Elon MUSK – ULTRA HARDCORE

Wpis opublikowany 22 grudnia, 2023

KALENDARIUM

  • 1971 – w Pretorii, w Republice Południowej Afryki na świat przychodzi Elon Reeve MUSK
  • 1984 – Elon, mając lat 13, wypuszcza w świat swoją pierwsza grę komputerową, BLASTAR, którą kupuje od niego za 500 dolarów magazyn komputerowy
  • 1988 – Elon przynosi się do Kanady i otrzymuje kanadyjskie obywatelstwo
  • 1992 – Elon przenosi się do USA, gdzie na uniwersytecie Wharton rozpoczyna studia na kierunku ekonomia oraz fizyka
  • 1995 – Elon przenosi się do Kalifornii by robić doktorat z fizyki na Stanfordzie, jednak rezygnuje bo rusza ze swoją pierwszą firmą, Zip2
  • 1999 – Elon sprzedaje Zip2 firmie Compaq za 307 milionów dolarów, w tym 22 miliony są dla niego. Ma 28 lat. Całość pieniędzy inwestuje w nowy start up: X.com (minus 1 mln $ na zakup McLarena…)
  • 2000 – X.com łączy się z Confinity. Elon zostaje CEO. Jednak pod koniec roku zostaje z tej funkcji zwolniony
  • 2001 – X.com zostaje przemianowany na PayPal.
  • 2002 – Elon otrzymuje obywatelstwo USA. PayPal debiutuje na giełdzie, chwilę później za 1,5 mld $ kupuje go eBay. Elon, największy udziałowiec, dostaje 180 milionów dolarów. Ma 31 lat. Na nagłą śmierć łóżeczkowa umiera pierwszy syn Elona, Nevada. Za część pieniędzy z PayPal Elon startuje z nową spółką, SpaceX.
  • 2004 – Elon inwestuje 6,5 miliona dolarów w firmę Tesla i zostaje przewodniczącym jej rady nadzorczej, oraz aktywnym uczestnikiem prac projektowych
  • 2008 – Tesla Roadster trafia w końcu do pierwszych klientów i właściwie nie działa… Tesla wpada w głębokie finansowe kłopoty ale ogłasza nowy Model S; rakieta Falcon 1, po 3 nieudanych próbach w końcu osiąga orbitę; Elon się rozwodzi; oraz zostaje CEO Tesli; oraz rzutem na taśmę, w ostatniej chwili ratuję od upadłości i Teslę i SpaceX
  • 2010 – Tesla trafią na giełdę zyskując w ten sposób 226,1 mln $. W ciągu pierwszego dnia jej akcje rosną o 40,5%. Elon żeni się ponownie.
  • 2012 – Rynki szacują wartość Tesli na 1,3 mld $; pod koniec roku wycena jest dwukrotnie wyższa (2,4 mld); Elon się rozwodzi; Model S zostaje wybrany samochodem roku
  • 2013 – Elon bierze ponownie ślub (z b. żoną z która rok wcześniej się rozwiódł); SpaceX wykonuje niemal 50 startów a Tesla produkuje ponad 20 tyś samochodów rocznie; Elon zostaje Przedsiębiorcą Roku magazynu Fortune
  • 2014 – Tesla ogłasza, że otwiera wszystkie swoje patenty i każdy może z nich korzystać; w grudniu Elon wnosi ponownie o rozwód ale potem się rozmyśla
  • 2015 – Tesla wypuszcza pierwsze sztuki Modelu X; Elon ogłasza rozpoczęcie projektu OpenAI; rakieta Falcon 9 wynosi na orbitę 11 satelit po czym wraca i bezpiecznie ląduje, udowadniając, że wielokrotne użycie jednej rakiety jest możliwe; w ramach SpaceX powstaje projekt Starlink
  • 2016 – Tesla ogłasza wypuszczenie „masowego” Modelu 3 i w ciągu tygodnia otrzymuje 300 tyś zamówień i przedpłat; do sądu trafia finalny wniosek o rozwód; rakieta Falcon 9 ponownie skutecznie ląduje, tym razem na wodzie; Tesla otwiera Gigafactory, największą fabrykę akumulatorów na świecie; oraz kupuje za 2,6 mld inną spółkę Elona, SolarCity; wybucha rakieta Falcon 9
  • 2017 – Tesla wypuszcza Model 3 i kolejne pół miliona osób składa zamówienie, wymuszając potrzebę znacznie szybszej produkcji samochodów
  • 2018 – Elon wystrzeliwuje w kosmos czerwony Roadster Tesli; poważne problemy z płynnością produkcji Modelu 3; Elon rozkręca się na Twitterze ale notowania jego i Tesli zaczynają gwałtowanie spadać; krytyka Elona zaczyna przybierać na sile; Elon ogłosza, że uczyni Teslę prywatną, co rozpętuje burzę i kosztuje go 20 mln kary; Elon przyznaje, że był to najtrudniejszych i najbardziej bolesny rok w karierze
  • 2019 – Tesla zwalnia 7% pracowników, ogłaszając jednocześnie pracę nad Cybertruck i Model Y, oraz, w raptem 168 dni otwiera nową fabrykę w Chinach
  • 2020 – Mimo lockdownu, Elon nie zamyka fabryki Tesli; FORBES ogłasza Elona 5-tym najbogatszym człowiekiem na świecie; Elon ogłasza powstanie Neuralink – czipów wszczepianych do mózgu; pod koniec roku, z majątkiem wycenianym na 128 miliardów dolarów zostaje drugim najbogatszym człowiekiem na świecie, spychając Billa GATES’a
  • 2021 – Elon zostaje ogłoszony najbogatszym człowiekiem na świecie; Tesla zwiększa produkcję o 80%; SpaceX wysyła w kosmos więcej rakiet niż cała reszta amerykańskiej konkurencji; Tesla po raz pierwszy przynosi dochody
  • 2022 – Elon zaczyna skupować akcje Twittera; w kwietniu posiada 9,2% spółki; składa propozycję kupna całości za 54,2 $ za akcję, czyli za 46,5 mld $; Potem grozi wycofaniem się, Twitter go pozywa; finalnie, w październiku, Twitter zostaje kupiony przez niego za 44 mld $; dochodzi do masowych zwolnień, ostatecznie w nowym Twitterze zostaje ok. 25% pracowników; Elon wysyła Ukrainie Starlinki
  • 2023 – Elon wyzywa na pojedynek MMA Marka Zuckerberga; Twitter staje się teraz X; konta Trumpa, Kanye West i Alexa Jonesa zostają przywrócone; rynkowa wycena X/Twittera spada o połowę; Elon każe firmie Disney i innym, którzy szantażują go wycofaniem z X reklam „WYPIERDALAĆ”; Tesla wypuszcza Cybertruck; Rafał MAZUR tworzy post i podcast o Elonie

WSTĘP

Jak zapewne już wiesz, życie nie jest fair, a objawia się to między innymi tym, że Pani Bóg, w całej swojej nieskończonej mądrości i łaskawości, dała niektórym znacznie wyższe IQ a znacznie wyższe IQ jest najważniejszym prognostykiem wieszczącym sukces w życiu.

Sukces a nie bycie szczęśliwym – bo tu zapewne głupsi mają przewagę – tylko sukces w życiu, tak prywatnym jak i zawodowym. Inne czynniki, np. środowiskowe, mają już mniejsze znaczenie.

Ludzie z IQ 145 lub powyżej uchodzą za geniuszy.

Elon MUSK, bo o nim sobie dziś porozmawiamy, zdaniem psychologów, ma IQ na poziomie 160. A dokładniej, między 154 a 166. Czyli porównywalne do Einsteina. Nie są to dane oficjalne, tylko szacunkowe, ale podaje je, bo tylko takie mamy. Bardzo podobnie wygląda IQ u Billa GATES’a.

Podobno Enrico FERMI miał IQ 220 a Max PLANK – 225.

Jordan PETERSON twierdzi, że IQ nie można podnieść. Masz jakie masz, chyba, że je uszczuplisz. Ale Jordan PETERSON twierdzi wiele różnych rzeczy (a potem zaczyna płakać).

IQ można podnieść. Jak? Tak jak wszystko pozostałe: za pomocą nauki i treningu.

„W rozwinięciu IQ, czyli intelektu, najważniejsza jest osobowość, czyli podejście. Musisz mieć INTENCJĘ bycia najlepszym. Typowa osoba uczy się czy studiuje coś, żeby dostać dobry stopień, dobrą pracę i dobrą pensję. Ale tego typu nastawienie prowadzi jedynie do przeciętności. Twoje musi być inne: chcę być najlepszym, chcę być w tej dziedzinie gwiazdą, chcę dokonywać w tym zakresie nowych rewolucyjnych odkryć. Bo tego typu nastawienie naenergetyzuje twój mózg co pomoże doskonalić się w danym przedmiocie. Musisz się w przedmiocie swoich studiów rozkochać. Musisz również ZAUFAĆ swojemu intelektowi i nie bać się iść pod prąd. I nie możesz bać się wykorzystywać swojego kompleksu niższości jako trampoliny do najwyższych osiągnięć.” – doradza dr Peter ROGERS.

Ale nie o tym tu będzie mowa. Mowa będzie o Elonie i o tym, co możemy sobie od niego pożyczyć. Bowiem, jak mawia sam MUSK:

„WIELKIE RZECZY NIE WYDARZĄ SIĘ AUTOMATYCZNIE.”

Ale żeby osiągać WIELKIE RZECZY, potrzebujesz, podobnie jak w przypadku podniesienia swojego IQ, odpowiedniego nastawienia. Nastawienie to, słowami samego Elona MUSKA nazywa się ULTRA HARDCORE. Zobaczmy zatem czym jest i skąd się u niego wzięło.

ULTRA HARDCORE – GENEZA

Elon urodził się 28 czerwca 1971 roku w Pretorii, czyli w RPA, czyli w Republice Południowej Afryki. To bardzo ważne, że akurat tam, a nie np. w Kanadzie czy Kalifornii, bo RPA w tamtych czasach oznaczała apartheid – czyli ideologię i „porządek” prawny, który oznaczał segregację rasową:

Młody Elon

 

„(…) Ideologowie apartheidu uważali, że RPA powinna być krajem jedynie dla białych, czarni i kolorowi mieli mieszkać i pracować w rezerwatach w najbardziej nieprzyjaznych częściach kraju lub mieli pełnić rolę taniej siły roboczej dojeżdżającej do pracy w miastach z rezerwatów.”

Mówiąc inaczej, to było twarde, hardcore’owe miejsce, które wymagało bycia twardym tak fizycznie jak i mentalnie, zarówno po stronie białej jak i stronie czarnej i kolorowej. Mimo, że to Afryka Południowa a nie Południowa Ameryka, wszem i wobec panował „maczyzm” – czyli to co kiedyś określane było mianem „kultu silnego, władczego i agresywnego mężczyzny” (PWN) a teraz określa się jako „toksyczna męskość”.

Dobra, zatem w takich warunkach, rodzi się Elon. Jako, że jest biały, on akurat jest w tej grupie uprzywilejowanej. W dodatku jego ojcem jest kot nie mniej ciekawy niż on sam – Errol MUSK. Errol jest trochę jak połączenie Dana PENA ze skrajnie uzdolnionym inżynierem. Ci, którzy go znają mówią: „Bardzo wysoki poziom IQ, bardzo niski poziom EQ.” I o ile – o czym później – rodzeństwo Elona i on sam, emocjonalnie dzieciństwo wspominają jako koszmar, intelektualnie to Errol stworzył warunki pod rozwój Elona, zaczepiając w nim ciekawość tego jak rzeczy działają i dając wolną rękę do eksperymentowania.

Ale wracając do bardziej mrocznej strony Errola, oto krótka historyjka z 1998 roku. Errol przebywał w domu ze swoją 6-letnią córką, kiedy zauważył, że ktoś się włamał. Okazało się, że nie ktoś a 7 zamaskowanych i uzbrojonych napastników. Rzucił się więc w stronę sypialni, gdzie przechowywał swoją broń ale przestępcy otworzyli ogień. Strzelili do niego ponad 50 razy, zawsze niecelnie (co by wyjaśniało, dlaczego apartheid utrzymywał się tam tak bardzo długo…).

Errol strzelił dwa razy zabijając trzech napastników. Potworze jeszcze raz – zabił trzech ludzi dwoma kulami. Jedna kula (pocisk ze spłaszczonym wierzchołkiem) trafiła jednego w głowę a następnie drugiego w klatkę piersiową. Trzeciego, już uciekającego z cała resztą, trafił w jądra. Facet wykrwawił się na podłodze.

Zszokowanemu tym zdarzeniem (i skutecznością Errola) dziennikarzowi, tata Elona z uśmiechem wyjaśnił, że było to możliwe, bo strzelał z pistoletu Magnum .357 i że lata wcześniej wygrał strzeleckie zawody Południowoafrykańskiej Obrony Narodowej.

W skrócie, Errol zapobiegł kradzieży, zabił 3 osoby 2 strzałami a następnie został uniewinniony. Kiedy sędzia zastanawiał się, czy Errol aby nie przesadził z użyciem środków obrony konieczniej, jak na inżyniera przystało, Errol zwrócił uwagę, że w jego stronę oddano ponad 50 strzałów na co on odpowiedział jedynie dwoma.

Errol „Dwa Strzały Trzy Trupy” MUSK

 

W skrócie, nikt się tam wtedy w tańcu nie pierdolił. Już w pierwszym rozdziale wspaniałej (co nie znaczy, że bez wad) biografii Elona MUSKA autorstwa Waltera ISAACSONA (wydanej w Polsce pod koniec listopada 2023), dowiadujemy się, czym w RPA były kolonie dla dzieci. Nazywały się VELDSKOOL i były rodzajem obozu przetrwania w głuszy. Dzieciaki dostawały za małe racje jedzenia i za małe racje wody i zachęcane były przez wychowawców do odbierania ich innym. Silniejsi wygrywali a słabsi wracali do domu stłamszeni, odwodnieni i wychudzeni. Z pierwszego obozu Elon wrócił chudszy o prawie 5kg.

