O gadaniu do siebie samego

Wpis opublikowany 22 maja, 2014

Na nasze potrzeby wprowadźmy taki model – są dwa rodzaje myślenia: czyste i brudne.

Myślenie czyste to takie, które w sposób bezpośredni prowadzi do danego celu. Lub któremu trudno się oprzeć.

Myślenie brudne to takie, które wprowadza do głowy zamieszanie, burdel i konfuzję. Kończy się często tym, że nie robisz tego co miało być zrobione, lub jest to okupione wewnętrzną walką. Cierpisz.

Zauważyłem pewien mechanizm i jestem ciekaw, czy u Ciebie też to tak działa – dlatego będę wdzięczny za komentarze.

U mnie myślenie czyste następuje wtedy, kiedy myślę obrazami i odczuciami. Widzę to, czuję to. W skrócie – odczuwam to zmysłami. Doświadczam. Czuję impuls. Troszkę tak, jakby to pochodziło z zewnątrz, przechodziło PRZEZE mnie a nie ODE mnie.

Kiedy używam słów, robi się syf. Mówiąc inaczej – jak tylko zaczynam do siebie gadać, sprawy zawsze się komplikują. Intencje mogą być dobre – mogę sam siebie, za pomocą słów, namawiać na coś pozytywnego – ale szansa że to zrobię jest dużo mniejsza, niż szansa, kiedy na zasadzie impulsu widzę to coś i czuję.

Słowa nie są częścią zmysłów – słowa to słowa. I za pomocą słów nie da się oddać doświadczenia [możesz opisać niewidomemu światło, ale i tak go nie doświadczy, czyli nie będzie realnie wiedział jakie ono jest]. Być może w tym leży przyczyna „brudzenia”. Słowa są mimo wszystko abstrakcyjne.

Co jest ciekawe, bo gadamy do siebie niemal non-stop. Jeśli więc, używanie słów = brudne myślenie, oznacza to, że przez 95% czasu jesteśmy w stanie, który utrudnia nam skuteczne działanie działanie.

Skuteczne myślenie to myślenie bez słów – obrazy, zapachy, odczucia, impulsy.
Myślenie słowami, używanie języka, zamula.

Doświadczenie w myślach > działanie.
Używanie słów > schizofrenia i cierpienie.

Swoją drogą – zdarzyło Ci się, żeby intuicja podrzuciła Ci coś za pomocą pełnych zdań?

PS – Maharishi Mahesh Yogi, ten od Medytacji Transcendentalnej powiedział: „Zobacz pracę, wykonaj pracę, unikaj cierpienia”. Jakoś nie wspomniał nic o gadaniu do siebie samego.

PS2 – Ile razy widziałeś osobą chorą psychicznie, która gada do siebie do takiego stopnia, że musi to robić na głos, żeby jeszcze bardziej nie zwariować?

TO CO UKRYTE, W KOŃCU STAŁO SIĘ JAWNE…
Poznaj metody, które dają siłę najlepszym

Ten program da Ci:

  • POCZUCIE MOCY
  • POCZUCIE KONTROLI
  • POCZUCIE SKUTECZNOŚCI

W CAŁOŚCI oparty o sprawdzone w praktyce metody
najlepszych mentalnych trenerów na świecie!

Dowiesz się jak:

  • Określić swoją życiową FILOZOFIĘ
  • Przełożyć tę filozofię na Twoją MISJĘ
  • Rozbić tę misję na działające PROCESY
  • Przełożyć te procesy na Twoje ZWYCIĘSTWA

Najważniejsze korzyści wynikające z PANUJ & POSIADAJ:

  • WIĘCEJ PEWNOŚCI
  • mniej zagubienia
  • WIĘCEJ ZAUFANIA
  • mniej stresowania
  • WIĘCEJ WYGRYWANIA
  • mniej sabotowania

UWAGA – NIE KUPUJ jeśli nie masz zamiaru pracować nad sobą!

PANUJ & POSIADAJ to 121 minut nagrania + PDF z pełną transkrypcją

TO MÓJ NAJWAŻNIEJSZY I NAJSKUTECZNIEJSZY PROGRAM

  • Komentarze

  • Rafath

    22 maja, 2014 o 9:06 pm Odpowiedz

    Mhm, pamiętam Twój tekst o obcięciu sobie łba i o tym, że nadmiar analizy prowadzi do paraliżu, to co piszesz to właściwie chyba rozwinięcie tej koncepcji. Mi w ucięciu tego gadulstwa, a przynajmniej zneutralizowaniu go, pomaga medytacja. Widzę, że z czasem w świadomości powstają pewne nawyki, że myśli są szybko rozpoznawane jako tylko myśli, kolejny produkt organizmu.

    • Rafał Mazur

      22 maja, 2014 o 9:46 pm Odpowiedz

      Medytacja bez wątpienia pomaga. I świadomość – czy też „uważność”.

  • Rafath

    23 maja, 2014 o 6:48 am Odpowiedz

    a tak w ogóle to dobrze, że piszesz 🙂

    • Rafał Mazur

      23 maja, 2014 o 7:09 am Odpowiedz

      He 😉 Dlaczemu dobrze?

