Pierwszą zasadą zmiany osobistej jest dać sobie na nią pozwolenie.

Ten wpis, jak się zapewne domyślasz już po tytule moja mała kruszynko, będzie o tym, jak panować nad własnymi emocjami, czyli jak skutecznie kontrolować swój stan. Wpis ten oparty jest na seminarium, które poprowadził Michael Breen – Master Trainer NLP z Wielkiej Brytanii.

Jedna uwaga nim zaczniemy na poważnie. Większość z technik, które poznasz, jest tak prosta, że możesz postanowić je zignorować. Nie rób tego. Zastosuj je. Miło być panem siebie samego.

Zaczniemy od definicji stanu, wiesz, żeby było tak formalnie i bardziej poważnie, prawda?

1) Stan – kombinacja tego co dzieje się w Twoim wnętrzu (obrazy które tworzysz w głowie, dialog wewnętrzny, odczucia kinestetyczne) plus to co dzieje się z Twoim ciałem (postawa ciała, gesty, ton głosu, oddychanie).

W skrócie:   STAN = Twoje bogate życie wnętrze + to co dzieje się z Twoim ciałem.

2) Emocje – to Twoje reakcje na postrzegane wydarzenia. Podkreślam dwa kluczowe słowa: TWOJE i POSTRZEGANE. Twoje emocje są wynikiem Twoich interpretacji. Emocje to nie grypa. Nie łapiesz ich. Emocje są reaktywne – są wynikiem czegoś wcześniejszego. Tym samym emocje NIE SĄ pierwotnym doświadczeniem.

Emocje są skrajnie osobiste.

Tak więc, mój mały nerwusku, Twoje emocje nie są w innych ludziach ani w otaczającym Cię złym, wkurwiającym świecie. Wyzwalacze emocji są w Tobie.

To była dobra wiadomość. Inna wiadomość – zarówno zła jak i dobra jest oto taka: emocje stają się nawykowe. Wzmacniasz to co trenujesz.

Proces powstawania emocji wygląda tak:

1) Pierwotne doświadczenie odbierane przez zmysły
2) Interpretacja, czyli identyfikacja oraz porównywanie do wcześniejszych doświadczeń (głównie na poziomie podświadomym)
3) Generalizacja – czyli naklejenie łatki: to jest dobre / to jest złe
4) Powstają emocje

Te 4 elementy dzieją się tak szybko, że nasz mózg sprawia wrażenie, jakby były jedną błyskawiczną całością. Jeśli chcesz nad emocjami panować – musisz rozumieć i pamiętać, że te elementy są oddzielne. Stanowią sekwencję.

Tak więc Twoim zdaniem jest oddzielić reakcję od wydarzenia. Twój umysł (część racjonalno-logiczna) musi pokazać Twojemu mózgowi (część emocjonalno-odruchowa), że ma wybór. Są inne możliwości.

Teraz rzecz, która zrobiła na mnie wielkie wrażenie:

“Nawet jeśli przystawią Ci pistolet do głowy – zawsze masz wybór” – Michael Breen

Zawsze, ale to zawsze masz wybór. Jak podoba Ci się ta koncepcja?

Tak więc dowcip polega na wyrobieniu w sobie emocjonalnej elastyczności, dzięki której już nigdy więcej nie będziesz “w obowiązku” czuć się w “jedyny” sposób.

Zacznij badać swoje wzorce zachowania. Pamiętając 4 etapowy model powstawania emocji, poszukaj poszczególnych elementów tego równania. Wystarczy, że zmienisz tylko 1 stałą w równaniu – a zmienisz całkowicie wynik ostateczny.

To jest świetna wiadomość – nie musisz zmieniać wszystkiego. Wystarczy wytrącić tylko jeden stały element.

Dodatkowy smaczek – złe emocje nie są wcale złe. To emocje, którym nadajesz łatkę złych. Emocje to po prostu fiksacja energii.

