WSTĘP

„C.T. Fletcher, wielki C.T. Fletcher słynie z powiedzenia: “It’s still your motherfucking set.” – 'Nie zmienia faktu, że teraz twoja kurwa seria.’ Rzucił to podczas jakiegoś szaleńczego treningu w stylu niemieckich objętości, kiedy partner treningowy nie wiedział czy ma umrzeć czy porzygać. I właśnie wtedy, C.T. tym swoim głosem, rzucił: “Mike, nie zmienia faktu, że teraz twoja kurwa kolej.”

Tekst stał się kultowym, bo oznacza po prostu – ok, padasz na ryj, nie zmienia faktu, że trzeba dokończyć co się zaczęło.

Tim GROVER i jacyś koszykarze

I w tych dodatkowych przejebanych seriach nie chodzi o hipertrofię  (chociaż oczywiście dojdzie do wzrostu mięśni)  tylko o to, żeby wzmocnił ci się mózg. Bo to właśnie te najbardziej wymagające serie najbardziej rozwijają umysł. Kiedy dochodzisz do punktu, w którym wydaje ci się, że już więcej nie możesz – to właśnie jest znak, że MUSISZ WIĘCEJ.

Oczywiście trzeba z tym ostrożnie, bo nie chodzi o to, żeby pokaleczyć technikę i złapać kontuzję. Zupełnie nie o to mi tu chodzi.

Chodzi o to, żebyś ten moment pod ścianą zaczął rozpoznawać jako okazję to wzrostu, do rozwoju, do stania się silniejszym. I możesz to przenosić na każdy aspekt swojego życia. Bo w życiu wszystko może być twoją kolejną serią. Wszystko może być okazją do dalszego treningu.

Zatem, każdy rodzaj pracy, który wykonujesz powinien być przez ciebie traktowany jako OKAZJA by stać się jeszcze lepszym. TWOJA PRACA JEST TWOJĄ OKAZJĄ. A najlepsze jest to, że nawet jeśli nie wyjdzie, i tak zyskasz – bo czegoś się nauczysz. Bo wszystko może być twoim treningiem.

A to całkowicie odmieni sposób w jaki pracujesz i żyjesz. Piękne jest to, jak nasz system przekonań potrafi w jednej chwili zrobić pełny obrót. Weź przykład kogoś, kto jednego dnia jest w kimś zakochany a następnego już go nienawidzi. Zatem, wniosek z tego prosty – większość tego co o sobie sądzisz, lub sądzisz że wiesz jest po prostu twoim wyborem. Podobnie jak w tym zakochaniem przechodzącym nagle w nienawiść, możesz odmienić to kim jesteś jedną decyzją.

C.T. FLETCHER w koszulce: It’s Still Your Motherfucking Set

Zatem, wracając na siłownie: kiedy w niej jesteś, każda grupa mięśniowa nad którą pracujesz, każde ćwiczenie które wykonujesz, jest nie tylko okazją do wzrostu mięśni, spalenia kalorii czy stania się większym – jest okazją do zmiany najpotężniejszego elementu na świecie – czyli ludzkiego umysłu.

Wyobraź sobie co by się działo w twoim życiu, gdybyś każdego dnia na siłownie zabierał swój umysł. Gdybyś to co trudne traktował jako wzywające do działania, a wezwanie do działania jako coś ekscytującego…

Weź Dante Trudela i jego Doggcrapp Training – zasada jest prosta: robisz 5 serii pod rząd, ale zabawa polega na tym, że to co możesz – lub myślisz że możesz – zrobić zrobić w 10 powtórzeniach, masz zrobić w 20. Co za psychol… Ale to właśnie tego typu mentalność możesz przenosić na resztę aspektów życia. Tak, że kiedy dochodzisz już do granicy i sądzisz, że więcej nie możesz, wyciskasz kolejne powtórzenie, a potem kolejne i kolejne.

Bo na tej planecie i w tym życiu chodzi o to, żeby udowodnić coś sobie i o sobie, i ulepszać siebie dla siebie. Nie żeby udowodnić coś innym i nie żeby porównywać się do innych.  Sobie, o sobie i do siebie.

Słyszałeś już tysiąc razy o tym, żeby poczuć się komfortowo z dyskomfortem. Jak tego dokonać? Periodyzacja. Dodawanie obciążenia albo poziomu skomplikowania. Z czasem, dzięki powtórzeniom, stajesz się coraz lepszy.

A co robi większość ludzi kiedy robi się coraz trudniej? Wycofuje. Zatem wyobraź sobie, co by się stało, gdybyś ty atakował to czołowo. Czego wtedy nauczyłbyś swoje ciało? Czego wtedy nauczyłbyś swój umysł?

Twój umysł przekazałby ciału prostą wiadomość: “Stary, to ja tu teraz dowodzę. I nie pozwolimy na to by czynniki zewnętrzne dmuchały nam w kaszę!”

Mark „Smelly” BELL

I nie chodzi  tu nawet o bycie twardym. Chodzi jedynie o to, że masz możliwość zmiany swojego nastawienia i zafiksowania się na tym, co chcesz zrobić. Chodzi po prostu o posiadanie umiejętności przełamywania oporu. A jak posiądziesz tę umiejętność? Trenując ją każdego dnia. Chodzi o to, żebyś umiał spokój, kiedy inni tracą głowę.

Możesz, dosłownie, użyć hasła: “MINDSET” żeby przywrócić sobie właściwą zrównoważona postawę. Ktoś gada o polityce, i czujesz że zaczynasz buzować. MINDSET! Ktoś gada o Covid, maseczkach i szczepieniach. MINDSET! Ktoś mówi ci: “Fajnie, że trenujesz, ale nadal jesteś tłusty!” MINDSET! Traktuj wszystko jako wezwanie do trenowania, jako amunicję do twojej przyszłej skuteczności. To twoje paliwo na drodze do doskonałości.

Pamiętaj, że nie musisz być twardy gdy umiesz być elastycznym i że każdy dzień jest okazją do stania się lepszym. Dzięki pracy. I pokonywaniu oporu. Od siedzenia na dupie lepszy się nie staniesz. Rzuć wyzwanie swojemu ciału i przebij się na drugą stronę.”

–  Mark BELL

GENEZA

Wygląda to tak, że kiedy uczynię kogoś bohaterem mojego wpisu, kiedy poświęcę czas na to żeby przeanalizować to co ten robi czy mówi i kiedy wpis czy podcast zostanie wypuszczony, tracę tym człowiekiem zainteresowanie. Tak było np. w przypadku Conora McGregora, którego przestałem śledzić również na IG (ile jeszcze razy mam się dowiedzieć, że jego whiskey jest zajebista), w przypadku Peni, Bilzeriana, paru o których teraz nie pamiętam, oraz w przypadku Tima GROVERA.

GROVERA śledziłem na IG a potem przestałem. Znudził mnie. Dostałem od niego to czego potrzebowałem i przestał mnie interesować. Kilka miesięcy temu Marcin OSMAN wysłał mi wiadomość, że z Kamilą KRUK wygrali wydanie drugiej książki GROVERA po polsku, i podesłał mi jej spis treści (kilka miesięcy przed jej wydaniem w USA). Spojrzałem, pogratulowałem i zapomniałem. I w maju 2021, przypadkiem lub nie przypadkiem – to zależy czy w nie wierzysz czy też nie – Andy Frisella, którego znasz zapewne z techniki 5 zwycięstw dziennie, zaprosił GROVERA do swojego podcastu, żeby omówić W1NNING, czyli jego najnowszą książkę.

„A chuj, zobaczmy” – se pomyślałem, bo – jak w tym kultowym memie – myślę raczej zwięźle. Po paru minutach wiedziałem już o czym będzie kolejny wpis na ZJ.

Polska edycja „W1NNING” – OSMPower 2021

Z GROVEREM jest pewien problem. Sprawdź jak nie wierzysz. Jest marnym mówcą. Promując najnowszą książkę, czyli „W1NNING” pojawił się w nieskończonej ilości podcastów. Nie opierdalał się, przyznać to muszę. Ale jeśli zobaczysz na te, które odbywały się online, czyli takie w których GROVER siedział za swoim biurkiem, to zauważysz, że ma na biurku porozkładane kartki z paroma soczystymi łanlajnerami, i  czeka jedynie by zamiast odpowiedzieć to co myśli, zacytować to co napisał.

Jednak jest parę rozmów z nim – w tym właśnie Friselli (a dokładniej obu braci Frisella, Andy’ego i Sala Frisella) czy Eda MYLETTA (tak, o nim zapomniałem, też straciem nim zainteresowanie) które są po prostu zajebiste. Są zajebiste, bo wysoka energia prowadzących (szczególnie Andy i Ed) podbiła GROVERA na lepszy poziom plus, do rozmowy (nie zwykłego wywiadu, tylko rozmowy) zabrali się prawdziwi wymiatacze od high performance.

I to jest tym razem mój kąt podejścia do najnowszej książki GROVERA – WYGRANA. Nie omawiam samej książki. Możesz ją już zamówić w przedsprzedaży na OSMPOWER.pl. I to jest naprawdę, naprawdę, naprawdę zajebista książka. Miałem obawy, że GROVER zacznie odcinać kupony i że wydał gówno. Ale nie – W1NNING jest – uwaga uwaga – lepsze niż RELENTLESS. Ponieważ jednak, po tym jak ciut ponad 2 lata temu napisałem „O tym jak zostać WYMIATACZEM” i wiele osób pytało mnie, czy ma kupować książkę, skoro słuchało podcastu, więc tym razem pobawimy się inaczej, i porozmawiamy sobie o elementach, które wycisnęli z Tima co lepsi rozmówcy.

Mówiąc inaczej: nie omawiam tu W1NNING rozdział po rozdziale, tylko te uzupełniające elementy, które GROVER przy okazji promocji książki powiedział. Tak więc ten wpis / podcast stanowi niezależną całość i sama książka stanowi niezależną całość. Jednak wpis / podcast PLUS książka stanowi uzupełniającą się całość.

A po masz zapoznawać się z jednym i drugim?

Po co?

A po to, żeby WYGRYWAĆ. Bo, jak powiedział nieżyjący już niestety klient GROVERA, Kobe Bryant:

WYGRYWANIE JEST WSZYSTKIM

KOBE tuż po zdobyciu tytułu w 2010

ROZGRZEWKA

Andy FRISELLA: „Świat nie jest ustawiony pod ludzi dążących do sukcesu. Jest ustawiony pod przeciętniactwo.”

