci będzie.”

Zatem, musisz wyrobić sobie gust umiejący rozpoznawać, czym jest doskonałość. Wcześniej mówiliśmy o tym, że uczysz się rozpoznawać to, czego ty – naprawdę ty – chcesz. Masz więc już te dwa zasoby:

  1. Wiesz czego naprawdę chcesz (a nie to, co narzucają ci inni)
  2. Wiesz jak rozpoznawać doskonałość (bo znasz ją a wielu kontekstach)

(Przypominam również, że podczas wyrabiania sobie jednego i drugiego przez jakiś czas będziesz, siłą rzeczy, poruszać się po nieznanym i po omacku – co wymaga odwagi i zaufania).

“Te dwa elementy pomogą podejmować ci bardziej intuicyjne decyzje – bo nie będziesz ‘łapać’ się na to, co ktoś tam napisał albo powiedział. Będziesz dokonywać wyborów w oparciu o to co ty uważasz, bo wiele widziałeś, wiele doświadczyłeś i wiesz jak smakuje doskonałość. Będziesz miał swoje przekonania i swoje standardy. I kiedy będziesz tworzyć coś dla ludzi, których czujesz i rozumiesz, gdy masz doskonały gust i wielu rzeczy doświadczyłeś wszystko to zacznie się na siebie idealnie nakładać: to co ty cenisz pokryje się z tym co oni cenią [tworząc biznes idealny, gdzie obie strony są spełnione i szczęśliwe].

NIEBEZPIECZEŃSTWA MĄDRZENIA SIĘ W INTERNECIE

“Największy problem z opiniami polega na tym, że prawie każdy wyraże ja tak, jakby były prawdami objawionymi. Prawie nikt nie mówi – oto moje zdanie, może być mylne, oto jakie mam wątpliwości. Po prostu mówiąc coś bardzo ekstremalnego w bardzo przekonujący sposób. A ponieważ bardzo wiele osób właśnie wokół takich przekazów zbudowało swoje kariery i swoje dochody – czują się zmuszeni by zdania tego trzymać się za wszelką cenę.

Ludzie, szczególnie niedoświadczeni ludzie [stąd między innymi potrzeba doświadczania] są jak dzieci – więc kiedy jakiś ekspert z przekonaniem mówi im, że coś jest prawdą, to staje się to dla nich prawdą.”

“Jedynym medium w którym jest miejsce na niuanse są podcasty. [i znowu nadmierny optymizm Sama – podcasty stają się już tym czym media klasyczne – megafonem narcyzów i kółkiem wzajemnej adoracji, liczą się wyświetlenia, więc pod nie optymalizowany jest przekaz. Są nawet ostatnio ludzie z tytułami lekarskimi czy profesorskimi, którzy w ‘opiniotwórczych’ podcastach pierdolą bez zażenowania takie głupoty, że nóż się w kieszeni otwiera – pomimo tego, że nie masz ani noża, ani kieszeni].

Cała reszta zachęca do mówienia rzeczy dosadnych, a więc często ekstremalnych, a więc często niepraktycznych. Na świecie dzieje się tak dużo, że potrzeba posiadania zdania na temat wszystkiego jest wykańczająca. 

Siłą rzeczy, jeśli chcesz robić swoje, musisz przestać interesować się większością tego co gdzieś tam się dzieje. Tym bardziej, że nie wiemy dziś co jest prawdziwe a co nie. 

Lepiej testować i sprawdzać co jest prawdziwe a co nie w zakresie tego czym się zajmujesz. Ogranicz znacznie pole swojego zainteresowania. Bądź za to bardzo kompetentny w swoich zakresach.”

“Guru” i firmy bez przerwy coś chcą sprzedawać a żeby tak się stało, muszą mieć twoją uwagę. W jaki sposób? Poprzez pokazywanie ci kolejnych “seksownych” sekretów i tajnych rozwiązań. To oznacza, że wszystko zaczyna się nadmiernie komplikować, więc cała branża zaczyna mówić o pierdołach, które nie tylko nie mają znaczenia, ale i dodatkowo komplikują to co proste.

“Te rady płynące ze wszystkich stron są dużym problemem i przez nię tak wiele osób się wykłada. Za bardzo słuchają głosu zewnętrznego a ma mało swojego [dodatkowym problemem jest to, że te porady, nawet jeśli są dobre, nie muszą uwzględniać specyfiki twojej i tego co chcesz osiągnąć]. 

Mój obecny wspólnik, Alex HORMOZI, wielokrotnie głosił poglądy całkowicie sprzeczne z moimi – na przykład to, że w biznesie pasja się nie liczy. Ale ludzie nie rozumieją, że to nie ma żadnego znaczenia, bo pomimo tego, że wierzymy w różne rzeczy, obaj odnieśliśmy w biznesie sukces. 

I to jest fascynujące pytanie: dlaczego ludzie, którzy robią całkowicie odwrotne rzeczy i tak osiągają sukcesy? 

Może właśnie ta koncepcja jednej jedynej poprawnej metody jest głównym problemem? Może chodzi o znalezienie TWOJEJ WŁASNEJ METODY? Zatem jedną z najważniejszych porad będzie unikanie porad. Ale to jednocześnie oznacza, że nie powinieneś słuchać również i tej porady. Musisz wyrobić swój własny światopogląd.”

“HORMOZI mówi, żeby w biznesie nie koncentrować się na pasji. Ale co jeśli jego pasją jest biznes i odnoszenie sukcesów. A jest. Co wtedy?”

Używamy słów, żeby się komunikować, ale słowa nie oddają dobrze rzeczywistości, ani wewnętrznej ani zewnętrznej, o czym mówi słynne powiedzenie Korzybskiego: ‘mapa nie jest terytorium’. Jeżeli grupie ludzi powiesz – wyobraź sobie teraz zajebisty samochód, to dla jednych to będzie samochód sportowy, dla innych rodzinny, dla kogoś bezpieczny, dla kogoś czerwony, dla innego elektryczny a jeszcze dla kogoś klasyczny]. 

Dlatego tak bardzo nie lubię dawać porad – doradzanie jest skomplikowane, ma wiele niuansów.” 

“Zamiast porad po prostu opowiadam ludziom moją historię i zachęcam ich do poznania historii innych przedsiębiorców i wyciągnięcia wniosków samemu, po to żeby ludzie nie robili rzeczy wbrew sobie tylko dlatego, że ktoś im tak doradził.”

ROBIENIE JEST JEDYNĄ DROGĄ

Ale jedynym sposobem, żeby dowiedzieć się co działa – tu i teraz, w twoim akurat przypadku – jest, oczywiście oczywiście robienie tego co jest do zrobienia. 

