Ciemna strona

Wpis opublikowany 13 marca, 2012

Ciemna strona, czyli „mroczny pasażer” jak nazywał to Dexter Morgan, przypomina czarną dziurę. Jest to pole przyciągania tak silne, że nawet światło nie może się z niego wydostać. Jeśli więc jako światło potraktujemy tu Twoją jasną stronę – zabawy z mrocznym pasażerem mogą skończyć się źle. A jednak warto pobalansować na krawędzi. Dlaczego?

Po pierwsze, ciemnej strony nie da się całkowicie pozbyć, a wszelkie próby wyparcia kończą się jej wzmocnieniem. Po drugie, ciemna strona ma ogromną energię – i warto ją wykorzystać. Powtarzam – wykorzystać a nie zostać przez nią wykorzystanym.

Dave Logan, autor „Przywództwa  plemiennego” kończy właśnie pisać książkę o ciemnej stronie przywództwa. Jego koncepcja jest dość prosta. Wyróżnia on w niej trzy typy przywódców, ale koncepcję tę można spokojnie przełożyć na bardziej ogólne pole osobowości.

Typ 1 to ludzie (przywódcy), którzy wydają się nie mieć ciemnej strony. Są to ludzie nieskuteczni i słabi. To są te niezliczone przykłady „porządnych gości” i „poczciwych kobiet”. Są bardzo fajni, mili, sympatyczni i lubiani, tylko jakoś tak się składa, że ciągle dostają od życia po dupie i wąchają spaliny tych przed sobą.

Typ 2 z kolej to osoby pochłonięte przez ciemną stronę. Stanowią dokładne przeciwieństwo typu 1. Ludzie ci posiadają ogromne pokłady energii i idą do przodu jak taran. Egocentrycy, narcyzi i megalomani. Łajzy, palanty i skurwysyny. Potrafią osiągnąć niebywały sukces – do czasu. Do czasu, w którym ich własna czarna dziura pochłonie ich samych i rozbiją się z hukiem. Typ 2 niemal zawsze prowadzi do spektakularnego upadku.

No i mamy typ 3 – będący mieszanką dwóch poprzednich. Ten typ jest najmniej liczny. Ludzie ci potrafią czerpać z ciemnej strony, nawiązując rodzaj relacji i współpracy z mrocznym pasażerem, jednak wciąż utrzymują się bardziej po stronie Typu 1. Korzystają w ten sposób z najlepszych elementów obu zbiorów.

Logan podaje tu przykład Steve’a Jobsa – zaczynał jako Typ 1, potem przez wiele lat został Typem 2, co doprowadziło do jego „upadku” i odrodził się jako Typ 3 – czyli osoba, która wykorzystuje swoją mroczną stroną jako źródło napędu, jednak balansuje na krawędzi w ten sposób, by nie dać się wchłonąć.

Rafał mazuR

  • Komentarze

  • E.

    13 marca, 2012 o 8:43 pm Odpowiedz

    Chętnie poczytałabym więcej o tym jak skutecznie być typem trzecim, jakie cechy posiada ten typ 3 oraz jak uniknąć wąchania spalin po typie drugim będąc typem pierwszym 😀

    Świetny artykuł, dziekuję!

  • Rafał Mazur

    13 marca, 2012 o 9:59 pm Odpowiedz

    Jako, że książki jeszcze nie ma, oto moje typy:

    Po pierwsze jest powiedzenie – siła rodzi się ze słabości. Jako, że to paradoks, jest duża szansa, że jest to powiedzenie prawdziwe.

    Po drugie, zdanie sobie sprawy, że ciemną stronę posiadasz i zapewne nie da się z nią wygrać (nie jestem pewien czy tak jest, ale załóżmy ten wariant). Samo zdanie sobie sprawy pomoże.

    Po trzecie – jak już pisałem post wcześniej – nie jesteś swoim mózgiem – to że masz ciemną stronę, nie oznacza, że ona ma rozdawać karty.

    W skrócie chodzi o uznanie faktów i nabranie dystansu. Nie jesteś swoim mózgiem, czyli nie jesteś swoją ciemną stroną i nie musisz oddawać kontroli.

    Sprawowanie kontroli oznacza, że „rodzajem reakcji wobec wszystkich bodźców jest bezstronność.” To – wg mnie – oznacza, że wykorzystujesz swoje tendencje bez poddawania się im.

    A co do Typu 1. Wg teorii gier, jeśli ja jestem egoistą i okradnę Cię jak tylko się odwrócisz – ale wiem, że Ty zrobisz mi to samo gdy tylko ja się odwrócę – to tworzy pewien rodzaj balansu. Ty wiesz, co mogę zrobić ja, ja wiem co możesz zrobić Ty i to trzyma nas w szachu.

    Aż tu nagle ja jestem sobą a Ty postanawiasz być miła i altruistyczna – cała konstrukcja runęła. Będziesz wykorzystywana, bo zbudzono porządek.

    Dlatego Typ 1 dostaje po dupie.

  • Rafał Mazur

    13 marca, 2012 o 11:04 pm Odpowiedz

    W „Dexterze” strażnikiem pilnującym by Dex nie przeszedł z Trybu 3 w Tryb 2 jest jego ojciec i zasady, które mu wpajał (i robi to na bieżąco, o ile tak to można nazwać). To on reprezentuje wyznaczone granice, których przekroczyć nie można.

    Trochę jak najwyższej klasy inwestorzy, którzy muszą balansować między strachem przed stratą a chciwością. I robią to, poprzez zdystansowanie się w stosunku do jednego i drugiego. Są „skrajnie wypośrodkowani”, że tak powiem…

  • E.

    14 marca, 2012 o 8:03 am Odpowiedz

    czyli warto w głowie stworzyć sobie postać- zasady- które pomogą nam balansować na równi, tak jak Dex słyszał zasady ojca.

    Czasem ciężko jest być bezstronnym, ale w końcu nie jesteśmy swoimi mózgami i to my nad nimi sprawujemy kontrolę 🙂
    mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam przesłanie

    Będzie pomocne na co dzień, bo nie warto być typem pierwszym wiecznie dostającym po tyłku w każdej sferze życia.

    pozdr
    Eff

    P.S. do dziś ku uważności zakładam co jakiś czas zegarek na prawą zamiast na lewą rękę to kotwiczy mnie w danej chwili i zwraca moje mysli ku tu i teraz 😀 – przydatna jest jeszcze możliwośc zamiany puszki od kawy i herbaty 🙂

  • Rafał Mazur

    14 marca, 2012 o 8:16 am Odpowiedz

    nie wiem czy trzeba tworzyć postać. wystarczy pamiętać, że nie jesteś swoim mózgiem – więcej tutaj:

    https://zenjaskiniowca.pl/nie-jestes-swoim-mozgiem/

  • Filip

    19 lutego, 2020 o 9:33 am Odpowiedz

    Zbyt długo pierdoliłem się z 1 typem.

Dodaj komentarz

Regulamin | Polityka Prywatności

Copyrights 2022 © Rafał Mazur; Powered by Azantic