  • Rafath

    23 maja, 2014 o 7:25 am Odpowiedz

    ano dlatego, że Twoje notki, wpisy, artykuły mnie inspirują, czasem coś sobie stąd wynotuję, potem do tego wracam, przemyśliwuję i często stosuję 🙂

    • Rafał Mazur

      23 maja, 2014 o 7:32 am Odpowiedz

      to i ja muszę tak spróbować 🙂

  • Rafath

    23 maja, 2014 o 9:42 am Odpowiedz

    tak zrób i daj znać jak poszlo 😉

  • Konrad

    23 maja, 2014 o 3:02 pm Odpowiedz

    Ciekawy artykuł. Dzięki;)

    Odniosę się do słów – mam podobne doświadczenie – z tym, że robi się syf, kiedy zaczynam ich używać. Mam (prawie;p) codziennie pisze i czasami jest to dla mnie chwila na pracę nad różnymi kwestiami, moment na przepracowanie ich, spróbowanie spojrzenia na nie z boku, z dystansu.

    Co zauwazyłęm – to słowa nie przekładają się w żadnym stopniu na prawdziwe, realne dziąłanie. Zwłaszcza keidy sobie wypisywałem moje intencje, co chcę dać od siebie, itp. – nie mam pojęcia dla czego, ale po takim pisaniu czułem się tylko gorzej. Nic z tego nie czułem, pojawiała się jedynie frustracja i agresja…
    Natomiast kiedy nie myślałem o tym wszstkim wcale (o intencji, itp.), nie artykułowałem tego w żaden sposób, a po prostu byłem, działałem bez zastanawiania się wcześniejszgo czy analizy tego co jest, bez myślenia o tym – wszystko było o wiele „lepsze”

    Podobnie kiedy np czułem chęć zrobienia czegoś, robiłem to = czułem się dobrze. Natomiast kiedy dawał o sobie znać nawyk myślenia o tym, co wychodizło jakies gówno, że to co robię jest chujowe, kiepskie, że słabe = od razu złe samopoczucie, przykre myśli, kiepski stan.

    Też ciekawa kwestia – co pewnie też miałeś gdzies z tyłu głowy pisząc to – myśli, to co mówimy do siebie, jest powiązane z emocjami, wywołuje w nas określone emocje. Praktycznie non-stop do siebie mówimy, a że operujemy przeważnie wokół kilku „motywów” sami za pomocą tego schematu myśl-emocja-stan zamykamy się w błędnym kręgu.

    I tak czytając sam koniec tekstu nasżło mnie – może właśnie więcej działania, więcej prawdziwej aktywności a mniej pasywności, bierności – więcej bycia, doświadczania, więcej działania w świecie zewnętrznym/ze światem zewnętrznym, więcej interakcji z zewnętrznym otoczeniem (w jakiejkolwiek postaci) – to wszystko bez myślenia o tym, po prostu robienie – może jakoś pomóc.

    • Rafał Mazur

      23 maja, 2014 o 5:06 pm Odpowiedz

      Oczywiście że masz rację. Jest różnica między wiedzą a mądrością oraz robieniem i byciem. Jesteś i nabierasz mądrości dzięki doświadczaniu. Masz całkowitą rację. Wiara w siebie (a może ogólniej wiara) oraz odwaga się nam kłaniają.

  • Rafał Mazur

    23 maja, 2014 o 6:43 pm Odpowiedz

    Tą uwagą o pisaniu przypomniałeś mi coś. Jak sobie biegałem (tak, poruszając się z szybkością światła mam również światły umysł), przypomniałem sobie jak pisarze typu Pressfield czy Geoff Thompson wspominali, że gdy piszą coś dobrego, to pisanie przechodzi PRZEZ nich – są tylko narzędziem. Natomiast kiedy piszą z umysłu / ego to gówno z tego wychodzi.

    Swoją drogą – Geoff Thompson to niesamowity koleś. Polecam Wam te 3 linki – wiem że długie, ale uwierzcie mi, warto. Ostatnia osoba od której spodziewałbym się usłyszeć taką mądrość.

    1) http://youtu.be/epveNhRBrB8

    2) http://youtu.be/zr7PjNMR8p8

    3) http://youtu.be/xcEx0aoBa0U

  • Piotr

    19 czerwca, 2014 o 11:58 am Odpowiedz

    Też sobie od razu Pressfielda przypomniałem w trakcie czytania Twojego wpisu. Czyli działanie przed myśleniem analitycznym (słownym).
    Ostatnio zacząłem stosować taki gest przed jakąś robotą, że przykładam otwartą dłoń do środka czoła i przesuwam ją zdecydowanie w bok, co ma symbolizować odsunięcie myśli i jazgotania umysłu. Ciekawe doświadczenie tego, co się dzieje potem. Łatwiej mi jest skoncentrować się na aktualnym działaniu bez oceniania w trakcie jakiej to jest jakości.

Dodaj komentarz

Regulamin | Polityka Prywatności

Copyrights 2022 © Rafał Mazur; Powered by Azantic