Być jak Conor McGregor

Zanim przejdziemy do tego JAK ROBI SUKCES największa obecna gwiazda MMA – o ile nie sportu w ogóle – parę malutkich wyjaśnień.

Oczywiście nie chodzi o to, żeby być jak Conor – bo w życiu nie chodzi o to, żeby być jak ktoś inny. Właściwy tytuł powinien brzmieć „Jak tworzyć siebie i swoje życie w oparciu o to co robi Conor McGregor” ale ten tytuł jest po pierwsze za długi a po drugie mniej sexy a mi zależy na tym, by jak najwięcej ludzi skorzystało z tego co opiszę. Przez skorzystanie mam na myśli nie tylko przeczytanie czy posłuchanie ale ZASTOSOWANIE w swoim życiu. Wiedza, której nie wcielamy w czyn to zwykła mentalna masturbacja i przykład ukrytego strachu (bo „lenistwo” jest strachem o czym nieco później).

KONFRONTACJA czy autosabotaż?
KONFRONTACJA czy autosabotaż?

Drugi element do wyjaśnienia to to, że jest absolutnie niezbędnym posiadanie swoich idoli, ludzi, których podziwiasz i którzy Cię inspirują. Mówił o tym Robert Mooore i mówiłem o tym sporo ja na seminarium z męskich archetypów, które możesz kupić tutaj. I nie chodzi o to, żeby wpadać w kompleksy poprzez głupie porównywanie się. Ludzie, którzy są dla Ciebie inspiracją są jak latarnia morska. Latarnia morska nie jest po to, żeby statki ślepo i bezmyślnie płynęły prosto na nią rozbijając się. Jest ona punktem odniesienia, świeci światłem, które pozwala Ci przemieszczać się we właściwym kierunku.

Obserwuję i uczę się od innych, jednak skupiam się na sobie. Bo zwycięzcy koncentrują się na tym, co mogą kontrolować – Conor McGregor

Tak więc, powtarzam jeszcze raz – nie chodzi  o to, by być klonem. To nie ma sensu. Chodzi o to, by poznać mechanizmy a potem STWORZYĆ SIEBIE w oparciu i sprawdzone modele. Zresztą sam McGregor przyznaje, że wzorował się w wielu aspektach i na Alim i na Mayweatherze. A jednocześnie pokazuje nam – co jest dość logiczne jak sam(a) mi zaraz przyznasz – że bycie unikalnym polega na byciu unikalnym a nie byciu wtórnym.

Kto mnie inspiruje? Ludzie, którzy działają na przekór szansom, którzy robią to, czego nikt nie zrobił wcześniej. Tytani pracy, którzy gonią za marzeniem niezależnie od ceny – Conor McGregor

Pokaż idoli a powiem Ci kim jesteś
Pokaż idoli a powiem Ci kim jesteś

Dlatego, jeśli pozwolisz, zobaczymy teraz szkielet sukcesu Conora McGregora.

Najważniejszą podpowiedź, w jednym z wywiadów, dał nam jego trener, mentor i przyjaciel – John Kavanagh. Zapytany o powód astronomicznego wzlotu Notoriousa, powiedział, że przyczyny są 3:

  • Postawa
  • Osobowość
  • Pracowitość

I właśnie w oparciu o ten podział przeanalizujemy sobie to co robi i to JAK ROBI SIEBIE Conor McGregor. Fantastyczny to podział i nie wiem komu mam dziękować za niego bardziej: błyskotliwości tego trenera czy mojej nieustępliwości w poszukiwaniu coraz nowszych materiałów i wyjaśnień sukcesu wielkich ludzi. W każdym bądź razie nieważne – ale ważne jest to co następuje.

POSTAWA: oryginalnie, Kavanagh użył słowa „MINDSET”, które można przetłumaczyć zarówno jako postawę jak i nastawienie czy sposób myślenia. I już Ci mówię dlaczego zdecydowałem się na to pierwsze. Nastawienie wydaje mi się być bardziej kontekstowe, bardziej sytuacyjne. Postawa – tak jak ja to czuję (a jesteśmy gatunkiem, który CZUJE znaczenie słów, o czym nieco później) jest bardziej prosta, bardziej czarno-biała i bardziej totalna. Wyjaśnijmy to sobie, bo jest to koncepcja która – obiecuję Ci to – ZMIENI TWOJE ŻYCIE i to już za chwilę.