Poświęciłem temu – tej KONIECZNOŚCI i życia podług KONIECZNOŚCI cały nowy program, więc tam rozwinę to jeszcze bardziej. 

“Musisz robić, ale ponieważ do zrobienia może być tak dużo, musisz używać swoich filtrów by odrzucić to co zbędne lub co może poczekać i skupić się na tym co najważniejsze. Te filtry to doświadczenie, intuicja, gust, filtr doskonałości.” [czyli wszystkie te o których mówiliśmy wcześniej]. 

“Metoda prób i błędów będzie twoim najlepszym przewodnikiem. Uważam, że uniwersalnym wzorcem wszystkich ludzi, którzy dokonali czegoś wielkiego było to, że znaleźli coś, co uważane było przez większość za błędne czy niepoprawne, uczyli to swoim stylem i udoskonalili, zmieniając oblicze branży. Na tym, moim zdaniem, polega mistrzostwo.”

Takich przykładów jest mnóstwo. Zobacz na styl jakim pływa Bartek KUBKOWSKI. Zobacz na styl jakim biegał Cliff YOUNG. Nic wspólnego z podręcznikowym, ale oba sprawdzają się doskonale w Ultra.

W fotografii, jeszcze w latach 60-tych czy 70-tych uważano, że jedynie czarno-biała fotografia jest poważna, a kolory zarezerwowane są dla malarzy i fotografii reklamowej, którą pogardzano. Słynny cytat legendy fotografii, Henri CARTIER-BRESSON’a mówił: “Czerń i biel są kolorami fotografii.”

Ale pojawili się ludzie tacy jak Saul LEITER, Ernst HAAS, William EGGLESTON czy Harry GRUYAERT [Ari Grejart] i fotografia nigdy nie była już taka sama. Podobnie zresztą, często ci sami ludzie zmienili równiez to co się fotografuje – dla przykładu Saul LEITER prawie całe długie życie fotografował tylko codzienność 3-4 przecznic przy swoim domu. EGGLESTON czy GRUYAERT wyspecjalizowali się w pokazywaniu piękna tego co banalne, codziennie czy nawet piękna brzydoty.

Zabawne jest to, że w pewnym dość początkowym etapie swojej kariery. EGGLESTON spotkał po raz pierwszy CARTIER-BRESSONA, swojego mistrza i zapytał, jaką ma dla niego radę. Mistrz powiedział mu, żeby znalazł sobie pracę i porzucił fotografię. Na nasze szczęście, William przełknął zniewagę, pożegnał się i robi zdjęcia do dziś. Takie jest właśnie niebezpieczeństwo wyrażania swojego zdania jako prawdy objawionej.

Tak więc, zdaniem OVENSA są różne poziomy sukcesu – możesz odnieść sukces za wszelką cenę lub po swojemu i zgodnie ze sobą – to drugie jest wyższym poziomem doskonałości, oraz możesz powielać formuły lub wytyczać nowe ścieżki – to drugie jest, ponownie, wyższą formą sztuki.

“Nie będziesz unikalny jeśli twoja podstawowa filozofia nie jest unikalna. A to oznacza, że będziesz robić rzeczy inne. A to oznacza, że będziesz robić rzeczy, z którymi inni się nie zgadzają lub wręcz odradzają. I nikt nie powie ci jakie to są rzeczy – wyznaczasz bowiem nową ścieżkę. Większość ludzi zyskuje popularność bo dopasowuje się do tego co już jest popularne. Jeśli chcesz iść pod prąd, przygotuj się na odpór.”

“Ludzie, generalnie, starają się być spójni z tym co powiedzą publicznie. Dlatego, jeśli mówią dużo o tym co mają zrobić, trudno im się potem wycofać i brną w to nawet jeśli jest błędem.”

W skrócie – im mniej gadasz o tym co robisz, tym łatwiej będzie ci dotrzeć do celu, bo nie będziesz miał większych oporów do zmiany strategii. Przykład z życia jest prosty – jeśli żyjesz z mówienia ludziom że tylko ten jeden jedyny ekstremalny sposób żywienia jest poprawny – i stosujesz go, ale z czasem twoje wyniki i samopoczucie pogarszają się – jakie masz alternatywy? Trzymać się konsekwentnie (negatywna strona dyscypliny) i robić dobrą minę do złej gry, oszukiwać że nadal to robisz, ale robić coś innego (ulubiony sposób influencerów); przyznać się do błędu i zmienić strategię (jak Bob DYLAN) albo pożegnać się z branżą i zacząć robić coś lepszego (jak Sam OVENS).

Jedną z najważniejszych porad, jakie Charlie MUNGER dał Warrenowi BUFFETTOWI było ta, by unikał ideologii – czyli ekstremizmu. Problem dzisiejszych czasów polega na tym, że media – nie tylko społecznościowe zresztą – ekstremalne i proste (prostackie) i wyrażone z totalnym przeświadczeniem poglądy najbardziej nagłaśniają. Wszystko musi być, jak u Cartier-Bressona, czarno-białe. A tymczasem, czy podoba ci się czy nie, świat jest jednak kolorowy.

“Jedyny skuteczny sposób rozwiązywania problemów czy rozwiewania wątpliwości jaki znam nazywa się – idź w to [GO AT IT]. Skonfrontuj się z tym, po prostu idź w to. Idź w to i znajdź sposób [możemy to nazwać rozpoznaniem bojem]. 

Przestań teoretyzować i idź w to. Kiedy mam problem lub czegoś nie wiem, nie zwalniam, żeby poszukać jakiejś teorii albo poczytać o tym książki. Rzucam się od razu na głęboką wodę, bo zauważyłem, że kiedy czytam o tym czy szukam, pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Zatem: Idź w to  i znajdź sposób. 

“SYSTEM NA SUKCES”

“Cały mój ‘system na sukces’ sprowadza się do tego, że pojawiam się w pracy z notatnikiem i kawą. Nie ma w tym niczego skomplikowanego. Za każdym razem kiedy próbowałem czegoś skomplikowanego – żałowałem. (…) Ale to znowu sprowadza się do “odżywiania się” tym co podaje ci feed mediów społecznościowych – tych przekonanych o swojej racji influencerów. Wygląda to dobrze, brzmi to dobrze – więc wydaje się to dobre. I wciąga cię ta otchłań.” 

Kolejna dobra porada, którą otrzymałem brzmi: ‘Nigdy nie ufaj nikomu, kto mówi coś z takim entuzjazmem, że nie może złapać tchu.’. 

“Ale, koniec końców, każdy z nas najlepiej uczy się na błędach, więc częścią formuły jest nauczenie się co nie działa. Generalnie, liczą się podstawy i poświęcony im czas, jak bardzo lubisz to co robisz i ile czasu na to poświęcasz.” 

