O poczuciu własnej wartości

Play

„Klucz do sukcesu trzyma nie osoba, która jest najmądrzejsza czy najlepsza, ale przede wszystkim ta, która z pełnym przekonaniem może powiedzieć: ‚ZASŁUGUJĘ NA TO!’ Wszystko kręci się wokół frazy: ‚DLACZEGO NIE JA?’ I nie chodzi o to, że po prostu tak mówisz. Chodzi o to, że musisz tak czuć!”napisał w swojej książce kultowy Donny Deutsch (ten na zdjęciu poniżej) a my dziś zajmiemy się tym jak naprawdę poczuć, że zasługujesz na to czego chcesz  i na jeszcze więcej!

Bez zdrowego narcyzmu życie staje się chore

Pomyśl o tym tak: Twoje poczucie własnej wartości jest jak system odporności (skoro się rymuje, znaczy że prawda!) Twojego umysłu i ducha. Wygląda to mniej więcej tak: otacza nas świat zewnętrzny, czyli wszystko to co wokół Ciebie. Ale na to co robimy w świecie zewnętrznym wpływa to co dzieje się w naszym świecie wewnętrznym. Ten świat wewnętrzny to OBRAZ SIEBIE, czyli sposób w jaki świadomie i podświadomie postrzegasz siebie i własne możliwości. W tym wewnętrznym świecie na tronie zasiada Pan i Władca Twojej przyszłości – POCZUCIE WARTOŚCI właśnie.

To poczucie wartości własnej jest podstawową przyczyną Twoich sukcesów, porażek, zaradności, bezradności, skuteczności czy autosabotażu (zwanego samoutrudnianiem). To ten Król decyduje co „jest dla Ciebie” a co nie jest, czego jesteś wart i o czym nawet nie pomarzysz. To jakie masz marzenia i czy za nimi gonisz, to na ile Twoje życie jest radosnym osiąganiem czy żałosnym wegetowaniem – to poczucie wartości właśnie.

Poczucie wartości to koło napędowe życia – Lee Pulos

Upraszczając już sprawę całkowicie, Twoje poczucie własnej wartości odpowiada na pytania takie jak:

  • Czego jestem wart?
  • Na co zasługuję?
  • Czego jestem godzien?

Co oczywiście działa w obie strony, bo jeśli Twoje poczucie wartości jest wysokie, nie będziesz tolerował(a) byle czego i byle kogo. A dla przypomnienia:

Masz to co tolerujesz

Zatem, im wyższe i bardziej zdrowe jest poczucie Twojej wartości, tym mniejsza tolerancja (zgoda) na rzeczy, które Ci szkodzą i nie licują z powagą Twojego wewnętrznego Króla. Dodatkowo, ludzie w wysokim poczuciem własnej wartości czują się ze sobą po prostu dobrze i komfortowo. Nie oznacza to, że nie mają ambicji, planów czy celów – mają (o czym nieco później) jednak to, że nie są w życiu tam gdzie chcą być absolutnie nie oznacza, że nie lubią siebie. Mówiąc prościej: lubią i szanują samych siebie DLATEGO dają sobie szanse i chcą rosnąć i rozwijać się. Przy czym: czują się ze sobą dobrze RÓWNIEŻ w obliczu niepowodzeń czy popełnionych błędów.

To jak postrzegasz siebie wpływa na to jak postrzegasz innych i świat

Jak zapewne wiesz, wszyscy rodzimy się z działającym mózgiem. Wiem, że czasami trudno w to uwierzyć oceniając ludzi po ich twarzach i czynach – ale jest jak jest i nie będziemy się z rzeczywistością szarpali. Tak więc my mamy mózgi a nasze mózgi mają swoje fale. Przez pierwsze 24 miesiące (z grubsza) jesteśmy w falach DELTA (1,5-4 Hz). Pomiędzy 2 a 6 rokiem, falami dominującymi są szybsze fale THETA (4-8 Hz). Pomiędzy 6 a 12 rokiem fale znowu przyspieszają i znajdujemy się głównie w ALFA (8-12 Hz). Potem wpadamy w BETA (12-40 Hz). Nie ma większego sensu zapamiętywanie tego wszystkiego a piszę to jedynie po to, by pokazać Ci, że jestem mądrzejszy niż naprawdę jestem. Forma narcyzmu taka…