Ale zanim zmienimy razem Twoje życie, na chwilę przenosimy się do USA, do Arizony, gdzie mieszka i żyje (bardzo dobrze żyje, na wszystkich poziomach dodajmy) człowiek, o którym nigdy nie słyszałeś: Steve Hardison.

Steve Hardison - nie tylko Conor umie się ubierać!
Steve Hardison – nie tylko Conor umie się ubierać!

Steve Hardison jest coachem (takim od coachingu), który nie przez przypadek nosi przydomek THE GREAT lub THE GREAT ONE – bo w tym pretensjonalnym biznesie jest właśnie latarnią, która świeci prawdziwym, ożywczym światłem. Hardison, z którym współpraca roczna kosztuje nawet 1 milion dolarów a chętni czekają w kolejce nawet do 5 lat pracuje głównie w oparciu o POSTAWĘ.

Ponieważ Hardison nie napisał żadnej książki ani nie wypuszcza swoich produktów, polecam zwrócić uwagę na to, co teraz poruszymy.

A model jest prosty: czy chcesz czy nie chcesz, czy wiesz lub czy nie wiesz i czy rozumiesz lub czy nie rozumiesz, ZAWSZE wychodzisz z jakiejś POSTAWY. Mówiąc prościej, Twoja POSTAWA jest zawsze punktem wyjścia do wszystkiego co w życiu robisz. Podkreślam fakt, że POSTAWA jest punktem wyjścia, czyli PRZYCZYNĄ a nie celem, czyli NIE skutkiem. Dodatkowo, to SKĄD wychodzisz jest podstawą tego DOKĄD idziesz. Świadomość Twojej POSTAWY daję Ci życiową mądrość. Życiową władzę daje Ci możliwość zmiany POSTAWY na życzenie.

Nie ma agonii bardziej bolesnej niż żyć z niewypowiedzianą na głoś historią – Conor McGregor

Zatem: POSTAWY są tylko dwie. Nie 29, nie 7. Dwie. Albo jedna albo druga. ZAWSZE ale to ZAWSZE są pełnym KONTRASTEM. Tak jak Życie i Śmierć, tak jak Dzień i Noc, tak jak Dobro czy Zło. Otóż te jedyne DWIE postawy, jedyna możliwa kombinacja to:

WŁAŚCICIEL lub OFIARA

Koniec, kropka. Z tego najważniejszego KONTRASTU, z tego co możemy nazwać META-KONTRASTEM, wynika cała reszta. To DOKĄD w życiu idziesz wynika z tego czy wyruszasz z miejsca pod tytułem WŁAŚCICIEL czy Ofiara.

Omówmy je zatem.

WŁAŚCICIEL – CO CHCE STWORZYĆ? [w tym sensie jest jak Bóg – czyli (S)Twórca]
Ofiara – Czego chcę uniknąć? [w tym sensie jest jak zbite zwierze szukające bezpieczeństwa]
WŁAŚCICIEL – INTENCJA
Ofiara – bezmyślne reagowanie
WŁAŚCICIEL – koncentruje się na WYBORZE
Ofiara – koncentruje się na Okolicznościach
WŁAŚCICIEL – celem jest WYGRYWANIE
Ofiara – celem jest NIE-przegranie (najwyższą „nagrodą” jest nie zostać pokaranym)
WŁAŚCICIEL – stawia na SKUTECZNOŚĆ
Ofiara – stawia na chwilowe samopoczucie
WŁAŚCICIEL – buduje swoją wartość w oparciu o bycie UŻYTECZNYM
Ofiara – buduje swoją wartość w oparciu o bycie akceptowanym (również przez obcych)
WŁAŚCICIEL – wszystko jest NEUTRALNE (to on jest Twórcą znaczeń i wartości)
Ofiara – wszystko jest emocjonalne (znaczenia i wartości są nadane przez innych)
WŁAŚCICIEL – „CAŁY UROK I CHARAKTER GRY!”
Ofiara – przeszkody, problemy, niefart, spiski, trudności
WŁAŚCICIEL – PROJEKTY i budowanie SYSTEMÓW
Ofiara – marzenia, fantazje, problemy
WŁAŚCICIEL – MUSZĘ! (z własnego wyboru, bo chcę i bo od siebie wymagam!)
Ofiara – Powinienem? Tego chcecie?
WŁAŚCICIEL – TERAZ!
Ofiara – Jutro / kiedyś / wkrótce…