Nie tak źle, zważywszy na to, że niektórzy nie wracali. Co parę lat jakiś dzieciak ginął. Dziś stanowiłoby to powód do zlikwidowania obozu i wsadzenia organizatorów i opiekunów do więzienia. Wtedy, dzieciak który zginał bo był za słaby, był nie-żywym przykładem na to, jakim w życiu nie być: „Nie bądźcie głupi jak ten tępy chujek, który umarł w zeszłym roku – mówili instruktorzy nowym dzieciakom – Nie bądźcie słabymi tępymi chujkami.”

Co będzie pierwszą lekcją Elona MUSKA:

NIE BĄDŹ SŁABYM TĘPYM CHUJKIEM

Zresztą tego samego uczył go również ojciec – wymagał od niego twardości tak fizycznej jak i emocjonalnej. „Po tym, czego doświadczyli ze mną, VELDSKOOL nie był taki straszny” – mówił. Szczycił się tym, że dom prowadzi twardą, autorytarną ręką – zupełnie tak jak potem Elon swoje firmy. I tak jak prowadzi samego siebie. Zresztą ani Elon ani jego rodzeństwo nie utrzymuje teraz kontaktu z Errolem, twierdząc, że znęcał się nad nimi psychicznie – np poniżał nazywając idiotami, głupkami i żałosnymi nieudacznikami. Co zresztą też – podobno – Elon stosuje w swoich firmach.

W skrócie, podobnie jak w przypadku publicznej wersji Dana PENA (bo prywatnej przecież nie znamy) nic nie było w stanie zadowolić Errola. W wywiadzie radiowym w połowie 2022 roku, tata Elona, na pytanie czy jest dumny z osiągnięć swojego syna, rzekł: „Nie. Jesteśmy rodziną, która od pokoleń wiele osiąga, więc to nie jest tak, że nagle teraz coś zaczęło się dziać.” Dodał również, że wie, że sam Elon jest sfrustrowany z powodu tego, że postępy, które robi są zbyt wolne i jest 'w plecy’ względem tego, gdzie uważa, że w tym wieku być powinien…

A skoro jesteśmy już przy genezie postawy ULTRA HARDCORE, warto wspomnieć zacytowane przez ISAACSONA słowa Baracka Obamy: „Ktoś kiedyś powiedział, że każdy mężczyzna stara się sprostać oczekiwaniom swojego ojca albo naprawić jego błędy i podejrzewam, że w tym właśnie może leżeć przyczyna moich bolączek.”

Pierwsza żona Elona i matka jego piątki dzieci, Justine, powiedziała o nim: „Przez dzieciństwo jakie miał w RPA, wydaje mi się, że musiał zamknąć się emocjonalnie (…) Jeśli twój ojciec bez przerwy nazywa się idiotą i debilem, to nie dziwne, że odpowiedzią jest wyłączenie w środku wszystkiego tego, co może prowadzić do emocjonalnej otwartości.” A następnie dodała: „Nauczył się również wyłączać strach, a gdy nauczysz się go wyłączać, może przy okazji wyłączyć musisz inne rzeczy, takie jak radość czy empatię.”

Ciekawa koncepcja, z tym, że nie do końca zgadzam się z tym, że nauczył się wyłączać strach – o czym pogadamy sobie jeszcze nieco później. Natomiast bez żadnych wątpliwości, nauczył się działać pomimo ogromnego strachu. Strach go bowiem NIE paraliżuje i nie powstrzymuje.

Mama Elona, Maye (w środku)

 

Kolejna matka jego trójki dzieci, Grimes, mówi: „PTSD z dzieciństwa [do którego Elon się zresztą głośno przyznaje – RM] prawdopodobnie spowodowało u niego niechęć do odczuwania wszelkich form zadowolenia. […] Myśle, że od dzieciństwa skojarzył życie z bólem.”

Z czym zresztą wydaje się zgadzać sam Elon [piszę „wydaje się zgadzać” bo wiemy, że Elon uwielbia trollować opinię publiczną i kpić z dziennikarzy, więc tak naprawdę nie wiadomo co mówi serio a co nie – RM]: „Ukształtowały mnie przeciwności losu. Mój prób tolerancji bólu jest bardo wysoki.”

„Był koszmarnym człowiekiem – mówi Elon o swoim ojcu, płacząc – Mój ojciec miał starannie obmyślony plan czynienia zła. Dosłownie planował czynienie zła. Popełnił właściwie każde przestępstwo jakie można sobie wyobrazić. Uczynił każdy rodzaj zła o jakim jesteś w stanie pomyśleć.”

Elon nigdy nie podaj szczegółów czynionego zła, ale niektórzy ludzie zajmujący się Elonem podejrzewają to, co nigdy nie zostało otwarcie powiedziane czy napisane – molestowanie seksualne w dzieciństwie.

Jeszcze inni twierdzą, że ten ból, który jako dziecko odczuwał tu, na ziemi, był tak wielki, że w połączeniu z zaczytywaniem się w literaturze sci-fi postanowił opuścić tę planetę i rozpocząć nową cywilizację na Marsie. Bo taka jest MISJA & WIZJA Elona – kolonizacja Marsa.

Autor pierwszej poważnej biografii MUSKA, Ashlee VANCE twierdzi, że być może to właśnie te traumy były przyczyną nastawienia Elona na PRZYSZŁOŚĆ – czyli budowania lepszej przyszłości dla siebie i rodzaju ludzkiego nawet za cenę życia osobistego czy emocjonalnego. Z kolej specjaliści od traum zwracają uwagę, że w wielu przypadkach ich ofiary celowo prowokują stresujące sytuację. Tłumaczą to tym, że tak umysł jak i ciało mogą uzależnić się od endorfin wydzielanych podczas sytuacji stresowych, a tym samym, niektórzy ludzie z historią traumy uzależniają się od jej pogłębiania. Dla ludzi tych okresy spokoju i równowagi powodują objawy odstawienne, więc po to by poczuć się lepiej szukają sytuacji stresowych, by paradoksalnie pozbyć się nie tylko poczucia znudzenia ale i niepokoju.

Jeszcze inna teoria mówi o tym, że MUSK zdecydował się „opuścić planetę” i stworzyć podwaliny pod kolonizację Marsa po złapaniu malarii i otarciu się o śmierć (za czasów budowania firmy PayPal). To doświadczenie możliwego nagłego końca odmieniło go.

Elon i kolonizacja Marsa

 

Przy okazji nagłego końca – awanturnicy w rodzinie Elona nie zaczynają i nie kończą się na Errolu „Dwa Strzały Trzy Trupy” MUSKU. Po stronie matki był jeszcze dziadek, prawdziwy śmiałek i ryzykant, Joshua HANDLEMAN, miłośnik międzykontynentalnych podróży małą awionetką.

Dewizą, mottem jego rodziny, było:

ŻYJ NIEBEZPIECZNIE – OSTROŻNIE

Co stanowi naszą drugą lekcję Elona MUSKA. Życie niebezpiecznie oznaczało podejmowanie ryzyka, a podejmowanie ryzyka dodaje życiu smaku i podnosi jego wartość energetyczną. Z kolej ryzykowanie, ale ostrożne oznacza, słowami dziadka Elona: „Wiem, że mogę ryzykować o ile jestem właściwie przygotowany.”

O tym, że nie da się być zawsze przygotowanym na wszystko, Joshua HANDLEMAN dowiedział się w 1974, kiedy zginał w wypadku awionetki (w jednej wersji pilotował ją osobiście, w drugiej, pilotował jego uczeń). Jakby nie było, wiemy na pewno, że ani Elon ani jego rodzeństwo nie byli wychowywani w sposób szczególnie czuły czy nadopiekuńczy. Rodzice byli zapracowani, więc dzieci miały być od początku odpowiedzialne za siebie i samodzielne. Kiedy pojawiały się w życiu jakieś problemy, dowiadywały się że muszą same znaleźć jakieś rozwiązanie.

Przy okazji problemów, pojawia nam się trzecia lekcja Elona MUSKA.

ŻYCIE NIE MOŻE SPROWADZAĆ SIĘ DO ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW.
MUSISZ RÓWNIEŻ PODĄŻAĆ ZA MARZENIAMI.

Lekcja ta pochodzi z tego cytatu: „Musimy mieć w świecie rzeczy inspirujące. To one sprawiają, że mamy rano po co zrywać się z łóżka. (…) USA dosłownie są wynikiem ludzkiego ducha odkrywczości. To kraj miłośników przygody.”

A następnie Elon mówi:

„Życie musi być czymś więcej niż jedynie rozwiązywaniem jednego problemu po drugim. Musi być jakiś powód do wstawania co rano szczęśliwym i ożywionym. Powód, który sprawia, że przyszłość jawi się ekscytująca. Więc co daje ci nadzieję? Jeśli nie jesteś pewny, zapytaj swoich dzieci. Pomysł bycia cywilizacją multiplanetarną i bycie gdzieś tam, pomiędzy gwiazdami jest niezwykle inspirujący, ekscytujący i jest czymś, czego wypatruję.”

A skoro o tym mowa, warto przyjrzeć się temu jaka jest WIZJA i jaka jest MISJA Elona – powód, dla którego rano chętnie zrywa się z łóżka i powód dla którego bardzo niechętnie do niego się kładzie. Ale zanim omówimy WIZJĘ & MISJĘ, zobaczmy co jeszcze siedzi w:

MÓZG ELONA

Są tacy ludzie, którymi im bardziej się interesujesz, tym mniej rozumiesz. Elon jest takim gościem. TRUMP jest. Tom CRUISE jest. Mick JAGGER jest bardziej niż wszyscy poprzedni razem wzięci. Zdaje się, że żyje po to, żeby zacierać za sobą ślady i być nierozumianym czy nieodgadnionym.

„U Elona wszystko jest sprzecznością. Z jednej strony mamy tego nadzwyczajnego innowatora a z drugiej strony osobę, która potrafi podejmować naprawdę głupawe biznesowe decyzje.” – powiedział Nick BILTON.

Zobaczmy jeszcze więcej sprzeczności.

Elon: „Moja rada, dla wszystkich, którzy startują ze swoją firmą brzmi: weźcie pod uwagę, że najbardziej prawdopodobnym wynikiem będzie niepowodzenie. Dlatego zakładajcie firmy tylko wtedy, gdy to czym będziecie się zajmować jest dla was naprawdę ważne.”

„Jeden z elementów, w których Elon jest bardzo, bardzo dobry to NIE myślenie o niepowodzeniu. Nie jest w stanie wyobrazić sobie, że może ponieść porażkę. Po prostu nie jest w stanie.” – Jim CANTRELL, współzałożyciel SpaceX. Czyli od wielu lat wspólnik Elona.

Teoretycznie jest tu sprzeczność. Elon mówi o tym, że musisz zakładać, że wszystko skończy się fiaskiem, jego wspólnik mówi, że MUSK nie jest w stanie wyobrazić sobie niepowodzenia. Tak naprawdę, zapewne, obaj mówią prawdę, jeśli przypomnimy sobie, że jest coś takiego jak DWÓJMYŚLENIE, które, i tu cytat twórcy tego pojęcia, Georga ORWELLA: „Dwójmyślenie oznacza przede wszystkim wyznawanie dwóch sprzecznych poglądów i wierzenie w oba naraz.”

Oczywiście to że wiesz / uważasz, że najbardziej prawdopodobnym wynikiem tego typu przedsięwzięcia jest niepowodzenie, nie oznacza, że uważasz, że przydaży się ono akurat tobie. Co pokazuje ten cytat:

„MUSK powiedział kiedyś, że szanse na wysłanie rakiety SpaceX na orbitę wynoszą poniżej 10%, podobnie zresztą ocenił szansę na sukces Tesli. Jednak dodał, że „Niech Bóg będzie moim świadkiem, żeby się srało i paliło, sprawię, że się uda.”

Wspomniany wcześniej Ashlee VANCE podkreśla nie tylko nadzwyczajną tolerancję ryzyka u MUSKA, ale również umiejętność znoszenia ogromnego stresu bez „gubienia” WIZJI i MISJI oraz bez spuszczania z oczu ważnych elementów technicznych. Mówiąc inaczej – pomimo ogromnego stresu potrafi jednocześnie zwracać uwagę na kluczowe detale oraz na metą-poziom, czyli cele długoterminowe.

Pierwsza poważna biografia Elona

 

A teraz pochylimy się nad strategią, której nie opisał żaden z biografów Elona, ani żaden z piszących o nim dziennikarzy. Pod koniec 2023 roku MUSK jest szefem i właścicielem: SpaceX, Tesla, Boring Company, X Comp. (czyli kiedyś Twitter), xAI, Neuralink oraz Musk Fundation. Ja wiem, że formalnie nie jest np. CEO X (Twittera), ale nikt nie ma złudzeń kto tam jednoosobowo rządzi.

Zatem, jakim cudem potrafi prowadzić – skutecznie – tak wiele firm? Jak to możliwe, skoro wszyscy wiemy, że multitasking to droga do nikąd?

Otóż jest w stanie robić to NIE dzięki multitaskingowi – wtedy autentycznie by przepadł – tylko dzięki temu co po polsku zwie się KOMPARTMENTACJĄ (inaczej nazywaną SEGMENTACJĄ).

KOMPARTMENTACJA / SEGMENTACJA

Idąc za definicją z Wikipedii, pojęcie to oznacza

„Zjawisko ścisłego lokalizowania wielu białek w określonych strukturach lub organellach komórkowych, tzw. kompartmentach, czyli otoczonych błonami przedziałach w komórce. Zjawisko to dotyczy biochemicznego, przestrzennego i fizjologicznego zróżnicowania w komórce. Zjawisko kompartmentacji pozwala na zachodzenie w komórce przeciwstawnych procesów w tym samym czasie.”

My oczywiście nie będziemy zajmowali się zjawiskami podziałów w komórce, ale opis ten będzie nam potrzeby by zrozumieć w jaki sposób MUSK mentalnie i emocjonalnie kompartmentuje swoje zadania.