CZAS (DUPOGODZINY)

“Głównym czynnikiem sukcesu jest czas. Przez mniej więcej 15 lat pracowałem po mniej więcej 12h dziennie 6 dni w tygodniu. Bo potrzebujesz czasu by zacząć być w czymś naprawdę dobrym [większość ludzi sądzi, że talent albo się ma albo nie i jeśli się go ma, cała reszta jest ciężka. Ale prawda, bardzo często wygląda tak, że do tego talentu pierwsze trzeba się dokopać a potem szlifować, a to zajmuje całe lata lub dekady]. 

Jeśli jednak uwielbiasz to co robisz, praca ta przestaje być jedynie ciężką harówką. Tak więc czas i robienie tego co cię pociąga uważam za najważniejszy element. Cała reszta, do jakiegoś stopnia, sama się potem ułoży.”

“O sukcesie decydują przede wszystkim umiejętności, więc lepiej skupić się na nich niż na ostatniej najmodniejszej taktyce. Ale o umiejętnościach decyduje poświęcony im czas [generalizując – każda chwila nie poświęcona na poprawę umiejętności i szlifowanie talentu jest, zgodnie z koncepcją kosztu alternatywnego, stracona]. 

Ale w poświęcaniu czemuś czasu pomaga to, że lubisz to coś robić [oraz wczesne, małe wygrane, a zatem ustawienie gry tak, by je dostrzegać, czyli oszukiwanie się w kierunku zmiany między innymi poprzez strategiczne obniżenie oczekiwań względem siebie – jeśli bowiem od pierwszego dnia wymagasz od siebie poziomu mistrzowskiego i masakrujesz się za każdym razem kiedy ci nie wyjdzie, szansę na to że poziom mistrzowski osiągniesz są minimalne. Pytaniem które warto sobie zadać na samym początku jest – jak najszybciej i najprzyjemniej mogę być w tym czymś w płynny i sprawny sposób chujowym i po prostu, poświęcać temu czas codziennie lub jak najczęściej]. 

W której grze komputerowej łatwiej osiągnąć ci wysoki poziom i przy której czas leci ci szybciej – tej w którą uwielbiasz grać czy przy tej, której nie cierpisz? Dokładnie tam samo jest z umiejętnościami. Gdy masz umiejętności na najwyższy poziomie nie potrzebujesz zastanawiać się jak nakierować ruch internetowy albo jak robić kolejne reklamy na FB czy IG.”

“Formuła na sukces jest więc taka – najpierw stań się świetnym w tym co robisz. Poznasz, że jesteś świetny gdy popyt przewyższy podaż.” 

Sam nieco upraszcza – u wielu miernot i debili popyt przewyższył podaż dzięki skutecznemu marketingowi, brandingowi lub dzięki wyrażaniu skrajnych opinii w pewny i seksowny sposób. 

“Ale kolejnym krokiem jest uczynienie branży lepszą dla wszystkich.”

“Zanim definitywnie stwierdzisz, że nie masz w czymś talentu [Sam jako talent rozumie codzienną pracę nad czymś, zatem również pracę nad samym talentem – dla przykładu: jeśli wykazujesz się talentem do judo nie oznacza to, że zostaniesz medalistą olimpijskim bez ciężkiej, mądrej, regularnej pracy – sam talent to za mało, czas plus jaja plus matematyka są niezbędne – o czym dowiemy się za chwilę] sprawdź czy w ogóle lubisz to czym się zajmujesz. 

Bo wyrobienie talentu zajmuje czas – mi zajęło mniej więcej 10 lat. A przez pierwszy rok byłem fatalny. Dopiero po 15 latach zacząłem być naprawdę dobry. Ludzie sądzą, że są dobrzy bo nigdy nie widzieli naprawdę dobrego poziomu. A pomiędzy tym co dobre a doskonałe jest ogromna przepaść – i trzeba umieć tę przepaść dostrzec [a potem zacząć zmniejszać]

Nie jestem fanem wyrafinowanego jedzenia, ale zacząłem analizować co łączy najlepsze restauracje na świecie. I okazało się, że łączy je najlepsza gleba. Biorą jedzenie z farm, które mają najlepszą glebę na świecie. Leonardo Da Vinci nauczył się chemii tylko po to, by móc robić własne barwniki do swoich farb i robił sekcję ludzkiego oka, by zrozumieć jak działa na nie światło.”

JAJA i MATEMATYKA

“Zawsze powtarzałem, do sukcesu w biznesie potrzebujesz mieć jaj i matematyki [z tematem KALKULACJI na drodze do sukcesu spotkamy się przy okazji omawiania Napoleona w Być i Mieć 2]. 

Liczby są bardzo ważne bo nie możesz pozwolić sobie na to by zabrakło pieniędzy. 

Kiedy zaczynałem SKOOL nie wiedziałem jak mamy zarobić na tym pieniądze. W pewnym momencie SKOOL tracił około 300 tysięcy dolarów miesięcznie – mniej więcej tyle ile zarabiał mój drugi, równoległy biznes – Consulting.com. 

Jednak, żeby zarobić te 300 tysięcy potrzebowałem poświęcać mu czas, a ten bardziej potrzebny był w SKOOL. Tak więc, żeby poświęcić się w pełni SKOOL, zrezygnowałem z poprzedniego biznesu, czyli 300 tysięcy miesięcznie, oraz, dodatkowo, musiałem oddać ludziom którzy zapłacili mi pieniądze w góry, ponad milion dolarów. 

Moja kalkulacja, że poświęcony SKOOL czas zwróci to szybciej niż stopnieją moje pieniądze, okazała się być słuszna. 

Dziś, z perspektywy czasu uważam, że decyzję tę powinienem podjąć znacznie szybciej [czy to nie jest symptomatyczne, że prawie zawsze, z perspektywy czasu okazuje się, że trudną decyzję powinniśmy byli podjąć znacznie szybciej i to, co na początku zdawało się być bólem i ryzykiem okazywało się nowym wspaniałym początkiem?]

Tak więc, jaja i matematyka, bo ta decyzja wymagała i tego i tego. Oznacza ona również trzymanie kosztów tak nisko jak się da [w pewnym momencie swojej kariery Sam wrócił do rodziców by zaoszczędzić na czynszu] oraz prowadzenie prostego życia. [a nie szpanowanie sąsiadom i w mediach społecznościowych]

“Im dłużej nad tym pracowałem, tym ścieżka stawała się coraz bardziej jasna i prosta.”