Piękno kontrastów? Łatwe do zapamiętania RAZ NA ZAWSZE
Piękno kontrastów? Łatwe do zapamiętania RAZ NA ZAWSZE

CZUJESZ już różnice? Z tego prostego KONTRASTU, z Twojej (teraz już uświadomionej) POSTAWY wynikają Twoje możliwości, zachowania i działania. Przypominam, bo teraz będzie to bardziej jasne: to SKĄD wychodzisz (WŁAŚCICIEL lub ofiara) DETERMINUJE to GDZIE trafisz.

Bycie WŁAŚCICIELEM to TWORZENIE siebie, swojego życia i świata zewnętrznego, to WYBÓR i MOŻLIWOŚCI. Ofiary nie podsumuję – nie chcesz tam być i już OD TERAZ nie musisz.

Teraz – ten META-KONTRAST nie jest czymś co nastąpi kiedyś, jak już odpowiednio dojrzejesz. To Twój WYBÓR TERAZ. To Twoja DECYZJA. Przypominam, że to punkt wyjścia. Już TERAZ możesz ŚWIADOMIE zdecydować, że to miejsce z którego wychodzisz. Że przestajesz być ofiarą okoliczności i że bierzesz za siebie odpowiedzialność. Że NIEZALEŻNIE od tego co czujesz lub czego NIE czujesz, niezależnie od tego kim jesteś / NIE jesteś, niezależnie od tego jak myślisz / NIE myślisz, co masz i czego NIE masz – niezależnie od tego wszystkiego zaczynasz TWORZYĆ swoje życie by być tym kim chcesz być i mieć to co chcesz mieć.

ROZWÓJ czy komforcik?
WYNIKI czy samopoczucie?

Jebać wszystkie braki. Nadrobisz w drodze. Większość z tych „braków” to i tak tylko Twoje błędne założenia. Od teraz rzeczywistość będzie podrzucała Ci co robić – od teraz nie myślisz o tym czego nie ma, tylko tym co jest i co chcesz, żeby było.

Muszę dziś odpoczywać bo nie mogę trenować. Nie cierpię odpoczywać! – Conor McGregor

Masz być jak rekin – w ruchu. Ciągle. Zawsze. Bezwzględnie. Do przodu. Atak. Atak kurwa!

Ruch jest mym lekiem. Sprawia, że czuję się lepiej – Conor McGregor

OLEJ POZYTYWNE MYŚLENIE. POSTAW NA POZYTYWNE DZIAŁANIE
(a myślenie się dopasuje)

Tak więc wiemy już, że podstawą bycia WŁAŚCICIELEM jest Twoja DECYZJA, jest WYBÓR, jest Twoja chęć TWORZENIA. Zwróć proszę uwagę, że jesteśmy jedynym gatunkiem, który może tworzyć. Jesteśmy jednym gatunkiem, który tworzy SZTUKĘ. Wiec najwyższą formą ludzkiego osiągnięcia jest bycie ARTYSTĄ (zgadnij dlaczego to się nazywa SZTUKI walki…). I nie chodzi o to, że masz malować czy pisać. Nie o to mi chodzi, kiedy mówię, że masz być TWÓRCĄ. Masz być TWÓRCĄ swojego życia, swojej przyszłości, TWÓRCĄ siebie samego, znaczeń które nadajesz, wartości które wyznajesz, działań które podejmujesz.

