OSTRZEŻENIE: Ten wpis znacznie podniesie twój poziom testosteronu.
Przez zapoznaniem się z nim skontaktuj się ze swoim lekarzem lub farmaceutą…

Są po prostu ludzie, którzy się nie czają. Są po prostu ludzie, którzy są ucieleśnieniem motto Franka Kerna, czyli:

  • żadnego opierdalania się
  • i żadnego bycia pizdą

Są po prostu ludzie, którzy są tak potężnym żywiołem, że Życie patrzy na nich i myśli sobie: “No dobra, temu skurwielowi lepiej nie podskakiwać, więc niech se robi co chce…”. No i Louie Simmons – przez zdecydowaną większość swojego 72-letniego życia robi co chce. I urywa życiu dupę.

Malcziki…

Louie jest postacią kultową. Najbardziej znany trener sportów siłowych na świecie i założyciel najbardziej legendarnego gym’u (Westside Barbell) na świecie. “Mój gym jest prywatny i wyłącznie na zaproszenia, bo znieść nie mogę klubów komercyjnych. Po prostu nie znoszę tych wszystkich ciot, które się tam obijają i nie mają zielonego pojęcia o właściwym treningu. Unikam bycia wśród takich ludzi, bo od zawsze powtarzam:

Stal ostrzy stal. A jeśli zadajesz się z kulawymi, to sam zaczniesz utykać – Louie SIMMONS

Członkowie Westside Barbell pobili ponad 100 rekordów świata, a jego zawodnik, oraz jego zawodniczka, dzierżą obecne rekordy wszech czasów. “Mamy najsilniejszego trójboistę w historii świata i najsilniejszą trójboistkę w historii świata.”

Sam Louie, przez 34 lata kariery zawodniczej nie spadał z pierwszej światowej dziesiątki. Jest jednym z dwóch osób na świecie, które mając ponad 50 lat zrobiły przysiad 920 funtów (417 kg), wycisnęły 600 funtów (272 kg) oraz zaliczyły 722 funty w martwym ciągu (327,5kg).

Wszystko to pomimo tego, że nie ma obu bicepsów: “Zerwałem je sobie w 78′. Lekarze powiedzieli mi, że już po mnie. Pół roku później zdobyłem mistrzostwo USA z 3 wynikiem w historii.”

Przestał startować zawodniczo w wieku 63 lat, bo traci przytomność gdy podniesie ręce ponad głowę: “Czasami trzeba powiedzieć sobie dość.”

“Musi być ciężko. Po prostu czasami musisz od życia dostać lanie. W ten sposób najlepiej się uczysz. Czy to najlepszy sposób? Tego nie wiem, ale wiem, że cholernie skuteczny. W wieku 13 lat dostałem kijem i miałem pękniętą czaszkę. Potem złamaną szczękę i biodro. Złamałem każdą kość w moim ciele, dwa razy byłem stanie śmierci klinicznej, więc postanowiłem uczyć ludzi jak trenować właściwie i bez kontuzji. Całe moje życie poświęciłem jednemu – temu jak ja mogę być szybszy i silniejszy i jak pomóc w tym innym.”

“Uwielbiam trójbój siłowy, bo uwielbiam wszystko co można zmierzyć. Po prostu lubię prostotę i lubię podstawy – to jak jesteś silny i to jak jesteś szybki.”

“Pomimo tego, że byłem głupi jak but i musiałem dać 100$ łapówki oraz randkować z dwoma nauczycielkami by w ogóle skończyć średnią szkolę, dziś jestem właścicielem 13 patentów i autorem ponad 300 artykułów i kilku książek. A nawet nie umiem posługiwać się komputerem.”

Dobra, zobaczmy zatem co leży u podstaw takiej życiowej postawy a zaczniemy od lekcji, która była dla mniej najważniejsza i ułożyła mi Simmonsa – oraz innych samców alfa – w zupełnie nowym kontekście. To lekcja absolutnie kluczowa, dlatego że daje nową, szeroką perspektywę na to czym życie, czym jest wygrywanie i czym są porażki. Dlatego zacznijmy od koncepcji #1, czyli…

ŁAŃCUCH POKARMOWY:

“Miałem ze 12 lat a mój sąsiad był sporo starszy i ważył z jakąś setkę. Graliśmy w baseball i on uznał, że był aut a ja upierałem się, że piłka była w polu. Więc strzelił mnie na odlew w twarz tak mocno, jak tylko mógł. Lekcja z tego była prosta – ja nie mogłem mu dokopać, bo był za silny, więc jeśli ktoś taki mówi, że był aut, znaczy że był aut. To właśnie w ten sposób dorastałem. Wiedziałem czym jest hierarchia, wiedziałem czym jest kolejność dziobania. Porządek dziobania polega na tym, że kumasz gdzie jest twoje miejsce. Jaki jest porządek rzeczy. Dziś nikt już tego nie rozumie. Każdy uważa, że może mieć wszystko co chce i że wszystko się należy. Nie bylibyśmy w tak marnej sytuacji, jako Ameryka, gdyby ludzie kumali czym jest hierarchia.”