GROVER: „Dlatego w pogoni za wielkością musisz posiąść umiejętność blokowania szumu [czytaj: wątpliwości, obaw, poczucia niezasługiwania, krytyki, niechęci, braku zrozumienia ale również rozpraszczaczy typu imprezy, dragi itd – R.M. W daleszg części tekstu zajmiemy się tym JAK to zrobić]. Wsłuchujesz się tylko w to, co z punktu osiągnięcia celu najważniejsze. I właśnie dlatego, każdego dnia masz okazję do WYGRYWANIA.”

Zgadnij dlaczego, na samym początku zamieściłem cytat Marka BELLA? To jest dokładnie ten sam model myślenia. Kiedy masz swoją WIELKĄ INTENCJĘ, swoje PO CO i DLACZEGO, ekscytujący (ale i być może przerażający) CEL, który chcesz osiągnąć, każdy dzień to otwarte pytanie – zbliżysz się do swojego celu czy nie zbliżysz? Zatem, jeśli idąc mapą MINDSET BELLA, wszystko traktujesz jako trening,  a każda napotkana przeszkoda, każde „nie chce mi się” albo „nie wiem jak” jest najważniejszym powodem do „DLATEGO TO ZROBIĘ.”

Andy FRISELLA: „Do ludzi musi dotrzeć, że WYGRYWANiE jest szlachetnym kurwa zajęciem a jest szlachetne, bo inspiruje innych do stawania się lepszymi. Tak więc, gdy Ty WYGRASZ, WYGRYWAJĄ też inni ludzie. I wbrew temu co teraz powszechnie obowiązuje, najważniejsze nie są twoje odczucia, tylko twoje rezultaty.

Tim GROVER: „Powiedzmy jasno: oczywiście, że możesz wygrywać odczuwając emocje. Jednak TWÓJ UMYSŁ MUSI BYĆ SILNIEJSZY niż  twoje odczucia. Bo gdy jest odwrotnie, gdy twoje emocje zdominują twój umysł, spierdolisz temat za każdym razem. Kiedy podejmujesz decyzje w oparciu o umysł, to bywa tak, że to kurewsko trudne i bolesne decyzje. I to właśnie dlatego dziś wszyscy tak bardzo skupiają się na swojej emocjonalności.”

Dobra, rozpakujmy to: to o czym Panowie mówią jest de facto formą tego o czym ja mówię i piszę od lat: mózg konta umysł. Czyli biologia konta INTENCJA. DYSTANS  jest trudny i DYSCYPLINA jest trudna, by wymaga od nas postawienia się domyślnemu biologicznemu programowaniu. Problem z EGO polega na tym, że ego uwielbia być oburzone, obrażone i przerażone – chociaż udaje, że jest inaczej. O czym mówi ten kawałek:

Tim GROVER: „Ludzie będą ci mówić – po prostu powiedz nam prawdę! A co się stanie jak ją powiesz? Zaczną być emocjonalni. A to oznacza, nieskuteczni.”

Sal FRISELLA: „Kiedy NAUCZYSZ się usuwać emocje i mierzyć się jedynie z SUROWYMI faktami, znacznie, ale to znacznie szybciej zobaczysz wyniki. Usuwanie emocji pomaga WYGRYWAĆ i dlatego UMYSŁ odgrywa tak kluczową rolę w procesie osiągania sukcesu.”

W niebieskich koszulkach – ANDY (od lewej) i SAL Frisella (po prawej)

Zatrzymajmy się tu na momencik. Surowe fakty kontra emocjonalność. Mamy taka niesamowitą, choć nie do końca szczęśliwa kompulsję zlepiania wydarzeń z naszą ich emocjonalną interpretacja w jedną zwartą masę. Wiemy (zazwyczaj jedynie na poziomie intelektualnym i czysto teoretycznym), że wszystko co występuje w NATURZE jest NEUTRALNE. Wiemy również, że z uporem maniaka, pod te NEUTRALNE wydarzenia podczepiamy emocjonalne ładunki. Zamieniamy fakty w opinie i udajemy, że nadal są faktami. Nie chodzi oczywiście o to, żeby zostać emocjonalnym katatonikiem – tylko o to, żeby zrozumieć, że to Ty tworzysz w sobie emocje (potem pogadamy o tym jak do tego dochodzi) i następnie Ty z konsekwencjami tych emocji musisz żyć.

Prosty przykład: masz spotkanie na którym coś prezentujesz. Nie wyszło. Mówisz: „Zmasakrowali mnie. Dosłownie mnie ukrzyżowali.” Ale nie wisisz na krzyżu, nie leje się z Ciebie krew. A oto fakty: BYŁEM. PRZEDSTAWIŁEM. NIE WYSZŁO. Tyle w temacie. Ale – jak już wiemy, ego uwielbia być oburzone, obrażone i przerażone. Szkoda tylko, że nie lubią tego wyniki.

Zobaczmy zatem jak je szybciej i pewniej osiągać.

PROCES WYGRYWANIA

Sal FRISELLA: „Jest taki świetny cytat Phila KNIGHT, założyciela NIKE: „WOLA WYGRYWANIA nie jest nawet w połowie tak ważna jak WOLA PRZYGOTOWYWANIA SIĘ DO WYGRYWANIA. Bo każdy chce wygrywać, ale nie każdemu chce się do wygrywania przygotować. A to właśnie w PROCESIE PRZYGOTOWYWANIA się do wygrywania rodzi się DETERMINACJA. Kiedy zacznie się gra, test czy projekt, na przygotowania jest już za późno. Bo ta gra, ten test czy ten projekt są jedynie końcowym stadium długiego procesu szykowania się. Więc jeśli chcesz WYGRYWAĆ musisz się do zwyciężania PRZYGOTOWYWAĆ. A kiedy już jesteś do WYGRYWANIA przygotowany, samo zwycięstwo jest niemalże rozczarowujące.”

Współzałożyciel NIKE, Phil KNIGHT

Andy FRISELLA: „Stary, to jest ta różnica która robi całą różnicę. Powiem ci co ja zauważyłem u tych, ktorzy naprawdę wymiatają. I to dosłownie U-KAŻDEGO-Z-NICH. KAŻDY DZIEŃ JEST DLA NICH OKAZJĄ DO ZWYCIĘSTWA. I to właśnie dlatego zawsze się przygotowują. Załóżmy, że masz start za 30 dni. Ile z tych 30 dni wygrasz? Bo finalnego dnia będziesz de facto robił dokładnie to samo co w pozostałe 29, z tym że parę osób więcej będzie się temu przyglądać. I nie zgadniesz – gdy WYGRASZ, musisz cały ten proces zacząć od początku.

I każdy, powtarzam, każdy WYMIATACZ którego znam myśli dokładnie w ten sposób. Jedyne co ich zastanawia to: „CZY DZIŚ WYGRAŁEM? CZY WYGRAŁEM TEN DZIEŃ? A wczoraj? Czy wygrałem wczoraj? I to właśnie dlatego dla nich sama WYGRANA bywa dosłownie rozczarowująca.”

Sal FRISELLA: „Kiedyś trener powiedział mi: meczów nie wygrywa się w piątki. Wygrywa się je na treningu w poniedziałek, wtorek, środę i czwartek. W piątek po prostu przychodzisz zobaczyć co się stanie.”

Andy FRISELLA: „No właśnie. A co robi większość? Mam 30 dni, więc miejmy nadzieję, że będę gotowy. Ale to nie tak postępują MISTRZOWIE. Bo mistrzowie USYSTEMATYZOWUJĄ TEN CAŁY PIERDOLONY PROCES. Wygrałem poniedziałek, wygrałem wtorek, środę i czwartek. Dałem z siebie wszystko dziś i jutro też dam z siebie wszystko. Kurwa, stary – kiedy M.J. przychodził na treningi nie zaczynał od napierdalania wsadów 360 stopni. Zaczynał od najprostszego podania. To samo tyczy ciebie – każdy dzień zaczynasz od totalnych podstaw.”

Wróćmy do USYSTEMATYZOWYWANIA. Kiedyś w jednej z rozmów Jerry SEINFELD, najbogatszy ze światowych komików (ok 1 mld $ majątku) wspomniał, że na samym szczycie masz do czynienia z dwoma gatunkami ludzi. Pierwszy to ci, którym „wychodzi wszystko” – mają duże pieniądze, osiągają duży sukces a wszystko to, jak się wydaje, przychodzi im lekko i jakby od niechcenia. Mają „talent” do wszystkiego za co się zabiorą. Jednak NAD NIMI, NAD TYMI spontanicznymi i tak nadzwyczajnie utalentowanymi jest inny rodzaj kotów – ci, którzy mają system na wszystko. Czyli ci, którzy usystematyzowali wszystko czego potrzebują. I to właśnie oni są na świecie najwyżej. To oni są na samym szczycie Olimpu.

Najbogatszy komik w historii, Jerry SEINFELD

Andy FRISELLA: „Mówimy tutaj o tym co robić, żeby WYGRYWAĆ regularnie, przez całe życie. Czy widzieliśmy Toma BRADY, świętującego zdobycie swojego 7 mistrzostwa SUPER BOWL w wieku 43 lat? Jasne kurwa, że widzieliśmy. Nakurwił się aż miło i to było niesamowite. Bo robie zasłużył. Ale zgadnij co robi dziś. Co robił dzień po celebracji? Bo jestem święcie przekonany, że mimo kaca-giganta rano zrobił wszystko co trzeba. I to właśnie dlatego u „chronicznych” ZWYCIĘZCÓW  nie widzisz tego dzikiego świętowania, którego można by się spodziewać. Dla nich WYGRYWANIE jest jak zjedzenie obiadu – coś co robisz każdego dnia.”

Przypomnę to o czym mówią słowa KNIGHTA: po tym jak wygrywasz każdy dzień w FAZIE PRZYGOTOWYWANIA SIĘ do finalnego WYGRYWANIA, po tym jak zrobiłeś każdego dnia to co trzeba, ZWYCIĘSTWO, to finalne ZWYCIĘSTWO jest wręcz rozczarowujące.

Parę lat temu, jeszcze przed tym jak Tiger WOODS padł na kolana (by potem z nich powstać) WOODS miał gorszy okres w swojej karierze. Nie dominował jak wcześniej. Aż nagle wygrał ważny, wielki turniej. Jego żona (obecnie eks-żona i właścicielka sporej części jego byłego-majątku) podekscytowana zaczęła planować celebracje. Szampany, restauracje, goście. Tiger spojrzał na nią jak na kosmitkę i powiedział: „Ale co tu celebrować? Przecież jest dokładnie tak jak zawsze być powinno.”