W tym sensie masz być najbliżej Boga jak się da: TWORZYĆ. Robić coś z niczego. Robić więcej z mniej. Zamieniać gówno w złoto.  Nie reagować tylko KREOWAĆ. I nie dlatego, że ja tak powiedziałem – tylko dlatego, że MUSISZ to robić, żeby być tym kim chcesz być i mieć to co chcesz mieć.

Wracamy do Conora. Czy widzisz to, że jest on WŁAŚCICIELEM? Że ma swoją INTENCJĘ, czyli wizję siebie i swojej przyszłości? Że jest AKTYWNYM TWÓRCĄ swojego życia? Że to on nadaje SWOJE znaczenia, rozpycha życie ile się da, odbiera od niego (od życia) informacje zwrotne a potem dopasowuje SIEBIE do tego co trzeba?

UROK GRY czy przeszkody?
UROK GRY czy przeszkody?

Żeby wbić Ci to już nie tylko do głowy ale wręcz do rdzenia krępowanego: „NIE WIEM JAK”, „NIE JESTEM GOTOWY”, „NIE MAM XYZ” to pierdolenie. To pierdolenie ofiary. Nie musisz być gotowy. Nie musisz być ukształtowany.

Tylko działanie usuwa wątpliwości. Obawy zakradają się wtedy, gdy nie pracujesz – Conor McGregor

Moment w którym koncentrujesz się na najmniejszej powodzie, dla którego NIE możesz nawet czegoś zacząć, ten moment wskazuje że jesteś nie jesteś w tym mentalnym miejscu co trzeba. Jesteś w postawie Ofiary. Nie jesteś WŁAŚCICIELEM. Nie dlatego że nie jesteś w stanie – a dlatego, że skupiasz się na rozwiązanej sznurówce zamiast na pierwszym kroku.

Nie stękam. Nie marudzę. Robię co trzeba – Conor McGregor

Czy możemy uznać, że #1, czyli POSTAWĘ, omówiliśmy? Doskonale!

No to przechodzimy do elementu drugiego, czyli do OSOBOWOŚCI.

Freudyści – i tu się akurat z nimi całkowicie zgadzam – mówią, że osobowość jest tarczą, tarczą stworzoną głównie w dzieciństwie, która pozwala nam chronić się przed rzeczywistością. Każdy z nas był dzieckiem. Rzeczy się działy. Problem z byciem dzieckiem polega na tym, że trudno być świadomym ale łatwo być skrzywdzonym. Tak więc „nasza osobowość” jest w tym sensie Mr. Hydem – zlepkiem dość przypadkowych elementów, z których większość pomaga unikać bólu i cierpienia.

Do zapamiętania to co następuje: osobowość jest NAWYKIEM. Podświadomym nawykiem, czyli nie musisz myśleć, żeby robić – ale nawykiem. Co jest dobrą wiadomością, bo realnie to oznacza, że NIE MASZ osobowości tylko ją codziennie, w każdej godzinie, w każdej minucie ROBISZ. Robisz nieświadomie. Jednak to ZMIENIA SIĘ WŁAŚNIE TERAZ, bo miłościwie Ci służący Wujek Rafciak właśnie nakierował światło Twojej uwagi na ciemności nieuświadomionego automatyzmu. A kiedy światło pojawia się w mroku, mrok znika.

Zatem: OSOBOWOŚĆ masz bo ją robisz. Robisz siebie nieświadomie, ale będąc WŁAŚCICIELEM możesz ZOSTAĆ TYM KIM TRZEBA ABY ROBIĆ TO CO TRZEBA ABY MIEĆ TO CZEGO CHCESZ! Jak zwykłe, wszystko sprowadza się to DECYZJI, INTENCJI, WYBORU.

TWORZYSZ czy reagujesz?
TWORZYSZ czy „się szykujesz”?

Wiemy, że za każdym razem gdy coś robisz, ALBO wzmacniasz nawyk już istniejący („bycie nieśmiałym” dla przykładu) ALBO tworzysz nowy nawyk („bycie śmiałym” dla KONTRASTU). Albo więcej starego, albo trochę nowego. Proste, prawda?