Pomyśl sobie o łodzi podwodnej. Takiej, która składa się z oddzielnych komórek – które chyba nazywają się śluzami – skonstruowanymi w ten sposób, że zalanie jednej śluzy nie powoduje zalania kolejnych. Czyli są to właściwie niezależnie funkcjonujące komórki.

I teraz. Każda z firm Elona ma oddzielną siedzibę. Czyli – dosłownie fizycznie – oddzielona jest od pozostałych firm, często setkami czy tysiącami kilometrów. W tym sensie to dosłownie niezależna śluza. Kiedy MUSK jest w X to NIE jest w całej reszcie firm. Dosłownie, niczym mokry sen wszystkich adeptów uważności – Elon jest tam, gdzie są jego stopy.

To pierwsza rzecz. Dosłowne fizyczne oddzielenie firm, które ułatwia oddzielenie ich w sercu i głowie. Żadnych wspólnych biur. Wspólni mogą być pracownicy, ale nie biura.

Kiedy stopy Elona znajdują się np w siedzibie SpaceX to tam znajduje się również jego głowa. Będąc w firmie SpaceX Elon NIE zajmuje się niczym innym niż sprawami tej firmy. Będąc w X nie zajmuje się Teslą i tak dalej. Całość skupienia idzie na śluzę w której właśnie się znajduje. Dlatego kompartmentacja nie równa się multitasking. Multitasking polega na robieniu wielu wątków naraz. Kompartmentacja polega na głębokim skupieniu się na jednym zadaniu, aż do momentu całkowitego przełączenia się na inne zadanie. Zadań może być wiele, ale skupiasz się tylko na jednym naraz. Kiedy skończysz pierwsze, możesz przełączyć się na kolejne.

Tak więc – kiedy Elon zajmuje się np X, to nie zajmuje się Teslą, SpaceX, sprawami rodzinnymi czy towarzyskimi. Dodatkowo, bardzo często, dany kontekst oznacza w jego głowie „aktywowanie” specjalnego trybu, których Elon ma wiele. O czym pogadamy nieco poźniej.

Mówiąc inaczej – Elon skupia się wyłącznie na jednym temacie i staje się tym, kogo ten temat wymaga. Wejście do firmy-śluzy oznacza wejście do odpowiedniej śluzy również w głowie. Przy tej ilości firm musi skupiać się – głęboko – na tym co naprawdę kluczowe. Jego sposób myślenia poznamy nieco później.

Nie mamy również żadnych śladów, że Elon pracuje z domu. Owszem – robi to na wakacjach – ale 99% pracy (strzelam) wykonywana jest w siedzibie firmy. Nie jest zresztą przypadkiem, że kilka lat temu sprzedał wszystkie czy niemal wszystkie  posiadłości. Jednym z powodów jest to, że pracuje tak dużo, że nie ma kiedy w nich bywać. I nie cierpi pomysłu pracy zdalnej. O czym mieli okazję przekonać się bardzo boleśnie rozleniwieni i roszczeniowi pracownicy Twittera tuż po jego przejęciu. Pomimo tego, że niektórzy rozrzuceni byli po całych Stanach Zjednoczonych, dostali wezwanie do stawienia się w najbliższym biurze Twittera następnego dnia. Lub wylatują.

W książce Waltera ISAACSONA jest ciekawy moment, który wiele osób może przegapić, kiedy po kupieniu Twittera (a batalia trwała wiele miesięcy) Elon przyjechał do SpaceX i ku zdziwieniu jednych a pełnym zrozumieniu innych, nie wspomniał o tym ani słowem. Bo Twitter to Twitter a SpaceX to SpaceX. Szczelność śluzy gwarantuje większe bezpieczeństwo obu przedsięwzięciom oraz ich właścicielowi.

Najlepsza biografia Elona

Pamiętam jak lata temu czytałem wywiad z facetem, który odpowiadał wtedy za GP Kanady w F1. Prywatnie był bliskim znajomym szefa F1, Berneigo ECCLESTONE, który miał negocjować jak najlepsze warunki dla F1. Obaj panowie, przy kawie i herbacie spotkali się godzinę wcześniej, bo dażyli się wzajemnym szacunkiem i sympatią. O godzinie 9, Bernie spojrzał na swojego znajomego z Kanady i powiedział: „OK. 9. Od teraz będzie bolało” po czym przystąpił do twardych negocjacji najlepszych warunków. To również przykład KOMPARTMENTACJI – tu akurat mentalnej. Tak jak w komórce jeden przedział zostaje otoczony błoną po to, by mogły swobodnie zachodzić kolejne niezbędne procesy.

O KOMPARTMENTACJI mówił zresztą, przy okazji najlepszych przedsiębiorców z jakimi pracował, Dan S. KENNEDY. On nazywał to zerowaniem kalkulatora. W kalkulatorze, czy takim dawnym czy takim w twoim telefonie, jest przycisk C. C od CLEAR – czyli wyczyszczenia pamięci i ekranu kalkulatora.

By osiągnąć maksymalną produktywność, musisz swoją „pamięć” i swój „ekran” wyczyścić z poprzednich operacji. Nie możesz bowiem otrzymać poprawnego wyniku, jeśli swoje obliczenia zaczynasz na nie wyzerowanym kalkulatorze. Wynik zostanie przekłamany o poprzednie obliczenia.

Oczywiście cała koncepcja KOMPARTMENTACJI nie ma sensu, jeśli nie masz INTENCJI, czyli nie wiesz co chcesz osiągnąć. KOMPARTMENTACJA w trybie reaktywnym jest po prostu niemożliwa, bo jej podstawą jest SKUPIANIE SIĘ na KONKRETNYM ZADANIU lub KONKRETNYM CELU. I – po części – to właśnie skupianie się na tym NOWYM zadaniu jest formą „rozproszenia się” czy może raczej „zresetowania” kalkulatora. Im bardziej jasna będzie twoja intencja, tym mniejsze znaczenia będzie miał bagaż mentalny czy emocjonalny.

Musisz zrozumieć i pamiętać, że masz ograniczoną ilość energii fizycznej, mentalnej i emocjonalnej, którą podzielić musisz pomiędzy kilka projektów. Zazwyczaj wygląda to w ten sposób, że przedsiębiorca myśli i pracuje nad wszystkim jednocześnie, osiągając finalnie marny efekt. Dlatego podstawą KOMPARTMENTACJI jest słowo „NIE” mówione często innym a bardzo często sobie. Pracujesz w danej „komórce” tylko nad daną „komórką” a ściślej rzecz ujmując – nad tym co jest najważniejsze i co daje dźwignię. Bo wiesz, że twoja energia jest ograniczona.

Tak więc, gdybym miał to przedstawić w nieco nadmiernym skrócie, model wyglądałby tak:

  1. Izolacja – wchodzisz do śluzy i zajmujesz się tylko nią
  2. Koncentracja – skupiasz się tylko na tym co najważniejsze, reszcie mówiąc 'NIE’
  3. Zamknięcie – zamykasz śluzę (otaczasz komórkę błoną) i idziesz do następnej

Wejdź. Zrób. Wyjdź.
Wejdź. Zrób. Wyjdź.
Wejdź. Zrób. Wyjdź.

Jest jeszcze jeden element, który pomoże ci zamykać jedną śluzę by otwierzyć drugą. Pamiętasz ten eksperyment, który Cialdini opisuje w swojej książce? Badacz, w zatłoczonym punkcie ksero zadawał 3 rodzaje pytań:

  1. Sama prośba: „Przepraszam, czy możesz mnie przepuścić, bo mam tylko 5 stron.”
  2. Prośba z prawdziwym powodem: „Przepraszam, czy możesz mnie przepuścić, bo mam tylko 5 stron a bardzo się spieszę.”
  3. Prośba z bezsensownym powodem: „Przepraszam, czy możesz mnie przepuścić, bo mam tylko 5 stron a chciałem zrobić xero.”

Wynik był taki, że w pierwszym wypadku ustąpiło 60% ludzi, w drugim 94% a w trzecim 93%. Czyli podanie powodu – jakiegokolwiek powodu spowodowało, że niemal 100% ludzi zgadzało się spełnić prośbę. Nie miało znaczenia, czy powód jest sensowny czy nie.

Elon z mamą podczas Halloween 2022

 

„Ponieważ”, „dlatego że”, „bo” to łączniki, które potrafią nadać iluzję logiki. W czasie jednego z największych biznesowych hardcore’ów w 2008 roku, MUSK zajmował się jednocześnie rozwodem i ratowaniem SpaceX i Tesli od bankructwa. Udało mu się uratować obie firmy dzięki KOMPERTMENTACJI, czyli nie złapaniu się w błędny ciąg przyczynowo-skutkowy, taki jak np.: „Nie mogę zająć się firmami, bo przechodzę przez rozwód”, albo „Nie mogę osiągnąć sukcesu, bo mam traumy z dzieciństwa”.

Rozwój to jedna śluza. Firma to druga śluza. Traumy to trzecia śluza. Śluzy się nie mieszają. Nie przenikają się. To są oddzielne byty. Nie łączy je „dlatego”, „bo” czy „ponieważ”. Nic ich nie łączy. To jest podstawa postawy ULTRA HARDCORE (o której więcej później) – to co trener Cus D’Amato powtarzał młodemu Tysonowi przed każdą walką: „Ty się nie liczysz i nic się nie liczy. Liczy się tylko wykonanie zadania.” Zadania, jakim było WYGRYWANiE.

Pamiętaj, że bez przerwy i automatycznie używamy powodów / wymówek, by usprawiedliwiać swoje zachowania i wybory. To, że masz kiepski nastrój albo że twoje dzieciństwo nie było idealne nie ma nic wspólnego z tym co teraz jest do zrobienia. Dlatego nie używaj łączników, które zahipnotyzują cię do uwierzenia we własne wymówki.

Tu zresztą pojawia się kolejna lekcja Elona MUSKA i mój ulubiony z jego cytatów. Po kolejnym nieudanym starcie rakiety SpaceX, kiedy wydawało się, że jest pozamiatane, można gasić światło i iść do domu, Elon powiedział do swoich współpracowników:

OPTYMIZM, PESYMIZM, JEBAĆ TO! I TAK TEGO DOKONAMY!
(Optimism, pessimism, fuck that; we’re going to make it happen.)

To jest właśnie esencja KOMPARTMENTACJI – nie tylko zamknięcia śluzy w świecie zewnętrznym (kiedy przechodzisz przed drzwi firmy, zamykasz za sobą resztę świata) ale również otoczenia błoną wszystkiego tego co masz w głowie czy sercu, po to, by nie przeszkadzało w robieniu tego co masz do zrobienia.

Dobra, SEGMENTACJĘ mamy z grubsza liźnięta, teraz idziemy do kolejnych wątków związanych z MÓZGIEM ELONA.

W dzieciństwie mózg Elona eksplodował od nawału pomysłów. Pomysłów i pytań. Do poziomu, który go przerażał bo mało kto w tym wieku, chce czuć i widzieć, że jest „inny”: „Byłem przekonany, że oszalałem, bo jasnym było, że umysły innych nie eksplodują od nadmiaru pomysłów – wspomina MUSK – Więc doszedłem do wniosku, że jestem szurnięty. Bo tylko mnie w tym wieku interesowały pytania taki jak skąd się tu wzięliśmy, czy jaki jest sens naszego życia. Odkąd pamiętam miał odczuwałem bardzo intensywne pragnienie rozumienia i uczenia się rzeczy.”

Zresztą, ta nawałnicy pomysłów i pytań została mu oczywiście do dziś, o czym wspomina jego brat, KIMBAL:

„Elon jest gościem o nieskończonej ambicji. Jego umysł potrzebuje bowiem ciągłego bodźcowania. Dlatego problemy, którymi się zajmuje muszą być coraz bardziej złożone.” Z kolej jego ojciec, Errol, wyraził niepokój o to, co stanie się, gdy Elon zacznie się nudzić.

Dlaczego?

Errol: „Elon ma Aspergera. Nie nazwałbym go przewlekłym, tylko ostrym. Kiedy się na coś umysłowo zafiksujemy [Errol sugeruje tym samym, że Elon ma Aspergera po nim – RM] to nie jesteśmy w stanie przestać. Nie to, że nie możemy przez to spać, tylko kładziemy się z tą jedną myślą i z nią wstajemy. Skupiasz się na tym całkowicie i absolutnie, do tego stopnia, że możesz zapominać o jedzeniu. To taki rodzaj opętania pasją, która zmusza do ciągłego podejmowania kolejnych prób.”

I faktycznie, w jednej z wypowiedzi Elon narzekał na potrzebę jedzenia, jako czegoś co jest niezbędne a niestety odrywa od pracy: „Gdyby był jakiś sposób na to, żebym nie musiał jeść by nie odrywać się od pracy, to bym nie jadł.”

ISAACSON pisze: „Uwielbiał pracować. Często resztę życia traktował jako nieprzyjemny rozpraszacz uwagi.”

Przy okazji jedzenia i głupich decyzji: kiedyś próbował odchudzać się za pomocą Ozempicu i OMADU – czyli jednego posiłku na dzień. Posiłkiem tym zazwyczaj były pączki.

Elon w raju

 

Wracamy do tematu fiksowania się na jakiś temacie:

„Odkąd byłem dzieckiem, gdy tylko zaczynałem o czymś intensywnie myśleć, wszystkie moje zmysły wyłączały się. Niczego nie widziałem i niczego nie słyszałem. Używałem mózgu jedynie do przetwarzania danych a nie do zbierania nadchodzących informacji.”

Jeśli dodamy do tego, że często zdarzało mu się tak „zamyśleć”, kłopoty w szkole były na wyciągnięcie ręki. „Nauczyciele podchodzili do mnie i darli się ale autentycznie ani ich nie widziałem ani nie słyszałem.” Zatem, rodzice Elona dowiedzieli się, że ich syn jest niedorozwinięty umysłowo. „Mamy powody by sądzić, że Elon jest opóźniony w rozwoju” – zawyrokowali. „Cały czas gapi się przez okno a kiedy napominam go, żeby zaczął zwracać uwagę na mnie, mówi, że liście już brązowieją.” „No bo to prawda, liście już brązowieją” – zauważył trzeźwo ojciec Errol. „Najlepiej po prostu mu nie przeszkadzać kiedy widzicie ten jego nieobecny wzrok” – podsumowała matka, Maye MUSK.