Jeszcze o tym porozmawiamy – najlepsi NIE są zdziwieni że wygrali. Są zdziwieni że NIE wygrali…

Andy FRISELLA: „A o czym gadają ci którzy nie wygrywają? O tym jak to kiedyś, pewnego razu dawno w prehistorii, zostali najlepszym zawodnikiem podczas jakiś tam zawodów.”

Co, oczywiście, ludziom z mojego pokolenia przywodzi na myśl głównego bohatera najlepszego sitcomu w historii świata: Świata według Bundych i głównego bohatera, Ala BUNDY, który, jako totalnie nieudaczny sprzedawca damskich butów bez przerwy wspominał swoje 4 przyłożenia w jednym meczu.

Sal FRISELLA: „Zatem musisz nauczyć się tego, jak rozkochać się w samym procesie przygotowawczym do WYGRYWANIA. Bo to właśnie rozkochanie nakręca cały ten samonapędzający się cykl. I licz się z tym że twoi znajomi będą cię osądzać: 'Na chuj się tym tak bardzo przejmujesz? Po co tak bardzo ci zależy? Po co tak ciężko pracujesz? W skrócie, zarzucą ci formę szaleństwa.”

Andy FRISELLA: „I wiesz co ja wtedy takim chujkom mówię? A dlaczego ty kurwa tego nie robisz? Dlaczego tobie kurwa tak bardzo nie zależy? Dlaczego ty kurwa nie przyłożysz się nieco bardziej? Dlaczego jesteś szczęśliwy z tego gdzie się właśnie znajdujesz? I dlaczego takie złamasy jak ty w ogóle osądzają ludzi takich jak ja?”

Andy FRISELLA: „Bo trzeba sobie powiedzieć wprost, że WYGRYWANIE, jeśli przyjrzeć się dokładniej, jest w chuj MONOTONNE. Więc wracając do tego rozkochania się w procesie. Oczywiście traktuj to umownie, nie chodzi o to, że naprawdę zakochasz się w tych żmudnych, powtarzalnych czynnościach. Nikt z nas tego chujostwa nie lubi, ale kochamy rezultaty, które ono przynosi. Więc 'rozkochać się w procesie’ to lekko wprowadzające w błąd określenie…”

„Mówią ci, że masz rozkochać się w procesie. Zgadzam się z tym i nie zgadzam jednocześnie, bo samo robienie, sam proces jest elementem nie-negocjowalnym. Musisz to po prostu zrobić. To po prostu musi być wykonane, a gdy dodasz do tego emocje, pogorszysz wynik. Ale nie ma chuja we wsi żeby każdy kochał 100% swojego procesu przygotowania do sukcesu.

Nie zmienia faktu, że proces jest nie-negocjowalny. Masz zatem usunąć emocje i zrobić co jest do zrobienia. Co i tak nie daje ci gwarancji sukcesu. I być może tym razem wygra ktoś kto wcale tak ciężko nie pracował. Czy przez to porzucisz swój proces? Nie, absolutnie. Będziesz trzymać się go jeszcze bardziej obsesyjnie, a potem znowu i znowu i znowu.

Andy FRISELLA: „WYGRYWANIE jest pierdoloną historią POKONYWANIA. Świat nie chce żebyś wygrywał. Niezależnie od Twoich politycznych poglądów rząd chce by jak najwiecej ludzi od niego zależało, bo tak zostaje u władzy. Bo kiedy się od nich uzależnisz, będziesz MUSIAŁ na nich głosować.

Skoro taki jest plan, to po co rządzący mieliby chcieć, żebyś wygrywał? Po co miałbyś stawać się samowystarczalny? Zarabiać porządne pieniądze? Nie chcą tego i dlatego napotykasz opór.

Prawda jest taka, że większość została uformowana by być przeciętnymi. Chcą jedynie przebywać z resztą im podobnych a reszta im podobnych przecież nie wygrywa.

Wiec zrozum: wszystko co czytasz, słyszysz czy oglądasz w wiadomościach nakierowane jest na to, byś stawał się ceniem samego siebie a tym samym uzależniał przeżycie od istniejącego systemu. I nie mówię tu o tym, że masz teraz budować nowy system, tylko o tym że możesz go zmienić. A w jaki sposób Ty możesz ten system zmienić w pojedynkę? W bardzo prosty. MUSISZ KURWA ZOSTAĆ ZWYCIĘZCĄ. Bo im więcej wygrywasz Ty, tym mniej własnej woli te chujki mogą narzucać całemu państwu.”

Śpij spokojnie, Prezes o Ciebie zadba!

Tim GROVER: „Dla mnie WYGRYWANIE jest serią sprintów w trakcie biegnięcia maratonu. Z tym tylko, że to maraton bez linii mety. A jeśli jesteś naprawdę ambitny i nawet jeśli do jakiejś mety dobiegniesz, z miejsca zaczyna się nowy wyścig. Widzieliście kiedyś czasy najlepszych maratończyków? Oni nie biegną – oni sprintują.

Tim GROVER: „WYGRYWANIE to niekończąca się podróż do piekła. W tą i z powrotem. Wsiadasz do autobusu. Zabiera cię na mecz. Na autobusie jest tabliczka z nazwą hali, w której grasz. Dojeżdżasz. I po tym jak WYGRASZ tabliczka się zmienia. Autobus zabiera cię z powrotem do piekła. Bo jeśli ponownie chcesz zasmakować WYGRYWANIA, musisz się tam udać.”

Sal FRISELLA: „I powiem wam, że mi najbardziej w fazie przygotowania pomaga STRACH. W fazie samej gry, nie, ale w fazie przygotowywania się, najbardziej. W stylu: „Jeśli nie będę uczciwie trenował, skopią mi dupę’. Zawsze używałem strachu jako motywatora, napędu do działania.”

Tim GROVER: „Bo właśnie od tego on jest. A jednak większość ludzi jest przez strach sparaliżowana. Ale to właśnie ta obawa o to wszystko  co możesz stracić, o to kim się nie staniesz, to właśnie będzie napędzało cię do działania.”

W jednym ze starych wywiadów, pewnie więcej niż 10 lat temu, George St. PIERRE powiedział, że najbardziej przeraża go to, że nie będzie tym kim może być. W języku rozwoju osobistego – „że nie osiągnie pełni swojego potencjału”. Przerażało go to. A Ciebie? Zastanawiasz się nad tym? Czujesz ten sam strach? Robisz z nim coś?

George St. PIERRE

Andy FRISELLA: „W sporcie mamy tych wszystkich zajebiście utalentowanych zawodników, którzy mogliby osiągnąć wielkość, może nawet być najlepszymi w historii – gdyby tylko byli tego wystarczająco GŁODNI. Ale, w większości przypadków, jakoś nie widzimy by ten ich wielki potencjał się zmaterializował. Absolutnie i święcie wierzę w to, że nie ma czegoś takiego jak 'utrzymanie poziomu’. Załóżmy, że w naszym biznesie powiedzielibyśmy: „Luzik, dojechaliśmy, teraz jedynie utrzymajmy się tam gdzie jesteśmy’. Pożarcie nas przez konkurencję byłoby jedynie kwestią czasu. Bo nie ma miejsca do którego możesz dotrzeć by bezpiecznie i komfortowo w nim pozostać. A jeśli czujesz, że zaczyna być komfortowo, się się kurwa pro przygotuj na bolesną porażkę.

TO POCZUCIE WYGODY, KTÓRE ZACZYNAMY CZUĆ PO TYM JAK COŚ OSIĄGNIEMY ZATRZYMUJE NAS PRZED STANIEM SIĘ TYM, KIM NAPRAWDĘ MOŻEMY BYĆ – Andy Frisella

Andy FRISELLA: „Ciągle słyszę to gówno, bo jestem tym bardzo intensywnym kolesiem: 'Bro, popierdoliło cię? Na chuj się tak miotasz. Przecież ty już nie musisz się o nic martwić.’ I gdybym się zatrzymał i nad tym zastanowił, tak powiedzmy ze 3 sekundy, to uznałbym, że faktycznie mają rację. Bo ja już niczym nie muszę się przejmować. Ale się przejmuję i to właśnie dlatego nie muszę się już niczym przejmować!”

Tim GROVER: „Ale ty nie przejmujesz się sobą, tylko 300 pracownikami, których macie. A musisz się nimi przejmować, bo oni się jeszcze nie przejmują. Ciągle w nadmiarze używają swojego serca.”

Andy FRISELLA: „Ale prawdziwa miłość nie polega na robieniu misia. Polega na UCZENIU LUDZI JAK WYGRYWAĆ. A to, czasami, może oznaczać bycie bez serca…”

Tim GROVER: „Tym bardziej, że wygrywanie NIE ZNA POJĘCIA LOJALNOŚCI.”

Sal FRISELLA: „Nie chuja! Wygrywanie jest jednorazówką.”

Andy FRISELLA: „I tego właśnie ludzie nie kumają. Myślą, że jak wygrają raz to zawsze będą wygrywali.

Sal FRISELLA: „Na mnie wielkie wrażenie wywarł ten cytat: 'Życie jest jak drzewo – albo rośniesz, albo umierasz.’ Z chwilą gdy zaczniesz odpuszczać, zaczynasz zjeżdżać po równi pochyłej.

Tim GROVER: „WYGRYWANiE jest zajebiste. Ale proces przygotowywania się do WYGRANEJ jest przejebany. A tego wszyscy by chcieli – żeby przygotowywanie się było też zajebiste. Nie mają pojęcia ile trzeba z siebie dać. Więc jeśli nagle okaże się, że proces przygotowywania jest dla ciebie dobrą zabawą, wiedz, że PRZEGRASZ.”

ZASADA 24 GODZIN

Nick SABAN jest najwybitniejszym trenerem amerykańskiego futbolu, i podobnie jak zawodnik Tom BRADY ma na swoim koncie 7 tytułów mistrzowskich. SABAN wierzy, że każdy sukces jest chwilowy, dlatego stworzył ZASADĘ 24 GODZIN. Sprowadza się ona do tego, że pozwala – piłkarzom, ekipie oraz sobie – świętować zwycięstwo lub analizować porażkę jedynie przez 24 godziny. Potem wszyscy wracają do systematycznej pracy.

Fantastyczny sposób na pozbywanie się zbędnej emocjonalności.

Andy FRISELLA: „Wypisz wymaluj ZASADA 24 GODZIN Nicka SABANA. Koleś zdobywa 3 tytuły i nadal jest wkurwiony. 'Mamy nadal robotę do wykonania!’

Tim GROVER: „Bo najlepsi z najlepszych codziennie SPRINTUJĄ w stronę sukcesu. Jesteś na to emocjonalnie przygotowany? Bo jest tylko jedno tempo WYGRYWANIA. Sprint.”