Poszukuję braku komfortu. Sprawia, że ciężej pracuję – Conor McGregor

Pamiętasz jak pisałem, że MASZ WYBÓR pomiędzy NEUTRALNOŚCIĄ a EMOCJONALNOŚCIĄ? To dobry moment by KONTRAST ten uruchomić. Zacznij myśleć o swojej obecnej osobowości jako o MECHANIZMIE.  Żadnych zbędnych emocji. Jak inżynier. Jak John Kavanagh, trener McGregora, który (nie wiem czy wiesz) jest inżynierem po Politechnice Dublińskiej. Coś działa, coś nie działa, coś wymaga zmiany. Neutralne! OKAZJA! Co za możliwość do GRY z samym sobą! Twój nowy PROJEKT.

Nie jakieś tam marzenie, nie myślenie życzeniowe. PROJEKT nad którym pracujesz codziennie.

Ciągle o tym myślę i ciągle nad tym pracuję. I świadomość takiej mentalności daje mi poczucie pewności – Conor McGregor

A jak pracujesz? Wychodząc z postawy WŁAŚCICIELA, nie czekają na bycie GOTOWYM i inne mrzonki, ROBISZ WSZYSTKO CO TRZEBA i zbierasz informacje zwrotne z rzeczywistości. W momencie gdy myślisz w kategoriach SYSTEMÓW i PROJEKTÓW, rzeczywistość jest ZAWSZE po Twojej stronie, bo albo WYGRYWASZ albo się UCZYSZ (nie zgadniesz, 'WIN or LEARN’, czyli 'Wygrywaj lub Ucz się’ to tytuł autobiografii Kavanagh…)

Tak więc rzeczywistość podpowiada Ci JAKI MASZ SIĘ STAĆ a Ty zaczynasz ZACHOWYWAĆ SIĘ jakbyś JUŻ TYM KIMŚ BYŁ. Przyciągasz SWOJĄ przyszłość, SWOJĄ INTENCJĘ do TERAZ i nie czekając aż będziesz jakim MUSISZ być – zaczynasz zachowywać się jakbyś już był tym, kim trzeba. Dzięki temu, używając swojego zachowania a więc CIAŁA, programujesz podświadomość, która uwielbia takie zabawy.

Oszukujesz się w kierunku zmiany? Nadrabiasz miną i ciałem? Jesteś już AKTOREM WŁASNEGO IDEAŁU?
Nadrabiasz miną i ciałem? Jesteś już AKTOREM WŁASNEGO IDEAŁU?

Jak aktor, wcielasz się JUŻ TERAZ w swój IDEAŁ. Nadrabiasz ciałem i nadrabiasz miną. Kto powiedział, że masz czekać? Czekają ofiary. Nie żyjesz w JUTRO – żyjesz w TERAZ, pamiętasz? Odwracasz grę – nie czekasz na nadejście przyszłości tylko przyciągasz ją do TU i TERAZ. Łamiesz ten durny podział czasu liniowego (przeszłość – teraźniejszość – przyszłość), podział, którego Twoja podświadomość i tak nie zna i nie rozumie i już TERAZ dokonujesz WYBORU, podejmujesz DECYZJĘ by za pomocą swojego ciała i zachowania być tym kim chcesz być. Bez czekania.

I nagle okazuje się, mój przyjacielu, że ZACHOWUJĄC SIĘ JAKBYŚ JUŻ, używasz języka, który Twoja podświadomość zna i rozumie. I owszem, na początku możesz poczuć się niekomfortowo, ale jako WŁAŚCICIEL wiesz, że ten „komforcik” to więzienie a prawdziwie dobre samopoczucie, duma, siła i wszystkie nagrody, czekają na tych, którzy ZROBILI CO TRZEBA. A wiesz dlaczego? A dlatego, że:

ŚWIAT NAGRADZA DOKONANE CZYNY a NIE ROBIĄCYCH
ŚWIAT NAGRADZA OSIĄGNIĘCIA a NIE DOBRE SAMOPOCZUCIE PRZED czy W TRAKCIE

I tak stało się w przypadku McGregora: zaczął od POSTAWY a potem, poprzez TRENING stworzył publiczną postać, która przyciąga miliony przed ekrany. Powtarzam: tworzenie osobowości to TRENING TAKi sam jak trening uderzeń, kopnięć, dźwigni, duszeń czy sprowadzeń do parteru. Trening, którego celem NIE jest bycie bezbłędnym – tylko którego celem jest budowanie nowych automatyzmów, nowych nawyków, nowego siebie. Po co? Po to by mieć więcej tego czego pragniesz.

Uznaję, że kwestię POSTAWY i OSOBOWOŚCI omówiliśmy.

Zostaje nam element ostatni – PRACOWITOŚĆ. I ponownie: to nie jest coś genetycznego. To nie jest coś z czym jedni się rodzą a inni mogą jedynie zazdrościć. Tak pieprzy i skamle tylko ofiara. PRACOWITOŚĆ to WYBÓR. To NAWYK. DECYZJA. Wynik treningu. Takiego samego jak wyrabianie wydolności fizycznej. PRACOWITOŚĆ to coś co robisz CODZIENNIE a nie coś czym jesteś.

NAJWAŻNIEJSZY „TALENT” TO TALENT DO CIĘŻKIEJ I MĄDREJ PRACY

WŁAŚCICIEL czy OFIARA?
WŁAŚCICIEL czy ofiara?

Ja nie wierzę w to, że ludzie są leniwi. I nie wierze w to, że ludzie nie są ambitni. Ale wiem (wiedza nie wymaga wiary) że uczy się nas, by zwracać uwagę na nasze samopoczucie dużo bardziej niż na to co MUSISZ ZROBIĆ BY MIEĆ TO CO CHCESZ. I wiem, że łatwiej powiedzieć o sobie „jestem leniwy” niż przyznać się, że „boję się że mi nie wyjdzie”. Nie mam co do tego wątpliwości. I to jest OK. OK – ale dla Ofiary. Ale TY JESTEŚ WŁAŚCICIELEM, więc żyjesz z poziomu WYBORU.

GRANIE czy stękanie?
GRANIE czy stękanie?

Jestem dumny z moich obecnych luksusów, ale nie zapominam, że MUSZĘ CIĘŻKO PRACOWAĆ – Conor McGregor

Chodzi Ci przecież o to, by BYĆ UŻYTECZNYM. Ludzie nie obsypią Cię złotem i tytułami bo Ci się tak zachciało. Zrobią to, bo CZERPIĄ od Ciebie coś, co jest dla nich bardziej CENNE niż ich pieniądze. Nie czytasz tego, bo postanowiłem założyć blog i pomagać ludziom. Czytasz to bo CZUJESZ, ŻE TO JEST UŻYTECZNE. „Bądź użyteczny” – to powtarzał młodemu Arnoldowi jego ojciec.

Arnold i poważne traktowanie rady ojca: "BĄDŹ UŻYTECZNY"
Arnold i poważne traktowanie rady ojca: „BĄDŹ UŻYTECZNY”

I nie ma ucieczki od PRACOWITOŚCI – nie ma skrótu, bo to praca generuje efekty i zwiększa Twoje UMIEJĘTNOŚCI czy KOMPETENCJE. Czytasz to bo włożyłem pracę. Samo się nie napisało. PRACA. PROCES. TRENING – to to samo. Tylko Ofiary mają loteryjną mentalność licząc na łut szczęścia. I jasne, czasami na zasadzie wyjątku, komuś się uda. Trąbią wtedy o tym w mediach, sprzedają to frajerom, którzy myślą, że to co losowe może stać się powtarzalne.