CZY TRZEBA BYĆ NIESZCZĘŚLIWYM BY STAĆ SIĘ BOGATYM

A oto odpowiedź na pytanie, czy zawsze trzeba czuć brak satysfakcji i spełnienia by sięgać po kolejne wyzwania:

“Brak satysfakcji brzmi dla mnie bardzo negatywnie jako źródło motywacji. Mnie po prostu ekscytuje to, że mogę udoskonalić SKOOL. I zdecydowanie czuje wdzięcznośc i doceniam to co już osiągnąłem – ale nie do poziomu, który sprawia, że nie chcę tego ulepszać. Doceniam na przykład to, że mamy teraz środki i ludzi, którzy mogą zabrać nas kolejny poziom – dlatego to co robię jest formą doceniania [cudowne przeramowanie – docenianie nie zatrzymuje cię tylko jest powodem sięgania po więcej]. 

“Mnie znacznie bardziej motywują pozytywne emocje. Podobnie jest w kulturą w firmie – jeśli chcesz motywować ludzi strachem i negatywnymi emocjami – życzę powodzenia. Nie da się wymusić na kimś utalentowanym, żeby ciężko pracował. Po co mieliby znosić takie gówno, skoro mogą pracować dla kogo chcą? Zatem jedyną prawdziwą formą motywowania ludzi jest uczynienie pracy frajdą i sprawienie, by ludzie ci spełniali się.” [podkreślam, że chodzi o dobranych, utalentowanych ludzi, bo tylko takich ma w swoim zespole, o czym jeszcze porozmawiamy]

DWA WYBORY W ŻYCIU

“Kochałem komputery i Internet od dziecka. Już w 1995 roku, przed Google, to była moja pasja. Miałem więc dwa wybory – albo brać w tym udział i ten wybór nie wymagał ciężkiej pracy i poświęceń, albo to współtworzyć – a tu ciężka praca i poświęcenia były konieczne.”

To jak w podcaście o Louie Simmonsie – miecz albo piłka. Podobnie jest z naszym życiem – albo się przyglądasz albo coś współtworzysz. Inną rolą jest bycie fanem MMA, inną rolą jest bycie zawodnikiem MMA. Wybierz swoje przejebane.

BIZNES JAKO SAMOCHÓD WYŚCIGOWY

“Kiedy budowałem w ramach hobby samochody wyścigowe, sprowadzało się to do zmniejszania jego wagi i zwiększania jego osiągów. Co jeszcze mogę usunąć by samochód był lżejszy i pojechał jeszcze szybciej. Tak samo traktuje mój biznes – usuwam wszystko co się da przy okazji zwiększając jego osiągi. 

I o tym mówię, kiedy mówię o biznesie opartym o pasji – uwielbiam modyfikować rzeczy, poprawiać, udoskonalać. Idealny biznes dla mnie to taki, który jest skomplikowany – inaczej bym się zanudził – oraz taki w którym mam sporo pola do optymalizacji. A jeszcze lepiej, żeby był tak trudny, że nigdy nie uda mi się go do końca rozgryźć.”

A jakie warunki spełnia idealny biznes dla ciebie? Przy czym najszybciej i najprzyjemniej mija ci czas? Co lubisz robić nawet gdy ci za to nie płacą?  

“Zwycięska formuła samochodu wyścigowego jest dość prosta – to stosunek wagi [jak najniższej] to mocy [jak najwyższej]. W biznesie cena jest również taką ważną cechą – mnie zastanawia to, jak mogę zrobić coś naprawdę potężnego i w opłacalny sposób sprzedawać to tanio. Ale korporacje tak nie myślą – zastanawiają się tylko jak zastąpić lepsze składniki gorszymi, tańszymi, ale całość sprzedać jeszcze drożej. Czyli, czynią swoje produkty gorszymi i droższymi jednocześnie. Idealnym tego przykładem jest forma Boeing.”

“W przypadku usług, zazwyczaj talent wykonującej je osoby jest jednocześnie jakością produktu. Zatem będąc w usługach zastanawiałbym się jedynie nad tym, jak mogę być najlepszym w tym co robię.” 

A co tymczasem robi większość ludzi w usługach? Minimum. Przez lenistwo, przez arogancję, przez brak ekspozycji na doskonałość. Pozostaje jedynie bić się na cenę i lub na marketing – bo cała reszta nie jest w stanie utrzymać biznesu na powierzchni. 

“Usługi i produkty powinieneś optymalizować pod wyniki swoich klientów. I w usługach i w produktach to talent tego kto je tworzy jest najważniejszy. A znacznie łatwiej stać się świetnym w czymś co się lubi.”

IMPERIUM CZY STYL ŻYCIA?

“Większość ludzi chce pracować z domu i mieć fajny styl życia. I nie ma w tym niczego dziwnego. Ale naoglądali się filmów motywacyjnych, więc uwierzyli, że chcą budować imperium. I są rozdarci, pomiędzy tym czego chcą najbardziej a tym co myślą, że chcą. 

Jeśli chcesz zarabiać 20-30 tysięcy z domu, możesz to zrobić samemu bez szczególnego stresu. Nie da się tak zbudować globalnej firmy. Więc zastanów się dobrze czego tak naprawdę chcesz.”

“Powiedziawszy to, nie buduję SKOOL dla stylu życia. Budowanie SKOOL jest moim stylem życia. Z drugiej strony, nie interesuje mnie zupełnie rozwiązywanie problemów, którymi zajmuje się Elon MUSK.”

“Nie wiem czy budowanie wielomiliardowych firm jest trudniejsze niż wielomilionowych firm, bo w tym wypadku decydujący jest nie poziom trudności a rozmiar rynku.” [miliarder, Mark CUBAN powiedział kiedyś, że różnica pomiędzy miliarderem a milionerem leży w niszy – czyli po stronie popytu]. 

“Zobacz sam: Google właściwie równa się Internet, jest aż tak potężny. Apple i Microsoft to tak naprawdę systemu operacyjne a każdy jakiegoś potrzebuje. Penetracja rynku dla komputerów i telefonów to 1,5 sztuki na osobę. Czyli 150% ludności ziemi. Nvidia to z kolej karty graficzne, czyli znowu 1,5 urządzenia na osobę. Celem SKOOL jest 1 miliard użytkowników, ale nigdy nie dojdziemy do 1,5 konta na osobę.”

NAJLEPSI W BIZNESIE NIE SĄ BIZNESMENAMI

“Steve JOBS pokazał mi, że nie musisz być jak typowy biznesmen, by zarobić ogromne pieniądze. On nie miał obsesji na punkcie biznesu – miał obsesję na punkcie produktów i doświadczeń klientów. Wierzę że najlepsi w biznesie nie są jak biznesmeni. Dla przykładu ZUCKERBERG wcale nie chciał budować biznesu. Elonowi bardziej niż na budowaniu biznesu zależało na stworzeniu porządnego samochodu elektrycznego. Steve JOBS nie chciał budować biznesu tylko komputery. W ich przypadku biznes stał się skutkiem ubocznym. [ZenJaskiniowca nigdy nie miało być biznesem. Wciąż zresztą tak o tym nie myślę].