Tim GROVER: „WYGRYWANIE wymaga obsesji. Z chwilą gdy poczujesz samozadowolenie, ZWYCIĘSTWO przemieszcza się do kogoś innego. Bo karmi się obsesją a nie samozadowoleniem. (…) Dlatego WYGRYWANIE to bardziej POSTAWA niż konkretne miejsce czy wynik [kłania się moja Szkoła Wewnętrznego Przywództwa – R.M.] Ciężka praca to za mało – na tym poziomie wszyscy pracują ciężko. Na dobrą sprawę ciężka praca to jedynie bilet wstępu. Jedynie OBSESJA prowadzi do WYGRYWANIA.

Jednak ludzie zazwyczaj ciężko pracują jedynie nad tym co najlepiej im wychodzi. A najciężej pracować powinni nad tym, co im nie wychodzi. Chodzi o to, żeby ZAMIENIĆ SŁABOŚĆ W SIŁĘ A SIŁĘ W POTĘGĘ.

MJ23

Pod koniec każdego meczu, każdy z zespołów NBA dostaje arkusz ze statystykami: ile minut łącznie grałeś, ile punktów zdobyłeś, rzutów oddałeś, ilość zbiórek, fauli, asyst i tak dalej. M.J. miał jednak swój drugi, prywatny arkusz: rzutów osobistych, które spudłował, fauli, które popełnił, strat które zaliczył. W skrócie – WSZYSTKIEGO TEGO CO NEGATYWNE. Poprosiłem go, żeby mi to wyjaśnił. Więc mi powiedział: „Moim zadaniem jest zdobywać punkty, moim zadaniem jest przechwytywać piłkę. I nie chcę być znany z tego, co NIE jest moim zadaniem. A NIE jest nim tracić piłkę, faulować czy pudłować osobiste. Dlatego nad tymi elementami będę pracował ze szczególną ostrożnością, bo kiedy zajmę się nimi, całą reszta mojej gry ulegnie automatycznej poprawie.”

Mówiąc inaczej: jeśli usuniesz to co negatywne, ilość pozytywnego zwiększy się.

OCZEKIWANIA

Tim GROVER: „Panowie, musicie to przyznać: kiedy budowaliście swoje imperium, CZULIŚCIE STRACH. Czuliście strach ALE NIE MIELIŚCIE WĄTPLIWOŚCI. Bo każdy czuje czasami trochę strachu. Ale WYMIATACZE nie mają wątpliwości, a to różnica, która robi całą różnicę.

Możesz się bowiem obawiać kolejnego kroku ale to nie oznacza, że wątpisz w swoje możliwości. I to właśnie  BRAK WĄTPLIWOŚCI trzyma całą resztę emocji pod kontrolą. Powiedziałbym wręcz, że ten strach jest ci potrzebny, bo to właśnie ten strach napędza cię do ruchu.”

Andy FRISELLA: „Tysiąc procent. Strach stanowi napęd do działania. Na przykład w temacie wystąpień publicznych ludzie ciągle pytają mnie: 'Kurwa, bro, jak ty to robisz?’ Jak to jak? Kurwa normalnie. Po prostu to kurwa robię. JA PO PROSTU WIEM ŻE MAM CO TRZEBA ŻEBY WYJŚĆ I ZROBIĆ SWOJE – niezależnie od tego czy to wypali czy nie. Bo mogę coś spierdolić. A jeśli coś spieprzę to JEBAĆ TO. Mam to w dupie. W tym cały trik.”

Zatrzymamy się tutaj na dłużej, bo to bardzo ważny fragment. Pierwszy element to to, że możesz się bać, ale NIE MOŻESZ WĄTPIĆ. To potężna koncepcja, która przekłada się na całe życie. Strach jest potężną pierwotną emocją, natomiast wątpliwości to toksyczny sposób myślenia. Toksyczny, bo uderza bezpośrednio w Twój obraz siebie, w Twoje poczucie sprawczości. Strach, paradoksalnie, jeśli go odwrócisz (o czym mówiłem już w poprzednich materiałach) może Cię wzmocnić, dodać Ci energii. Wątpliwości zawsze Cię osłabiają i zawsze odbierają energię i siły.

To po pierwsze. Po drugie spójrz na to co o wystąpieniach publicznych powiedział FRISELLA. Z jednej strony nie ma wątpliwości, że ma co trzeba, z drugiej strony jest otwarty na to, że nie wyjdzie. TEN MOMENT JEST KLUCZOWY. Kiedyś ktoś zapytał Jiddu KRISHNAMURTI o to jak potrafi zachować swój spokój i jak osiągnął swój poziom świadomości.

A OTO MÓJ SEKRET  – powiedział KRISHNAMURTI – NIE OPIERAM SIĘ TEMU CO SIĘ DZIEJE
[THIS IS MY SECRET. I DON’T MIND WHAT HAPPENS]

Jiddu Krishnamurti

Największy golfista wszech czasów, Jack NICKLAUS powiedział z kolej:

JEDNYM Z NAJWAŻNIEJSZYCH ASPEKTÓW WYGRYWANIE JEST BYCIE POGODZONYM Z MOŻLIWOŚCIĄ PORAŻKI

Dlaczego? Bo zdejmuję presję…

W kwietniu 2019 roku na FB i na IG zamieściłem taki wpis:

Jak być NIE-DO-ZA-TRZY-MA-NIA:

1) PODEJMIJ DECYZJĘ: Podejmij ostateczną decyzję w sprawie tego czego chcesz oraz tego, że nie spoczniesz, póki tego nie osiągniesz.

2) ZAAKCEPTUJ KONSEKWENCJE PORAŻKI: mentalnie rozważ najczarniejszy scenariusz. Przygotuj się na to – będąc gotowym na to co najgorsze uwalniasz umysł od ciężaru zamartwiania się.

Mając wolny umysł, możesz skoncentrować się na tym, jak tej porażki uniknąć. Bycie gotowym na najgorsze zmniejsza szansę na najgorsze!

Pamiętaj: skoro tysiące ludzi poradziło sobie z podobnym gównem, Ty tym bardziej sobie poradzisz!

Jeśli pogardzasz konsekwencjami i wliczasz je w inwestycje – wiatr wieje w Twoje żagle a nie w Twoją twarz!

Nie boimy się wydarzeń. Boimy się ich konsekwencji. Jeśli zaakceptujesz konsekwencje – pozbywasz się strachu. Proste!

3) OBIECAJ SOBIE UCZENIE SIĘ NA BŁĘDACH – bo błędy się pojawią, więc potraktuj je jako sposób na budowanie Twojego SYSTEMU na sukces: wyciągnij wnioski (zjedz mięsko), zapomnij resztę (wyrzuć obgryzione kości), wbuduj w system i idź w obranym kierunku.

Jack NICKLAUS

Tim GROVER: „O to właśnie chodzi. Bo gdybyś miał wątpliwości, nie byłbyś w stanie wyjść na tę scenę. Jasne, że może pojawić się lęk, że coś spieprzysz – ale zgadnij co: zawsze będzie kolejna okazja, zawsze będzie inny turniej, kolejna szansa.”

Andy FRISELLA: „A swoją drogą Tim, znasz jakiegoś WYMIATACZA, który nie zakłada, który z góry nie oczekuję że będzie DOMINOWAŁ TOTALNIE? Bo ja nie znam…”

Przy okazji: to że jesteś święcie przekonany o tym, że urwiesz światu dupę NIE oznacza, że  nie będziesz w stanie żyć w porażką, jeśli do niej dojdzie, tak? Mam nadzieję, że ten „paradoksalny” mindset jest jasnym.

Tim GROVER: „To nas prowadzi ponownie do rozmowy o strachu i wątpliwościach. ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI. Bo pewności siebie to im nie brakuje. Podam ci przykład. W jednym z meczów KOBE chybił 9 rzutów pod rząd. Pod koniec meczu, miał trafione tylko 2 z 21. Więc zaczęli go dopytywać: 'Skoro nie masz dnia, to po co nadal rzucasz?’ I wiesz co powiedział? 'Bo gdybym przestał rzucać, zespół doszedłby do wniosku, że straciłem pewność siebie. A ja nie tracę pewności siebie.”

Znowu się zatrzymujemy na tym samowitym kąsku: pewność siebie Kobe BRYNTA była NIEZALEŻNA od osiąganego wyniku. Dlaczego? Patrz na naszą pierwszą sekcję mówiącą o PROCESIE PRZYGOTOWYWANIA SIĘ DO WYGRYWANIA. Włożył tyle pracy w procesie przygotowywania się, że chwilowe niepowodzenia spływały po nim jak po kaczce. Plus – zwróć jeszcze uwagę jak bardzo świadomy był tego jakie są wewnętrzne i zewnętrzne konsekwencje pokazanie sobie (i innym) że pewność siebie opuściła budynek. Wiedział, że może pozwolić sobie na to żeby nie trafiać, ale nie może pozwolić sobie na to, żeby stracić pewność siebie.

Czyli: MOŻESZ SIĘ MYLIĆ ALE NIE MOŻESZ WĄTPIĆ!

Tim GROVER: „Bo najlepsi z najlepszych nie tracą pewności siebie. Tiger WOODS nie traci pewności siebie. M.J. też nie tracił. Ani KOBE.”

Andy FRISELLA: „I obyś znalazł sposób na to jak taką PEWNOŚĆ SIEBIE zbudować, bo bez tego nie masz szans.”

My wiemy co jest źródłem tej pewności siebie:

  • PROCES PRZYGOTOWANIA DO WYGRYWANIA
  • I NIE OPIERANIE SIĘ TEMU CO SIĘ WYDARZA

Tim GROVER: „Każdy WYMIATACZ którego znam ma EGO.”

Andy FRISELLA: „Dziś ego jest demonizowane. Niepotrzebnie i niesprawiedliwie, bo między innymi przez to żyjemy teraz w tym syfie obowiązkowego dobrego samopoczucia. Gdybym stanął przed liczną publicznością i zaczął gadać do siebie w stylu: 'No nie wiem czy jestem w stanie to zrobić’ to finalnie skończyłbym jako pośmiewisko. Więc zamiast tego mówię do siebie: 'Jesteś największym kurwa wypierdalaczem jakiego ci ludzie będą mieli zaszczyt oglądać’. I wszyscy ludzie ze szczytu mówią do siebie właśnie w ten sposób i to dosłownie można zobaczyć na ich twarzach.