Nauczyłem się tego: #1 Ciężka praca popłaca; #2 Marzenia się spełniają – Conor McGregor

Freud powiedział kiedyś, że dwie najważniejsze rzeczy w życiu to PRACA i MIŁOŚĆ. Freud powiedział wiele, wiele głupot – ale to NIE jest jedna z nich. TERAZ, jako WŁAŚCICIEL możesz połączyć jedno z drugim z tego bardzo prostego powodu, że będziesz pracować nad tym CZEGO PRAGNIESZ – nad tym kim CHCESZ BYĆ, co CHCESZ MIEĆ. Praca połączona z miłością do tego co robisz nazywa się RADOCHĄ. PASJĄ. POZYTYWNĄ OBSESJĄ.

To w sumie nie praca. Kocham to co robię, dlatego robię to co kocham – Conor McGregor

A najlepsze jest to, że zarówno POSTAWĘ jak i OSOBOWOŚĆ jak i PRACOWITOŚĆ robisz  (powtarzam, że to się robi a nie z tym rodzi!)  TYLKO DZISIAJ. A potem jutro TYLKO DZISIAJ. A potem pojutrze TYLKO DZISIAJ. Nie na zawsze. TYLKO DZISIAJ. Nie już do końca życia. Tylko CODZIENNIE TYLKO DZISIAJ. Bo życie składa się z TYLKO DZISIAJ – życie WŁAŚCICIELA oczywiście, bo życie Ofiary składa się z „jutro”, które niemal zawsze oznacza NIGDY. Bo nie ma jutro – jest TYLKO DZISIAJ.

WYGRAĆ czy nie-przegrać?
WYGRAĆ czy nie-przegrać?

Nie ma znaczenia czego chcesz. Ludzi skutecznych dzieli wiele – ale łączy zawsze jedno: ROBIĄ WSZYSTKO CO TRZEBA. Zatem, WYBIERZ POSTAWĘ, STWÓRZ SIEBIE i RÓB CO TRZEBA – codziennie, codziennie, codziennie.

Nie ma tu żadnych wodotrysków, nie ma żadnego sekretu. Po prostu pojawiasz się każdego dnia, wkładasz wysiłek  a potem zbierasz nagrody. Ot cała filozofia. – Conor McGregor

KOGO właśnie ROBISZ? Bo kogoś robisz...
KOGO właśnie ROBISZ? Bo kogoś robisz…

Błąd: Brak formularza kontaktowego.

  • Piotr

    6 grudnia, 2016 o 13:43 Odpowiedz

    1. element, czyli POSTAWA to jest mega selekcja. To jest odpowiedź na wszelkie marudzenia. Już się łapię na tym, że jak zaczynam myśleć „ale jak w mojej sytuacji mam zrobić to czy tamto” – to mam reakcję „wróć! nie ta postawa”. Punkty 2 i 3 przy pozostaniu ofiarą nie mają sensu, są jak jazda z zaciągniętym ręcznym. Dzięki.

    • Rafał Mazur

      6 grudnia, 2016 o 17:07 Odpowiedz

      Tak, POSTAWA to PODSTAWA. Żaden „właściwy” ruch nie pomoże, jeśli wychodzi się z Ofiary.

  • Dawid

    9 marca, 2021 o 00:20 Odpowiedz

    Mega artykuł, a co w przypadku jeżeli w pewnym momencie mamy narzuconą postawę ofiary, i wyjście z niej przyniesie znacznie mniej, jeżeli wcale, korzyści? Powinniśmy wtedy cierpliwie czekać na moment w którym złapanie steru da wartość dodaną, czy zawsze być w postawie właściciela, niezależnie czy okoliczności dają zerowe szanse na przeżycie?
    Brzmi trochę jak wymówka teraz, ale naprawdę ciekawi mnie twój punkt widzenia.

  • Konrad Litkowiec

    18 grudnia, 2022 o 20:44 Odpowiedz

    Dziękuje Ci za ten post. Otworzył mi oczy na to, że w robieniu wyników nie ma mowy o żadnym talencie, a jedynie jest ciężka praca i wytrwałość w dążeniu do celu. Wygrywania!!!

Skomentuj Dawid Anuluj pisanie odpowiedzi

Regulamin | Polityka Prywatności


Copyrights 2024 © Rafał Mazur; Powered by Azantic