To co jest do zapamiętania to drobny fakt, że kiedy ludzki mózg jest w stanie hipnozy – czyli szczególnej podatności na wpływ i programowanie – są to fale THETA i ALFA właśnie. Tym samym pomiędzy 2 a 12 rokiem życia najbardziej formuje się nasz obraz siebie i nasz Król, Pan i Władca – poczucie wartości. Nie oznacza to, że po 12 roku życia jest już pozamiatane i nie da się niczego zrobić. Da się i to dużo – nie zmienia to faktu, że jedni mają z górki a inni mają bardziej pod górkę… Ponieważ ludzkim zachowaniem rządzi nasz system przekonań, to co sądzimy o sobie (obraz siebie) i naszej wartości ma decydujące znaczenie.

THERE IS NO SPOON!

Nasz system przekonań (z centralnym przekonaniem dotyczącym naszej wartości) wpływa na nasze OCZEKIWANIA a nasze oczekiwania – w dużym stopniu – są samospełniającą się obietnicą. Efekt placebo w skrócie. Trudno jest bowiem wieść kozackie życie jeśli uważa się, że jest się gówno wartym. Tak więc, w ogromnym stopniu i w pewnym uproszczeniu:

  • Masz to co tolerujesz
  • Tolerujesz to na co – jak uważasz – zasługujesz

czyli:

  • Masz to na co uważasz, że zasługujesz (generalnie, oczywiście)

tudzież:

  • Masz to na co sobie pozwalasz
Mój Ty Boże, ale jestem mondry!

Dobra, zobaczmy teraz jakie są objawy NISKIEGO poczucia własnej wartości, wszak żeby wroga pokonać, dobrze jest najpierw dokładnie go poznać. Oto zatem:

NAJWIĘKSZE PRZEBOJE NISKIEGO POCZUCIA WARTOŚCI:

BYCIE OFIARĄ: absolutny klasyk gatunku, kawałek ograny ale wciąż niezmiernie popularny. Użalanie się nad sobą i wieczne poczucie krzywdy jest fantastycznym sposobem na wygodne rozgoszczenie się w życiowej dupie. Do tego dorzucasz jeszcze całkowity brak odpowiedzialności za własne życie oraz poczucie, że nikt Cię nie ceni i nikt Cię nie rozumie. Dzięki temu w życiowej dupie zarzuciłeś kotwicę.

Czas teraz pomanipulować innymi a musisz nimi manipulować, wszak nie jesteś godzien by mówić wprost i z podniesioną przyłbicą. Poza tym nikt Cię nie rozumie, prawda? A więc wywoływanie w ludziach poczucia winy czy wstydu jest tu szczególnie w dobrym tonie. Nie możesz pozwolić by inni czuli się dobrze gdy TY cierpisz – z ich winy, przypominam! Niezależnie od tego ile Ci pomogą – i tak są winni pomagania Ci za mało! No ale czemu tu się dziwić – w końcu ludzie są Ci wilkiem.

Czasami ukojenie przynosi rozpamiętywanie przeszłości. Ale tylko czasami, bo generalnie, gdybyś tylko miał lepszych rodziców, urodził się w bogatszej rodzinie, gdyby tylko ludzie dostrzegali Twój geniusz i Twoje cierpienie…

BYCIE MĘCZENNIKIEM: tu z pomocą przychodzi nasz judeo-chrześcijańska kultura i podkreślanie potrzeby męczeństwa jako środka do celu. Ma być ciężko, masz cierpieć, masz skwierczeń, ma Cię boleć i uciskać – inaczej nie jesteś godzien okruchów ze stołu życia. Swoją drogą, ciekawe, ale na pytanie: ‚Czy wolisz dostać 100 mln w prezencie czy też ciężko zapracować na swoje milionów 20-ścia’ większość ludzi odpowiada, że woli ciężko zapracować na mniej niż dostać za darmo więcej…

Tak więc rasowy męczennik musi podkreślać swoje męki i cierpienie. Jeśli nie ma bólu, to nie ma sensu. Musi być przejebane – bo jak nie jest przejebane, to masz przejebane. Pięknie wpisuje się tutaj poczucie bezradności i wypalenia. No i oczywiście: wciąż nikt Cię nie rozumie i nie wie, przez jakie katusze właśnie przechodzisz. Prawda?