“W pierwszej klasie jakiś chłopak ukradł mi but. Wróciłem do domu i poskarżyłem się ojcu a on powiedział mi, że jeśli się powtórzy, to on mi wleje. Więc wróciłem do szkoły, wdałem się z tym chłopakiem w bójkę i przywaliłem nauczycielowi, który próbował nas rozłączyć. Tym cudownym sposobem, drugiego dnia szkoły podstawowej zostałem zawieszony na cały rok szkolny. W wieku 7 lat. Zdaje się, że już wtedy miałem ciut za dużo testosteronu…”

“Dziś słyszymy o tym, że rodzice przenoszą dzieci do innej szkoły, bo ktoś im tam dokucza albo się na nich wyżywa. Gdyby to mnie ojciec odesłał z tego powodu do innej szkoły, ze wstydu sam bym się chyba pobił. Mam tylko 13 własnych zębów. Zgadnij dlaczego? Od ciągłego stawiania się i pyskowania silniejszym.”

“Sprawa jest prosta – wolę bić niż być bitym. A wyglądało to tak, że ja dokopywałem każdemu, komu tylko mogłem, za to wszyscy silniejsi dokopywali mi. Tak po prostu wyglądała wtedy rzeczywistość. Wtedy przynajmniej każdy wiedział jaka jest jego pozycja w grupie albo w społeczeństwie. Nie to co dzisiaj – zasmarkane, zapłakane pipy, skamlające o tym jaka spotkała je niesprawiedliwość. Temat był krótki: jeśli nakopałeś mi do dupy, myślałem sobie: ‘Kurna! Ten koleś nakopał mi do dupy! Trudno, najwyraźniej tak już jest!’

“I wiesz co? Niczego, ale to absolutnie niczego nie żałuję. Nie mam żadnych pretensji. Bo to wszystko były lekcje. Po prostu nie możesz udawać, że jesteś kimś kim nie jesteś. Po prostu nie możesz. Musisz wiedzieć kim jesteś i musisz wiedzieć gdzie jesteś. Tylko to się tak naprawdę liczy. Ale żeby wiedzieć kim jesteś i gdzie jesteś, musisz być testowany. I nie ma znaczenia czy poślą cię na deski czy nie. Liczy się jedynie to czy powstaniesz. I ja powstawałem ze 2 miliony razy. Pieprzyć to. Po prostu wstawałem. Szczerze – to, że leżałem na deskach nie miało dla mnie żadnego znaczenia. Wiesz, kiedyś trenował tu Kevin RANDLEMAN. Prawdziwa bestia. Więc załóżmy, że Kevin mnie stłukł. No i co z tego? Zbił ze 100 innych osób, więc tak naprawdę byłbym jednym z wielu na bardzo długiej liście. Czy czułbym się z tym źle? Absolutnie nie! W sumie czułbym nawet jakiś rodzaj dumy, że to sam Randleman skopał mi tyłek!”

Kevin “Długa Lista” Randleman. Polecam zwrócić uwagę na rozmiar szyi…

A teraz spójrz na to w ten sposób – dlaczego ludzie tak bardzo obawiają się porażek? Dlaczego tak bardzo obawiamy się konfrontacji? Między innymi dlatego, że udajemy przed sobą – i przed innymi – że jesteśmy kimś więcej niż naprawdę jesteśmy. Dlatego, że wierzymy w to jak “być powinno”, w gwarancje i w to, że życie powinno być fair. Nie bierzemy życia takim jakim jest, tylko takim, jakim chcemy żeby było. To dlatego tak bardzo uciekamy do świata założeń, fantazji i sedacji.  Boimysię wyeksponować bo to może pokazać nam – realnie i namacalnie –  gdzie naprawdę jesteśmy w hierarchii.. Ignorując fakt istnienia łańcucha pokarmowego, czyli tego, że są lepsi i gorsi, silniejsi i słabsi, osłabiamy i ogłupiamy się jeszcze bardziej.

I to jest, dla mnie, najważniejsza lekcja, którą wyciągnąłem od Louie Simmonsa. Bo to co mówi jest tak proste jak i z drugiej strony egzotyczne: konfrontacja pokazuje Ci, gdzie realnie dziś jesteś. I nie ma żadnego wstydu w tym, że nie jesteś pierwszy. I nie ma żadnego wstydu w tym, że jesteś słabszy. Albo głupszy. Albo biedniejszy. Bo zawsze będą lepsi od Ciebie. Zatem zamiast oszukiwać się albo załamywać, pomyśl co zrobić, by awansować. Bo zawsze możesz być wyżej.

Twoja pozycja w hierarchii to nie wyrok tylko feedback, lekcja, informacja zwrotna i wezwanie do tego, by stać się SZYBSZYM & SILNIEJSZYM. Tukidydes, już w starożytności mówił:

Silni robią ile mogą, słabi cierpią ile muszą

i słów tych nie musisz odnosić się jedynie do innych ludzi. One odnoszą się przede wszystkim to Twojego wewnętrznego konfliktu. Bo niemal zawsze i niemal we wszystkich kontekstach jesteś jednocześnie silny (silniejszy od kogoś innego) oraz słaby (słabszy od kogoś innego). Wiec wszystko sprowadza się do tego, by – jeśli taka Twoja wola – CODZIENNIE być nieco silniejszym niż dnia poprzedniego. I o tym właśnie jest ten wpis.

Mówiąc prościej – łańcuch pokarmowy jest faktem i jest jednocześnie informacją zwrotną pokazującą Twoją realną siłę i Twoją realną pozycję tu i teraz. Albo będziesz robił z tego emocjonalną jazdę, buntując się jak sfoszony bachor czy szczując się poczuciem wstydu lub winy, albo użyjesz tej informacji w sposób chłodny i obiektywny by wzmocnić się i awansować w kolejności dziobania. Wybór jest Twój, tym bardziej, że masz już jego świadomość.