Na dobrą sprawę masz aż 3 opcje radzenia sobie z emocjami:

1) Rozpracuj swój wzorzec i usuń z niego jedną stałą
2) Poznaj co jest wyzwalaczem emocji w danej sytuacji > zaburz wyzwalacz > podstaw pozytywny substytut
3) Wzmacniaj negatywne emocje do stopnia, w którym stają się żałośnie niedorzeczne

Emocje są jak zachowania – używasz albo tracisz. Ponieważ mózg działa na zasadzie generalizacji – z czasem wyzwalacze również się generalizują. Jeśli denerwował Cię ktoś z rudymi włosami, wkrótce zaczną denerwować Cię wszyscy rudzi. To oznacza jednak, że generalizacja następuje również w pozytywną stronę. Wszyscy rudzi będą cacy.

Podsumowując tę cześć tekstu:

Twoje Emocje Należą Do Ciebie
Nie Ma żadnego Przymusu Czucia Się W Jeden Stały Sposób

Na początku wspomniałem, że emocje są wynikiem Twojej interpretacji tego, co się dzieje.

Tak więc, kiedy świat nie działa tak jak sobie tego łaskawie życzysz, w dodatku ludzie mają zadziwiającą tendencję do wkurzania Cię, podstaw sobie taką oto mapę-interpretację: “hmm, ciekawe… muszę się dowiedzieć dlaczego, to mi pomoże w dalszym osiąganiu moich celów”.

Naucz się rozluźniać przy rzeczach, które Twój mózg traktuje jako zagrożenie.

No dobra, mówisz, a co jeśli z równowagi wytrącają Cie własne myśli? Wiesz, te takie natrętne, których nie da się pozbyć żadną siłą czy miarą?

Się da.

Zasada numer 1 brzmi: nigdy nie walcz z niechcianymi myślami. Zostaw ją, ale dodaj (świadomie) kolejną.

Działa to tak: procesy podświadome rozbijasz poprzez dodanie warstwy świadomej. Dodanie – świadomie – nowej myśli do tej, która natrętnie rozbija się po głowie zadziała jak rozpuszczalnik. Tak więc, dzięki nowej myśli zaczniesz aktywnie myśleć o tym, co podrzuca Ci podświadomość.

Dobrze, żeby ten warkoczyk złożony a myśli natrętnej i nowej poprowadzić w nowym, absurdalnym kierunku.

Lecisz samolotem i spokoju nie daje Ci myśl: “Rozbijemy się. Niechybnie samolot się rozbije”. Pociągnij to dalej, dodaj nowy wątek – zobacz jak na wieść o tym koledzy w pracy cieszą się, że “dobrze, że tej mendy już z nami nie ma”, jak rodzina grabi pozostawiony przez Ciebie majątek a Twój były partner przychodzi na cmentarz by oddać mocz na Twój grób. Czujesz jak strach zaczyna przechodzić we wściekłość?

Pociągnij to dalej aż stanie się tak absurdalne, że nie będzie można traktować tego poważnie.

Pamiętasz wojenne filmy – jak źli Niemcy otaczali dobrych Polaków i mówili (czytaj z niemieckim akcentem): “Poddajtsze szę. Daltszy opór nie ma żadnego sensu”. No cóż – w tym przypadku Niemcy mieli rację. Jeśli opierasz się natrętnym myślom, tworzysz napięcie. A to napięcie jest właśnie elementem, który wiążę reakcje.

Tak więc, rozluźnij się.

Kolejna złota myśl: możesz prowadzić interakcję z każdym doświadczeniem, które staje się Twoim udziałem. Interakcja oznacza, że współtworzysz, tworzysz dialog, poruszasz się razem i współdecydujesz o kierunku i rezultacie.

Wykaż się dziecięcą ciekawością – dodawaj nowe możliwości do niechcianych myśli. Baw się nimi. Nowe możliwości dadzą nowe rezultaty. Szukaj rezultatów, które są absurdalne.

Ciekawość jest ciekawa. Zmienia interpretację. Gówniane wyniki zaczynają wyglądać fascynująco.

Kolejną techniką, która pozwoli Ci częściej czuć się fajnie, jest świadome tworzenie momentów radości i przyjemności. Pierwsze dla siebie, potem dla innych. Celebruj rzeczy małe – zaparzanie kawy dokładnie tak jak lubisz, stwórz cały teatr wokół jej przygotowania i spożywania. Niech to będzie szczególny moment.

Zacznij od rzeczy drobnych, potem przenieś się na większe.

W ten sposób stworzysz w sobie nawyk tworzenia własnych momentów radości.