Sal FRISELLA: „Miałem takiego trenera baseballa, Gene’a TENECE’a, zdobywcę 6 tytułów mistrz świata i wiesz co mi powiedział kiedy zobaczył, że zaczynam być lekko nerwowy? 'Wiesz co mówię do siebie kiedy gram przeciwko kolesiom takim jak ci? Zastanawiam się co ten biedny kutafon musi sobie teraz myśleć, wiedząc że przyszło mu zmierzyć się z kimś takim jak ja, bo ten chujek dobrze wie, że kiedy ja rzucę piłkę to przebije mu się prosto do dupy.”

Gene TENACE

I gdy to usłyszałem to od razu pomyślałem sobie: 'Kurwa, on ma rację. Mam chujowe nastawienie! To te lachociągi mają zastanawiać się nad tym co z nimi stanie kiedy zmierzą się z samym Salem FRISELLĄ. Nigdy tego nie zapomnę, bo kiedy my wszyscy martwiliśmy się tym niesamowitym zawodnikiem z drużyny przeciwnej, TENACE, 6 krotny mistrz świata, myśli sobie: „Chuj z nim. Jebać go. TO ON MYŚLI O MNIE! TO ON SIĘ BOI.”

Jako żywo przypomina mi to historyjkę, którą już Ci chyba kiedyś opowiadałem. Lata temu oglądałem serial dokumentalny o gangach. Każdy odcinek poświęcony był jednemu gangowi. W jednym z nich chodziło o gang motocyklistów, a głównym bohaterem odcinka był policjant, który dostał się do niego jako tajniak i od środka rozmontował.

W pewnym momencie dziennikarka pyta gościa: „Musiał się pan strasznie bać. Przecież gdyby oni dowiedzieli się, że jest pan policjantem, gdyby nawet zaczęli to jedynie podejrzewać, to od razu by pana zastrzelili.”

A gość się na nią patrzy i mówi: „Wie pani, jak byłem małym chłopakiem, to w szkole wyzwał mnie na solówkę większy i silniejszy chłopak. Umówiliśmy się następnego dnia rano, na szkolnym boisku. Wróciłem do domu i byłem przerażony do tego stopnia, że zauważył to mój ojciec. Więc spytał mnie co się dzieje, a ja mu powiedziałem że nic. W końcu, po kolejnym pytaniu o to co się dzieje powiedziałem mu prawdę, że większy i silniejszy chłopak wyzwał mnie na solówkę i że się boję.

A on mi wtedy powiedział:

„NIE MYŚL O TYM CO ON MOŻE ZROBIĆ TOBIE, TYLKO O TYM CO TY MOŻESZ ZROBIĆ JEMU.”

I wygrałem tę walkę…”

Były Sekretarz Obrony USA gen. James MATTIS

Jeden z moich ulubieńców, generał MATTIS, były sekretarz obrony USA w administracji TRUMPA, zapytany przez dziennikarza, kto spędza mu sen z powiem odpowiedział:

NIKT. TO JA SPĘDZAM SEN Z POWIEK INNYM.

Co przywołuje nam legendarną scenę z legendarnego serialu – BREAKING BAD – „To ja jestem tym, który puka.”

Uwielbiam tę historyjkę bo to CO i JAK myślisz zależy od Ciebie. A że nie możesz koncentrować się na dwóch sprzecznych rzeczach naraz – albo myślisz o tym co oni mogą zrobić tobie, albo myślisz o tym co ty możesz zrobić im. O tym mówił trener FRISELLI.

Tim GROVER: „Codziennie w twojej głowie toczy się bitwa. I jeśli nie umiesz jej wygrać, jeśli nie umiesz kontrolować swoich myśli to nie masz kurwa żadnych szans. Przegrać z myślami, które wmawiają ci, że nie masz szans, jest fatalnym pomysłem.”

Andy FRISELLA: „Dokładnie! To oni mają srać po gaciach, nie odwrotnie!”

Tim GROVER: „STRACH sprawia, że grasz żeby wygrać. WĄTPLIWOŚCI – żeby nie przegrać. W STRACHU chodzi o zagrożenie, z którym masz się zmierzyć. W WĄTPLIWOŚCIACH chodzi wyłącznie o ciebie. I nic – absolutnie nic – nie będzie definiowało cię mocniej niż to jak się zachowujesz stojąc na rozstaju drogi strachu i drogi wątpliwości.”

„WĄTPLIWOŚCI sprawiają, że zastygasz w bezruchu. STRACH sprawia, że wszystkie zmysły wyostrzają się. Ale kiedy wątpliwości zakradną się do twojego umysłu… wtedy przestajesz sobie ufać.”

BITWA NA GŁOSY

Andy FRISELLA: „Każdy z nas ma w sobie dwa głosy – głos pipy i głos bossa. I musimy wytrenować się w słuchanie głosu bossa. To głos w stylu; 'No dobra stary, czas teraz ruszyć dupę i potrenować, bo cały dzień się opierdalałeś, jesz byle gówno i się spasłeś’. To głos bossa. Ale ten głos nie brzmi nam szczególnie atrakcyjnie. Bo często oznacza ból i cierpienie. Co innego głos pipy: 'Ej stary, wyluzuj, co cię spinasz, małe jest piękne, ten dzień i tak masz już z głowy więc po co zaczynać. Jutro se na spokojnie zrobisz. Powolutku. Zdążysz. Bez pośpiechu.’ I większość ludzi żyje i podejmuje decyzje właśnie w oparciu o ten pipi głosik. I to właśnie dlatego przez cały czas czują się bezradni, zaniepokojeni, brakuje im kontroli, pojawiają się epizody depresyjne. Bo ludzi ci nigdy nie spotkali osoby z którą naprawdę chcieliby być, nigdy nie zarobili pieniędzy o których marzyli i nigdy nie wyglądali tak jak marzą. A wszystko to przez to że słuchają nie tego głosu co trzeba.

I nie stosują metodologii BELLA i jego przywracającego postawę hasła MINDSET!

A wystarczy je podmienić. Ale po co, skoro to teraz społecznie mniej akceptowane? Przecież musisz być dla siebie miły, miłość własna i tak dalej. Ale miłość polega na tym, że kiedy widzę, że masz nadwagę – i cię kocham – to mówię ci wprost: stary, masz ze 25 kg do zrzucenia. Mówię to bo mi na tej osobie zależy. Jestem jej zatem winny prawdę, prawdę, która jest okazją do zmiany.

Nic nie odpala mnie energetycznie tak bardzo jak świadomość, że 98% ludzi na moim miejscu już dawno by się poddało. Rozkwitam dosłownie podłączając się  do tej Ciemnej Strony, do tego co negatywne i przerabiając to jako paliwo do pozytywnej zmiany.

Kiedy trafiam na poważną przeszkodę to działa tylko jedna rzecz: utrzymanie się w ruchu. Nie możesz się zatrzymywać. Już dawno temu pozbawiłem się możliwości podejmowania decyzji w oparciu o emocje. Nie robię tego co chce mi się robić tylko to co musi być zrobione. A to ogromna różnica.”

Tim GROVER: „Ludzie sukcesu boją się, ale nie mają wątpliwości. Mają również ten bardzo finezyjny sposób myślenia: z jednej strony są bardzo pewni siebie a z drugiej potrafią łączyć to z pokorą, dzięki czemu chcą nadal uczyć się i poznawać. Zarówno ci, którzy są super pewni ale brakuje im pokory, jak ci którzy mają samą pokorę, bez pewności siebie nie wygrywają.”

CI KTÓRZY ODNIEŚLI NAJWIĘKSZY SUKCES SĄ NAJBARDZIEJ WYUCZALNI – Tim GROVER

Tim GROVER: „ZWYCIĘZCY porzucili złudne oczekiwania, że będzie łatwo, że wszyscy będą ich lubili i wiedzą, że spotkają się z osądem i krytyką. Wiedzą to, dlatego ich to nie rusza i nie rozprasza.”

„Ani M.J. ani KOBE nie byli najbardziej utalentowanymi fizycznie zawodnikami, z którymi pracowałem. Ale to oni dawali z siebie najwięcej – w każdym aspekcie życia. Przez swoją Ciemną Stronę. Co robią inni? Tę najlepszą część, która aktywuje obsesję, która sprawia, że nie obchodzi cię co pomyślą inni, która pomaga radzić sobie z hejtem, która sprawia, że idziesz kiedy nie masz siły – co robią z tą stroną? Ukrywają, trzymają w szufladzie. Trzymają ją tam bo przejmują się tym co sobie inni pomyślą. Boją się zostać tym kim mogą być zamiast bać się tego, że osobą tą nie zostaną.”

Ed MYLETT: „Mnie znacznie bardziej przeraża to, że nie zostanę najlepszą wersją siebie niż cena, którą muszę za dążenie do doskonałości. [Panie i Panowie, ponownie kłania się GSP]. I bardzo podoba mi się fakt, że wciąż NIE POSTRZEGAM SIEBIE JAKO ZWYCIĘZCĘ, bo obawiam się tego co by się stało gdybym nagle zaczął.”

Ed MYLETT z małżonką

Tim GROVER: „Bo dla Ciebie WYGRYWANIE to NAŁÓG, więc następne zwycięstwo musi więc większe. To obsesja, całkowite pochłonięcie tym jak przenieść się na kolejny poziom. Bo nie chcesz żyć poprzednim doświadczeniem.”

Andy FRISELLA: „Ja ciągle siebie pytam: ’A co jeśli tego nie zrobię? Co jeśli nie zrobię wszystkiego co mógłbym zrobić? Jak będę się z tym czuł u kresu życia?’ I zdradzę ci mały sekrecik: kiedy słuchasz tego jak mówię, np. w moich podcastach, większość z tego to ja mówiący samemu sobie co robić. Jesteś dosłownie świadkiem mojego wewnętrznego dialogu.

[Zgadnij dlaczego zacząłem ten blog i podcast].

Jednak żeby mieć tego typu mental, musiałem zdać sobie sprawę że mamy ograniczoną ilość czasu. Gdzieś koło 35 roku życia dotarło do mnie że to nie jest kurwa próba generalna, że to realne życie i że jeśli chcę być tym kim chcę być muszę być bardzo, bardzo, bardzo skupiony, bardzo, bardzo, bardzo intencjonalny i stać się maszyną produktywności we wszystkich aspektach życia. A że nie jestem ani szczególnie bystry, ani szczególnie utalentowany by konkurować z tymi którzy są muszę być bardzo skupiony, zdyscyplinowany i mentalnie twardy. I śmiertelnie przeraża mnie to, że mógłbym takim nie być.”