CZY PASJA WYMAGA DYSCYPLINY?

“Czy pasja, czyli miłość do mojej żony i dzieci wymaga dyscypliny? Po części! Bo co stałoby się z naszym związkiem, gdybym się nią nie wykazywał? 

To jest fascynująca odpowiedź, pokazują mi, że pasja czy miłość pomaga w dyscyplinie  – i odwrotnie – dlatego, że im bardziej zajmujesz się tematem, który cię fascynuje, tym bardziej temat ten odda ci pozytywną energią. Zatem znacznie łatwiej jest wykazywać się dyscypliną w stosunku do czegoś czego się chce i pragnie niż w stosunku do czegoś, czego się totalnie nie lubi – nie zmienia to faktu, że w obu wypadkach jakaś ilość dyscypliny jest zawsze potrzebna. Dlatego nie do końca zgadzam się z powiedzeniem, że dyscyplina równa się wolność ale zgadzam się z powiedzeniem, że dyscyplina jest podstawą, a może nawet przyczyną, miłości własnej.

“Dzięki dyscyplinie możesz zachować wierność – wierność swojej pasji, na przykład. Pasja nie oznacza, choć ludzie to dziś tak rozumieją – wiecznej i ciągłej rozkoszy. Dlatego wymaga dyscypliny oraz wewnętrznych poszukiwań. Nie mógłbym budować SKOOL gdybym przy okazji skupiał się nadal na budowaniu samochodów wyścigowych, wspinaczce, biznesie konsultingowym i robieniu kursów online.”

“Lubię komputery i lubię Internet, lubię też dziwaków, którzy mają swoje pasje i organizują wokół nich społeczności. Stąd pomysł na SKOOL. Ale ta pasja wymaga dyscypliny.”

“Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego wiele osób, w kontekście biznesu, najpierw rozpatruje to czego nie chcieliby robić i zmusza się potem do tego za pomocą dyscypliny. Jedyne powody, które przychodzą mi do głowy to wpływ mediów społecznościowych, życie życiem innych ludzi i słuchanie porad innych ludzi.” [czy zostałbyś proktologiem by zarabiać więcej pieniędzy?]

NAJLEPSI Z NAJLEPSZYCH

“Kiedy przeanalizujesz to co robią najlepsi, okaże się, że jest tam ogrom głębi [dlatego seksowne, prostackie rady są w większości wypadków gówno warte – nie biorą pod uwagę skomplikowania całego systemu, kontekstu a często również intencji – ale dają milionowe zasięgi a dla wielu tylko to się liczy, prawda?]. 

Są to ludzie, którzy posunęli się dużo dalej niż inni z tej samej dziedziny. Łączy ich ogromna głębia i obsesja, która sprawia, że przesuwają swoją dziedzinę do przodu, zmieniając ją na zawsze. W tym sensie są pionierami, ludźmi, którzy wyznaczają nowe ścieżki.” 

Ale to wymaga lat pracy i analizy i wniosków. Tej pasji czy obsesji nie znajdzie się w odpowiedziach ChatGPT – co więcej, narzędzia takie jak ChatGPT GWARANTUJĄ, że powierzchownych miernot będzie coraz więcej, czyli ludzi przekonanych o tym że wiedzą i umieją, chociaż gówno wiedzą i gówno umieją. 

“Jednocześnie nie wierzę, że każdy może być najlepszy [ja WIEM, że nie każdy, a nawet wiem że tylko NIEWIELU może] – i to jest OK, bo większość wcale nie ma takiego pragnienia. Można zatem, dla przykładu, mieć w czymś ogromny talent ale nigdy nie stać się w tym najlepszym.”

JAK ODMIENIĆ SWOJĄ BRANŻĘ

“SKOOL odmienił branżę nie dlatego, że taki był mój cel, tylko dlatego, że tworząc coraz lepszy produkt do zmian w branży dochodziło automatycznie.”

Wracając do wątku pionierów kolorowej fotografii – nie sądzę, żeby którykolwiek z nich robił to by ‘odmienić świat fotografii’ – robili to bo tak czuli i tak podpowiadały im flaki. Zatem tego typu zmiany, idąc za tym co mówi tu Sam i za moim doświadczeniem, padają pod kątem 90 stopni – czyli są bardziej efektem ubocznym, często niezamierzonym, niż intencją i siłą napędową. 

“Zatem, z biznesowego punktu widzenia, optymalizujemy pod wyniki i doświadczanie naszych klientów. Ale łatwo wpaść tu w pułapkę ślepego słuchania klientów – gdybyśmy słuchali wszystkiego co nam podpowiadają, to [paradoksalnie] stalibyśmy się firmą robiącą to samo i tak samo jak inne.” 

[bo ludzie ci mają doświadczenie tylko z tym co jest, czyli nie mają pojęcia o kolejnym poziomie tego co ‘dobre’. Doskonale pokazuje to cytat Henry FORDA: „Gdybym na początku swojej kariery jako przedsiębiorcy zapytał klientów, czego chcą, wszyscy byliby zgodni: chcemy szybszych koni”]

“Zatem często trzeba odmienić zachowania ludzi. Żeby stać się w czymś dobrym musisz stać się dobrym w naśladowaniu, ale żeby osiągnąć poziom mistrzowski, musisz zacząć łamać zasady. A nie jest to łatwe, bowiem obecne sprawdzone metody są sprawdzonymi nie bez, powodu? 

I tu pojawia się subtelność – pewne sprawdzone metody są faktycznie optymalne i nie ma powodu, żeby je podważać. Nie będę dla przykładu zmieniał systemu bankowego czy walutowego. Używam tego który obecnie jest. 

W przypadku SKOOL, nowością było to, że całkowicie usunęliśmy lejki sprzedażowe. Oraz mailingi. I na dobrą sprawę, po części, stronę internetową. Usunąłem całą listę mailingową – uważam, że spamowanie ludzi mailami nie jest fajne. Nie mam już żadnych aktywnych kampanii.”

Są chwile, takie chociażby jak spamowanie mailingami, kiedy słuchając Sama mam wrażenie, że mam brata mówiącego po angielsku z nowozelandzkim akcentem, o którym dopiero się dowiedziałem. 

“Cały czas zastanawia mnie jedno pytanie – a co jeśli wystarcza naprawdę czuć do czegoś pasję? Co jeśli – w życiu czy w biznesie – to zajmie się automatycznie całą resztą?” 