O ile dostrzeganie brązowiejących liści szło Elonowi dobrze, nieco gorzej było z czytaniem komunikacji niewerbalnej innych ludzi. Zresztą, nie tylko niewerbalnej: wszystko co ludzie mówili przyjmował dosłownie, nie rozumiejąc na przykład wyolbrzymień, metafor, porównań czy analogii. Dlatego zwrócił się ku książkom i rozkochał w przedmiotach ścisłych: fizyce, inżynierii czy kodowaniu.

Z jednej strony nie umiał (czy nie chciał) okazywać empatii i życzliwości a z drugiej odczuwał paniczny niemal lęk przed samotnością. Zostało mu to zresztą to dziś. W wywiadzie dla Rolling Stone z 2017 roku powiedział: „Kiedy byłem dzieckiem, pamiętam, że powtarzałem 'Nigdy nie chcę być sam’. I to samo powiedziałbym teraz: nigdy nie chcę być sam.”

A skoro jesteśmy przy lęku i strachu, czas na kolejną lekcję Elona MUSKA

NIGDY NIE PODEJMUJ DECYZJI KIERUJĄC SIĘ STRACHEM

Jako dziecko „(…) Elon wyrobił sobie reputację nieustraszonego. Kiedy szliśmy do kina, to on uciszał gadając osoby, nawet jeśli były dużo większe. To TEMAT PRZEWODNI JEGO ŻYCIA – nigdy nie podejmować decyzji kierując się strachem. Widać to już było za młodu” – powiedział przyjaciel z dzieciństwa.

Jako, że temat pokonywania strachu jest wiecznie zielony, na chwilę zostawimy Elona MUSKA i poznamy osobnika, który z pokonywania strachu uczynił swoją życiową misję, sztukę i naukę.

Poznaj…

G. GORDON LIDDY

31 marca 2021 roku, gazety na całym świecie doniosły:

„W wieku 90 lat zmarł we wtorek były agent FBI, prawnik, showman, aktor a przede wszystkim jedna z czołowych postaci w aferze Watergate z 1972 r., która w konsekwencji doprowadziła do ustąpienia prezydenta Richarda Nixona. O śmierci Liddy’ego poinformował dziennik 'Washington Post’.”

G. Gordon LIDDY w pozycji strzeleckiej

 

Faceta kojarzyć możesz z głupkowato przedstawionej, ale wybitnie zagranej przez Justyna THEROUX, postaci G. Gordona LIDDY z zajebistego mini-serialu HBO „Hydraulicy z Białego Domu.” O ile w serialu tym, jak już wspomniałem, LIDDY przedstawiony jest komicznie, lecz głupkowato, jako postać autentyczna okazuje się być znacznie głębszy i ciekawszy niż na ekranie.

W 1980 roku LIDDY napisał swoją autobiografię pod tytułem WILL – czyli WOLA. Słowo FEAR (strach / lęk) pojawia się w niej na 56 stronach. Bo to książka o tym, jak pokonywać STRACH za pomocą WOLI.

Potem robi się jeszcze bardziej grubo, bo LIDDY wspomina swoje odczucia podczas słuchania przemówień Hitlera: „Był dla mnie antytezą strachu – ucieleśnieniem czystej zwierzęcej pewności i siły woli.” [przy okazji – powodem dla którego wspomina, swoje pozytywne odczucia związane ze słuchaniem Hitlera jest to, że pozbawił się strachu również przed tym, jak ludzie na to zareagują – RM]. Imponowało mu nie tylko to JAK mówił, ale, że podniósł cały naród z kolan, tchnął w niego siłę i wykorzenił strach. Mówiąc inaczej – dla małego Gordona przemówienia Hitlera (jakkolwiek by to nie brzmiało) były tym, czym dziś są motywacyjne klipy na Insta czy TikToku.

„Po raz pierwszy w życiu poczułem nadzieję. Więc życie nie musi być ciągłą potajemną agonią w strachu i wstydzie. Skoro da się odmienić cały naród, przemienić jego słabość w nadzwyczajną siłę, bez wątpienia da się to zrobić z jednym człowiekiem.” 

A następnie wspomina:

„Podczas niedzielnych mszy nauczano mnie, że ludzie są stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. A Bóg przecież nie był przeżarty strachem; był wszechmocny i mógł osiągnąć wszystko o czym pomyślał. (…) A ponieważ wiemy, że Bóg nie popełnia błędów, nie mógł błędnie zaprojektować mnie. Błąd strachu leżał po mojej stronie. Wina leżała po mojej stronie. Więc tylko ja mogłem ten błąd naprawić.”

I dalej:

„Dokładnie wiedziałem co muszę zrobić i przerażało mnie to. By przemienić się z żałosnego, tchórzliwego chłopca w nieustraszonego mężczyznę musiałem stanąć twarzą w twarz z każdym lękiem a następnie pokonać go. Z niedzielnych mszy wiedziałem, że wymaga to siły woli. Zgadzał się z tym nawet Adolf HITLER. On i jego naród triumfowali dzięki potężniejszej sile woli. Ale wiedziałem również, że cena będzie straszna. (…) CIERPIENIE. Cierpienie jest kluczem. Niezależnie od tego jakie będą konsekwencje moich poczynań – muszę zaakceptować je i przetrwać. Trwać dłużej niż moje cierpienie by osiągnąć cel! (…) Świat zaczął się przede mną otwierać. Mogę stać się tym, kim chcę!”

„Jednak zmierzenie się z każdym z moich lęków i pokonanie ich wymagać będzie lat psychicznego i fizycznego bólu. Jednak muszę tego dokonać. Widziałem bowiem, jakie owoce rodzi bycie nieustraszonym i potężna siła woli. Dłużej bez nich żyć nie mogę. Był rok 1936. A ja miałem prawie 6 lat.”

Najwyraźniej w 1936 roku 6-letnie dzieci były bardziej dojrzałe i rozsądne niż dzisiejsi kurwa dorośli…

W ramach usuwania lęku przed wysokością, zaczął biegać po dachach. W ramach usuwania lęku przed szczurami, zaczął osaczać je w narożnikach a potem jednego upiekł i zjadł („od tej chwili szczury mogły bać się mnie, nie odwrotnie, bo podobnie jak koty, również je zjadałem”). Lęku przed prądem elektrycznym pozbył się wspinając się na linię wysokiego napięcia.

By pozbyć się lęku przez burzą z piorunami, przywiązał się paskiem do drzewa w najwyższym punkcie wzgórza i przez cały czas trwania nawałnicy nie zamykał oczu. Lęku przed bólem pozbawił się utrzymując swoją rękę tuż na ogniem płonącej świeczki, doprowadzając do ciężkich poparzeń (to był jego numer popisowy, co nieraz widać w serialu).

Ostatnim lękiem do pokonania był lęk przed Bogiem. „Mój ostatni lęk, lęk przed Bogiem umarł razem z moją wiarą [religijną – RM]. Od teraz byłem na świecie sam, skazany tylko na moje wewnętrzne zasoby. I kiedy zdałem sobie z tego sprawę, opanowało mnie takie samo poczucie pewności siebie i uniesienia, jak wtedy, kiedy pozbyłem się lęku przed piorunami. Byłem, w końcu, wolny.”

LIDDY kończy takimi słowami: „Pokonaj strach przed śmiercią a uśmiercisz strach.”

W wyniku afery Watergate otrzymał 20-letni wyrok – za spisek, włamanie, podłożenie nielegalnego podsłuchu i odmowę zeznań przed Senacką Komisją. Nigdy nie zeznawał, nigdy nie współpracował, nigdy nie przeprosił i nie wyraził skruchy. Wyszedł po 5 latach uniewinniony przez prezydenta  Jimmy CARTERA. Zapytany czy żałuje swojego czynu, odpowiedział, że nie, jest z niego dumny i chętnie by go powtórzył, ale tym razem z nieco bardziej ogarnięta ekipą…

Stalowa wola, żelazne ciało

 

Był jedyną osobą – poza dziennikarzami którzy aferę ujawnili – która zrobiła większą karierę po Watergate niż przed. Jego kariera tak naprawdę dopiero wtedy się zaczęła.

Tym co robił LIDDY była oczywiście ekspozycja. Zwycięskie zmierzenie się z tym czego się boisz nie za pomocą terapii czy programowania podświadomości a za pomocą SIŁY WOLI.

Tyle w temacie pokonywania strachu, wracamy do Elona. Pieniądze zaoszczędzone na latach terapii możesz wysłać mi na konto. Po fragmencie o G. Gordonie LIDDY czekam również na argumenty zjebów twierdzących, że ludzie nie mają wolnej woli. Nie, żartuję, nie czekam – zostawcie je dla siebie.

Ta dygresja była długości przerwy reklamowej na POLSACIE, więc na wypadek gdyby umknęło – ostatnią lekcją było to, żeby nie podejmować decyzji pod wpływem strachu.

I tak jak wspominał na początku tego postu dr Peter ROGERS przy okazji podnoszenia swojego IQ, czytanie odpowiednich wartościowych pozycji było ucieczką dla młodego Elona. Czytał nawet do 9 godzin dziennie. W tym wszystkie tomy encyklopedii. Wielokrotnie, będąc w gościach, uciekał do pokoju z książkami i wybierał sobie lektury. Fascynowały go również komiksy, a najbardziej ratujący świat SUPERBOHATEROWIE.

„Oni zawsze starali się uratować świat, w tych swoich spodenkach nałożonych na wierzch obcisłych lycrów, co w sumie jest nieco dziwaczne, w każdym bądź razie, najważniejsze jest to, że próbowali ocalić świat.”

Książka, która miała na niego ogromny, a być może największy wpływ, było „Autostopem przez galaktykę” Douglasa ADAMSA. „Pomogła mi ona wyrwać się z egzystencjalnej depresji [miał wtedy 12 lat – RM].” W pewnym momencie w książce, mieszkańcy galaktyki skonstruowali superkomputer [patrz dzisiejszy rozwój AI – RM] żeby znaleźć odpowiedz na ostateczne pytanie o życie, wszechświat i całą resztę. Komputer, po 7 milionach lat udziela im finalnej odpowiedzi: „42”. Co powoduje oczywiście u mieszkańców galaktyki wkurw i zniesmaczenie, na co superkomputer mówi im: „Odpowiedź na pewno brzmi 42. Jeśli mogę być szczery, to problem moim zdaniem polega na tym, że nie wiedzieliście jak brzmi właściwe pytanie.”

I to jest kolejna lekcja Elona MUSKA:

NIE TYLE CHODZI O ODPOWIEDZI, CO O STAWIANIE TRAFNIEJSZYCH PYTAŃ

„Ta książka nauczyła mnie, że powinniśmy poszerzać zakres naszej świadomości, bo dzięki temu będziemy mogli zadawać trafniejsze pytania, na które odpowiedzią jest wszechświat.”

To również dzięki tej książce, w głowie Elona zaświtała myśl, że być może jesteśmy częścią jednej wielkiej symulacji, prowadzonej przez istoty wyższe. Lata poźniej MUSK stanie się jednym z głównych orędowników tej idei (choć nie wiemy, czy mówi do końca poważnie, jako, że jest znany z trollowania wszystkiego i wszystkich).

Zatem, przyjrzyjmy się teraz temu – a mianowicie:

TEORIA SYMULACJI

Mój jeden z największych problemów z biografią (świetną jak już wspominałem) Waltera ISAACSONA jest to, że nie poruszył – poza jednym zdaniem – TEORII SYMULACJI. Nie wiem dlaczego, wydaje mi się dość ważna. Na twoje jednak szczęście, byłem bardziej wnikliwy niż Walter i znalazłem książkę o Elonie, która o tym mówi – jak również wiele jego cytatów dotyczących życia w symulacji (Elon nie wierzy w Boga).

Książką, w której jest o tym znacznie więcej, jest najnowsza książka o MUSKu – wydana pod koniec 2023 – „Breaking TWITTER” autorstwa Bena MEZRICHA. Na podstawie jego wcześniejszej książki nakręcono film „SOCIAL NETWORK” a sam Ben przyłożył się również do paru odcinków serialu HBO „Billions”.

Dokładny opis rzezi Twitterskiej

 

A oto co Ben ma do powiedzenia, przy okazji Elona, o TEORII SYMULACJI:

„Elon wierzy, że wszyscy jesteśmy w symulacji oraz w to, że to on jest jej głównych bohaterem. A większość z nas – o ile nie my wszyscy to NPC, czyli non-playing characters [postaci nie-grające]. I to właśnie dlatego jest tak bardzo dyktatorski i nie słucha głosów innych, bo kiedy podchodzi do ciebie NPC [postać nie-grająca] to nie przyjmujesz od niej porad. On nawet nie wierzy, że my naprawdę istniejemy.”

Widzę, że w Polsce, NPC tłumaczy się jako 'bohater niezależny’ – ale nie pasuje mi tu ani pierwszy ani drugi człon tego tłumaczenia. W byciu NPC nie ma niczego bohaterskiego [tak, tak, wiem, nie każdy „bohater” musi być bohaterski] z kolej „niezależny” całkowicie nie pasuje do kogoś, kto w pełni zależy od widzimisię mistrza danej symulacji. Więc pozostanę przy moim tłumaczeniu: gdzie PC to postać grająca a NPC to postać nie-grająca.

MEZERICH kontynuuje:

„Wydaje mi się również, że ludzie tacy jak Elon, czyli z ogromnymi sukcesami na koncie, często mają poczucie bycia w symulacji, bo świat wydaje się teraz irracjonalny jak gra wideo i ta absurdalność zaczyna coraz bardziej przybierać na sile.”