TO GŁÓWNIE KWESTIA SIŁY WOLI. CZYJA WOLA ZOSTANIE ZŁAMANA JAKO PIERWSZA? TWOJA CZY WROGA? – gen. James N. MATTIS

Dobra! Skoro GROVER twierdzi – i udowadnia – że EMOCJE OSŁABIAJĄ, zobaczmy zatem, z pomocą Dr. Lisy FELDMAN BARRETT jak powstają emocje (co stanowi tytuł jej książki).

JAK ZMIENIĆ PRZESZŁOŚĆ?

Zatem – emocje to nie coś co mieszka w Twoim ciele. Emocje TWORZY Twój mózg. Twój mózg, DOSŁOWNIE, zamienia zmiany fizjologiczne w emocje. Same zmiany fizjologiczne – jak dość łatwo się domyśleć – nie mają żadnego wewnętrznego emocjonalnego znaczenia. Znaczenie nadaje im mózg, który „wyjaśnia” w ten sposób (sobie i Tobie) co też – jego zdaniem – tak naprawdę się dzieje.

Zatem, bo to bardzo ważne:

Lisa FELDMAN BARRETT – Jak Powstają Emocje

EMOCJE KTÓRE WYDAJĄ CI SIĘ WYDARZAĆ SĄ TWOIM WŁASNYM WYTWOREM.

Mówiąc jeszcze prościej: WYPRODUKOWAŁEŚ TO CO CZUŁEŚ. To TY – a zabrzmi to jak tanie seminarium z rozwoju osobistego – jesteś architektem swoich doświadczeń. Twój mózg, używa MINIONYCH doświadczeń to wyjaśnienia tego, co dzieje się w tej chwili. Czerpie z przepastnej biblioteki tego co już się wydarzyło, by skumać to co właśnie się dzieje. Tłumaczy teraźniejszość za pomocą przeszłości.

Wydawać by się mogło, że dość to przejebane. Jak bowiem masz zmienić swoją PRZESZŁOŚĆ? Jak masz zmienić zawartość katalogów swojej biblioteki? Otóż w bardzo prosty sposób, jak się okazuje.

Aby zmienić SIEBIE i SWOJE ŻYCIE – bez używania siły woli, dodajmy – musisz ZMIENIĆ SWOJĄ TERAŹNIEJSZOŚĆ. Po kiedy chuja, zapytasz filozoficznie? A po takiego chuja, że już za chwilę TERAŹNIEJSZOŚĆ będzie PRZESZŁOŚCIĄ czyli trafi do katalogu. Zatem, brzmi zadziwiająco, ale jest prawdziwe i logicznie żelazne:

ZMIENIAJĄC SWOJĄ TERAŹNIEJSZOŚĆ ZMIENIASZ TAKŻE SWOJĄ PRZESZŁOŚĆ JAK I PRZYSZŁOŚĆ.

Trochę to jak z opiniami na Google. Jeśli masz kiepskie, ale na bieżąco będą dodawane nowe, świetne, to za chwilę kiepskie zmienią się w średnie, średnie w dobre a dobre w bardzo dobre.

Dobra, jak zatem zmienić swoją TERAŹNIEJSZOŚĆ? Daj sobie szansę NOWYCH DOŚWIADCZEŃ, co zaburzy stary zatęchły porządek rzeczy a tym samym zaburzy  powielanie starych wzorców.

Zobaczmy jak to działa.

Pomyśl o tym tak: Twój mózg, o ile wszystko dobrze pójdzie i nie rozleje się po chodniku – zatem Twój mózg, ten sam który kreuje wszystkie te emocje i interpretacje, cały swój żywot spędza w ciemnej zamkniętej skrzynce zwanej czaszką. Powtórzę jeszcze raz, bo to ważne: Twój mózg nigdy nie ma bezpośredniego kontaktu ani z tym co widzisz, ani z tym co słyszysz, wąchasz, dotykasz czy smakujesz. I ten ktoś „wie lepiej” i rządzi Twoim życiem.

To zupełnie jak Prezes JAROSŁAW: pierwszy i ostatni raz cipkę widział podczas własnego porodu ale to on decyduje o tym, co kobiety mają robić ze swoją. Nie ma rodziny, ale wie co dla rodzin jest najlepsze. Kumasz, z grubsza, o co chodzi, tak? To dobrze. Ten poziom paranoi, w sensie.

Zatem – odstawiając Jarka na bok (dwuznaczność zamierzona): Twój mózg nigdy nie miał kontaktu z realnym światem, jest „jedynie” tłumaczem sygnałów – elektrycznych i chemicznych – które do niego dobiegają. Jego interpretacja jawi Ci się jako prawdziwe doświadczenie. A to oznacza realnie, że żyjemy w symulacji – która zachodzi pomiędzy Twoimi uszami.

Najważniejsze że oczytany!

Do faktu, że mózg interpretuje rzeczywistość w oparciu o przeszłość dołóżmy fakt, że jak na organ który jest leniwy przystało, chce oszczędzać energię, więc będzie starał się usprawiedliwiać każdą emocję którą odczuwasz. Bo tak jest łatwiej, bardziej automatycznie i bardziej oszczędnie. Co stanowi dla nas ciekawe otwarcie i – paradoksalnie – drogę do wyboru i wolności.

Wygląda to bowiem tak: załóżmy że myślisz o sobie negatywne rzeczy: jestem do niczego, nic mi się nie udaje, jestem do dupy. Twój mózg, aby ułatwić sobie robotę, zacznie szukać potwierdzeń tych przekonań w rzeczywistości, plus, a jakże, dopierdoli Ci dodatkowe solidne ilości poczucia niższości. Od tej chwili, za każdym razem kiedy porwiesz się na coś wartościowego, ryzykownego czy innowacyjnego, wyjmie z szuflady tego kulfona, żeby przypomnieć Ci, że przecież jesteś gówno warty, więc po co to wszystko.

Nie robi tego bo „jest zły” – dla niego to nic osobistego. To automatyzm. Po prostu tak funkcjonuje – i dobrze, bo wykorzystamy to na swoją korzyść. Jeśli bowiem, nauczysz się (co nie jest trudne) nie „kupować” tych emocji i uczuć które Ci porzuca automatycznie (Jak? Ignorując je po prostu, czyli, że tak powiem nie podnosząc tego emocjonalnego telefonu pomimo tego, że dzwoni) i jeśli zaczniesz MÓWIĆ DO SIEBIE nowe pozytywne rzeczy, mózg nie będzie miał wyjścia i będzie musiał dopasowywać się do tej nowej narracji.

Załóżmy, że coś robisz i się nie udało – po raz kolejny. Zjebka. Spierdoliłeś. Zamiast – znowu – mówić do siebie: „No tak kurwa, cały ja, znowu to zjebałem, znowu mi nie wyszło, jak zawsze”, mówisz do siebie: „He, zabawne i dziwne, bo mi przecież zawsze wychodzi. Hihi. Ale dziwne. Zadziwiające – jak mogło nie wyjść skoro zawsze mi wychodzi?” Mówisz to ZWŁASZCZA wtedy gdy nigdy Ci nie wychodzi. Czyli, OSZUKUJESZ SIĘ W KIERUNKU ZMIANY. Zaburzasz wzorzec.

Tym cudownym sposobem Twój mózg nie będzie miał opcji innej niż – z czasem – zmienić sposób tego jak się ze sobą / z tym czujesz – i przez zaburzenie teraźniejszego odczucia zmienisz swoją bibliotekę odczuć z przeszłości oraz, oczywiście, swoją przyszłość.

Jest tylko małe ważne ale podczas tego nowego gadania do siebie: musisz robić to na wysokiej ENERGII, z wysokim ENTUZJAZMEM i pełnym przeświadczeniem. Mówiąc inaczej: musisz się HAJPOWAĆ. Bo wyższe energia zastępuje niższą a mózg woli iść w stronę przyjemności. Dodaj do tego nowego gadania EMOCJE, ENERGIĘ I ENTUZJAZM – słowem dodaj EKSCYTACJĘ.

Winston zawsze na propsie

To właśnie o tym mówił FRISELLA przy okazji mówienia o przeciwniku albo przy okazji publicznych wystąpień. On tego do siebie nie mówi – ON TO DO SIEBIE WYKRZYKUJE, z pełnym przeświadczeniem, wysoką energią, entuzjazmem – słowem, z EKSCYTACJĄ.

EKSCYTACJA jest bowiem zaprzeczeniem INHIBICJI, czyli zahamowania, i daje naszej neurologii (w tym mózgowi) zielone światło. W ten właśnie sposób dajesz sobie nowe doświadczenia: nie tylko poprzez robienie nowych rzeczy, ale, przede wszystkim, poprzez NOWĄ NARRACJĘ dotyczącą Twoich reakcji na to co stare. A że STAJESZ SIĘ TYM CO POWTARZASZ, tworząc nową narracje stworzysz NOWE OCZEKIWANIA, dla których mózg będzie na siłę szukał potwierdzenia.

W skrócie: zacznij powtarzać do siebie POZYTYWNE RZECZY o sobie NA WYSOKIEJ ENERGII i z EKSCYTACJĄ. Tym cudownym sposobem, bez używania siły woli zmienisz siebie i swoją przyszłość.

Patrz co ma do powiedzenia w tym temacie Ed MYLETT:

„Mówię sportowcom, których prowadzę: OCZEKUJ ZWYCIĘSTWA. Masz być o nim święcie przekonany. Chodzi mi o przekonanie, że zmierzasz prostą drogą do WYGRANEJ. A jeśli, np. w golfie, zdarzy się że spudłujesz, powiedz do siebie coś w stylu: 'Zadziwiające, zupełnie nie w moim stylu, bo ja przecież nigdy nie pudłuje!’ Oczekuj zwycięstwa tak, że niepowiedzenia czy przegrane będą dla ciebie całkowitym zaskoczeniem. Bo nie wierzę na przykład, że M.J. był kiedykolwiek zaskoczony, że wygrał. Zero szoku, zero zdziwienia. Odwrotnie niż reszta ludzi: w szoku gdy się udało i pełne zrozumienie gdy nie.”

SAMOTNOŚĆ

Andy FRISELLA: „Ten świat nie jest stworzony pod zwycięzców i dlatego ludzie high performance są tak bardzo wyjątkowi. (…) I dlatego będziesz czuł się SAMOTNY. Nie ma od tego ucieczki. Nie możesz temu odczuciu zapobiec. Bo nawet twoi przyjaciele nie będą cię rozumieli. Twoja rodzina nie będzie cię rozumiała. FB i IG nie będzie cię rozumiał Ale to wszystko będzie bez znaczenia, bo jedyne co ma znaczenie to to: czy jesteś w stanie kochać fazę przygotowywania się do wygrywania, że pokochać tę harówkę?”