Tu pozostaję lekko sceptyczny, chociaż zgadzam się z kierunkiem tego myślenia, a jestem sceptyczny z tego powodu, że w biznesie, tak jak w sporcie, potrzebne są umiejętności – również biznesowe. Umiejętność gotowania to jedno, umiejętność prowadzenia skutecznie restauracji to drugie. Dużym problemem dziś jest to, że ponieważ większość ludzi stawia na szybkie pieniądze, rynek wygląda jak wygląda – kopiowanie innych i koślawy marketing próbujący zasłonić fakt braku jakichkolwiek umiejętności lub marnego produktu. Brakuje, autentycznie ludzi, którzy myślą i działają z głębią, którzy, podobnie jak syn Jiro z genialnego dokumentu ‘Jiro śni o sushi’ 10 lat spędził tylko na przygotowywaniu ryżu. Przy okazji – dokument ‘Jiro śni o sushi’ jest lekturą obowiązkową i uzupełniającą do tego podcastu – Jiro ONO, który 27 października 2025 roku skończył 100 lat, nadal robi sushi i nadal dąży do zrobienia sushi idealnego. Tyle w temacie pasji i dążenia do doskonałości.

ZAWSZE JEST SPOSÓB BY MIEĆ WIĘCEJ FRAJDY

“Nie lubię być przed kamerą, ale tworząc SKOOL zorientowaliśmy się, że klienci chcieliby więcej komunikacji z naszej strony. Dlatego zacząłem zastanawiać się jak uczynić fajniejszym, łatwiejszym i przyjemniejszym to przed czym się bronie – czyli bycia przed kamerą. Dlatego zacząłem zadawać sobie pytania, takie jak: dlaczego nie sprawia mi to przyjemności? Rozbij to na drobniejsze elementy. Ważnym jest, żeby to rozbić na drobniejsze elementy, bo w przeciwnym wypadku będzie to jakaś generalizacja w stylu – nie lubię być przed kamerą to nie lubię i tyle. Kiedy dowiesz się, które elementy tego procesu nie sprawiają ci radości, możesz je usunąć i zastąpić lepszymi.”

Dla Sama okazało się to: mówienie nie prosto do kamery, tylko rozmowa z kolega, który siedzi obok – obok, a nie na wprost. Pracowanie na komputerze w trakcie kiedy nagrywają, tak by mógł patrzeć w ekran a nie w obiektyw kamery. W skrócie –  rozmowa z kimś a nie gadająca głowa. Efekt tych nagrań możesz zobaczyć na YT na kanale SKOOL NEWS. Kamera tam jest świadkiem a nie przesłuchującym.

JAK ŁATWIEJ ROZWIĄZYWAĆ PROBLEMY

“Kiedy chcę rozwiązać – szybko i skutecznie – jakiś problem, rozmawiam o nim z ludźmi, którym ufam. Wielu przedsiębiorców robi błąd, bo chcąc chronić swoje ego, marynują się w tym problemie solo. Jeśli robisz coś co jest dla innych ludzi, robisz co co zależy od innych ludzi, więc wygrywasz i przegrywasz w oparciu o informację zwrotną [to nie oznacza, jak już mówiliśmy, że masz słuchać wszystkiego co mówią – to nie Unia Europejska, gdzie rację zawsze ma najbardziej krzykliwa mniejszość]. 

STAWIANIE SOBIE CELÓW

“Zawsze stawiałem sobie cele, dość ambitne, dodajmy, ale prawie nigdy nie udało się osiągnąć ich na czas. Nigdy nie uznawałem tego za porażkę, bo cel był właśnie tym – celem, czyli kierunkiem. Najważniejszym jest zawsze to by finalnie tam dotrzeć a nie by obniżać standardy byle tylko dotrzeć tam w z góry założonym czasie. Dlatego znalezienie wspólników zajęło mi całe lata – wzięcie pierwszego z brzegu skończyłoby się niepowodzeniem całego przedsięwzięcia.”

DAN PENA

“Najbardziej zabawne w PENI jest to, że on mówi to wszystko na serio. Ludzie płacą mu ze 25 tysięcy funtów, by darł się na nich i ich poniżał. On serio traktuje to wszystko śmiertelnie poważnie. To jest fascynujące że niektórzy lubią żeby ich poniżać i upokarzać i jeszcze za to płacą. Traktuję go jako stand-upera który przekazuje biznesową wiedzę, tylko nie mam pewności na ile ta wiedza jest cokolwiek warta.”

O POKOCHANIU BÓL I CIERPIENIE

“Kiedy startowałem z Consulting.com, wbity w garnitur, widok na Manhattan z okna, opiewający zalety dyscypliny, codziennej medytacji i codziennego treningu, jednym z powodów tego było to, że kompensowałem sobie w ten sposób brak pewności siebie. Potwierdzałem i odtwarzałem stereotyp branży. Robiłem to co uważałem, że robić powinienem [“powinienem” bardziej po stronie oczekiwań innych ludzi niż po stronie swojego głosu]. 

Mówiłem, żeby pokochać ból. Czy w to wierzyłem? Nie za bardzo, a już na pewno teraz w to nie wierzę. Rozumiem że pewnego bólu nie da się uniknąć, ale żeby kochać ból. Dziwaczna to dla mnie koncepcja. 

Kiedy stawiasz na bólu, musisz obniżyć swoją wrażliwość a jeśli chcesz wypuszczać produkty, które sprawiają, że ludzie czują się lepiej – wrażliwość jest ci potrzebna. 

Jasne, żeby ten produkt wypuścić, trzeba robić rzeczy nieprzyjemna, czasami nawet bolesne – i robię to, nie migam się od bólu, ale przekonanie, że odpowiedzią będzie kochanie bólu i cierpienia jest dla mnie patologiczne.” 

Przypomnę tylko, że życiową matrą jednego z największych aktorów wszechczasów, Jacka NICHOLSONA jest ‘ More good times’ – czyli ‘Więcej dobrych chwil’. A jak wiadomo, i grać i bawić się Jack potrafił. 

“Czyż nie lepiej byłoby osiągnąć swój cel w sposób przyjemny niż nieprzyjemny?”

Jest coś bardzo, bardzo katolickiego w tym przybijaniu się do krzyża się w każdym aspekcie swojego życia  i czerpaniu z tego powodu poczucia dumy czy wyższości – zapytaj dowolnej anorektyczki. 

Zarówno Nietzsche jak i Machiavelli – o czym porozmawiamy przy okazji Być i Mieć 2 – byli zadziwieni tym, jak ludzie, szczególnie ludzie religijni, potrafią składać samych siebie w ofierze ‘wyższej sprawy’ oraz jak potrafią używać własnej siły do osłabiania samych siebie – np. używanie siły woli by głodzić się całymi latami i  umrzeć w wyniku niedożywienia czy chorób wynikających z osłabionego systemu odporności – co przywraca nam początkowy temat negatywnych skutków nadmiernej dyscypliny.