DRAPIEŻNIK czy OFIARA?

Normalni ludzie dadzą ci normalne wyniki. Jeśli chcesz wyników ekstremalnych, potrzebujesz ekstremalnych ludzi – Louie SIMMONS

“Na tym świecie są tylko dwa typu ludzi – drapieżniki i ofiary. I bardzo szybko zorientujesz się, do której grupy się zaliczasz.”

“Spójrz sobie na tych siłaczy za dawnych czasów. Kolesie wyglądają jakby byli na sterydach, a przecież wtedy anabolików nie było. Dziś faceci już tak nie wyglądają. Nie wiem dlaczego, może wtedy jedzenie było dużo lepszej jakości. Ale najważniejsze jest to, że tamci faceci mieli charakter. Stawiali się i zarobienie plomby nie było szczególnie trudne. Dziś świat jest zbyt miękki. A musi być ciężko. Musi być twardo. Nie możesz wieść miękkiego, łatwego życia, bo kiedy nagle coś się stanie to masz przejebane. Dziś bez przerwy widzę tych mocnych w gębie pajaców, który bardzo szybko wznoszą się na szczyt lecz kiedy tylko napotkają na pierwszy opór, od razu się poddają i spadają na dno. Nazywam ich, jak w filmie Mad Max, ‘Night Ridersami’. Szczególnie dużo ich dziś w MMA – bo prawie każdy chce być tam na szczycie, tylko prawie nikomu nie chce się włożyć w to niezbędnej pracy.”

Moja filozofia jest bardzo prosta – jeśli idziesz na wojnę, idź zabijać a nie ginąć – Louie SIMMONS

“Największy problem współczesnej Ameryki to brak powszechnego poboru do wojska, więc młodzi ludzie nie mają właściwego wzorca ojca. Ja taszczyłem cement i beton od 12 roku życia. Wyrastałem na bardzo prostej zasadzie – jeśli czegoś chciałem, musiałem sobie na to zarobić. I dlatego, odkąd skończyłem 14 lat, nigdy niczego od nikogo nie dostałem. Wszystko co mam i wszystko ci miałem zawdzięczam wyłącznie sobie. I w przeciwieństwie do zawodników dzisiaj – nigdy niczego bym za darmo nie przyjął. Dlatego umierając, będę wiedział, że niczego nikomu nie jestem winny.”

“Bardzo często widzę, szczególnie u kulturystów, że ci którzy jedzą najbardziej ‘czysto’ – typu pierś z kurczaka i ryż, nie mają w sobie agresji. Zapewne chodzi o to, że spożywają za mało cholesterolu, jedzą za mało tłuszczu. Wszyscy moi ciężarowcy są na diecie wysokocholesterolowej.” [z cholesterolu syntetyzowane są hormony płciowe, w tym testosteron – R.M.]

Jeśli coś nie daje ci przewagi, to ci ją odbiera – Louie SIMMONS

“W ‘Westside Barbell’ życie jest proste a respekt zyskujesz tylko na dwa sposoby – albo dzięki ciężarom, czyli trafiasz na tablicę wyników, albo dzięki jajom, kiedy wykażesz się prawdziwym charakterem. Przy czym z tablicy znacznie łatwiej spaść niż na nią trafić.”

Wymierne wyniki

“Postawa której wymagam to: albo wygram albo umrę. Przy czym przegranie z lepszymi od siebie nie stanowi problemu. Brak pełnego zaangażowania stanowi. Bo jeśli zabierasz się za coś, za co nie jesteś gotowy umrzeć, to tracisz jedynie swój czas.”

“Zawodniczą karierę skończyłem w wieku 63 lat, kiedy podczas robienia przysiadu straciłem przytomność i spadł na mnie ciężar. I wkurwia mnie to, że nie mogę już więcej rywalizować zawodniczo. Patrzę sobie na tych wszystkich kolesi w moim klubie, patrzę na to jak się opierdalają i totalnie tego nie rozumiem. Mam dosłownie przejebane. Zawisłem pomiędzy niebem a piekłem. Ale społeczeństwo się zmienia i zasady zmienią się razem z nim. Już nie mogę rzucić się im do gardła, już nie mogę ich od góry do dołu opierdolić. Świat się zmienił, ja nie. Nie potrafię. Dzisiejsze dzieciaki nie potrafią zrobić niczego bez używania telefonu. Ja się chociaż bawiłem kutasem, im do tego potrzebna jest komórka. Różnica jest spora…”

“Jeśli jesteś ofiarą, wynocha. Jeśli drapieżnikiem, zapraszam do środka.”

WYMAGAJ (NAJ)WIĘCEJ

“U Louie’go nie ma czegoś takiego jak pochwała. Jest tylko kolejne zadanie. Więc jeśli liczysz, że cię pochwali, licz się z głębokim rozczarowaniem. Dlaczego? Bo nikt nie oddał temu sportu tyle co on. Nikt nigdy aż tyle mu nie poświęcił. Tak więc sprawa jest prosta – jeśli nie robisz dla niego najlepszych wyników, jesteś dla niego martwy.”

“Niezależnie od tego ile moi zawodnicy osiągną, nigdy nie będą dość dobrzy. Po prostu dla mnie nigdy nie będą wystarczająco dobrzy. Przykro mi. Ja nigdy nie byłem wystarczająco dobry we własnych oczach. Dlaczego? DLATEGO, ŻE MI CHOLERNIE ZALEŻY!”