Te cytaty pochodzą akurat nie z samej książki, tylko z wywiadów, których po jej napisaniu udzielił autor. Z kolej w wywiadach których udzielił Elon, mówi o czymś co stanie się naszą kolejną lekcją. Skoro, jak twierdzi MUSK, żyjemy w symulacji, to ktoś to z góry czy z boku obserwuje. A to oznacza, że my jesteśmy obserwowani. Wniosek dla Elona – a zatem i dla nas brzmi:

SKORO TO SYMULACJA – NIE BĄDŹ NUDNYM

Po co bowiem mistrz gry miałby na swojej planszy utrzymywać nudziarzy? Jest dość logicznym, że bardziej dopinguje jednak tym zuchwałym. Co w zabawny sposób łączy się z radą Machiavelli (Fortuna sprzyja zuchwałym) jak i nawiązuje do lekcji – ŻYJ NIEBEZPIECZNIE – OSTROŻNIE oraz do lekcji NIE BĄDŹ SŁABYM TĘPYM CHUJKIEM, zmieniając ją na

NIE BĄDŹ SŁABYM, TĘPYM, NUDNYM CHUJKIEM

W „BREAKING TWITTER” MEZRICH pisze:

„Od bardzo długiego czasu Elon flirtował z koncepcją – światopoglądem właściwie – znanym jako TEORIA SYMULACJI, czyli, że nasza rzeczywistość jest konstrukcją symulowaną, czy wręcz stworzoną, przez jakąś zaawansowaną cywilizację. Więc to co uważamy za „realny świat” może być jedynie rzeczywistością wygenerowaną komputerowo, opartą o jakiś szalenie skomplikowany kod do złudzenia oddający rzeczywistość.”

Zgodnie z tą teorią, wszystko tu jest fejkowe – nawet prawa fizyki, to tylko napisane linijki programu. Zalążek tego światopoglądu pojawił się w 2003 roku, czyli równo 20 lat temu, dzięki naukowcowi i filozofowi, Nickowi BOLSTROM’owi. BOLSTROM dowodził, że jakaś zaawansowana cywilizacja będzie na tyle zaawansowana technologicznie, że bez problemu będzie mogła stworzyć technologię idealnie odwzorowującą prawdziwe życie. Po stworzeniu takiej technologii niemal pewnym jest, że takich symulacji powstanie więcej niż jedna – zapewne miliony czy miliardy, a jeśli dodamy do tego symulacje wewnątrz tych symulacji, szansa, że w tych tysiącach, milionach czy miliardach światów to akurat ten w którym my jesteśmy jest realny a nie fajkowy, wynosi niemal zero.

Z tym logicznym wywodem zgadza się MUSK. Lub przynajmniej publicznie twierdzi, że się zgadza.

Dalsza logika jest taka, że każda symulacja budowana jest wokół jakichś bohaterów (PC – postaci grających) ale musi zawierać również niemal nieskończoną ilość NPC – czyli postaci nie-grających (statystów, tak to nazwijmy). Więc, żeby zrobiło się jeszcze bardziej optymistycznie – nie tylko szansa na to, że żyjesz w realnym realu jest niemal zerowa, ale i to, że jesteś PC a nie NPC jest bardzo wątpliwe.

Ja co prawda nie do końca rozumiem, dlaczego wszystkie postaci w symulacji nie mogą być sprawcze, szczególnie jeśli chcesz zobaczyć co się stanie, czyli obserwować burdel połączony z cyrkiem na kółkach. Ale, nawet idąc torem tego, że mamy mniejszość PC (graczy) i przeważającą większość NPC (nie-graczy) pytanie brzmi, czy możesz z nie-gracza stać się graczem. Być może sama świadomość i decyzja zmiany – użycie swojej SIŁY WOLI i UMYSŁU – tak jak zrobił to G. Gordon LIDDY, jest „przełącznikiem” z NPC do PC. Kolejnym pytaniem jest to, co stanie się [zakładamy, że cała ta teoria symulacji nie jest jedną wielką bujdą], gdy NPC zacznie zachowywać się jak PC – czyli jak główny bohater symulacji.

MEZRICH uważa, że po zachowaniu Elona na Twitterze (teraz to X) widać TEORIĘ SYMULACJI w pełnej krasie: „Elon miał ten rodzaj relacji do uwagi z zewnętrznego świata, którego można było oczekiwać po kimś, kto postrzegał go jak komputerowy wytwór, awatar czy symulację. Emocje i uwaga świata zewnętrznego musiała być analizowana i przetrawiona, a kiedy trzeba, wzięta pod uwagę.”

A potem znaleźć możemy kolejną ciekawostkę: „Podobnie jak Elon, SBF [czyli Sam BANKMAN-FRIED, obecnie oczekujący na wyrok założyciel krypto-giełdy FTX, którego majątek w 2022 roku oceniany był na 26 mld dolarów, mimo, że sam nie skończył nawet 30-stki – RM] był innym znamienitym wyznawcą teorii symulacji.”

SBF

 

Za każdym razem kiedy gra układa się po twojej myśli – wszak jesteś głównym bohaterem, czyli głównym PC – symulacja działa w porządku i wszystko jest tak jak powinno. A co jeśli NPC zaczynają napierać i z wentylatora zaczyna bryzgać gównem? Ducha nie gaś superbohaterze, w takich chwilach czas na kolejną lekcję Elona MUSKA:

NIE ZMIENIAJ CELU – PODWAJAJ WYSIŁKI

Tę zasadę zresztą Elon zinternalizował naprawdę głęboko – jak zobaczysz bowiem w książce, którą mam nadzieję kupisz, bo warto – w ten sposób zbudował i odratował SpaceX, w ten sposób zbudował i odratował Teslę i zobaczymy czy do trzech razy sztuka z X czyli z Twitterem.

Ta lekcja, ta zasada jest zresztą dość logiczna, jeśli uważasz, że jesteś w grze / symulacji, że jesteś tu najważniejszy, więc zapewne jesteś ulubieńcem „bogów” więc to ty masz odnosić zwycięstwa a nie ktoś inny. Po co zatem miałbyś rezygnować, po co się poddawać, po co zaniżać loty, skoro można się wkurwić i zwiększyć wysiłki? Nie będzie ci przecież jakiś NPC tego co twoje spod nosa podpierdalał. Plus, nie można przecież być SŁABYM, TĘPYM I NUDNYM CHUJKIEM. Musi się dziać, bo tylko gdy się dzieje, włodarze symulacji są naprawdę happy.

Być może, jedyną różnicą między PC a NPC jest ŚWIADOMOŚĆ, WOLA, WIZJA i INTENCJA?

Wracamy do MÓZGU ELONA.

Gdy miał 7 lat, zobaczył pierwszy raz komputer. Potem odkładał pieniędze by finalnie kupić COMMODORE VIC-20, z grami takimi jak GALAXIAN i ALPHA BLASTER, w których mógł bronić Ziemi przed nalotem kosmitów. Do komputera dołączony był kurs programowania w BASIC – 60 godzin lekcji. Elon przerobił je w 3 dni… W wieku 13 lat napisał swoją pierwszą grę video BLASTAR.

Mówi o sobie: „Z natury jestem obsesyjno-kompulsywny. Liczy się dla mnie tylko WYGRYWANIE i to nie na małą skalę. Bóg jeden raczy wiedzieć dlaczego… (…) Jeśli ktoś próbuje usilnie przekonać mnie, że prawdopodobieństwo porażki jest ogromne, prawie napewno namówi mnie do spróbowania.

Na temat  obsesyjności i kompulsji ma coś do powiedzenia jego przyjaciel i mentor, inny miliarder, Larry ELLISON, który zasiada w radzie nadzorczej tak Tesli jak i Apple: „To OCD bardzo się [niektórym przedsiębiorcą – RM] przyczynia do sukcesów, bo mają obsesję rozwiązywania problemów która ustępuje dopiero gdy problem jest rozwiązany.” A następnie porównuje Elona do Steve’a JOBSA, którego przyjacielem i mentorem był również, mówiąc, że MUSK w przeciwieństwie do JOBSA swoją obsesję nakierowuje nie tylko na stworzenie perfekcyjnego produktu – ale i na naukę stojącą za tym produktem, na jego inżynierię oraz wytwarzanie. „Steve’a interesowała tylko koncepcja i odpowiedni software, natomiast produkcja była zlecana na zewnątrz. Za to Elon trzyma w garści również produkcję, dobór materiałów a nawet budowanie mega-fabryk.”

Larry ELLISON i Elon

 

Jednym z wielu przykładów takiej mega-fabryki była utworzona w 2013 roku fabryka akumulatorów tak ogromna, że jej produkcja miała przewyższać wszystkie pozostałe fabryki na świecie razem wzięte. Jeden z problemów polega jednak na tym, że ani Elon ani jego ludzie nie mieli pojęcia jak buduje się nawet mała fabrykę akumulatorów.

Co zapewnia nam kolejną lekcję Elona MUSKA –

NIE POZWALAJ BY TO CZEGO NIE WIESZ ZATRZYMYWAŁO CIĘ PRZED OSIĄGNIĘCIEM TEGO, CZEGO PRAGNIESZ

Jednym z mentalnych trików jego produktywności i skuteczności jest to, że ZAWSZE skupia się na jednym, najważniejszym MIERNIKU – np jaki jest koszt wyniesienia 1 funta wagi w orbitę. Oczywiście, jako, że mowa o kolonizacji MARSA, czyli lotach masowych, koszt ten musi być jak najniższy.

Nigdy wcześniej nie projektował ani rakiet ani samochodów, więc aby stworzyć najlepszy samochód elektryczny w historii studiował każdy z najlepszych samochodów w historii. Jakie elementy sprawiły, że stał się taki kultowy? Najbardziej interesowały go detale.

Zresztą jego mózg tak działa. Jest fantastyczny w analizowaniu – nieco gorzej z odczuwaniem tego co czują inni. Narzekała na to jego była żona, po tym jak próbowała nauczyć go empatii. „Nie masz analizować czy 'czytać’ drugiej osoby tylko wczuwać się a nią” – mówiła. Na niewiele to się zdało. „Jego żelazna wola i emocjonalny dystans czynią z niego trudny materiał na męża” – podsumowała. Ale fantastyczny na przedsiębiorcę o dyktatorskich skłonnościach wymuszającego zmiany i innowację szybciej niż wydaje się to możliwe.

W jego przypadku – podsumowała była żona: „INTENSYWNOŚĆ zajmuje miejsce intymności.”

Zresztą wątek obsesyjności poruszony przez ELLISONA, potwierdził sam MUSK, opisując, podczas wystąpienia na uniwersytecie STANFORDA, cechy charakterystyczne, dla każdego przedsiębiorcy, który odniósł sukces: „Obsesyjność w odniesieniu do jakości produktu. A tym samym bycie obsesyjno-kompulsywnym w tym kontekście jest rzeczą pożyteczną.”

Inni, którzy z MUSK’iem współpracowali mówią, że charakterystyczne dla niego jest to, że potrafi – jeśli sytuacja tego wymaga – przyznać się do błędu i zrobić nagły zwrot, oraz to, że nie spotkali w życiu nikogo drugiego potrafiącego podejmować tak ogromne ryzyko. Oraz to, że w razie niepowodzenia, odpowiedzialność bierze zawsze na siebie.

Innym mentalnym trikiem, który Elon stosuje, a przynajmniej który stosował na wczesnym etapie swojej kariery, było to, że mając do wyboru kilka dobrych, porównywalnych i korzystnych opcji, nie tracił czasu na mentalną masturbację dzielenia włosa na czworo, tylko wybierał jedną i czynił ją tą najlepszą. Co wypisz wymaluj przypomina ten cytat innego przedsiębiorcy i miliardera, Ratana TATA:

„Nie wierzę w coś takiego jak ‚właściwe decyzje’. Po prostu podejmuję decyzje i czynię je właściwymi.”

To, że Elon, przynajmniej zdaniem wielu, nie odczuwa empatii nie oznacza, że nie ma odczuć i emocji, o czym również wspomina matka jego dzieci:

„Kiedy jest zły, to jest zły, kiedy się cieszy, to się cieszy i przypomina to radość dziecka. Owszem, potrafi być bardzo chłodny, ale odczuwa w bardzo czysty sposób, z głębokością która oba jest większości ludzi.”

Peter THIEL i Elon za czasów PayPal

 

Bardzo ciekawy wątek dotyczący „inności” sposobu myślenia Elona ujawnił w jednym z wywiadów jego były wspólnik, wciąż bliski znajomy i miliarder, Peter THIEL, wspominając ich wczesne rozmowy o stworzeniu innowacyjnego samochodu o napędzie elektrycznym:

„Zapytałem go kiedy stworzono w USA ostatnią firmę produkującą samochody, która odniosła sukces. Odpowiedział, że w 1941 roku i był to JEEP. Moim wnioskiem było to, że skoro przez 67 lat nie udało się to nikomu, to musi to być trudne lub niemożliwe a zatem nie powinno się za to zabierać. Jednak wniosek MUSKA był całkowicie odmienny: ‚Skoro od 67 lat nikomu się to nie udało, najwyższy czas by w końcu powstało coś innowacyjnego.”

Kolejna uwaga THIELA, który sam jest jednym z głębszych myślicieli współczesnego amerykańskiego biznesu, jest nie mniej wnikliwa:

„Jedną z najbardziej uderzających rzeczy, które zauważyłem we współczesnej Dolinie Krzemowej, jest to ilu wspaniałych przedsiębiorców cierpi z powodu łagodnej wersji ASPERGERA. Dla mnie tak naprawdę stanowi to zarzut przeciwko współczesnemu społeczeństwu. No bo co to tak naprawdę mówi o współczesnym społeczeństwie, gdzie wszyscy ci, którzy nie mają ASPERGERA znajdują się de facto w mniej korzystnej sytuacji, bo narzucana nam presja społeczna jest tak ekstremalna, że pozbawia nas tego co unikalne, interesujące, kreatywne, odmienne nim zdoła się w pełni ukształtować.”

Mówiąc inaczej: we współczesnym świecie trzeba uchodzić za „zaburzonego” żeby móc zachować swobodę tworzenia, wymagania i obsesyjnego skupiania się na wyniku a nie na samopoczuciu wszystkich otaczających, dla których każdy przejaw indywidualizmu, siły woli i nieskrępowanej ambicji wywołuje od razu poczucie zagrożenia.