“Nie wiem jak nierozsądnym trzeba być by wybrać drogę bólu i cierpienia zamiast przyjemności i spełnienia w drodze do tego samego celu. Ale ktoś, gdzieś tam w Internecie, wrzuca tweeta; ‘Kochaj ból’  [i ludzie traktują to jako objawienie bez wchodzenia w niuanse i zastanawiania się nad kontekstem czy założeniem przeciwnym]. 

“Kiedy statowałem w 2018 roku z Consulting.com to podejście, oparte na hustlingu, bólu i cierpieniu wydawało mi się jedynym działającym, szczególnie patrząc na najbliższe mi środowisko. Ale potem, kiedy zacząłem analizować tytanów branży – Sam WALTON [WalMart], Jeff BEZOS [Amazon] czy nawet ZUCK [META], dojrzałem, że dobrze się przy okazji bawią. 

Nie tylko bawili się lepiej niż ja, nie tylko podążali za swoją pasją, ale, przede wszystkim, odnieśli znacznie, znacznie większy sukces. Wtedy zrozumiałem, że miałem błędne założenia.”

Bracia COHEN, mają taki świetny film, BRATON FINK, w którym zdolny wrażliwy pisarz, by zarobić pieniądze, daje się zamknąć w hotelu pracując nad scenariuszem filmu o zapaśnikach – czyli robiąc coś czego nie rozumie, nie lubi i na czym się nie zna.

“Moja obecna filozofia jest całkowicie odwrotna od gloryfikacji bólu i cierpienia – teraz, na ile się da, robię tylko to, co sprawia, że czuję się dobrze [“More good time” przypominam]. 

W ten sposób przestałem zajmować się Consulting.com a zacząłem SKOOL. W ten sposób przeprowadziliśmy się z NYC to LA. W ten sposób podejmuję decyzje w SKOOL. 

Przy okazji, o czym pierwotnie nie wiedziałem, LA jest światową stolicą firm kodujących gry – stąd nagle do mojej firmy trafiło paru świetnych inżynierów, a jeden został founderem. I ludzie ci zadbali o elementy grywalizacji w SKOOL.” [chociaż nie było tego w planach, stało się tak jakby dziełem przypadku – lub może nie-przypadku]. 

“Podejmowanie decyzji w oparciu o dobre odczucie nie może jednak oznaczać, że brakuje logiki czy podstawowej  kalkulacji. Dlatego to wszystko jest dość skomplikowane i są w tym ważne niuanse. Ale taka filozofia pomogła mi stworzyć coś unikalnego – nie dlatego, że tak sobie z góry zaplanowałem – tylko dlatego, że tak po prostu naturalnie wyszło.”

EFEKT POTWIERDZANIA I KÓŁKO WZAJEMNEJ ADORACJI

“Kiedy robilem Consulting.com wcale nie miałem wrażenia, że to aż taki obciach, z tego powodu, że otoczony byłem efektem potwierdzania i branżowym kółkiem wzajemnej adoracji. 

Idealnie widać tu w subkulturze copywriterów direct response: im głębiej wejdziesz do tego świata, tym więcej 20-stronicowych sales letterów z jakimiś branżowymi udziwnieniami zobaczysz. Każda normalna osoba z zewnątrz, patrząc na to, powie: “Co to kurwa ma być?” Ale nie ci, którzy są w branży – oni się tym podniecają i to propsują, bo porównują się tylko z rywalami i próbują przebijać się nawzajem [mówiąc inaczej stali się własnym punktem odniesienia i zapomnieli o tym, że to ma sprzedawać produkt czy usługę a nie ich pozycję wewnątrz kółka adoracji]. 

Zatracili świadomość tego kim jest zwykły adresat tej wiadomości i czego on potrzebuje. Ja byłem w takim kółku marketingu internetowego – landing page’e, lejki sprzedażowe, video sales lettery itd. Branża się tym brandzluje ale zwykła osoba patrzy na to z obrzydzeniem.”

Sam OVENS na papieża!

NIE MA ŻADNYCH ZASAD

“Poczułem do tego takie obrzydzenie, że postanowiłem złamać każdą znaną mi ‘regułę’. Wypuściłem na przykład reklamę, na której napisane było – TO JEST REKLAMA, KTÓREJ CELEM JEST PRZYCIĄGNIĘCIE TWOJEJ UWAGI – swoją drogą, jedna z najskuteczniejszych i najczęściej kopiowanych reklam, jakie kiedykolwiek zrobiłem. 

Postanowiłem też przestać używać branżowej nowomowy. Żadnego branżowego slangu. Ponieważ to co zacząłem robić było unikalne, działało lepiej, właśnie dlatego, że łamało wszelkie nakazy i zakazy.”

“I kiedy pobawisz się w tę grę polegająca na łamaniu zasad wystarczająco długo, okaże się, że tak naprawdę nie ma zasad. Trzeba przestrzegać prawa, ale zasad właściwie nie ma. I nagle okazało się, że wszystko zaczyna być łatwiejsze i przyjemniejsze. A potem okazało się, że w ogóle nie potrzebuję reklam.”

JAK SIĘ WYGRYWA

“Jest to powiedzenie, że jedyną porażką jest poddać się. Jest ono o tyle prawdziwe, że faktycznie, większość ludzi przegrywa tylko dlatego, że się poddało. Ale głównym powodem tego, że się poddali jest to, że nie mieli z tego żadnej przyjemności [czyli postawili na zarządzanie bólem i cierpieniem. Dlaczego zadawanie sobie pytania – ‘jak mogę mieć z tego więcej frajdy i radochy?’ jest bardzo zasadne]. 

Czyli, największym ryzykiem w trakcie budowania i prowadzenia biznesu jest to, że będziesz nienawidzić tego co robisz – bo przez to szybciej się poddasz. Musisz mieć to na uwadze. 

Ale nauczyłem się tego nie poprzez patrzenie na innych przedsiębiorców z branży, tylko na wyjątki – a oni nie nosili okularów blokujących niebieskie światło albo nie trenowali codziennie. 

Patrzę sobie na takiego Elona MUSKA – koleś sypia 4h na dobę, w chuj niezdrowy, w ogóle nie ćwiczy, żłopie jedną Colę za drugą, nie medytuje, wymknął się spod kontroli, ma z 5 biznesów i w każdym urywa dupę. 