Tim GROVER: „Właśnie o tym mówię w mojej książce WYGRANA. WYGRYWANIE CZYNI CIĘ ODMIENNYM A ODMIENNOŚĆ PRZERAŻA LUDZI. Ale powiem wam jedno: ci którzy regularnie zwyciężają na najwyższym poziomie wiedzą czym jest różnica pomiędzy CO myśleć a JAK myśleć. CO myśleć, oznacza że informacjami karmią cię inni. Prawdziwi mistrzowie wiedzą nie tylko CO myśleć – wiedzą również JAK myśleć.

JORDAN, KOBE, ELON, BEZOS – to wszystko kolesie, którzy wiedzą JAK myśleć.”

Sal FRISELLA: „Co sprawdza nas ponownie do tematu stadnej mentalności. Ludzie z przodu stada nie słuchają tych ze środka. Z kolej środek stada nie rozumie tych z przodu. I trudno ich za to winić – nie można tego od nich oczekiwać.”

Tim GROVER: „Bo żeby zrobić coś dobrego dla kogoś, najpierw musisz zrobić coś wspaniałego dla siebie samego. I to codziennie. Musisz narzucić sobie najwyższe standardy.”

Andy FRISELLA: „Ekscytacja z powodu WYGRANEJ jest nam gatunkowo wrodzona. Wszyscy ją mamy. Problem polega jednak na tym, że mogą nam ją w drodze programowania wyplenić.”

Tim GROVER: „I właśnie o tym mówię, kiedy mówię, że najlepsi wiedzą JAK myśleć. „PRZEGRYWANIE JEST OK” albo „WYSTARCZY JEDYNIE BRAĆ UDZIAŁ”. W USA mamy teraz imprezy sportowe, gdzie puchar za uczestnictwo jest większy niż puchar dla zwycięzcy!”

Andy FRISELLA: „W pandemii płacili ludziom więcej za zostanie w domu niż za wykonywanie pracy, więc czemu tu się dziwić?”

Tim GROVER: „Ludzie tak bardzo przejmują się tym, że nadepną komuś na odcisk, że pozwalają by inni nadepnęli im na gardło. A wystarczy nadepnąć na gardła innych ludzi – oczywiście nie fizycznie – tylko swoimi wynikami.”

WYGRYWANIE JEST DOBRE. WYGRYWANIE JEST SZLACHETNE. WYGRYWANIE JEST NIEZBĘDNE – Tim GROVER

Tim GROVER: „To my jesteśmy tymi członkami rodziny, których nikt nie chce, ale wszyscy potrzebują.”

Ed MYLETT: „Ludzie mają jakąś dziwną obsesję w temacie 'hejterów’. A mój pogląd jest taki: hejterzy mają rację – w przypadku w którym przegrasz. Więc lepiej nie przegrywaj. Bo jeśli przegrasz, wszystko co o tobie mówili okaże się prawdziwe. I jedyny powód który ludzi w tym całym hejcie przeraża to ich własna obawa, że nie dowiozą wyniku.

Samotność dodatkowo bierze się z faktu, że gdy finalnie podejmiesz decyzję – BĘDĘ WYGRYWAŁ – z automatu oznacza to odłączenie się od stada. I, przynajmniej w fazie początkowej, głębokie poczucie osamotnienia. Bo kiedy zdecydujesz się na WYGRYWANIE odłączasz się od grupek czy plemionej a jednocześnie nie znasz jeszcze szaleńców tobie podobnych.

Dlatego MUSISZ WYGRYWAĆ TAM GDZIE JESTEŚ TERAZ. Jako przedsiębiorca, albo pracownik, albo student. DOMINUJ I WYGRYWAJ TU GDZIE TERAZ JESTEŚ. Bo to buduje NAWYK WYGRYWANIA, pobudza NAŁÓG WYGRYWANIA. I po prostu zaakceptuj fakt, że będziesz z tym sam.”

NOCNI GOŚCIE

Ed MYLETT: „By WYGRYWAĆ, by WYGRYWAĆ NA GRUBO, musisz mieć obsesję, a to oznacza – podczas bezsennych nocy: lęki, zmartwienia, nawał myśli, obawy, nadzieje – ale i szkielety – one nie opuszczą cię nigdy. Przenigdy. Musisz to wiedzieć jeśli chcesz wejść na samotną ścieżkę WYGRYWANIA. Bo te szkielety bedą podążać za tobą wszędzie. Nigdy nie będziesz sam na pokładzie własnego odrzutowca. Nawet jeśli podróżujesz w pojedynkę…

MYLETT mówi tu o tych wszystkich ludziach, ktorych poświęciłeś w imię sukcesu: wszystkie winne i niewinne ofiary Twojej walki o szczyt.

W serialu RAY DONOVAN, trzymająca za jaja Nowy Jork, miliarderka Sam WINSLOW, grana przez Susan SARANDON, mówi te słowa:

– „WYBACZ SOBIE” piszą. Powodzenia. Próbowałam sobie wybaczyć. Uwierz mi. Przy pomocy psychologów, szamanów, znachorów. W L.A. jest ich mnóstwo.
– I jak wyszło?
– W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę nie chcę sobie wybaczać. Życie jest tak krótkie. Powinniśmy po prostu brać to na co mamy ochotę i przestać cały czas o tym myśleć. PRZESTAĆ CZEKAĆ NA POZWOLENIE. Nie sądzisz?”

Tim GROVER: „Jednam zamiast gonić te WIELKIE ZWYCIĘSTWA ludzie zadowalają się trikami: biorą zimne prysznice, wskakują do wanny wypełnionej lodem. Za wszelką cenę szukają czegoś, czym mogą zajmować się jedynie parę minutek. I nie przeczę – to może być ich małe zwycięstwo. Ale co za nim stoi. Do czego ono realnie prowadzi? Nie wolisz zamieniać te małe zwycięstwa w te naprawdę DUŻE?”

Tim GROVER: „Pakowałem się do kolejnej podróży kiedy moja córeczka zapytała mnie: 'Tatusiu, dlaczego tak dużo podróżujesz?’ Więc jej odpowiedziałem, że w ten sposób zapewniam nam byt, w ten sposób dbam o nią i o mamę, w ten sposób mają co jeść. Spojrzała na mnie i mówi: „Tatusiu, a jeśli będę jadła mniej to zostaniesz w domu?” I wiesz co zrobiłem? Pakowałem się dalej. Dlaczego? Bo musiałem jej pokazać, na jej własnym przykładzie, co znaczy chcieć wygrywać, co trzeba poświęcić w pogoni za tym co dla ciebie cenne. Chciałem jej pokazać KIM NAPRAWDĘ JESTEM. A nie mogę nagle przestać być sobą. Z czasem zrozumiała moje oddanie sprawie i czego wymaga dążenie do doskonałości. A wymaga on podejmowania trudnych i niepopularnych decyzji i wszyscy ludzie sukcesu musieli podejmować je wielokrotnie, raniąc często swoich bliskich.”

Tim GROVER: „ZWYCIĘZCY muszą być SAMOLUBNI bo najpierw muszą zadbać o siebie żeby potem móc zadbać o innych. I to oni sami dodają sobie ODWAGI, PEWNOŚCI SIEBIE, JASNOŚCI, CZASU, PRZESTRZENI czy KONCENTRACJI. W skrócie – DAJĄ SOBIE SWOBODĘ WYGRYWANIA. Wiedzą, że muszą postawić samych siebie na pierwszym miejscu i nie mają z tego powodu wyrzutów, wiedzą bowiem, że ich sukces nakręci ludzi, którzy ich otaczają.”

RÓWNOWAGA

Andy FRISELLA: „Typowa osoba spojrzy na tragiczny koniec KOBE i powie – 'A nie mówiłem! To właśnie dlatego balans jest w życiu tak bardzo potrzebny.’ Ale ja tego w ten sposób nie postrzegam. Ja patrzę bowiem na to tak: powiedz mi, ile osób będzie miało nadzwyczajne życie, również spoza jego rodziny, właśnie dlatego, że on tyle pracował, z powodu tego że tyle czasu, energii i wysiłku zainwestował w stanie się tym, kim był. I zaryzykuję stwierdzenie, że nie ma niczego bardziej szlachetnego niż zainspirowanie dzięsiątków milionów ludzi swoją postawą.”

Tim GROVER: „A wiesz co sam KOBE miał na ten temat do powiedzenia? 'ODPOCZNIESZ GDY SKOŃCZYSZ, A NIE W TRAKCIE.’ Ale wracając do tematu równowagi, to równowagi się nie znajduje. Równowagę się tworzy i dla każdego oznacza ona coś innego. Jednak dla każdej osoby high performance ta równowaga nigdy nie będzie zrównoważona..

Pokazuję to na takim przykładzie: na sali mówię do ludzi – jeśli chcesz ZERO SZCZĘŚCIA, podnieś rękę. Jeśli chcesz ZERO SUKCESU, podnieś rękę. Jeśli chcesz ZERO PIENIĘDZY, podnieś rękę. I podnieś ją, jeśli chcesz ZERO ŻYCIA. Bo jaką cyfrę widzisz na idealnie zbalansowej, wyważonej wadze? Kurwa ZERO.

A jak ludzie starają się osiągnąć tę swoją równowagę? Poprzez DODAWANIE. Poprzez WIĘCEJ. Więc mają jeszcze więcej chujostwa do żąglowania a tym samym wytrącają się z równowagi jeszcze bardziej. Chcesz po mistrzowsku opanować sztukę równoważenia? Oto najprostszy sposób: opanuj do perfekcji słowo NIE. Bo tylko to słowo przybliży się bardziej do tego co jest twoją równowagą.

Jednak pamiętaj o tym, że twoi bliscy, twoja rodzina, muszą również czerpać jakieś korzyści z twojej kariery i twojego sukcesy. Więc kurwa obyś dowoził wyniki. Zostaną przy tobie – ale musisz robić wyniki. Większość ludzi daje dupy bo zaburza w silny sposób równowagę jednocześnie nie dając niczego w zamian.”

Andy FRISELLA: „Większość używa słowa 'równowaga” jako wymówki ułatwiającej nic nie robienie. Więc, z łaski swojej, przestań szukać akceptacji u ludzi, którzy i tak nigdy nie zrozumieją twoich ambicji. Tak wielu z was, dziewczyny i panowie, chciałoby wygrywać, chciałoby nawet zrobić to co trzeba by wygrywać, ale kompetnie nie uśmiecha im się zmierzyć się z kpinami, żartami czy krytyką ze strony ludzi, którzy im nawet do pięt nie dorastają.”