Autor innej biografii Elona, wydanej w 2022 roku roku książki „ELON MUSK: Risking It All” Michael VLISMAS tak podsumowuje słowa THIELA:

„Jest wielkim społecznym paradoksem, że tylko gdy uznają cię za odmieńca – czy jako artystę, czy twórcę czy myśliciela – pozostawiają cię w spokoju na własnej ścieżce. Cała reszta musi podążać posłusznie za większością. Elon MUSK musiał zmierzyć się z tym w szkole, gdzie byli innym stanowiło zagrożenie, jednak teraz daje mu to ogromną przewagę […]. Jako CEO uchodzi za tak odmiennego, że przyznano mu swobodę, której nie mają inni szefowie firm. Może zachowywać się w sposób, który nie byłby tolerowany w przypadku bardziej klasycznych szefów firm.Może to robić, to jest Elonem MUSKIEM, lub, jak sam lubi mówić: ‚Ja po prostu jestem sobą.’”

Kolejna biografia, ta, jak Elon, rodem z RPA

 

Zresztą MUSK otwarcie przyznaje, że nie myśli o sobie jako o przedsiębiorcy, bo jego spółki są tak naprawdę narzędziami do testowania rozwiązań inżynieryjnych, które są jego największą pasją. A ponieważ nie chciał, żeby jakieś „garnitury” narzucały mu co można a czego nie, by zapewnić sobie maksimum swobody, założył swoje firmy.

Potwierdza to zresztą jego była żona: „Kiedy podróżowaliśmy i trzeba było wypełnić te różne celne deklaracje, Elon nigdy nie wpisywał, jak nieraz robili to jego koledzy po fachu, rzeczy typu ‚CEO’, czy 'Król świata’ czy ‚Playboy o międzynarodowej reputacji’. Nie. On wpisywał – inżynier. A do pracy zakładał jeansy i t-shirt. I za każdym razem kiedy, już poźniej, mając swojego stylistę, Martina, szliśmy na zakupy, powtarzał: „Nie, nie, nie rozumiecie! Nie mogę wyglądać cool czy hipstersko. Muszę wyglądać jak inżynier.”

Co pokazuje nam również, że być może ASPERGER Elona nie jest aż tak głęboki, że potrafi jednak czytać odczucia innych ludzi – skoro dba o to w jaki sposób jest postrzegany i jak prezentuje się jako brand (zresztą w pewnym momencie musiał zrobić sobie co najmniej jeden przeszczep włosów – których teraz ma znacznie więcej niż łysiejąc w wieku 20-paru lat) i że być może, zgodnie z tym o czym mówił THIEL – ASPERGER jest po części jego ALIBI, które daje mu szersze pole manewru.

Inne jest też podejście MUSKA do marketingu i reklamy.

Jednym z jego ulubionych biznesowych pytań jest pytanie: „Jesteśmy firmą sprzedażową czy produktową?”. Sens tego pytania jest taki (odpowiedź brzmi, produktową), że sprzedaż i marketing rozumiane w sposób „korporacyjny” go nie interesują. Wychodzi – ze słusznego zresztą w dużym stopniu założenia – że jeśli produkt jest nadzwyczajny, będzie sprzedawał się sam. Plus Elon jest chodzącą reklamą wszystkich swoich biznesów, dlatego żadna z firm Elona nie kupowała nigdy reklam. Reklama włączona jest w unikalność produktu i postać MUSKA.

W pewnym momencie MUSK został zapytany na TWITTERZE o to czy jest dwubiegunowy [czyli czy ma chorobę afektywną dwubiegunową – inaczej zwana psychozą maniakalno-depresyjną]. Odpowiedział: „YEAH”. Chociaż – podobnie jak w przypadku Aspergera – nie został nigdy zdiagnozowany oficjalnie. Innym razem spytał go o to jego bliski pracownik. Jemu też Elon potwierdził dwubiegunowość.

Za chwilę zajmiemy się częścią maniakalną, ale na razie skupimy się na kwestii depresji. „Zawodowo i emocjonalnie, od lata 2017 do jesieni 2018 roku przeżywałem najbardziej piekielny okres w moim życiu, gorszy nawet niż kryzys 2008 roku. To był najbardziej skoncentrowany ból jaki kiedykolwiek czułem. Osiemnaście miesięcy nieustającego obłędu. Bólu, którego nie da się objąć umysłem.” – wspominał.

Był w tak fatalnym stanie, że część spotkań w jego firmach odbywała się na podłodze – bliscy współpracownicy kładli się na ziemi obok Elona, żeby mu coś powiedzieć lub o coś go zapytać. A wszystko przy wyłączonym świetle i zasłoniętych żaluzjach. A mimo tego Elon nadal był w pracy i na ile mógł, pracował.

Nie za bardzo miał inne wyjście, bowiem jego sposobem na radzenie sobie z problemami – z każdym problemem a szczególnie emocjonalnym – jest uciekanie w pracę i gaszenie kolejnych pożarów – nawet jeśli trzeba je najpierw samemu wywołać.

„Jego sposobem na radzenie sobie z mentalnymi problemami – mówi jeden z bliskich współpracowników – jest znoszenie bólu poprzez upewnienie się, że w pełni zatraca się w pracy.”

Ale, oczywiście, przychodzi zapłacić za to cenę, o czym sam MUSK mówi w tym fragmencie: „Od 2007 do mniej więcej zeszłego roku, żyłem nieprzerwanie w bólu. Miałem pistolet przystawiony do głowy, bo trzeba było Teslę utrzymać przy życiu, więc wyciągałem z kapelusza jednego królika za drugim. (…) Bo jeśli następny królik się nie pojawi, to mogiła. A to zbiera swoje żniwo. Nie możesz non stop walczyć o przeżycie, ciągle nabuzowany adrenaliną i nie zapłacić za to ceny. Ale ta WALKA O PRZETRWANIE nakręci cię na dość długo. Ale kiedy w końcu przestaniesz być w trybie przetrwaj-lub-giń niełatwo jest o motywację każdego dnia.”

To jest bardzo ważny cytaty, pokazujący jak bardzo serio Elon – i jemu podobni – traktują to co robią. Tak na logikę – czy może być głębsza i potężniejsza motywacja niż zachowywanie się i wierzenie jakby autentycznie walczyło się właśnie na śmierć i życie? To oczywiście wymaga sporej dozy nie do końca zdrowej paranoi – w przypadku MUSKA paranoi, że cywilizacja i świadomość będą zagrożone wyginięciem, jeśli ON nie zrobi – jak najszybciej – tego co musi zrobić.

W genialnym serialu SUKCESJA, w 3 odcinku ostatniego sezonu, jest jedna z moich ulubionych scen, gdzie główny bohater, miliarder i potentat medialny Logan ROY (grany wybitnie przez natchnionego Briana COXA) mówi do swoich nieudaczno-głupawych dzieci, czyhających na schedę po tacie – „KOCHAM WAS, ALE NIE JESTEŚCIE POWAŻNYMI LUDŹMI.”

Elon traktuje swoją WIZJĘ i swoją MISJĘ kurewsko poważnie i kurewsko osobiście. Jestem przekonany, że jest to dla niego PRZEZNACZENIE. I kiedy 99% ludzi, osiągnąwszy to co on, patrzyłaby na siebie z samozadowoleniem, on nie patrzy na to co już zostało dokonane, tylko na to, jak szybko upływa czas, jak ogromne jest przed nami zagrożenie i ile jeszcze trzeba zmienić, żeby – być może – kiedyś odetchnąć w ulgą. Ale do tego potrzeba PRESJI, do tego potrzeba NAPIĘCIA, do tego potrzeba PARANOI, do tego potrzeba OBSESJI. To jest całkowite przeciwieństwo psychicznego zdrowia i szczęśliwości. O czym przekonali się pracownicy TWITTERA po tym jak przejął do MUSK. Kiedy filozofia „PSYCHOLOGICZNEGO BEZPIECZEŃSTWA” zderzyła się z „ULTRA HARDCORE” Elona.

Wracamy jeszcze raz do stanu psychicznego MUSKA, a dokładniej do części zwanej „manią” – będacej moim zdaniem:

HIPOMANIA

Mi Elon wygląda jednak znacznie bardziej na kogoś z HIPOMANIĄ niż na kogoś z MANIĄ. HIPOMANIA to taka delikatniejsza forma manii. To chyba jedyne zaburzenie, które bardzo chciałbym mieć. O hipomanii jest fantastyczna książka: „The HYPOMANIC EDGE” autorstwa Johna D. GARTNERA, amerykańskiego psychologa i wykładowcy na Uniwersytecie Medycznym Johnsa HOPKINSA. John tak oto opisuje to, czym jest wg. niego hipomania:

„Hipomania to łagodna forma manii, często występująca u ludzi, w rodzinie których pojawiły się objawy manii i depresji. Hipomaniaków przepełnia zaraźliwa energia, nieracjonalna pewność siebie i pomysły potężnych rozmiarów. Szybko myślą, mówią, ruszają się i szybko podejmują decyzje. Każdy kto próbuje ich zwolnić 'po prostu niczego nie rozumie’. Ludzie hipomaniakalni nie są szaleńcami, jednak trudno określić ich słowem 'normalni’. Lubią żyć na krawędzi, pomiędzy tym co normalne a tym co nie.” 

Świetna lektura

 

Autor mówi również, że niektórzy z nich pozostają w tym stanie przez całe życie – czyli nigdy nie „spadają” do depresji czy „hipodepresji” [właśnie to wymyśliłem, ale skoro jest mania i hipomanią to dlaczego nie może być i hipodepresja?].

A oto pogłębiona charakterystyka hipomanii:

  • mnóstwo energii i euforii
  • irracjonalna wręcz pewność siebie i wiara w swoje możliwości
  • ogromna ilość pomysłów
  • bycie zmotywowanym, napędzonym, nakręconym i hiperaktywnym
  • energia nakierowywana jest na spełnienie wygórowanych ambicji
  • człowiek taki pracuje bardzo dużo i nie potrzebuje wiele snu
  • poczucie bycia wyjątkowym, wybranym, genialnym, pomazańcem bożym predestynowanym i predysponowanym do zmiany świata na lepsze
  • skłonność i zamiłowanie do podejmowania ryzyka
  • częste działanie pod wpływem impulsu, bez przemyślenia, często w sposób który niesie nieprzyjemne konsekwencje
  • pewność siebie przechodząca w charyzmę
  • ogromne umiejętności wywierania wpływu na innych
  • łatwość w robieniu sobie wrogów
  • traktowanie tych którzy nie zgadzają się lub stają na drodze jak prześladowców
  • czarno-białe postrzeganie świata (pomaga szybciej podejmować decyzje)

W skrócie: podniesiony nastrój, upajające poczucie sprawczości, produktywności i bycia pożądanym.

Następnie autor zwraca uwagę na ciekawy elementy: „Każde hipomaniakalne dziecko, czy młodzieniec, identyfikuje się z jakaś historyczną postacią, która to staje się surowym budulcem pod ukrytą ogromnych rozmiarów osobowością.” I faktycznie – jedną z takich postaci dla Elona jest Benjamin FRANKLIN, który nie tylko był innowatorem ale i naukowcem oraz jednym z najbogatszych Amerykanów swoich czasów. Z kolej ZUCK z Facebooka i Instagramu fascynuje się OKTAWIANEM AUGUSTEM.

„(…) jego podziw dla cesarza graniczy z obsesją. Twórca Facebooka m.in. wzoruje swoją fryzurę na Auguście. A jego żona żartowała kiedyś, że w ich podróż poślubną do Rzymu przed laty udały się trzy osoby: Mark, Oktawian August i ona sama.” [źródło-https://wydarzenia.interia.pl/raport-media-zagraniczne/news-the-guardian-miliarderzy-z-kompleksami-chca-nam-urzadzic-swi,nId,7179114#]

Ja do listy wielkich postaci historycznych, jako, że mamy XXI wiek, dodałbym jeszcze superbohaterów:

„Musk jest na tyle zafascynowany takimi postaciami jak Iron Man, że oprowadził po fabryce SpaceX odtwórcę tej roli w filmie Marvel Studios, Roberta Downeya Jr, oraz reżysera filmu, Jona Favreau, jakby wierząc, że naprawdę nabył umiejętności komiksowych bohaterów.” [źródło-https://wydarzenia.interia.pl/raport-media-zagraniczne/news-the-guardian-miliarderzy-z-kompleksami-chca-nam-urzadzic-swi,nId,7179114#]

Następnie, przy okazji omawiania kwestii ryzyka, GARTNER mówi, że hipomaniacy nie tyle są odważni, co nieustraszeni a samo ryzyko nie jest przez nich rejestrowane emocjonalnie. Charakteryzuje ich również to, że wszystko co robią musi być IMPONUJĄCE i obowiązkowo przyciągać UWAGĘ. Myśl o dokonywaniu BOHATERSKICH czynów i okrywaniu się SŁAWĄ jest w nich obsesyjna. JAk mawiał inny hipomania, Juliusz CEZAR: „Życie to tylko moneta, za którą nabywa się CHWAŁĘ.”

A teraz zobacz jaki fragment pojawia się przy okazji opisywania w Hypomanic Egde Alexandra HAMILTONA: „Ludzie zazwyczaj myślą, że mania i depresja to dwa całkowicie odmienne, naprzemienne stany, ale one mogą współistnieć – stan „zmieszany” łączący afekt depresyjny z maniakalną czy hipomaniakalną impulsywnością. HAMILTON odczuwał nieznośny ból i dlatego poczuł potrzebę zrobienia czegoś. DZIAŁANIE sprawiało, że czuł się lepiej – nawet jeśli przybierało ono formę autodestrukcyjnego odreagowywania.”

Brzmi jak Elon?

A oto Elon: „Zazwyczaj w obliczu sukcesu, który go stresuje, tworzy jakaś dramę. Rozkręca jakaś aferę, podnosi w powietrze swój odrzutowiec albo ogłasza kolejny nierealny i absolutnie zbędny deadline. Albo odwiedza swoje firmy i znajduje coś co można podciągnąć pod nowy kryzys.” – mówi brak, KIMBAL. A gdy nie dało się niczego podciągnąć? Kupił TWITTERA.