POCZUCIE NIEZASŁUGIWANIA: to jest tak zwana oczywista oczywistość i sedno całego problemu bycia i ofiarą i męczennikiem. Poczucie niezasługiwania jest fantastycznym sposobem na życie w miejscu, którego nie ma, czyli w przeszłości i/lub marzeniach. Bez kontaktu z rzeczywistością i bez budowania konstruktywnej przyszłości. Daj komuś takiemu jakiś prezent ot tak, po prostu, bez potrzeby zapracowania – i zobacz co się stanie. Posłuchaj co powie, zobacz jak skurczy się w ciele. Jak stawia na piedestał wszystko poza sobą samym.

„W mojej praktyki z tysiącami pacjentów jasno wynika, że co najmniej 95% z nich ma poważny problem z poczuciem ‚niezasługiwania’ co bezpośrednio przekłada się na ich życie miłosne, finansowe, zdrowotne i na ich brak sukcesów.” – Lee Pulos

WSTYD: to hicior największy. Hicior tak wielki, że poświęciłem mu własny hit czyli ‚BEZWSTYD – od wstydu do wolności’. Głębokie poczucie wstydu to absolutnie najlepszy sposób, żeby mieć w życiu przejebane, na wieki wieków AMEN! Tu jest dźwignia, tu jest 5% które przełoży się na Twoje 95% wyników na każdej płaszczyźnie. Poczucie wstydu dla niskiego poczucia własnej wartości jest dokładnie tym, czym The Rolling Stones są dla rocka!

Nic nie porani Cię tak łatwo, szybko i skutecznie! W wielkim skrócie wstyd polega na tym, że chlastasz swoją tożsamość czyli swoje poczucia wartości i swój obraz siebie. Zamiast: ‚Postąpiłem głupio’ mówisz ‚JESTEM głupi’. Zamiast ‚Nie wyszło mi’ mówisz ‚JESTEM do niczego’. Czyli, regularnie i z pełnym przekonaniem stosujesz NEGATYWNE AFIRMACJE, bo wszystko co następuje po JESTEM… jest afirmacją. A afirmacje powtarzane z przekonaniem i odczuciami działają.

Ciekawe dlaczego BEZWSTYD jest najchętniej kupowanym programem…

No dobrze, wiemy już zatem jakie są największe hity niskiego poczucia wartości. Zobaczmy teraz, dla przeciwwagi, co charakteryzuje ludzi, którzy poczucie wartości mają WYSOKIE. A zobaczmy to tym bardziej, że wiele elementów jest po prostu behawioralnych – czyli zależy od naszego zachowania, czyli od tego na co mamy bezpośredni wpływ. Przypominam bowiem, że owszem, nasze przekonania wpływają na nasze zachowania, jednak nasze zachowania wpływają również na system przekonań. Jeśli zaczniesz zachowywać się (‚modelować’) jak osoba z wysokim poczuciem własnej wartości, zaczniesz – de facto – AFIRMOWAĆ SWOIM CIAŁEM nowe przekonania i Twoje poczucie wartości będzie rosnąć.

Przypominam nieśmiało, że Twoja podświadomość jest również Twoim ciałem, więc jeśli nosisz się dumnie i godnie, przeprogramowujesz AUTOMATYCZNIE swoje podświadome przekonania o sobie i swoim zasługiwaniu.

Umysł nakręca ciało, ciało nakręca umysł

CECHY LUDZI O WYSOKIM POCZUCIU WŁASNEJ WARTOŚCI:

AMBITNE CELE: sprawa jest prosta – albo będziesz kształtować swoją przyszłość i swoją rzeczywistość albo to ona będzie kształtowała Ciebie. Czyli – albo będziesz mieć wpływ, albo będziesz pod wpływem. Innego wyjścia nie ma. Ofiary rezygnują ze swojego prawa do kształtowania własnego życia. Ludzie z wysokim poczucie własnej wartości tego nie robią. Kochają siebie i ufają sobie na tyle, by marzyć i realizować te marzenia. Czyli – mają wizję, mają plan i pracują nad tym planem. Zależy im na sukcesie dla siebie samych, dla swoich bliskich oraz dla innych ludzi.