Dodatkowo, świadomie i celowo usuwaj napięcie z ciała. Regularnie. Jedną z najprostszych metod jest wprowadzenie się w fale alfa a jedną z najbardziej skutecznych technik jest ta:

1) Usiądź
2) Weź 3 głębokie, powolne oddechy (wdech – pauza – wydech x 3)
3) Zamknij oczy
4) Rozluźnij się

Następna technika nazywa się “Czekoladowy Głos“. Świetna jeśli lubisz dobijać się dialogami wewnętrznymi.

Co jest Twoim ukochanym jedzeniem? Czekolada? Lody? Coś, co sprawia, że na samą myśl robi Ci się dobrze. Zaczynasz to jeść i mówisz do siebie: “Mmmmm…. o taaaak…”.

Załóżmy, że to czekolada.

Sprawdź jak się wtedy czujesz. Co czujesz kiedy właśnie zaczynasz ją jeść. Gdzie te uczucia się zaczynają, jak się rozprzestrzeniają po ciele. Co czujesz i jak czujesz? Jakim głosem mówisz wtedy do siebie?

Pozwól że zgadnę – łagodnym, wolniejszym, ciepłym, prawie pościelowym. Nie wyrzucasz z siebie po porostu słowa – czekolada. To jest raczej: czeee-koo-laaaaa-daa”. Możesz pomyśleć sobie, że nagrywasz reklamę radiową i podkładasz głos. Niech będzie zmysłowy.

Kiedy już ustalisz co czujesz (czekoladowe odczucia) oraz jak brzmi Twój czekoladowy głos – możesz próbować mówić do siebie co chcesz. Próby dołowania się tym głosem będą absurdalne.

Kolejną ciekawą zasadą jest zasada żyroskopu. Żyroskop to takie coś co się buja i majta na boki. W wielkim skrócie – jeśli góra leci w prawo, dól leci w lewo.

Jeśli czujesz, że zalewa Cię fala złych emocji – poznaj jej kierunek i go odwróć. Jeśli emocje zalewają Cię od ramion w dół, puść je w przeciwnym kierunku. Emocje zawsze mają kierunek – ponieważ są energią. Zataczają kręgi. Poznaj kierunek a potem go odwróć.

Powoli zmierzamy do końca.

Tak więc mapę: “To inni ludzie sprawiają, że czuję się w ten sposób” zamieniasz na mapę: “To ja sprawiam, że czuję się w ten sposób”. To da Ci nadprzyrodzoną siłę: umiejętność wpływania na swój stan daje zawsze dominującą pozycję.

Pamiętaj jedna, że emocjonalne podniecenie jest niezbędne do działania. Dwa najsilniejsze bodźce do działania to strach i pożądanie.

Równie silną emocją jest gniew. Gniew traktuj jako wezwanie do zaciekawienia oraz weryfikacji swoich celów. To nie jest tak, że świat nie robi tego, czego oczekujesz. Po prostu Twoje oczekiwania nie są w zgodzie z tym, jak działa rzeczywistość. Ciekawe, prawda? A więc nie wściekaj się, tylko to zbadaj.

Nie patrz na problemy
Patrz na co to musi się wydarzyć, by wynik był taki, jak oczekujesz
Szukaj czego brakuje, by było tak jak chcesz

Zastanów się – w jaki sposób masz ustawiony swój wewnętrzny mechanizm, że gniew wydaje się być najlepszym rozwiązaniem?

Negatywne emocje są efektem leniwego założenia, że wynik, który otrzymasz, jest z góry i na zawsze ustalony.

Przyjmij następującą postawę: “Nieważne co się stanie. I tak sobie poradzę.”

(Dan Kennedy mówi o zasadzie ludzi sukcesu: “Ostatecznie każda wiadomość to dobra wiadomość”. Co by się nie stało, potraktuj to jako zasób do zbudowania lepszej i większej przyszłości).

Musisz WIERZYĆ, że będziesz OK.
Musisz ZAWSZE być WIĘKSZY niż okoliczności.
I ZAWSZE planuj, że niezależnie od wszystkiego, wciąż pozostaniesz w grze.

Zastosuj to co pisałem.
Odzyskaj wybór.

[purchase_link id=”2117″ style=”button” color=”red” text=”Kup Motywację bez motywacji”]

WYBIERZ PROGRAMY DLA SIEBIE

Pin It on Pinterest

0