Co jako żywo, przypomina chociażby to, o czym mówił przy okazji WYMIATACZY Tim GROVER. Pod tym względem, Louie Simmons to Terence Fletcher z filmu WHIPLASH – z tym że – dosłownie i w przenośni – na sterydach. Zabawne jest to, że Fletchera gra, nagrodzony za tę rolę Oskarem J.K. nomen-omen SIMMONS. A WHIPLASH to jeden z najlepszych filmów ostatniej dekady. Lektura obowiązkowa!

Talent jest fakultatywny. Postawa jest obligatoryjna – Louis SIMMONS

“Jako przewodnik stada, musisz patrzeć jedynie przed siebie. Nie można oglądać się wstecz. Bo co się stanie, jeśli zerkniesz wstecz i zobaczysz, że ktoś właśnie cię dogania?”

Niech za ilustrację tej filozofii posłuży Ci fakt, że parę lat temu postanowiono umieścić Simmonsa w HALL of FAME trójboju siłowego. Odmówił – mimo, że już miał wtedy prawie 70-tkę i legendarne osiągnięcia na karku. Odmówił, bo, jak powiedział: “Jeszcze nie skończyłem. Nie interesuje mnie co było wczoraj, interesuje mnie wyłącznie jutro. Nigdy nie zbierałem nawet medali czy pucharów. To co już było nie ma dla mnie żadnego znaczenia.”

“Nie przyjmuję również komplementów, bo każdego dnia muszę ulepszać tak siebie jak i moich sportowców. Nie ma znaczenia co już osiągnąłem. Liczy się tylko to co jeszcze osiągnę. I kiedy tylko okaże się, że mam wszystkie odpowiedzi, wiem że nastał czas na nowy zestaw pytań.”

“Nazywam to Teorią świątyni Shaolin: zawsze, bez przerwy i bez względu na wszystko jesteś studentem. Dlatego nic w życiu mnie nie przeraża. Ja po prostu boję się bać i wiem, że dostać od życia po dupie to żaden problem. Paść na deski jest OK. W żaden sposób ci to nie umniejsza. Padłeś na twarz. No i co z tego? Przecież wciąż tu jesteś! Wiesz dlaczego ludzie nie wygrywają? Bo boją się porażki!”

“W życiu chcesz piąć się w górę, chcesz walczyć z najlepszymi, chcesz podnosić największe ciężary. I wielu dobrze zaczyna, jednak potem zaczynają czuć samozadowolenie, rozleniwiają się i wszystko szlag trafia.”

“Bez przerwy widzę ludzi, którzy obawiają się własnej wielkości. Nie są w stanie jej znieść, nie są w stanie jej udźwignąć. Bo jeśli dostąpisz wielkości, to narzuca to na ciebie presję jej utrzymania. Eksponujesz się na ocenę własną i ocenę innych. I ludzie nie potrafią tego znieść. A musisz udźwignąć to mentalnie, musisz, po kolej, podcinać jedno gardło po drugim. To jest właśnie wielkie problem z wielkim sukcesem. Jesteś na widoku a to z kolej sprawia, że prawda o tobie samym wychodzi na jaw [przypominam koncepcję Łańcucha Pokarmowego jako mechanizmu informacji zwrotnej o Twojej prawdziwej pozycji w realnym świecie – R.M.]. Wszystkie twoje kompleksy, lęki czy niedoskonałości wyłażą na światło dzienne.”

“To cholernie wydelikacone społeczeństwo. I to jest największy problem Ameryki. A drugi wielki problem to fakt, że wszyscy chcą wszystkiego od zaraz. Chcą tego tu i teraz. Nikomu nie chce się na nic pracować. Żyją w tych swoich pieprzonych telefonach i mogą odszukać odpowiedź na każde pytanie ale jednocześnie są głupi jak but i nie są w stanie myśleć za siebie.”

“Wszyscy są dziś tak cholernie zadowoleni z siebie. Wszyscy są z siebie tak bardzo dumni… A przecież im jesteś starszy, tym więcej musisz pracować. Tak nad siłą jak i nad szybkością. Powtarzam – im jesteś starszy, tym WIĘCEJ musisz pracować.”

Albo sztanga pęknie, albo ty pękniesz. Innej opcji nie ma – Louie SIMMONS

“Ludzie których podziwiam najbardziej to ci, którzy mogą dokopać mi najszybciej. Ja po prostu podziwiam tych, którzy są najlepsi w tym co robią.”

“Po prostu lubię strach. Lubię mieć się na baczności, lubię sposób w jaki mnie mobilizuje. To dlatego wałęsałem się po najgorszych częściach miasta. Poza tym lubiłem bać się o to, że rozczaruję moich chłopaków z klubu. To gwarantowało, że optymalnie przygotowywałem się do swoich startów.”

“Na dobrą sprawę na czole powinienem mieć wytatuowane słowa: ‘NIKT NIE OBIECYWAŁ, ŻE BĘDZIE ŁATWO.’ No bo nikt mi nie mówił, że będzie łatwo…”

“Wybór jest prosty – albo walczysz albo uciekasz. I ja walczyłem, chociażby dlatego, że nie miałem żadnych problemów z przegrywaniem. Bo nie ma takiego, co by pokonał każdego. Więc z przegrywaniem nie mam problemu. Ale mam cholerny problem z poddawaniem się. Nigdy, ale to nigdy się nie poddałem. Bo jeśli poddasz się chociaż raz, stajesz się quitterem. Nigdy nie bądź quitterem.”

ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI

“Zawsze powtarzałem – jeśli złapiesz kontuzję, nie możesz pozwolić by do twojego umysłu wkradły się wątpliwości. Nigdy nie możesz mieć tego typu wątpliwości. Za to zawsze musisz mieć jakiś plan. Jeśli dasz wątpliwościom chociaż trochę swobody, zaczną się panoszyć i cię zdominują. Pięć miesięcy po tym jak zerwałem więzadła rzepki robiłem przysiady z 500 funtami. Za każdym razem, gdy miałem poważną kontuzję, po której, zdaniem lekarzy, nie dało się wrócić do zdrowia czy sportu, jedyne pytanie w mojej głowie brzmiało: ‘JAK JĄ POKONAĆ?’ Nie ‘Czy ją pokonam?’ tylko ‘JAK ją pokonam.’ I to jest problem dzisiejszych czasów – ludzie za bardzo polegają na tym, co mówią im lekarze. Rehabilitacja to nie jest coś, co ktoś robi tobie. To ty jesteś swoją rehabilitacją i to na tobie spoczywa odpowiedzialność. Musisz pomóc samemu sobie.”

“Kiedy złamałem sobie L5 w ’73 lekarze nie umieli mi pomóc więc codziennie stawałem przed lustrem [patrz GOGGINS i jego transformacja dzięki rozmawianiu i rozliczaniu samego siebie przed lustrem – R.M.] i pytałem samego siebie: ‘Co mogę zrobić, żeby wyzdrowieć? Jak mogę tego dokonać?’ I właśnie w ten sposób wpadłem na pomysł mojej maszyny Reverse Hyper. Po 10 miesiącach chodzenia o kulach wreszcie znalazłem sposób. A najlepsze jest to, że to właśnie mojego designu sprzęty oraz moja działalność edukacyjna zarabiają mi dziś najwięcej pieniędzy. Więc nie możesz mieć wątpliwości i nigdy nie możesz się poddawać, tym bardziej, że nigdy nie wiadomo do jakich pozytywnych konsekwencji doprowadzą twoje dzisiejsze działania.”

W skrócie – czasami musisz samemu znaleźć sposób, czasami musisz wytyczyć własną drogę. To w życiu kluczowe – Louie SIMMONS

“Nie będziesz żyć wiecznie. Uprawiając sport, spalasz świeczkę z obu stron. Na tym polega bycie wyczynowcem. Atakuj szybko i atakuj mocno. Jeśli chcesz być hardcore’owcem to musisz żyć jak hardcore’owiec. Co nie oznacza bezmyślności. Nie masz ćwiczyć minimalnie ani nie masz ćwiczyć maksymalnie. Masz ćwiczyć optymalnie.”

“Najważniejsze mięśnie to mięśnie brzucha. Płaski brzuch to słaby brzuch. Najbardziej ignorowane mięśnie to dół pleców oraz szyja. I oczywiście prawie nikt tych partii nie ćwiczy. Musisz ćwiczyć je 5-6 razy w tygodniu. Mały ciężar, duża ilość powtórzeń. Jesteś tylko tak mocny jak twoje najsłabsze ogniwo.”

“Są taki dni, kiedy nie mam pojęcia jak wzmocnić siebie albo któregoś z moich zawodników. A to jedyne czym w życiu się zajmuję – wzmacnianiem siebie i wzmacnianiem moich ludzi. Ale to, że nie mam pojęcia co robić nie oznacza, że nie znajdę sposobu. Jeśli przyszedłeś do mnie, żeby być lepszym grapplerem, zrobię z ciebie lepszego grapplera. To mój zawód.”

Wzmacniaj się. Musisz być stabilny w niestabilnych warunkach – Louie SIMMONS

PODSTAWY TO PODSTAWA

“Piramida może być tylko tak wysoka, jak szeroka jest jej podstawa. Dlatego musisz mieć szerokie, mocne podstawy. Dotyczy to tak sportu jak i życia. Dlatego proszę cię – czytaj.”

“Trening siłowy to matematyka + fizyka + biomechanika. Znaj wszystkie trzy.”

“Naprawdę dobry możesz być tylko w jednej rzeczy. A większość ludzi rozprasza się i nie jedzie nawet na pół gwizdka – jadą na ćwierć gwizdka. Jeśli robisz wiele rzeczy naraz nie będziesz dobry w żadnej z nich. I zawsze będziesz nikim. Ja z poważaniem patrzę na każdego, kto jest najlepszym w tym co robi. Bo jeśli nie chcesz osiągnąć doskonałości, po co w ogóle zaczynać?”

“Musisz mieć siłę i musisz mieć szybkość.”

Formuła osiągnięć jest prosta: CZAS + UWAGA – Louie SIMMONS

“Mając złamany kręgosłup ćwiczyłem jak mogłem a w międzyczasie czytałem co się dało, żeby znaleźć jakieś rozwiązanie. I jest dokładnie tak jak mówił Musashi – bezczynność w bitwie jest absolutnie bezwartościowa. Większość ludzi nie jest w stanie wyjść z kontuzji – lub czynić postępów – bo trenuje za mało. My ćwiczymy minimum 8 razy w tygodniu. Bo musisz być w formie. Jeśli nie jesteś w formie, to się nie zregenerujesz. Jeśli się nie zregenerujesz to nie możesz wykonać większej pracy a jeśli nie możesz wykonywać większej ilości pracy, nigdy nie staniesz się szybszy i silniejszy.”