ROZWIĄZYWANIE PROBLEMÓW: ludzie ci traktują problemy jako wyzwania, intelektualne puzzle, rodzaj zabawy mający na celu sprawdzenie ich możliwości i kreatywności. Problemy są dla nich wezwaniem do działania, sposobem by jeszcze bardziej uwierzyć w siebie i zbudować jeszcze lepszą reputację tak wewnętrzną jak i zewnętrzną. Zatem: żadnej zbędnej emocjonalności, dramatyzowania, panikowania czy magicznego myślenia. Logika, spokój, rozsądek, ciekawość i kreatywność. Każdy problem to nowa okazja!

BRAK NAŁOGÓW i AUTOSABOTAŻU (samoutrudniania): bo i po co? Skoro problemy są wyzwaniem, skoro problemy są sposobem udowodnienia swojej zaradności, nie ma zatem potrzeby żeby znieczulać się za pomocą używek i by stępiać swoje możliwości i umiejętności. Nie ma również potrzeby tworzenia sztucznych problemów, bo gdy masz ambitne cele, prawdziwe kłopoty pojawiają się same i nie musisz ich sztucznie generować, by pokazać i sobie i światu jak bardzo masz przejebane…

ŻADNYCH TOKSYCZNYCH RELACJI: obowiązuje tu zasada onkologiczna – nawet najmniejsze komórki rakowe usuwane są natychmiast, bo mają tendencję do się rozprzestrzeniania. Wszystkie relacje mają wzmacniać i budować – tak Ciebie jak i resztę stron. Dotyczy to relacji z innymi ludźmi oraz tej najważniejszej – relacji z samym sobą. A to oznacza szczerą i otwartą komunikację oraz poszanowanie odmienności poglądów. Zdrowe relacje są dokładnie tym samym co zdrowy posiłek: budują, energetyzują, odżywiają, poprawiają.

POKORA: ambicja ambicją ale pokora pokorą. Na każdego z nas działają siły większe od nas samym. Pokora oznacza zrozumienie, że czasami wyżej dupy nie podskoczymy, że będą gorsze dni, błędy i potknięcia. Pokora oznacza również zrozumienie, że to PROCES prowadzi do upragnionego wyniku, więc niemal wszystko opiera się na Zasadzie Arnolda: podstawowe ruchy, serie i powtórzenia. Nikt nie jest na tyle dobry, by nie musiał trenować. I nikt nie jest na tyle silny, by załadować Pana Boga / Matkę Naturę w chuja…

WYBACZANIE: sprawa jest prosta – każde leczenie musi przejść przez bramę WYBACZENIA. Wszyscy mamy coś na sumieniu, wszyscy coś przeskrobaliśmy i wszyscy mamy do siebie większe lub mniejsze pretensje. Część z nich jest uświadomiona, większość nie jest. Myk polega na tym, by WYBACZYĆ sobie te błędy i wybaczyć je również innym. Wybaczyć nie musi oznaczać zapomnieć, nie mniej jednak nie ma co tej kuli u nogi ciągnąć. Wybacz sobie – było minęło a teraz jest teraz.

Jak to zrobić? Możesz w formie pisemnej – napisz list do samego siebie w którym wybaczasz sobie błędy i niepowodzenia, POCZUJ ulgę i ZACHOWUJ się jak osoba, która sobie i światu wybaczyła.

SZACUNEK: nie jest to szczególnie odkrywcze, że ludzie, którzy mają wysokie poczucie własnej wartości traktują SIEBIE z szacunkiem, wymagają szacunku ale i okazują szacunek. Logiczne to prawda? Zgodnie z jedną z definicji „SZACUNEK to stosunek do osób lub rzeczy uważanych za wartościowe i godne uznania.”

ALTRUIZM: ludzi ci rozumieją, że pomagając innym pomagają sobie. Czym jest biznes, jeśli nie rozwiązywaniem (za pieniądze) problemów innych ludzi? Tak więc owszem, ludzie ci dbają o siebie i o swój sukces, jednak NIE JEDYNIE – zależy im, by na ich wnoszącej się fali wznosili się również inni. Czyli – chcą mieć jakiś wkład nie tylko w życie własne ale i w życie innych. Niby dlaczego nie, skoro czują, że mogą?