Elon z siostrą, bratem i mamą

 

Najbogatszy człowiek na świecie – w swoim czasie – Andrew CARNEGIE w swoim mesjanistycznym uniesieniu miał 3 cele: osobiście szerzyć demokrację na całej kuli ziemskiej; osobiście przyspieszyć proces ewolucji oraz osobiście zaprowadzić pokój na całym świecie.

Cel, jak pokazuje historia, bardziej ambitny od kolonizacji Marsa. Oczywiście, pomimo przeświadczenia, że zwycięży, cel nie został osiągnięty. Jednak: „W wewnętrznej narracji CARNEGIE uważał, że urodził się po to by wygrywać i przez całe swoje życie zachowywał się jak bohater, za którego siebie uważał.”

„Ambitny człowiek podczas drogi w górę musi zrobić coś WYJĄTKOWEGO, coś co wykracza poza zakres obowiązków. MUSI PRZYCIĄGAĆ UWAGĘ” – zalecał młodym i ambitnym ten nigdyś najbogatszy człowiek na świecie.

Z CARNEGIEM MUSKA łączy jeszcze to, że obaj zarobili fortuny – a dokładniej stali się najbogatszymi ludźmi na świecie poprzez obsesyjne obniżanie kosztów produkcji przy zwiększaniu jej efektywności. Dla Andrew to była produkcja stali, dla Elona rakiety, elektryczne samochody i inne. I w przypadku jednego i drugiego były to wyżyny technologii i innowacji.

Kilka ulubionych powiedzonek CARNEGIE to: „Pokaż mi arkusz z kosztami” czy „Uważaj na koszty a zyski zajmą się sobą same”. I tak jak MUSK, Andrew miał jeden miernik: cięcie kosztów. Nie dlatego że był skąpy – nie był, wydawał fortunę na zwiększenie technologicznej przewagi – ale, tak jak MUSK, nie chciał mieć produktu niszowego a masowy – jak najwyższej jakości, jak najszybciej produkowany i jak najmniej kosztujący.

Z kolej mantrą innego geniusza przemysłu motoryzacyjnego, Henry FORDA było – niezwykle bliskie sercu CARNEGIE i MUSKA: „Wszystko zawsze może być zrobione szybciej.” Mówiąc inaczej, dla żadnego z nich cierpliwość nie była cnotą. Ona nie była nawet opcją – byli do niej całkowicie niezdolni.

Ludzie ci, jak pisze GARTNER, albo nie zakładają możliwości porażki albo, co częstsze, myśl o porażce ich panicznie przeraża ale jednocześnie potężnie podnieca ich wizja wygrywania i zmiany świata. Tak więc napędzani są podwójnie – OD i DO – zrobią wszystko by nie przegrać (motywacja OD, czyli ucieczki OD bólu) a z drugiej strony zrobią też wszystko żeby wygrać wszystko co się da jak najszybciej (motywacja DO – w stronę przyjemności).

„Mayer [ten od wytrawni MGM Metro Goldwyn Mayer – RM] prawie nie sypiał (…) Był często zbyt zaniepokojony by zasnąć (…) Myśl o porażce go przerażała – kiedyś powiedział, że szybciej popełni samobójstwo niż zbankrutuje we wstydzie – ale jednocześnie nakręcały go fantazje o triumfach.”


Podobny zapis mamy o Elonie – jego była partnerka wspomina to tak: „Pewnej nocy zostawił włączone światło i porostu patrzył się w milczeniu w przestrzeń. Budziłam się co kilka godzin a on siedział tam dokładnie tak samo, w pozie myślącego człowieka, w całkowitej ciszy, na krawędzi łóżka.” A kiedy obudziła się rano, powiedział do niej: „Znalazłem rozwiązanie.”

W jednej ze swoich pierwszych spółek, MUSK powiedział inwestorowi:

„Moją mentalnością jest mentalność samuraja. Szybciej popełnię seppuku niż przegram.”

Zatem w jaki sposób osiągać jak najwięcej jak najszybciej? Przez USUWANIE. USUWANIE wszystkiego tego co zbędne, czyli nie robienie wszystkiego tego co nie musi być robione.

Oto 5-stopniowa matryca decyzyjna w oparciu o którą MUSK prowadzi wszystkie swoje firmy:

  1. KWESTIONUJ wszystkie wymogi, bo możesz bezpiecznie założyć, że niemal każdy wymóg jest głupi i błędny. Najbardziej kwestionuj wymogi pochodzące od najmądrzejszych osób – bo mało kto jest podważa. Należy również podważać wymogi samego Elona.
  2. USUWAJ procesy lub ich części. Zawsze możesz do nich wrócić. Jeśli nie wracasz do min. 10% tego co usunąłeś, znaczy to, że usuwasz za mało.
  3. UPRASZCZAJ & OPTYMALIZUJ, ale dopiero po tym jak pousuwasz. Ludzie zbyt często popełniają błąd optymalizacji czy upraszczania tego, co w ogóle zbędne i niepotrzebne.
  4. PRZYSPIESZAJ CYKLE bowiem „każdy proces można przyspieszyć” – ale dopiero po tym jak przejdziesz kroki 1-3.
  5. AUTOMATYZUJ ale dopiero na końcu. Najpierw kroki 1-4

Czyli, w skrócie, skuteczniej i szybciej w 5 słowach wygląda tak:

  1. KWESTIONUJ
  2. USUWAJ
  3. UPRASZCZAJ
  4. PRZYSPIESZAJ
  5. AUTOMATYZUJ

Jak widać Elon uprościł nawet dekalog i jego ma jedynie 5 punktów. Są jeszcze dodatkowe uwagi pomagające pracownikom Elona zwiększać swoją produktywność, w tym:

  • bratanie się jest niebezpieczne – utrudnia kwestionowanie na wzajem pracy, którą wykonujecie
  • mylić się jest OK, ale nie jest OK być pewnym i się mylić [to jeden z moich ulubionych punktów, bezpośrednio uderzających w efekt Dunninga-Krugera, który jest wszędzie i który przeraża Elona. Mówiąc inaczej – najgorszy debil to debil przekonany o swojej nieomylności, debil, który „wie” że wie]
  • nigdy nie proś innych o zrobienie tego, czego sam nie jesteś w stanie zrobić
  • zatrudniaj w oparciu o nastawienie – umiejętności można pozyskać, a zmiana nastawienia wymaga przeszczepu mózgu

oraz dwie prawdziwe perełki na koniec:

  • naszą najważniejszą zasadą działania jest MANIAKALNE POCZUCIE POŚPIECHU
  • jedynymi niepodważalnymi zasadami są te wynikające z PRAW FIZYKI – cała reszta jest jedynie zaleceniem

Co stanowi 3 kolejne lekcje Elona MUSKA:

NAJWAŻNIEJSZĄ ZASADĄ DZIAŁANIA JEST MANIAKALNE POCZUCIE POŚPIECHU

JEDYNYMI NIEPODWAŻALNYMI ZASADAMI SĄ PRAWA FIZYKI
(RESZTA TO REKOMENDACJE)

KWESTIONUJ; USUWAJ; UPRASZCZAJ; PRZYSPIESZAJ; AUTOMATYZUJ
(ZAWSZE W TEJ KOLEJNOŚCI)

Pamiętasz jak przed chwilą omawiałem tajną „superbohaterski” osobowość najbogatszych ludzi na świecie? Poza tym, kolejną cechą charakterystyczną dla MUSKA i jemu podobnych jest wielorakość osobowości prezentowanych światu. Ma on wiele nastrojów i wiele osobowości, między którymi przełącza się również zgodnie z filozofią maniakalnego poczucia pośpiechu. Ludzi bliscy Elonowi podkreślają, że te zmiany osobowości oznaczają np zmiany w gustach muzycznych czy wystroju wnętrza.

Najbardziej znanym trybem Elona jest „DEMON MODE”, czyli Tryb Demona, kiedy wchodzi w swoją Ciemną Stronę i zanurza się w mroczny sztorm w swoim mózgu.

😈

 

„Mój umysł jest sztormem. Nie sądzę, żeby większość ludzi chciała być mną. Mogą myśleć, że chcą, ale nie chcieliby, bo nie mają pojęcia, nie są w stanie nawet tego pojąć.” – to jeden z najbardziej znanych cytatów, dość mocno niepokojący inwestorów spółek MUSKA.

W innym wywiadzie, na pytanie, co doradziłby ludziom, którzy chcą być kolejnym Elonem MUSKIEM, odpowiedział: „Uważajcie czego pragniecie [bo możecie to dostać – RM]. Mam wątpliwości czy tak naprawdę wiele osób chciałoby być mną. Ilość tortur, które zadaje sobie jest, szczerze mówiąc, kosmiczna.”

Jego była dziewczyna tak podsumowała DEMON MODE: „Tryb Demona powoduje wiele chaosu, ale sprawia również, że robota jest zrobiona.”

Co ciekawe, Elon, bardzo często, przechodząc z jednego trybu w inny nie pamięta co działo się w tym poprzednim. Może dla przykładu opieprzyć kogoś od góry do dołu, albo zwolnić z pracy by parę minut później pokazywać mu wesołe memy zupełnie tak, jakby nic się nie stało. To nie znaczy oczywiście, że MUSK koniec końców nikogo nie zwalnia – o czym przekonało się, uwaga – 75% pracowników TWITTERA.

Niezależnie od tego, jak bardzo MUSK potrafi się w dzień czy w nocy zamyśleć i jak fantastyczny jest w analizowaniu i wizualizowaniu, wiele decyzji podejmuje na czuja, instynktownie, z flaków. Ufając intuicji nie tylko swojej, ale i swoich najbliższych pracowników.

MUSK nie pali, pije mało (symbolicznie, np whisky) i stroni od narkotyków. Tak, wiem, że palił trawę w podcaście ROGANA, ale nie pali jej na codzień. Uważa, że rozleniwia i nie pozwala na tryb DEMONA i ULTRA HARDCORE. Mamy również piękny zapis dotyczący Ayahuasci. Na ceremonię namawiał go jego brat, KIMBAL, uważając, że pomoże mu poradzić sobie z demonami. Elon odmówił. Dobrze wie, że bez DEMONA jest jak drapieżnik bez kłów i pazurów.

Kolejna lekcja Elona:

TRYB DEMONA JEST ŚWIĘTY 😇😈

Elon piją kawę (koniecznie mega-gorącą, inaczej wypija ją od razu), Red Bulle oraz colę bez kofeiny. Cola jest bez kofeiny, bo kawa i Red Bulle zapewniają mu jej wystarczająco dużo – lub za dużo. Nie chce być przedstymulowany. Nie stosuje żadnych innych mózgojebów, typu MODAFINIL czy ADDERALL / MEDIKINET. Wiemy że od czasu do czasu nadużywa leków na sen. Nie stosuje żadnych leków antydepresyjnych.

Kiedy presja staje się ogromna a stres zaczyna być nie do zniesienia, MUSK ucieka myślami w przyszłość – rozkoszując się wizją lepszej przyszłości i doskonałości opracowywanych właśnie produktów. Czasami przybiera to wymiar komicznO-absurdalny. Dla przykładu: trwa odliczanie przed startem rakiety a Elon zaczyna przekonywać inżynierów o tym, jak dobrze byłoby przenieść całą bazę na Florydę.

Poza tym, że pozbył się większości nieruchomości i innych oznak bogactwa (nie znajdziesz go np noszącego drogi zegarek), pozbył się również osobistego asystenta – bo chce mieć pełną kontrolę nad swoim kalendarzem. Przekonał się o tym Bill GATES, który przed spotkaniem zaproponował, że ich asystenci się zdzwonią. „Nie mam asystenta. Niech twój dzwoni bezpośrednio na mój numer.”

Wspominaliśmy już coś o usuwaniu zbędnych ogniw, tak czy nie?

Wracamy do tematu ogniw, a właściwie ogniwa, a dokładniej rzecz ujmując – meta-ogniwa, ogniwa będącego postawą wszystkich innych. Całe te pieniądze, cały ten sukces i osiągnięcia wynikają z tego co powiem za chwilę. Ale zanim to ujawnię, wracamy na chwilę do SZTORMU w głowie Elona.

W jednym w ostatnich wywiadów został zapytany:

  • Czym ten sztorm w głowie jest szczęśliwy?MUSK (po chwili namysłu): „Nie. Po części to jest wrodzone, po części to kwestia trudnego dzieciństwa. Nawet wtedy w szczęśliwych chwilach czułem ten potężny pęd. Pęd w stronę technologii i budowania rzeczy.(…) Te demony umysłu, w większości wypadków, znajdują swoje ujście w produktywności. Ale od czasu do czasu… zbaczają. Ale pomimo wszystkich tych demonów nie uznałbym ich za główną siłę motywującą. Bo jest nią to co nazywam FILOZOFIĄ CIEKAWOŚCI. Kiedy miałem 12 lat przeżywałem egzystencjalny kryzys – jaki jest sens życia, czy to wszystko ma sens, czy nie lepiej popełnić samobójstwo. Czytałem księgi religijne i filozoficzne. Ale potem przeczytałem “Autostopem przez galaktykę”, która jest tak naprawdę książką filozoficzną, ale z humorem. A jej głównym przesłaniem jest to, że tak naprawdę nie wiemy jakie zadawać pytania. (…) Najtrudniejszym jest zadanie odpowiedniego pytania. Im lepiej sformułujesz pytanie, tym łatwiejsze będzie znalezienie odpowiedzi.”

A następnie dodaje:

„Gdybym nie miał w sobie patologicznego optymizmu, nie zajmowałbym się tym, czym się zajmuję, tym bardziej, że w większości wypadków głoszono, że przegram i w jakiejś części się z tym założeniem zgadzałem [ale pamiętaj, że masz podważać wszystkie założenia, które nie wynikają z praw fizyki, w tym również swoje własne – RM]. Uważałem, że tak SpaceX jak i Tesla mają poniżej 10% szansy na sukces.”