“O swoim sporcie musisz wiedzieć jak najwięcej. Wszyscy myślimy, że jesteśmy geniuszami, a tak naprawdę jesteśmy tylko kolejnymi pieprzonymi ignorantami. Za moich czasów najlepsi w podnoszeniu byli Rosjanie i Bułgarzy, więc uczyłem się od nich i z ich podręczników. I po 11 latach trenowania zdałem sobie sprawę, że w porównaniu do nich tak naprawdę niczego nie wiem. Od tego czasu ich podręczniki przeczytałem już ponad 100 razy.”

“W Westside Barbell żyjemy i umieramy w oparciu o ćwiczenia pomocnicze. Bo jesteś tylko tak silny jak twoje najsłabsze ogniwo. Dlatego 80% naszego treningu stanowią ćwiczenia pomocnicze. Maksowanie to tylko 20%.”

Całkowicie bezpieczne ćwiczenia są zazwyczaj absolutnie bezużyteczne jeśli chodzi o budowanie siły – Louie SIMMONS

“Mniejsze ćwiczenia możesz wykonywać co 12 do 24 godzin. Ja nie miewam zakwasów, bo trenuję tak często, że nie nadążają się pojawiać. Nawet dziś robię 2-3 małe treningi dziennie a przecież jestem już na sportowej emeryturze.”

MENTALNOŚĆ SAMURAJA

“Tak jak musisz wiedzieć jak najwięcej o swoim sporcie, musisz wiedzieć jak najwięcej o aspekcie mentalnym. Bo aspekt mentalny jest w życiu i w sporcie wszystkim. Musisz podnieść swoje mentalne i emocjonalne granice po to, by móc podnosić coraz większe ciężary fizyczne. I, tutaj, podobnie jak w przypadku studiowania Rosjan i Bułgarów, większości nauczyłem się z książek. Jedną z takich książek jest “MEWA” Richarda Bacha. To książka o mewie, która chce latać szybko, zupełnie wbrew temu jak na mewy przystało. Zostaje więc wykopana ze swojego stada. To jest książka o tym jak pokonywać ograniczenia – zarówno własne jak i te narzucone przez jakąś grupę czy społeczeństwo. Tak więc mewa Jonathan spotyka super-mewę, Chianga, który pokazuje mu, że  nie ma czegoś takiego jak ograniczenia. To właśnie dzięki tej książce wszedłem z totala 1552 funty w 1972 roku do 1655 rok później. To właśnie ta książka sprawiła, że naprawdę w siebie uwierzyłem. I to mam teraz do przekazania ludziom – jeśli uważasz, że możesz być wielki, to po prostu bądź wielki. Przestań się za wielkiego uważać a zacznij nim być. I tego nauczyła mnie ‘MEWA’ zarówno w karierze zawodnika jak i trenera.”

“Mój ulubiony i najważniejszy cytat z tej książki to słowa Chianga: ‘Doskonała prędkość to być tam.”

“Trzeba rozpocząć od uświadomienia sobie, że się tam już dotarło.”

“Następna książka, którą polecam to ‘Księga Pięciu Kręgów’ Musashiego. Jestem jego wielkim fanem, bo podobnie jak on – i przyznaję to z dumą – nigdy nie zboczyłem z raz obranej drogi. Odkąd skończyłem 12 lat, zajmuję się tylko i wyłącznie jedną rzeczą i będę się nią zajmował aż do śmierci. Będę prowadził żywot samuraja tak bardzo jak tylko się da. Nigdy nie byłem na wakacjach. Dosłownie nigdy, nawet jednego dnia. Bo codziennie robię swoje.”

“Kolejna dobra książka o mentalności samuraja to ‘HAGAKURE – ukryte w listowiu’ oraz powieść o Musashim, czyli ‘MUSASHI’ autorstwa Yoshikawy.” [wszystkie trzy, czyli Księga, Hagakure i Musashi ukazały się nakładem wydawnictwa DIAMOND BOOKS = R.M.]

“Nie jestem wielkim fanem kina, ale jest parę filmów, które obejrzałem kilkaset razy. I najlepszym filmem w historii kina nie jest ‘Przeminęło z wiatrem’ tylko ‘SHOGUN ASSASSIN’ [‘Shogun Zabójca’ z 1980 roku]. Scena z wyborem piłki lub miecza to klasyk i podstawa całej mojej filozofii. Wygląda to tak: zabójcy ninja przychodzą zabić Shoguna-Zabójcę, ale zamiast jego, zabijają jego żonę. A on, oczywiście, poprzysięga zemstę. W następnej scenie widzimy ich małe dziecko, Daigorō, na oko jakieś półroczne. Ojciec, w ceremonialnym stroju, z jednej strony wbija miecz w ziemię a z drugiej kładzie kolorową piłkę. I mówi do dzieciaka: ‘Daigaro, nie rozumiesz moich słów, ale musisz dokonać wyboru. Jeśli wybierzesz piłkę, dołączysz do swojej matki w zaświatach. Jeśli wybierzesz miecz, dołączysz do mnie na drodze zemsty.’ Daigaro wybiera miecz. I dokładnie tak jest w mim gym’ie – albo wybierasz piłkę albo wybierasz miecz. Jeśli wybierasz piłkę, wynocha. Jeśli wybierzesz miecz, czeka cię podróż do piekła.”