Porozumienie ponad podziałami…

ZACHOWANIA LUDZI O WYSOKIM POCZUCIU WŁASNEJ WARTOŚCI:

DOTRZYMUJĄ SŁOWA: to prawdopodobnie najważniejszy element dający i pozwalający utrzymać wysokie poczucie własnej wartości, które jest formą wewnętrznej reputacji. Masz dotrzymywać danego SOBIE i INNYM słowa. Koniec kropka. Jeśli mówisz, że coś zrobisz – masz to zrobić. Jeśli mówisz, że więcej nie zrobisz – to tego więcej nie robisz. To buduje wewnętrzne ZAUFANIE i POCZUCIE PEWNOŚCI, bo daje Ci pewność, że możesz liczyć na siebie samego. Tak, Twoje słowo jest święte, nawet jeśli to jedyna świętość, w którą będziesz wierzyć. Więcej o dotrzymywaniu sobie słowa znajdziesz tu i tu.

WYZNACZAJĄ GRANICE: wiedząc o tym, że mamy to co tolerujemy, ludzie ci mają świadomość własnych granic. A to oznacza, że nie boją się powiedzieć ‚DOŚĆ’ lub ‚NIE’ kiedy ktoś (lub kiedy oni sami) te granice przekraczają. Czyli, jak to się dziś popularnie mówi – ludzie ci są asertywni. Po mojemu – wiedzą kim są, wymagają i nie są pizdami. A dlaczego wiedzą kim są? A dlatego, że codziennie TWORZĄ siebie i swoją przyszłość. To oni sami kształtują swoje potrzeby, swoje przekonania, swoje nawyki i swoje zachowania. Ponieważ to oni tworzą samych siebie, oni również bronią granic tego królestwa.

UNIKAJĄ OSĄDZANIA: mieć swoje zdanie i wyrażać je nieskrępowanie to jedno. Osądzać innych i żyć ich życiem zamiast tworzyć własne to drugie. Mówiąc prościej – ludzi ci NIE tracą swojego czasu i godności na to, by wpakować innych w poczucie wstydu i upokorzenia. Albo pomagają albo onkologicznie usuwają. Trudno jest bowiem kochać siebie i osadzać innych. To czas i energia są najważniejszymi zasobami – nie marnuj ich na ofiary i męczenników

UMIEJĄ DAWAĆ I PRZYJMOWAĆ: nie znajdziesz wśród nich wazeliniarzy czy agresywnych buraków, bo nie muszą w ten sposób niczego kompensować. Nie robią tego, bo nie obawiają się odrzucenia z powodu wyrażania swoich potrzeb i poglądów. Wiedzą, że nie są dla każdego, więc zwracają uwagę głównie na to co uważają o samych sobie. Ponieważ są (bardziej) wolni od wstydu, umieją przyjmować to co dają im inni, co związane jest oczywiście z ich wysokim poczuciem zasługiwania na to co dobre i atrakcyjne. Nie mają też problemów z dawaniem, bo lubią dbać o innych (nie oznacza to, że o wszystkich) a ponieważ sami kształtują swoje życie, mogą mieć WIĘCEJ jeśli tak postanowią. Mówiąc prościej – mają mentalność obfitości i dostatku.

TWORZĄ SWÓJ DIALOG WEWNĘTRZNY: to jest skrajnie, skrajnie, skrajnie ważne (podobnie jak dotrzymywanie danego sobie słowa). To co mówimy do siebie samych buduje nas lub niszczy – każdego dnia. A mówimy do siebie dużo, namiętnie i z pełnym przekonaniem – nawet do 14oo słów na minutę. Do zapamiętania jest to: to CO i JAK do siebie mówisz jest NAJWAŻNIEJSZYM elementem tworzącym Twój obraz siebie a co za tym idzie, poczucie Twojej wartości. Pamiętaj zatem by również i tutaj wyznaczyć GRANICE: żadnej toksyczności, żadnego szczekania na siebie, żadnego podcinania sobie skrzydeł, zaniżania swojej wartości i poczucia zasługiwania. Bądź sobie przyjacielem. AFIRMUJ swoim głosem i swoim zachowaniem SIŁĘ, MOC, ZASŁUGIWANIE, DUMĘ (jest przeciwieństwem wstydu) i MOŻLIWOŚCI. Kwestię właściwego radzenia sobie z dialogiem wewnętrznym omawiam w PANUJ & POSIADAJ, zatem zachęcam do zakupu razem z BEZWSTYDEM, bo pięknie się ze sobą łączą.