Tak więc kolejną meta-lekcją Elona MUSKA jest:

FILOZOFIA CIEKAWOŚCI

Na Twitterze w listopadzie 2022 napisał: „Potrzebujemy nowej filozofii przyszłości. Wierzę, że jest nią ciekawość wobec wszechświata – międzyplanetarna a następnie międzygalaktyczna ekspansja ludzkości, by zobaczyć co tam jest.”

MEZRICH w „Breaking TWITTER” pisze: MUSK „(…) zafascynował się koncepcją PRAWD PODSTAWOWYCH, która to doprowadziła go do zgłębiania fizyki i informatyki. Zrozumienie wszechświata stało się trzonem jego filozofii – jednak dokonać tego można, jak wierzy, jedynie dzięki zadawaniu odpowiednich pytań i poszerzaniu granic ludzkiej świadomości. Stąd jego obsesja na punkcie wolności słowa: jeśli nie możesz swobodnie zadawać pytań, jeśli jesteś uciszany, nie będziesz w stanie dogrzebać się do PRAWD PODSTAWOWYCH. A bez PRAWD PODSTAWOWYCH nie będzie w stanie zrozumieć natury wszechświata.”

To dociekanie PRAWD PODSTAWOWYCH nadaje czasami Elonowi rys psychopatyczny. MEZRICH w swojej książce opisuje scenkę, już po przejęciu przez MUSKA Twittera, pokazującą fatalne, kompromitujące wręcz efekty jego decyzji o likwidacji niebieskiego znaczka autentyczności kont. Zweryfikowane konta zostały znaczka pozbawione, natomiast za drobną opłatą, mógł go dostać każdy, co spowodowało falę „fejkowych” zweryfikowanych kont i totalny zamęt na Twitterze. Kiedy wszyscy pracownicy wpadli w totalną panikę „(…) Elonowi nie schodził z twarzy uśmiech. Dla niego to była zabawna katastrofa (…)”. Właśnie dowiedział się, że usunął o 10% za dużo, czyli, de facto, że dobrze wykonał swoją pracę, bo przypominam, jeśli nie musisz przywracać minimum 10% tego co usunąłeś, nie wykonujesz swojego obowiązku usuwania wystarczająco sumiennie.

Tę FILOZOFIĘ CIEKAWOŚCI ja nazywam ŻYCIEM W ZNAKU ZAPYTANIA. Jest to przeciwieństwo bycia idiotą, który „wie, że wie.” Bycie ciekawym oznacza, że zadajesz pytania – słowem lub czynem. Oznacza, że możesz KWESTIONOWAĆ, USUWAĆ, UPRASZCZAĆ, PRZYSPIESZAĆ i finalnie AUTOMATYZOWAĆ. Natomiast wszystkiego tego nie możesz robić, gdy sądzisz, że już wszystko wiesz i że niczego więcej nie możesz się nauczyć.

Przypominam – Elon panicznie boi się ludzi, których poziom kompetencji jest znacznie niższy niż poziom pewności siebie. Dlaczego? Dlatego między innymi, że oni „wiedzą” więc nie będą kwestionować a to, że nie będę kwestionować oznacza, że nigdy nie dotkną PRAWDY. Tak więc FILOZOFIA CIEKAWOŚCI prowadzi do kolejnej lekcji Elon MUSKA

POSZUKIWANIE PRAWDY JEST ZASADĄ PRZEWODNIĄ

Mnie nauczyło tego sprzedawanie. Sprzedaż nie polega na pitchowaniu, wykręcaniu rąk i wymuszaniu. Sprzedaż, dobra, skuteczna sprzedaż polega na zadawaniu pytań. Twoją największą sprzedażową przewagą jest SZYBKOŚĆ z jaką potrafisz DOJŚĆ DO SEDNA PRAWDY. Nie ma prawdy, nie ma sprzedaży. Dlatego, w sprzedaży zaufania nie powinno budować się po to, żeby potem coś komuś „opchnąć” tylko po to, by poznać prawdę i podsunąć ewentualne rozwiązanie – o ile je posiadasz.

Powtarzam jeszcze raz – nie tyle chodzi o odpowiedzi co o pytania i nie tyle o pytania, co o coraz lepsze pytania. Kiedy ktoś wisi w próżni i zadasz mu pytanie: CZEGO JESZCZE UDAJESZ, ŻE NIE WIESZ? to pytanie to ma taką siłę, że człowiek ten nie musi sobie na nie nawet odpowiadać. Poczuje właściwą odpowiedź.

No dobrze, ale w jakiś sposób MUSK musi się przecież relaksować, prawda? Owszem. I znamy jego sposób.

„Granie w gry wideo uspokaja mój umysł. Zabijanie demonów w grze zabija moje własne demony. Pozwala mi również wejść w stan FLOW, który jest bardzo przyjemny. Jednak warunkiem jest to, żeby gra nie była ani za łatwa ani za trudna i żeby czuć, że robi się postęp. (…) Granie w gry to moja główna relaksacyjna aktywność.”

ISAACSON potwierdza, że strategiczne gry wideo stały się kluczowe w życiu Elona. Dzięki nim relaksuje się, odstresowuje i nabiera nowych strategicznych umiejętności.

Grą, która współcześnie pochłonęła go kompletnie, do poziomu, którzy niektórzy określają jako uzależnienie, jest THE BATTLE of POLYTOPIA. Lekcje, które wyciągnął z tej gry są jednym z najfajniejszych elementów biografii ISAACSONA. Pamiętaj, żeby zasady te rozpatrywać z perspektywy GRY czy też SYMULACJI. Niezależnie od tego, czy traktujemy życie jako GRE / SYMULACJĘ czy po prostu mówimy o graniu w gry wideo.

Narkotyk Elona

 

Oto zasady Elona dotyczące WYGRYWANIA w GRZE:

  1. EMPATIA NIE JEST ZALETĄ – obawiam się, że nie wymaga to z mojej strony szczególnego wyjaśniania, dlatego przypomnę jedynie, że nadwrażliwość to nieskuteczność…
  2. TRAKTUJ ŻYCIE JAKO GRĘ – jeden z wieloletnich przyjaciół Elona z czasów dzieciństwa, zażartował, że młody Elon nie zauważył, że mama odłączyła mu komputer więc myśli, że wciąż gra…
  3. NIE BÓJ SIĘ PRZEGRYWAĆ – na podstawie tego co pisałem wcześniej, wiemy, że Elon boi się przegrywać, ale oczywiście nie na tyle, żeby nie wejść do gry czy stosować tylko strategię obronną. Zresztą na początku mówiłem, że Elon jest żywą sprzecznością, co potwierdza ten oto cytat MUSKA: „Będziesz przegrywać. Pierwsze 50 porażek będzie bolało. Ale dzięki temu oswoisz się i do kolejnych nie będziesz podchodzić już tak emocjonalnie. A dzięki temu będziesz grać odważniej i zaczniesz podejmować większe ryzyko.”
  4. BĄDŹ PROAKTYWNY – pamiętaj o tym, że INICJATYWA jest jednym z najważniejszych atrybutów władzy oraz o tym, że ATAKUJĄCY MA ZAWSZE PRZEWAGĘ. MUSK powtarza swoim przyjaciołom, próbującym ograć go w POLYTOPIĘ (mission impossible), że nigdy nie osiągną sukcesu, jeśli nie narzucą innym swojej strategii.
  5. OPTYMALIZUJ KAŻDĄ TURĘ – w POLYTOPII gracze mają do dyspozycji tylko 30 tur. „Podobnie jak w Polytopii, w życiu też mamy ograniczoną ilość tur. Jeśli kilka z nich odpuścimy, nigdy nie dotrzemy na Marsa” – mówi Elon. Mówiąc inaczej – każdy dzień się liczy i nie wiesz ile tych dni ci jeszcze zostało. Optymalizuj – ale najpierw podważaj i usuwaj!
  6. PODWAJAJ WYSIŁKI I PODWAJAJ RYZYKO – po angielsku punkt ten brzmi DOUBLE DOWN, co można przetłumaczyć jako „podwajaj, zwiększaj wysiłki” ale również „podwajaj czy zwiększaj stawkę / ryzyko”. Chodzi to o to, żeby Elon przez całe swoje życie wszystko co miał inwestował w swoje imperium. I jest to całkowita odwrotność tego, co robi większość przedsiębiorców czy inwestorów, chroniących swój kapitał i lubiących posługiwać się OPM – pieniędzmi innych ludzi (czasami nazywanymi też pieniędzmi innych frajerów). W przypadku tej strategii ja zalecam stosowanie ograniczonego zaufania. Nie jesteś Elonem. Gdybyś był, już byśmy o tym wiedzieli. Alternatywnym rozumieniem tej zasady jest: GRAJ ŻEBY WYGRAĆ (czyli „żadnego bycia pizdą”). Pamiętaj również naszą zasadę NIE BĄDŹ SŁABYM, TĘPYM, NUDNYM CHUJKIEM! oraz zasadę NIE ZMIENIAJ CELU, PODWAJAJ WYSIŁKI.
  7. DOBIERAJ BITWY – to element, z którym problem ma sam MUSK. Chodzi o to, żeby nie otwierać zbyt wielu linii frontu naraz i nie angażować się w konflikty, w których 1) jesteś bez szans 2) nie możesz niczego zyskać. Czyli, żeby konflikty dobierała ci głowa a nie ego. Znajoma MUSKA nazywa to „minimalizacją frontu”.
  8. CZASAMI SIĘ ODŁĄCZ – również problematyczny dla Elona element. Chodzi po prostu o to, żeby za bardzo się nie wkręcić i żeby gra, w która grasz – czy to POLYTOPIA czy inna, życiowa, nie zaczęła objawiać się nowotworami w innych aspektach życia. De Talleyrand nazywał to „Nigdy nie pozwól podniecać się swoją pracą”. Mówiąc inaczej – skoro traktujesz to jako grę, pamiętaj że to „tylko” gra i niech granie nie stanie się całość twojego życia.

Tak więc, zgodnie z punktem 8, my teraz na jakiś czas odłączamy się od Elona, bo na tym kończymy pierwszą część postu o Elonie, co zabawne, bo nie doszedłem nawet do tytułowego ULTRA HARDCORE’u, jednak zrozumienie genezy i mózgu MUSKA jest tak ważne, że całość nie byłaby bez tego ani kompletna ani zrozumiała. A my przecież mamy już ludzi którzy lubią pisać dużo rozumiejąc mało. Nazywają się dziennikarzami.

PS: mówiliśmy sobie dużo między innymi o dochodzeniu do prawdy, o kwestionowaniu – czy to wymagań czy powszechnie obowiązującej narracji i o usuwaniu i upraszczaniu, jako nawyku myślenia, które prowadzi do szybkich i skutecznych efektów. Dlatego teraz, już zupełnie na koniec, zobaczmy sobie taki oto sposób myślenia w temacie o którym każdy co nieco wie i każdy co nieco słyszał.

Bo oto Elon MUSK, w grudniu 2023 mówiący o ekologii i zmianach klimatycznych:

„Nie martwcie się o krowy, ich hodowle nie doprowadzą do zagłady środowiska. Nie sądzę żeby rolnictwo czy hodowla bydła miała znaczący wpływ na środowisko. (…) Bo z punktu widzenia ochrony środowiska liczy się tylko jedno: miliardy czy biliardy ton węgla, które z wnętrza ziemi  dzięki działalności człowieka trafiają do atmosfery i oceanów. Tylko to się tak naprawdę liczy – i z czasem doprowadza do zmian klimatycznych. Uważam też, że bicie na alarm z powodu zmian klimatycznych jest rozdmuchane w krótkiej skali, ale uzasadnione w dłuższej perspektywie. Jednak na tę chwilę jest przesadzone i nadmierne.

Mnie tak naprawdę interesuje to czo jest PRAKTYCZNE i co jest SENSOWNE, co naprawdę się liczy a co się nie liczy. A naprawdę liczy się to, żeby w perspektywie najbliższych dekad zmniejszyć transport węgla ukrytego w ziemi do atmosfery, mórz i oceanów, bo teraz faktycznie wygląda to na jeden wielki eksperyment, który może okazać się niebezpieczny. Jednak na tę chwilę ja nie nazwałbym tego kluczowym cywilizacyjnym zagrożeniem. Nie zniszczy to ani ludzkości ani życia na ziemi, ale może wprowadzić problemy, jeśli za dziesięciolecia dojdzie do zmian klimatycznych.

Mój przekaz jest – moim zdaniem – pragmatyczny, sensowny i poprawny: nie powinniśmy demonizować ani ropy ani benzyny [mówi człowiek, który produkuje elektryczne samochody! – RM] (…) bo przez najbliższe dekady są absolutnie niezbędne, jednak już teraz zacznijmy rozglądać się za odnawialnymi źródłami energii, które będziemy mogli stopniowo wprowadzać. Dodatkowo sądzę, że ekolodzy bijący na alarm powodują, że ludzie zaczynają tracić nadzieję na przyszłość. A przecież musimy w przyszłość patrzeć z nadzieją i musimy być nią podekscytowani i powinniśmy budować przyszłość taką, jakiej pragniemy.”

Tak więc wraca nam temat kontrolowania narracji tak, żeby nie wpaść w nihilistyczne, pesymistyczne tony, posiadania wizji i misji, która sprawi, że będziemy mieli ochotę rano wyskoczyć z łóżka a w nocy ociągać się, by do niego trafić. A cały cytat Elon dotyczący jego spojrzenia na zagrożenia środowiskowe podaje również dlatego, że nie mogę zakończyć pierwszej części o nim, bez podania jednak z najważniejszych lekcji. Lekcję tę omówimy sobie dokładniej w kolejnym wpisie / podcaście ale narazie podaję ją jako zapowiedź drugiej części.

Jedną z najważniejszych lekcji, łatwą do zapamiętania i co najważniejsze – autentycznie odmieniającą życie na lepsze jest ta oto lekcja, widoczna na roadsterze TESLA wystrzelonym w kosmos:

NIE PANIKUJ – nawet w kosmosie!

 

DON’T PANIC – czyli NIE PANIKUJ

Dodaj komentarz

Regulamin | Polityka Prywatności


Copyrights 2022 © Rafał Mazur; Powered by Azantic