“Uwielbiam wątek zemsty, bo wszystko w życiu się do niej sprowadza. Codziennie, każdego ranka wstaję i życie będzie próbowało mnie zabić. Czy uda się przeżyć? Czy również jutro wstaniesz rano i przejdziesz przez kolejny dzień zwycięski? To dlatego na ramieniu mam tatuaż: Urodzony 10.12.47 Zmarły – NIGDY.”

“Kolejnymi kozackim filmem jest trylogia ‘SAMURAI’ [1954 – 55 – 56 – R.M.] o Musashim, który za młodu był na dobrą sprawę zbirem jednak potem został samurajem na najwyższym poziomie i w pojedynkach na śmierć i życie zabił ponad 60 osób.”

“Kolejny film to pierwszy, pierwotny MAD MAX – i znowu mamy tutaj wątek zemsty. Uwielbiam motyw rewanżu. Zadzierasz ze mną, więc w odpowiedzi dostajesz po łapach. Ty zaczynasz, ja oddaję. Cały mój gym zbudowany jest właśnie w oparciu o tę filozofię: nieprzerwany łańcuch wyzwań i rewanżu. Bo po to przecież idziesz do klubu – żeby nakopać komuś do tyłka. Zatem, wszystkie te wymienione przeze mnie książki i filmy miały na mnie wielki wpływ, również w temacie podnoszenia ciężarów.”

“Jak przygotowuję się mentalnie do ciężkiego podnoszenia? Po prostu wprowadzam się w stan zen [stan nie-umysłu – R.M.], czyli tam, gdzie nie ma strachu, obaw czy wątpliwości, w stan braku myślenia. I po prostu nie myślę o niczym. Zauważyłem, całe życie konkurując z różnego rodzaju dzikami, że nie możesz się nimi przejmować. Przejmuj się sobą, nie nimi. W sumie cofam to – absolutnie niczym się nie przejmuj, bo na dobrą sprawę nie ma się czym przejmować. To ma ci sprawiać przyjemność. Ma być w tym fun. I pomimo tego, że w rywalizowaniu jestem maksymalnie zaciekły, jest ona dla mnie funem. To właśnie dlatego nigdy nie odczuwałem żadnej presji. Nigdy nie obchodziły mnie żadne medale czy inne trofea. Swoją drogą – nie zachowałem żadnego z nich. Nie zbieram ich. Moim jedynym celem było znalezienie się w TOP 10. I zawsze zwracałem uwagę jedynie na tych, którzy byli nade mną – nigdy na tych, którzy byli pode mną. Bo zawsze i wszędzie rywalizowałem wyłącznie z sobą samym. Dlatego nigdy nie starałem się podnosić nierealistycznie dużych ciężarów. I od zawsze powtarzam to moim zawodnikom – bądźcie realistyczni, róbcie postępy. Wolę, żeby mówili mi o tym jak podnieśli 5 funtów więcej niż że narwali się na dodatkowe 30 i spalili podejście.”

Bardzo was proszę – po prostu róbcie postępy – Louie SIMMONS

“Od 1970 uprawiam Tai-Chi, z tym, że w moim wydaniu głównie w formie podnoszenia ciężarów. Robiłem dużo ćwiczeń z głębokim oddychaniem i przez 10 lat miałem nauczyciela metafizyki. To pomogło mi w sposób znaczący.”

“W sportach walki, masz dwóch walczących ze sobą ludzi, jednak w trójboju jesteś tylko ty i ciężar – dlatego twoim zadaniem jest uczynić z tego ciężaru rywala a potem z tym rywalem wygrać. Na dobrą sprawę to nie tylko walka i rywalizacja. Jesteście spleceni w jedno, połączeni. Bardziej przypomina to taniec.”

Zwróć uwagę na to co tu się dzieje, bo to genialna strategia. Przedmiot, czyli w tym wypadku sztangę z obciążeniem Louie zaczyna traktować jako żywego, pulsującego życiem przeciwnika, którego chce całkowicie zdominować tak fizycznie jak i mentalnie. To nie jest tylko ciężar. To jest przeciwnik, nad którym trzeba okazać wyższość.

“Najlepszy sposób na zwiększenie mentalnej twardości? Skrócić przerwy między seriami…”

“Jeśli bierzesz anaboliki – a ja biorę sterydy od stycznia 1970 roku – to wiedzieć musisz, że najpierw one muszą zadziałać na twój mózg. Mózg zawsze musi być pierwszy. Dlatego, idąc tym samym torem rozumowania, stymuluj swój mózg by stymulować swoje ciało. To właśnie dlatego, kiedy podchodziłem do ciężaru, wiedząc że on przecież nie będzie ze mną sam z siebie współpracował, wrzucałem się w stan umysłu Zen i wyobrażałem sobie – dosłownie to wiedziałem – że ciężar będzie z sukcesem i gładko podniesiony [“Trzeba rozpocząć od uświadomienia sobie, że się tam już dotarło.” – Bach w MEWIE]. Bez żadnego oporu po stronie sztangi. Bo tak właśnie funkcjonują najlepsi. Nie myślą, tylko tworzą to co chcą osiągnąć.”

 

“Dlaczego to robię? Bo mogę!” Louie SIMMONS

“Wszystko jest w twojej głowie. Wyciskałem na ławeczce pod 500 funtów ze sztucznym barkiem. Robiłem 24 powtórzenia ze 100-funtowymi hantlami. Ból po prostu nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Nie stanowi już przeszkody. Tak się do niego przyzwyczaiłem, że nie robi już na mnie wrażenia. Wyciskać zaczął tydzień po operacji wstawienia sztucznego stawu. Zaczynałem od wyciskania kija od szczotki. Po trzech miesiącach brałem już na klatę 140kg. Musisz mieć jaja, musisz być ciągle w ruchu. Szczególnie z kontuzjami.”