AKTYWNIE WZMACNIAJĄ SWOJE POCZUCIE WARTOŚCI: wiedzą bowiem, że nie tyle jest nam ono dane, co jest wypracowane i zapracowane. Tylko ofiara sądzi, że niczego nie da się zmienić. Jednak pamiętaj, że nikt nie utonął tylko dlatego, że wpadł do wody. Ludzie toną bo w tej wodzie zostaną. Idąc dalej ścieżką tej analogii – owszem, mogę pomóc Ci się nie utopić, jednak musisz zacząć płynąć w moim kierunku.

I już mówię o co mi chodzi…

Jak zapewne pamiętasz, najsilniej programowani byliśmy w wieku 2-12 lat, kiedy nasze mózgi znajdowały się w falach Theta i Alfa. Na nasze szczęście, możemy się w fale te wprowadzać, co w połączeniu z odpowiednio umacniającymi przekazami może zmienić nasze najgłębsze, najbardziej szkodliwe i najbardziej ograniczające przekonania. Ja robię to już na sobie od dłuższego czasu i działa fantastycznie, szczególnie, że nie wymaga żadnej świadomej pracy.

To prawie zabawne, prawda? To co niewidoczne rządzi tym co namacalne…

Co zatem robię? Otóż przygotowuję dla siebie specjalne nagranie, składające się z dwóch nałożonych na siebie ścieżek, gdzie jedna wprowadza mój mózg w fale Theta a druga to mój głos mówiący bardzo proste i bardzo wzmacniające afirmacje-sugestie. Afirmacje te są zapętlone, co oznacza, że podczas godzinnego słuchania komunikat powtarzany jest kilkadziesiąt razy. Zatem efekt hipnotyczny osiągam potrójnie – dzięki ścieżce dźwiękowej wprowadzającej mnie w fale Theta, dzięki powtarzalności prostego komunikatu oraz dzięki temu, że nagrania słucham w trakcie snu, czyli w sposób nieświadomy. Dodatkowo, moje nagranie jest spersonalizowane, czyli wymieniam w nim własne imię, po to by jeszcze bardziej pogłębić podświadomy wpływ.

Czyli: odpowiednie, zapętlone i właściwie dobrane afirmacje nałożone są na ścieżkę wywołującą fale Theta i słuchane podczas zasypiania i snu, by maksymalnie usnąć „udział” umysłu świadomego. Dodatkowo, w nagraniu pada moje imię, czyli jest ono spersonalizowane a nie jedynie ogólne. Tym samym prze-programowanie odbywa się właściwie w sposób bierny i bez straty czasu oraz najgłębiej jak się da bez „formalnej” hipnozy. A i tak spać trzeba i tak spać trzeba, więc można przy okazji nieco się ulepszyć.

Jeśli – w kontekście zwiększania Twojego poczucia wartości – interesuje Cię tego typu spersonalizowane nagranie, napisz do mnie i – odpłatnie – mogę je dla Ciebie zrobić. Oczywiście nie jestem w stanie (ani nie chcę) robić tego masowo, tym bardziej, że częścią nagrania będzie Twoje imię. Afirmacje dobieram w ten sposób by nie sugerować Twojej podświadomości konkretnej drogi (ona będzie wiedziała co robić!) ale by dać jej wskazówki co do zmiany obrazu siebie, poczucia wartości oraz kierunku i potrzeby działania.

W skrócie, chętnych zapraszam do zamówienia TWOJEGO SPERSONALIZOWANEGO NAGRANIA. Koszt nagrania to 349 PLN. Z wiadomych powodów, ilość nagrań jest ograniczona: ze względów czasowych nie jestem w stanie zrobić ich zbyt wielu.

Zamów swoje nagranie tutaj, wszak:

„Klucz do sukcesu trzyma nie osoba, która jest najmądrzejsza czy najlepsza,
ale przede wszystkim ta, która z pełnym przekonaniem może powiedzieć:
‚ZASŁUGUJĘ NA TO!’
Wszystko kręci się wokół frazy:
‚DLACZEGO NIE JA?’
I nie chodzi o to, że po prostu tak mówisz.
Chodzi o to, że musisz tak czuć!”

Imię*

Email*

Wiadomość*

Zostaw komentarz

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.