Kolesie tacy nie robią żadnych porannych rutyn, po prostu wstają i idą do pracy. Żadnych afirmacji – niczego takiego. Po prostu robią swoją robotę i mają z tego frajdę. Pracują nad tym nad czym chcą pracować i pracują nad tym dużo. 

Więc myślę sobie – może cała ta poranna rutyna tylko mnie rozprasza? Więc przestałem medytować – nie medytowałem od chyba 3 lat i przestałem trzymać się tak kurczowo rutyn i struktury. 

Pozwoliłem mojemu życiu stać się nieco bardziej chaotycznym. Przestałem też ćwiczyć, ale efekt tego jest taki, że się roztyłem, więc nie wiem czy to taka dobra decyzja. Jednocześnie, w tym samym czasie zrobiłem największy postęp.”

“Wszystkie te rytuały, cała ta medytacja i afirmacje, potrzebne są głównie ludziom, którzy nie cierpią tego co robią. Mówiłem sobie i innym – Skupienie, skupienie, skupienie! Dyscyplina jak u mnicha! Usuwaj rozpraszacze – ale potem zacząłem myśleć – a co jeśli rozpraszanie się jest właśnie odpowiedzią? W końcu większość najlepszych odkryć ludzkości była przypadkowa.”

Po części się zgadzam, po części nie zgadzam. Tutaj, Sam zaczyna popełniać błąd na który sam wcześniej wskazał – generalizuje. 

Zgadzam się z tym że 3-4 godzinne bloki nie mają szczególnego sensu. Zgadzam się z tym, że trenowanie po 2-3-4 godziny dziennie, będąc przedsiębiorcą, nie ma sensu z punktu widzenia biznesu. Ale mamy również wiele przykładów ludzi, tytanów swojej branży, którzy z obsesją dbają o siebie, trening i michę. Proste przykłady to Mick JAGGER, Clint EASTWOOD czy Tom CRUISE. Mamy miliarderów, którzy dbali o siebie nim było to modne – nie po to, żeby pokazać to na Insta, tylko dlatego, że im na tym zależało: Kirk KERKORIAN czy Sumner REDSTONE.

Plus, Sam myli się co do swojego roztycia – nie roztył się bo nie ćwiczy. Nie trzeba ćwiczyć by utrzymywać wagę i nie trzeba ćwiczyć czy chudnąć. Większośc naturalnie szczupłych osób wcale nie jest aktywna fizycznie – lub jest jedynie trochę. Omawiam ten temat w “Granie w ochudzanie”.

Kolejnym elementem o którym nie wspomina Sam jest to, że być może, część z tego co robił przez lata, jak medytacja i afirmacje, wzmocniło go na tyle, że mógł potem iść do przodu bez tego. 

Czy medytacja i afirmacje są niezbędne? Nie są. Czy zaszkodzą? Raczej nie zaszkodzą. Jednocześnie, jeśli weźmiemy pod uwagę wysyp ADHD i to, że nie każdy chce być “leczony” za pomocą pochodnych metamfetaminy, poranny blog egoizmu wydaje mi się wciąż dobrym rozwiązaniem. 

Nie zmienia to faktu, że w Być i Mieć 2, która pojawi się w grudniu 2025, nie będzie żadnych bloków – ten temat omówiłem i zamknąłem w Być i Mieć.

Wracamy do Sama:

“Praca ze skrajnie utalentowanymi ludźmi jest czystą przyjemnością. Ale jedna kiepska osoba zepsuje wszystko. Więc musisz mieć w zespole świetnych ludzi i od razu usuwać robaczywe jabłka. I ci utalentowani ludzie muszą robić fajne rzeczy, które inni ludzie chcą – na tym polega wygrywanie. 

Musisz zatem dobrze oceniać rzeczywistość i nie ignorować okazji oraz znaków ostrzegawczych. Nie znam nikogo kto uwielbia przesiadać na spotkaniach – dlatego w SKOOL właściwie nigdy ich nie mamy. Bo nasiadówki nie są fajne, ale wydajność i efekty są. Nie mamy żadnych SOP – czyli standardowych procedur działania.”

“Od mniej więcej 8 lat pracuję 12 godzin dziennie 6 dni w tygodniu. Jednak praca ta sprawia mi ogromną radość, bo wygrywanie jest przyjemne, tworzenie czegoś co działa jest przyjemne i uszczęśliwianie klientów jest przyjemne. 12h dziennie 6 dni w tygodniu to mój maks – powyżej tego moja efektywność spada. Żona zażądała ode mnie, żeby bym w domu na kolację – dlatego kładę się spać koło 19, wstaję koło 4-5 nad ranem i koło 17-18 jestem w domu na kolacji. Mój urlop to 5 dni 4 razy w roku, zazwyczaj co 90 dni.”

To co mówi i to co robi Sam jest dla mnie bardzo odświeżające – bardzo ładnie łączy się z podcastem o Paulu ORFALEA. Łamanie zasad, niebezpieczeństwa nadmiernej dyscypliny, ucieczka od kopiowania i bezmyślności, podłączenie się pod swój sygnał a nie ślepe kopiowanie, jaja i matematyka, budowanie nowych wzorców odniesień – czyli szukanie doskonałości – i wiele innych, to świetne lekcje, szczególnie że rewolucja AI doprowadzi do jeszcze bardziej powszechnej “klonizacji” społeczeństwa – a i tak już większość biznesów, produktów i usług nie ma żadnej duszy. Wszystkim nam przyda się odnoszenie większych sukcesów czerpiąc z tego maksimum frajdy i radochy.

  • daniel

    27 listopada, 2025 o 10:50 Odpowiedz

    jak dobrze że znów jesteś

  • Grzegorz Zaręba

    28 listopada, 2025 o 15:06 Odpowiedz

    Czytanie tego wpisu również dostarcza sporo frajdy i radochy

  • Marcin

    6 grudnia, 2025 o 18:24 Odpowiedz

    Panie Rafale,
    dziękuję za ten tekst. Dochodzimy w ostatnim czasie do podobnych wniosków, zwłaszcza z tym, że kontekst jest królem ;-).
    A jest królem, bo bez kontekstu (czyli dogłębnego zrozumienia), każda opinia jest bezwartościowa.
    Dlatego trochę zakuła mnie w oczy ta opinia o tym, że w unii europejskiej najwięcej do powiedzenia mają ci co najgłośniej krzyczą – brak kontekstu i po prostu skrajna opinia.
    Co nie zmienia oczywiście faktu, że to co napisałem również jest w sumie bezwartościową opinią, bo nie znamy się, a ja mogę być botem. Ot, piękno dzisiejszego świata.
    Niemniej, wszystkiego dobrego!

Dodaj komentarz

Regulamin | Polityka Prywatności


Copyrights 2024 © Rafał Mazur; Powered by Azantic