Tim GROVER: „Zgadza się. Bezpiecznie jest w środku stada, czyli tam gdzie chce być większość. Ale w środku stada nie ma WYGRYWANIA.”

Andy FRISELLA: „Otrzeźwiej! Nikt nie będzie ci w fazie początkowej kibicował. Część zacznie ci kibicować dopiero gdy odniesiesz ZWYCIĘSTWA. Nikt nie kibicował Michaelowi albo Kobiemu gdy o 3 nad ranem robili trening. Te głupie skurwysyny, które mieszają cię z błotem nigdy nie zrozumieją – no chyba, że postawisz ich przed faktem dokonanym.”

AGRESJA vs. AUTOAGRESJA

Andy FRISELLA: „Tim, pracowałeś z najlepszymi i w sporcie i w biznesie – czy według ciebie mają one elementy wspólne?”

Tim GROVER: „To dokładnie to samo. Mental musi być ten sam. Wszystko bowiem sprowadza się do rywalizowania w warunkach wysokiej zmienności. Oraz dlatego, że jeśli przestaniesz rywalizować, zaczniesz robić coś szkodliwego.”

Co wypisz wymaluj przypomina moją autorską koncepcję AGRESJA konta AUTOAGRESJA. W skrócie, dla przypomnienia, moim zdaniem (tak naprawdę jak to WIEM) albo nakierujesz swoją agresję (rozumianą tutaj jako AMBICJA i DZIAŁANIE) na jakiś projekt zewnętrzny albo nakierujesz ją na siebie, robiąc destrukcyjne rzeczy. Dokładnie na tej samej zasadzie działa nasz układ odporności: albo zwalcza realne zagrożenia albo odwraca się przeciwko gospodarzowi i atakuje jego zdrowe tkanki (choroby autoimmunizacyjne).

Andy FRISELLA: „Rozglądałam się dookoła i dosłownie kurwa nie rozumiem ludzi. Robota, dom, robota, dom. A gdzie poczucie MISJI, gdzie prawdziwe OSIĄGNIĘCIA? Jak puste musi być bez nich życie! Bo dla mnie one stanowią WSZYSTKO! I ludzie mówią ci, że są szczęśliwi ale kurwa nie są, to gówno prawda. Nie są bo SZCZĘŚCIE to równanie:

SZCZĘŚCIE = DYSCYPLINA + CEL + WDZIĘCZNOŚĆ

Wszystkie te 3 elementy muszą być na miejscu, a zazwyczaj najbardziej brakuje DYSCYPLINY i CELU. Wtedy odpalają ci coś w stylu: 'Moim sensem, moim celem są moje dzieci!’ Weź kurwa wypierdalaj patafianie. Każdy kurwa może mieć dzieci. To jakby powiedzieć: moim celem jest jeść, albo – moim celem jest stawiać klocka. Potrzebujesz nieco bardziej ambitnych celów!”

CIEMNA STRONA

Tim GROVER: „Ludzie tak bardzo chcą być inni, chcą się wyróżniać, być dostrzeżonymi – ale nie są gotowi używać wszystkich dostępnych im narzędzi, w tym CIEMNEJ STRONY, bo, oczywiście, obawiają się tego co sobie inni o nich pomyślą. Nie rozumieją, że przecież:

KAŻDY NOWY DZIEŃ RODZI SIĘ Z CIEMNOŚCI, WIĘC DLACZEGO BOISZ SIĘ UŻYWAĆ MROKU DO STWORZENIA CZEGOŚ NOWEGO?

Wszyscy ZWYCIĘZCY, niezależnie od tego czy się do tego przyznają czy też nie, podłączają się do każdego możliwego źródła energii, w tym energii ciemnej czy podświadomej. Zużywają na swoje cele dosłownie wszystko co się da.”

Tim GROVER: „Jednak NIE chcesz grać będąc napędzanym emocjami, bo emocje [w liczbie mnogiej – R.M.] osłabiają. Natomiast chcesz grać na energii.’

To jest bardzo, bardzo, bardzo ciekawe zdanie z którym się zgadzam: my często mylimy przyczynę ze skutkiem. Wiele osób szuka silnych emocji chociaż tak naprawdę szuka podniesienia swojej energii. Emocje nie są tym czego szukają – one aktywują to czego szukają. Dodatkowo, przypomnij sobie to co mówiliśmy o przeprogramowywaniu swojej teraźniejszości aby zmienić przeszłość i przyszłość. Czyli o HAJPOWANIU się właśnie na wysokiej energii, czyli na ekscytacji. Jordan nie szukał powodów do wkurwienia, żeby być wkurwionym, tylko żeby podnieść swoją wibrację podczas gry albo działania.

Bardzo ważne i potężne rozróżnienie.

Tim GROVER: „CIEMNA STRONA to to szczególne miejsce w twoim umyśle o zawartości którego nikt inny nie ma pojęcia. To może być miejsce w którym przechowujesz wszystkie wątpliwości czy kpiny, którymi inni ludzie cię uraczyli, ale to mogą być również twoje wcześniejsze porażki. Jednak z miejsca tego na światło dziennie nie wyciągasz EMOCJI – pozytywnych czy negatywnych. Wywlekasz na wierzch tylko JEDNĄ EMOCJĘ. To JEDNA EMOCJE nada ci jasności i klarowności a tym samym umożliwi skupienie na najwyższym możliwym poziomie.

Dla przykładu: M.J. brał wszystko bardzo osobiście – po to by tego używać. Nie po to, żeby udowodnić im, że się mylili, ale żeby UDOWODNIĆ SOBIE. Oczywiście, że nie potrzebował motywacji, motywacja jest na dla amatorów. Potrzebował za to WYŻSZEGO ENERGETYCZNIE STANU. I do tego właśnie używał swojej CIEMNEJ STRONY – po to by zwiększyć swoją energetyczną wibrację.

A co robią szaraczki? Uciekają od swoich traum i stresów, zamiast użyć ich jako paliwa rakietowego. A dlaczego tak się dzieje? Bo ich EMOCJE pokonały ich umysł.”

CO DZIAŁA?

Tim GROVER: „Podsumowując ZWYCIEZCÓW znalazłem 3 elementy wspólne, które występują o każdego z nich. Dosłownie u każdego:

  1. Mięsień MTGWD – czyli „Mam To Głęboko w Dupie” [w oryginale: IDGAF – I Don’t Give a Fuck Muscle] – czyli umiejętność odcięcia się od wszystkiego co bezpośrednio nie prowadzi w linii prostej do zwycięstwa – szczególnie opinii innych ludzi
  2. Brak równowagi w życiu – nie wymaga już wyjaśniania
  3. Usuwanie a nie dodawanie – wiąże się bezpośrednio w pkt 1 – co sukcesu nie prowadzi robienie coraz większej ilości rzeczy, tylko robienie coraz mniejszej ilości rzeczy – więcej i lepiej

W skrócie – UMIEJĄ USUWAĆ TO CO ZBĘDNE. Potrafią w jednej chwili przejść z rywalizowania na śmierć i życie do śmiania się do łez by nagle znowu przejść w fazę rywalizowania. W tym sensie nie mają włącznika / wyłącznika tylko pokrętło, którym mogą daną cechę na chwile wygasić, jednak pozostaje on nadał włączona w tle. Włączanie i wyłączanie kosztuje po prostu za dużo energii. Ale niezależnie od tego czy mówimy o momencie śmiesznym, relaksującym czy o rywalizacji – są w tym momencie ZAWSZE W PEŁNI OBECNI.”

FINAŁ

TIM GROVER: „Nie dążyć do WYGRYWANIA jest dla mnie CHOROBĄ, bo chorobą jest nie dążyć do tego co czyni cię ŻYWYM. A poczucia bycia naprawdę ŻYWYM nie da się porównać do niczego. CHOROBĄ jest nie mieć obsesji na punkcie tych rzeczy, CHOROBĄ jest nie być na nich skupionym, CHOROBĄ jest nie chcieć ich dla siebie i swoich najbliższych, tego co najlepszego i nie gonić za tym co dla Ciebie WYJĄTKOWE.”

Tom BILYEU: „Jestem absolutnie przeświadczony, że nasz umysł nagradza – w sposób biochemiczny czy podświadomy – każdego kto dąży do WZROSTU, ROZWOJU, do ZMIANY tego co potencjalne w to co NAMACALNE. I nie ma znaczenia kim jesteś: w twojej podświadomości jest mechanizm który popycha cię – poprzez nagradzanie lub też karanie – do przekształcenia tego co potencjalne w to co rzeczywiste. I jeśli z tego zadania się nie wywiążesz – niezależnie od powodu – zostaniesz za tu ukarany tak na poziomie podświadomym jak i biochemicznym: poczujesz egzystencjalną pustkę, poczucie braku życiowego sensu, celu czy znaczenia. Więc lepiej ZACZNIJ WYGRYWAĆ z całych swoich sił!”

Czyli: WYBIERZ SWOJE PRZEJEBANE.

A dlaczego masz wybrać swoje przejebane?

A zakończymy słowami wspomnianej już wcześniej miliarderki trzęsącej Nowym Jorkiem, Samanthy WINSLOW, granej prze Susan SARANDON (serial Ray DONOVAN):

– Mój mąż Roger jeździł na te durne wyprawy safari trwające całymi tygodniami. Chciał być jak John HUSTON ale bardziej przypominał Woody ALLENA. No więc Roger opowiadał tę historyjkę o facecie z Australii, kary znany był z tego, że zabijał lwy oraz o lwie, który znany był z tego, że zabijał ludzi. Ten właśnie lew zabił i pożarł ponad 25 wieśniaków, więc wspomniany myśliwy pomyślał sobie, że to musi być najbardziej nieustraszona bestia z jaką kiedykolwiek przyjdzie mu się zmierzyć.

Kiedy przybył do wsi, na skraju drzew rozbił kryjówkę i czekał. Był przerażony. Czuł się jak na widelcu. No bo pomyśl – cóż to musi być za bestia, która pożarła 25 osób całkowicie bezkarnie? Nastała noc i kiedy myśliwy wypatrywał lwa nadchodzącego z linii drzew nie zauważył, że za jego kryjówką wieśniacy zabrali do swoich chatek kozy, by uchronić je przed atakiem. I przez to w chatkach zabrakło dla wszystkich miejsca, więc wypchnęli, lwu na pożarcie, najstarszych członków wioski. I jaki jest morał z tej historii, panie Donovan?

– No nie wiem… Żeby się nie starzeć?

– ŻEBY NIE DAĆ SIĘ WYPCHNĄĆ.”

WYBIERZ PROGRAMY DLA SIEBIE

Pin It on Pinterest

0