“Za którymś razem lekarze powiedzieli mi, że muszę zrobił całkowitą przerwę od ćwiczeń przez minimum 8 tygodni. Więc przestałem chodzić do lekarzy…”

“Kiedyś byłem na intensywnej terapii w śpiączce farmakologicznej przez 4 dni. Zrobili mi tracheotomię, więc miałem w krtani dziurę a z boku, po obu stronach żeber szwy. Plus kolano w gipsie. Ze szpitala odebrała mnie żona i Chuck Vogelpohl. We wtorek. W sobotę Chuck zawiózł mnie do klubu i położył na ławeczce. ‘Maksujesz’ – powiedział. ‘Albo maksujesz, albo wynocha z klubu i więcej nie wracaj. Tylko nie zapomnij co miesiąc wysyłać czeku na czynsz’. Chcieli wywalić mnie z własnego klubu, dosłownie chcieli mnie zabić. Więc wycisnąłem 355 funtów. I właśnie takich ludzi potrzebujesz jeśli chcesz osiągać rzeczy wielkie. Potrzebujesz takich szaleńców.”

Swoją drogą, Chuck V. jest dość intensywnym kolesiem…

“Moje ciało zawsze najlepiej reagowało na największe wyzwania i to właśnie dlatego największe ciężary podnosiło mi się najlepiej. Ja po prostu nie mobilizuję się małymi wyzwaniami.”

Chcesz mieć ciało za milion dolarów mając umysł za 10 centów? – Louie SIMMONS

KOGO OBCHODZI CO MYŚLĄ IDIOCI?

“Nie obchodzi mnie co sobie inni myślą o tym co robię. Bo niby czemu miałbym się tymi pajacami przejmować? Obsysali za młodu, obsysali w wieku średnim i na starość też obsysają! Tak na to patrzę. Gdyby ludzie mieli jaja, świat nie byłby w tak kiepskim położeniu jak teraz. Mówiąc o jajach mam na myśli nieco więcej agresji…”

“Twoja moralność to twoja moralność a moja moralność to moja moralność. Ja ciebie osądzać nie będę, więc i ty mnie nie osądzaj.”

“Jeśli nie masz charakteru, to niczego nie masz.”

“Nikt nie ma prawa mówi ci co robić a co nie. Kiedy przyjdzie mój czas na umieranie, to ja będę umierał. Więc teraz, kiedy jest mój czas na życie, chcę żyć moje życie po mojemu. Nie musi ci się podobać. Ja ciebie nie oceniam, to ty nie oceniaj mnie.”

Jedyny rodzaj szacunku, który się liczy to szacunek do samego siebie – Louie SIMMONS

“Powiedzmy to sobie wprost – światem rządzą pieniądze. Jeśli nie masz ich w odpowiedniej ilości, oznacza to realnie, że jesteś na samym dnie [łańcucha pokarmowego – R.M.]. Paradoks polega na tym, że póki nie zaczniesz lepiej zarabiać, nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego jak biedny jesteś. Więc obiecałem sobie, że zawszę będę miał dość pieniędzy. Nie chodzi o to, że chodzi mi tylko o kasę, bo nie chodzi. Ale chodzi o to, że pieniądze czynią wiele spraw lepszymi.”

BIAŁY WIELORYB

“Życie składa się z rozdziałów. Za młodu rozdziały są długie. Im stajesz się starszy, tym krótsze stają się rozdziały. Dlatego zdałem sobie sprawę, że muszę zwiększyć tempo, nie mogę zwolnić. Zostało mi niewiele czasu. Bo co innego mi pozostało? Co innego miałbym robić? Gdzie niby mam się udać? Nie pozostaje mi nic innego jak płynąć na tym białym wielorybie dalej. I z tym wielorybem zejdę na dno, bo ostatecznie to tam mnie właśnie zaprowadzi. I mam to gdzieś, bo robię to co chcę robić i będę to robić do końca.”

A na koniec czas na parę linijek tekstu z ‘MEWY”, który idealnie podkreśla mentalność SIMMONSA:

“Niebo nie jest miejscem. Nie jest też czasem. Niebo to być doskonałym (…) Aby latać szybko jak myśl, w miejsca, w które ona podąża, trzeba rozpocząć od uświadomienia sobie, że się tam już dotarło… Cała sztuka, według Chianga, polega na tym, żeby Jonathan przestał myśleć o sobie jako o mewie uwięzionej w pełnym ograniczeń ciele, którego rozpiętość skrzydeł wynosi sto pięć centymetrów i którego osiągi można przestawić w formie wykresu; żeby zrozumiał, że jego prawdziwa natura żyje zawsze i wszędzie, doskonała jak niezapisana cyfra, w bezkresach kosmosu i czasu.”

” (…) – Nie czekaj na wiarę – powtarzał Chiang – Nie potrzebowałeś wiary, by latać, wystarczyło jedynie zrozumieć istotę lotu. Z tym jest dokładnie tak samo.
– TO DZIAŁA – Jonathan wydał okrzyk zachwytu (…)
– Oczywiście, że działa – rzekł Chiang – Dzieje się tak zawsze gdy zrozumiesz istotę tego co robisz (…)”

WYBIERZ PROGRAMY DLA SIEBIE

Pin It on Pinterest

0